poniedziałek, 13 października 2014

Chlebek dyniowo-kokosowy


Minął sierpień, minął wrzesień, znów październik i ta jesień rozpostarła melancholii mglisty woal...

Ostatnie pomidory dojrzewają jeszcze na krzakach w ogrodzie, więc jeszcze nie czas za nimi płakać, ale słowa klasyka zmieniam, podśpiewując sobie - nadchodzą znów dni i wieczory dyni w każdej postaci jedzonej... ;) O tak, to pora dyniowej euforii, kiedy najpiękniejsze i najsmaczniejsze okazy z własnej hodowli piętrzą się na balkonie, te mniejsze, bardziej fikuśnie zdobią parapety, w lodówce rozpycha się rozpłatana na pół pomarańczowa hokkaido lub gruszkowa piżmowa, a misce i po części już w zamrażalniku, czeka gotowe na każdą okazję dyniowe puree. Obiad, z nielicznymi wyjątkami, nie może już obyć się bez dyni - a to pieczonej w kostkach razem z ziemniakami jako przystawka do mięs, a to w postaci zupy lub nadziewanej, dyniowej zapiekanki. Ulubiona sezonowa kolacja - oczywiście dynia z zacierkami na mleku! Nie dość tego - z piekarnika wyskakują co weekend dyniowe drożdżówki, babeczki i ciasta :) A ten wegański dyniowo-kokosowy chlebek ostatnio całkowicie zawrócił mi w głowie - tak esencjonalnego, dyniowego ciasta dawno nie jadłam, a po zjedzeniu ostatniego okruszka miałam ochotę natychmiast zacząć piec kolejny i niech to będzie moją największą rekomendacją!


Chlebek dyniowo-kokosowy:
(na podstawie  The Cake Merchant)

1 i 3/4 szklanki mąki (może być pszenna razowa lub biała),
1/2 szklanki brązowego cukru demerara,
1/3 szklanki brązowego cukru muscovado,
1/2 łyżeczki soli,
1/2 łyżeczki zmielonej gałki muszkatołowej,
1 łyżeczka cynamonu,
1 łyżeczka sody oczyszczonej,
1 szklanka dyniowego puree,
3/4 szklanki oleju,
1/3 szklanki mleka kokosowego,
1/3 szklanki wiórków kokosowych,
2 łyżeczki cukru kryształu wymieszanego z 1 łyżeczką cynamonu

W dużej misce wymieszać mąkę z sodą, solą, gałką muszkatołową, cynamonem, dwoma rodzajami cukru brązowego. W oddzielnej misce wymieszać dyniowe puree z olejem i mlekiem kokosowym. Składniki mokre dodać do suchych, dodając wiórki kokosowe i wszystko wymieszać łyżką tylko tyle, aby nie była widoczna sucha mąka (nie miksować mikserem!).

Rozgrzać piekarnik do 180 stopni.
Foremkę keksową o wymiarach 20 x 10 cm wyłożyć papierem do pieczenia lub wysmarować masłem (lub olejem w wersji wegańskiej). Przełożyć ciasto. Wierzch posypać cukrem cynamonowym.

Piec około godzinę (do suchego patyczka). Kiedy ciasto jest upieczone, wyjąć lub zostawić w piekarniku z otwartymi drzwiczkami i przykryć foremkę z ciastem szczelnie folią aluminiową na 10 minut, aby ciasto przeparowało. Po tym czasie zdjąć folię i ostudzić.




sobota, 11 października 2014

Karmelove'y konkurs - wyniki


Wczoraj zakończył się karmelove'y konkurs z marką Wedel i Home&You, więc dzisiaj spieszę z wynikami, aby nie trzymać w niepewności jego uczestników :)
Na początek dziękuję wszystkim, którzy wzięli w nim udział. Z Waszych propozycji powstała wspaniała baza karmelowych przepisów! Ja, przy okazji miałam niemały problem w wyborze tylko trzech zwycięskich, mimo że miałabym wielką ochotę wypróbowania przynajmniej połowy z nich. Niestety reguły konkursu są twarde, więc musiałam stanąć na wysokości zadania i postanowiłam nagrodzić przepisy i ich autorów:

I miejsce - Mirka  za sernik Karmelove inspiracje
II miejsce - Dorotę M.  za Karmelove Lava Cake
III miejsce - zielonaona30  za jesienne ciasto pistacjowe z Karmelovą czekoladą 

Gratuluję! :)
Poniżej zwycięski przepis:

SERNIK KARME-LOVE INSPIRACJE
czyli SERNIK Z KARMELOWEJ CZEKOLADY polany sosem z cząstkami karmelizowanej pomarańczy


Składniki na spód:
125 g mąki pszennej
100 g zimnego masła,
50 g jasnego brązowego cukru
50 g zmielonych migdałów
1 żółtko
Wszystkie składniki wyrobić do otrzymania zwartej, gładkiej masy. Ciasto zawinąć w folię spożywczą i schować do lodówki na ok. 2 godziny.
Formę tortownicę o średnicy 20 cm wyłożyć papierem do pieczenia. Dno wyłożyć schłodzonym ciastem. Piec w temp. 160ºC - ok. 20-25 min.

Składniki na masę serową:
0,5 kg twarogu tłustego lub półtłustego, zmielonego przynajmniej dwukrotnie
90 g drobnego cukru
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
50 ml mleka
250 g białej czekolady pełnej karmelowej, roztopionej w kąpieli wodnej i wystudzonej
3 duże jajka - białka i żółtka osobno
Wszystkie składniki za wyjątkiem białek zmiksować do połączenia.
Dodać ubite na sztywną pianę białka. Wszystko delikatnie wymieszać i wylać na schłodzony spód. Piec w temp. 150ºC przez 60 - 75 minut.
Wystudzić w uchylonym piekarniku, a następnie włożyć do lodówki na ok. 12 godzin.

składniki na sos karmelowy:
100 g czekolady karmelowej karmeLove,
25 g masła
W kąpieli wodnej rozpuścić masło, dodać pokruszoną czekoladę i całość podgrzać mieszając do roztopienia i połączenia się składników

składniki na karmelizowane plasterki pomarańczy:
1 pomarańcza pokrojona w plasterki
25 g cukru
60 g cukru
Na patelni rozpuścić masło z cukrem. Plasterki pomarańczy smażyć ok. 10-15 minut, aż zaczną się karmelizować.Ostudzić

Wystudzony sernik oblać polewą i udekorować karmelizowanymi plasterkami pomarańczy.


poniedziałek, 6 października 2014

Dyniowa latte


Popijam kremowe, dyniowe latte i segreguję przepisy z dynią w roli głównej, zbierane skrzętnie przez cały rok. Dynia + kokos, to będzie przewodni temat moich dyniowych inspiracji w tym sezonie. Mam nadzieję, że jesteście gotowi na dyniowe gotowanie i pieczenie! :)


Dyniowa latte:
(wg Sweet Dreams Magazine)

150 ml mleka,
2 łyżeczki cukru brązowego,
2 łyżki dyniowego puree*,
1/2 łyżeczki przypraw korzennych (może być przyprawa do piernika albo wyselekcjonowane ulubione korzenie - u mnie cynamon, kardamon, imbir i goździki),
1 filiżanka espresso

Mleko zagotować z cukrem i dyniowym puree. Dodać przyprawy korzenne i wymieszać. Lekko spienić i wlać do szklanki do latte. Powoli, po odwróconej łyżeczce wlewać espresso (jeżeli chcecie, aby powstały warstwy). Na wierzch wyłożyć piankę z mleka lub bitą śmietanę.

*dyniowe puree - dynię obrać ze skórki, pokroić w kostkę i ugotować na parze do miękkości. Ugotowaną zmiksować blenderem, przecisnąć przez praskę do ziemniaków lub dokładnie rozgnieść widelcem.
Nadmiar dyniowego puree można zamrozić.

 



czwartek, 2 października 2014

KarmeLove'y konkurs


Dla tych, którzy z tęsknoty za latem szukają słodkiego pocieszenia, dla tych, którzy kochają czekoladę i karmel i dla tych, dla których zmiana pory roku jest okazją do zmiany dekoracji swojego wnętrza - konkurs!

Całkiem niedawno Wedel objawił światu swój nowy przysmak - pełną karmelową czekoladę i jej cztery odsłony. Zasady konkursu są takie - zaproponujcie przepis na deser z wykorzystaniem jednej z czekolad KarmeLove - karmelowej pełnej, karmelowej z wafelkami, karmelowej z solonymi orzeszkami lub piankami Ptasie Mleczko® KarmeLove.
Przepisy wraz z kontaktowym adresem e-mail wklejajcie proszę w komentarz pod konkursowym wpisem, a ja wybiorę trzy najciekawsze, w tym jeden zwycięski. Konkursowe propozycje można składać do przyszłego piątku 10 października włącznie.

Trzy przepisy zostaną nagrodzone:
I miejsce - kartą podarunkową o wartości 300 zł do sieci Home&You + zestawem słodyczy KarmeLove
II i III miejsce - zestawami słodyczy KarmeLove

Powodzenia! :)




wtorek, 30 września 2014

Lawendowe scones


To musiało być dobre lato, bo moja ogrodowa lawenda jednak zakwitła po raz drugi :) Po raz drugi mogłam więc cieszyć się świeżym lawendowym zapachem w domu i raz jeszcze nabrałam ochoty na lawendowe małe co nieco w mojej kuchni. Angielskie scones to właśnie takie małe co nieco do przegryzienia przy okazji południowej kawy lub herbaty, słodka przekąska, która urzekła mnie od pierwszego kęsa, kiedy zwiedzałam brytyjską wyspę. Scones to coś pomiędzy kruchym ciastkiem i słodką bułeczką, wypiekane zwykle w okrągłym, beczułkowatym kształcie i podawane z masłem, konfiturą i śmietanką (najczęściej z nieznaną u nas clotted cream), w towarzystwie filiżanki herbaty. Te najpyszniejsze, które miałam okazję próbować, wypiekane były na miejscu (najłatwiej znaleźć takie w miejscach z szyldem Tea Room) i podawane na ciepło.


Podstawowy przepis na scones łatwo zmodyfikować, nadając mu indywidualny charakter i smak, przez dodatek przypraw i bakalii. Moje, tym razem mają delikatną lawendową nutę i są rozkosznie kruche. Lawendowe scones spodobały się też S'kottowi, w którym na ich widok najwyraźniej odezwały się brytyjskie korzenie, bo bardzo aktywnie uczestniczył w ich wypieku i sesji zdjęciowej ;)

Na koniec sprzedam Wam jeszcze kilka wskazówek na temat wypieku udanych scones. Najważniejsze z nich to zimne składniki (masło i śmietanka prosto z lodówki), szybkie zagniatanie ciasta (nie trzeba robić tego starannie - masło nie musi być idealnie połączone ze składnikami sypkimi; jak w przypadku mufinek - im mniej pracy z ciastem, tym będą bardziej kruche i smaczniejsze) i dobrze nagrzany piekarnik. Jeżeli scones trafią do zimnego lub słabo nagrzanego pieca, rozpłyną się i stracą swój kształt.


Lawendowe scones:
(porcja na około 9 bułeczek)


260 g mąki,
100 g zimnego masła,
1 jajko,
1/3 szklanki cukru,
2 łyżeczki proszku do pieczenia,
1/2 szklanki śmietanki kremowej 30%,
1 łyżeczka cukru z prawdziwą wanilią,
2 płaskie łyżeczki suszonej lawendy,
1/4 łyżeczki soli

dodatkowo -
2 łyżki stopionego masła,
1 łyżeczka suszonej lawendy,
1 łyżka cukru grubego kryształu

Rozgrzać piekarnik do 220 stopni.

Mąkę z proszkiem do pieczenia przesiać do miski. Dodać zimne masło pokrojone na kawałki, cukier, cukier waniliowy, sól i lawendę. Jajko lekko rozkłócić widelcem i wlać do reszty składników. Szybko zagnieść ciasto (nie musi być idealnie jednolite).

Ciasto rozwałkować lekko na oprószonym mąką blacie, aby miało około 2-3 cm grubości. Wycinać bułeczki o dowolnym kształcie. Przenieść na blachę wyłożoną papierem do pieczenia.

Każdą bułeczkę posmarować stopionym masłem i posypać cukrem kryształem i lawendą.

Piec około 20 minut aż scones urosną i ładnie się zarumienią. Najlepiej smakują na ciepło z masłem, konfiturą, miodem, jogurtem lub gęstą śmietanką.




wtorek, 23 września 2014

Czerwona kapusta zasmażana z jagodami jałowca i gruszkami


Czy to nie złośliwość losu, że książkowa jesień wraz z wraz całym dobrodziejstwem inwentarza w postaci chłodu, szarości i deszczu, pojawia się jak w zegarku 23 września, kiedy na prawdziwą wiosnę trzeba zwykle czekać jeszcze kilka tygodni po tym, jak obwieści ją kartka w kalendarzu? Taka myśl przyszła mi do głowy dzisiaj rano, kiedy po przebudzeniu spojrzałam przez okno. Nie powinnam narzekać, bo i jesień potrafi być piękna i radosna z jej złotymi kolorami, babim latem i ogrodowymi plonami, a poza tym to przecież pora roku moich urodzin :) chociaż nic nie poradzę na to, że bliższe jest mi od zawsze upalne powietrze letnich, słonecznych dni.

Czerwona kapusta i jej intensywny, cyklamenowy kolor, wpisują się świetnie w to ładniejsze oblicze jesieni, więc na jej powitanie przygotowałam kolorową i soczystą kapuścianą przystawkę. Łączy w sobie nie tylko kolory ale i jesienne smaki - kwaskowaty smak winnego octu, korzenne smaki przypraw i jagód jałowca razem ze słodką, dojrzałą gruszką.


Czerwona kapusta zasmażana z jagodami jałowca i gruszkami: 
(wg Delicious Magazine)

1 niewielka główka czerwonej kapusty,
50 g masła,
1 i ½ łyżki oliwy z oliwek,
1 łyżeczka jagód jałowca, lekko rozgniecionych,
1 duża cebula,
2 ząbki czosnku,
1/3 łyżeczki mielonej gałki muszkatołowej,
½ łyżeczki mielonych goździków,
5 łyżek czerwonego octu winnego,
4 dojrzałe gruszki,
3 łyżki galaretki z czerwonej porzeczki,
sól i pieprz

Kapustę przekroić na połowę, później na ćwiartki, usunąć głąb i poszatkować. Na głębokiej patelni rozgrzać 25 g masła i łyżkę oliwy z oliwek po czym wrzucić jagody jałowca. Smażyć na średnim ogniu około minutę, aż jałowieć zacznie pachnieć. Dodać posiekaną cebulę i smażyć kilka minut, aż cebula zrumieni się lekko. Dodać posiekany drobno czosnek, przesmażyć chwilę, po czym dodać kapustę i całość smażyć około 5 minut mieszając. Dodać goździki i gałkę muszkatołową, ocet winny oraz sól i pieprz do smaku. Zmniejszyć ogień, patelnię przykryć pokrywką i dusić kolejne 7-8 minut, aż kapusta zmięknie.

W międzyczasie umyte gruszki (nie trzeba obierać ze skórki) pokroić na ćwiartki i oczyścić z gniazd nasiennych. Każdą ćwiartkę pokroić wzdłuż na 2-3 cienkie plasterki. Pozostałe mało oraz oliwę rozgrzać na oddzielnej patelni, wrzucić plasterki gruszki i smażyć po kilka minut z obu stron, aż gruszki lekko się zarumienią.

Kiedy kapusta będzie miękka, dodać galaretkę z czerwonej porzeczki, wymieszać i chwilę pogotować. Na koniec doprawić do smaku solą i pieprzem, dodać usmażone plasterki gruszki. Podawać na gorąco.




wtorek, 16 września 2014

Tort jeżynowy


Każdy, kto kiedykolwiek zbierał sam dzikie jeżyny, dobrze wie, jaki trudem okupione jest to zajęcie. Jeżynowe krzaki bronią dostępu do swoich skarbów gałązkami najeżonymi gęsto drobnymi, haczykowatymi kolcami, niczym najznakomitszym orężem. Nie sposób ominąć te pułapki, nawet uważając ze skupieniem - kolce niemiłosierni wbijają się w ręce i nogi przy każdym sięganiu po soczystą jeżynę. Zapytacie pewnie, czy w takim razie ta gra jest warta świeczki? Oj tak! :)

Kiedy byłam dzieckiem, prawie każdego roku, u schyłku lata, wybieraliśmy się z rodzicami na jeżyny w upatrzone wcześniej jeżynowe łąki pod lasem za miastem. Ja, wyposażona w emaliowany kubek z uszkiem, rodzice w pokaźne wiadra, zawsze wracaliśmy z okazałymi zbiorami, które przerabiane były później na wspaniałe konfitury, dżemy, soki i jeżyny w cukrze, które wyjadane prosto ze słoiczka lub dodawane do herbaty, budyniu czy kaszy manny na gęsto, umilały nam zimę.


Dzikie jeżyny nie imponują może wielkością, nie są identyczne, jak spod sztancy jak te, sprzedawane w małych pudełeczkach w marketach, ale za to ich smaku i zapachu nie można porównać z niczym innym. Na przykład nijak nie przypominają smaku ogrodowej jeżyny odmiany bezkolcowej, którą traktuję raczej jako krzak ozdobny, bo choć piękne, duże owoce kuszą z daleka, to trafienie na prawdziwie słodki i pachnący owoc, jest rodzajem loterii. 

Kilka dni temu, po wielu latach, znów wybrałam się na jeżyny. Tegoroczna susza sprawiła, że nie było ich tak dużo, jak pamiętam z dzieciństwa, ale udało mi się zebrać małe wiaderko. Oglądając zadrapania na swoich dłoniach, uznałam, że nie będę tym razem smażyć konfitur, ale upiekę tort. Tort z okazji początku jesieni albo też powrotu lata, bo takie można mieć wrażenie spoglądając przez okno albo po prostu wrześniowy tort jeżynowy :) 


Tort jeżynowy:

biszkopt wiedeński - 
4 jajka,
180 g cukru,
100 g mąki typu 550,
110 g skrobi pszennej (lub ziemniaczanej),
50 g masła,
szczypta soli

krem jeżynowy -
350 g jeżyn,
4 listki lub 4 łyżeczki żelatyny,
4 łyżki cukru,
300 g sera mascarpone,
200 ml śmietanki kremowej 30%,
3 łyżki cukru pudru

do nasączenia -
1 szklanka wody mineralnej niegazowanej (może być też zwykła woda przegotowana),
sok wyciśnięty z jednej średniej cytryny,
2 łyżki cukru z prawdziwą wanilią

do dekoracji -
200 ml śmietanki kremowej 30%,
1 szklanka jeżyn,
150 g czekolady deserowej

Przygotować biszkopt - masło rozpuścić i ostudzić. Białka ubić na sztywną pianę, stopniowo dodając cukier. Kiedy będzie lśniąca, delikatnie wymieszać z żółtkami. Dodać przesianą mąkę, wymieszaną z solą, skrobię i masło. Wszystko delikatnie, ale dokładnie wymieszać.

Rozgrzać piekarnik do 170 stopni.
Spód tortownicy o średnicy 20 cm wysmarować masłem lub wyłożyć papierem do pieczenia (nie smarować ani nie wykładać papierem boków tortownicy, aby biszkoptowi łatwiej było piąć się w górę). Ciasto przełożyć do formy i piec około 40 minut, aż patyczek wbity w środek będzie suchy. Ostudzić w formie.

Umyte jeżyny przełożyć do garnuszka, dodać cukier i gotować około 5 minut na małym ogniu - muszą puścić sok, ale nie muszą rozgotować się zupełnie. Listki żelatyny namoczyć w zimnej wodzie (jeżeli używacie żelatyny w proszku - trzeba rozpuścić ją w niewielkiej ilości gorącej wody (nie gotować!), po czym dobrze osączyć i dodać do gorących jeżyn. Wymieszać do całkowitego rozpuszczenia. Całkowicie ostudzić i schłodzić w lodówce, aby owoce uzyskały konsystencję kisielu.

Przygotować krem jeżynowy - ser mascarpone zmiksować z cukrem pudrem. Śmietankę ubić na sztywny krem i delikatnie wymieszać z mascarpone oraz z lekko tężejącymi jeżynami.

Biszkopt przekroić na 3 blaty. Pierwszy blat położyć na paterze i nasączyć. Rozsmarować połowę kremu jeżynowego. Przykryć kolejnym blatem i lekko docisnąć. Nasączyć i rozsmarować pozostałym kremem jeżynowym. Przykryć ostatnim blatem, lekko docisnąć i nasączyć.

Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej. Rozsmarować na płaskiej podstawie, wyłożonej folią aluminiową (warstwa czekolady musi mieć minimum 3 mm grubości) i dobrze schłodzić w lodówce lub zamrażalce.

Ubić na sztywno śmietankę do dekoracji i pokryć nią wierzch i boki tortu. Na wierzchu ułożyć jeżyny.
Schłodzoną czekoladę połamać na kawałki i udekorować boki.
Przed podaniem tort schłodzić w lodówce.



  © Blogger template 'Morning Drink' by Ourblogtemplates.com 2008

Back to TOP