wtorek, 6 maja 2008

Paluchy z makiem




Kolejny smak mojego dzieciństwa :) Pamiętam jak w podstawówce wracając po lekcjach do domu, z kolezankami zachodziłyśmy zawsze do piekarni koło szkoły po okrągłą drozdzówkę z serem lub paluchy z makiem. Obok, w spozywczaku kupowalyśmy do tego oranżadę (ja koniecznie różową :)) lub jogurt owocowy w kwadratowych pudełkach i nic nam więcej do szczęścia nie było potrzebne :) Smak tego wyrafinowanego zestawu śniadaniowego ;) pamiętam do dziś, a piekarnia nadal istnieje i choć zmienili się właściciele i profil zakładu na bardziej cukierniczy, to wciąż można tam kupić najlepsze drożdżówki i pączki w mieście. Tylko żal, że nie ma już paluchów z makiem...



Kiedy więc zobaczyłam na blogu Dorotus prześliczne malutkie makowe bułeczki i zapewnienia autorki, że przypominają one w smaku dawne paluchy z makiem, nie mogłam się oprzeć, żeby to jak najszybciej sprawdzić! Postanowiłam właśnie uformować paluchy, nie bułeczki i dodatkowo posypać po wierzchu makiem (można powiedzieć, że są podwójnie makowe ;)), żeby jak najbardziej przypominały te z dzieciństwa. I nie zawiodłam się! To ten smak :) Mięciutkie i puszyste, lekko słodkie, idealne do maczania w jogurcie lub miodzie. Do tego bardzo długo zachowują świeżość. Trochę zmodyfikowałam przepis - nie miałam pod ręką mleka w proszku, więc dodałam zwykłe i upiekłam je ze zwykłej mąki pszennej. Ach, żeby jeszcze ktoś podał przepis na tę landrynkową różową oranżadę... ;)



Paluchy z makiem:

500 g mąki,
2 łyżki miękkiego masła
1 łyżeczka soli
40 g (3 łyżki) maku
1,5 łyżeczki suchych drożdży,

4 łyżki miodu
150 ml mleka
125 ml wody
1 jajko + łyżka mleka (do posmarowania)


Do naczynia przesiać mąkę, dodać masło i wyrobić, aż całość będzie przypominała kruszonkę. Dodać sól, mak i drożdże. Mleko z wodą i miodem podgrzać i ciepłe wlać do pozostałych składników. Wyrobić miękkie, elastyczne ciasto. Przykryć, i odstawić w ciepłe miejsce do podwojenia objętości (około 1 h).
Z wyrośniętego ciasta formować wałeczki, ułożyć na blasze i pozostawić na 15 minut aż lekko podrosną. Posmarować z wierzchu jajkiem wymieszanym z mlekiem i posypać po wierzchu makiem. Piec w piekarniku nagrzanym do 200 stopni około 15 minut, aż ładnie się zarumienią.

16 komentarzy:

  1. Boskie, no po prostu boskie! Kiedy ja zdecyduje sie upiec cos tak pieknego? Narobilas mi smaku, moze w koncu sie zdecyduje.
    Kochana, tu wszelkie slowa są zbędne, te paluchy to cuda!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ślicznie wyglądaja, juz sobie wyobrażam jak pysznie muszą smakować :) I zdjęcia piękne. Eh aż ślinka leci:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Rzeczywiście kuszą bardzo. Ja lubiłam żółtą oranżadę. I jeszcze 'kolę' ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakie świetne! Aż się chyba pokuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. tak, tez pamietam ten jogurt w kwadratowych pudelkach! i oranzade :) Paluchy przesliczne, juz drukuje :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Ta oranzada nazywala sie u nas Simbad a do tego byla zawsze bulka graham albo te wspaniale paluchy

    OdpowiedzUsuń
  7. Paluchy tez mam w planach.Twoje sa przesliczne :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zrobiłam je :) Komarko, one są pyszne!

    OdpowiedzUsuń
  9. Kusisz nas strasznie kusicielko! Takie paluszki to pyszna uczta!

    OdpowiedzUsuń
  10. Też je pamiętam z czasów dzieciństwa, kupowała mi je mama w jedynym wówczas samoobsługowym sklepie w mieście. Koniecznie muszę upiec:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Na zachętę dodam jeszcze, że ciasta na paluchy nie trzeba długo gnieść a i tak jest puszyste. Dorotus zalecała 5 minut, do czego się z radością zastosowałam, bo nie szczególnie lubię wygniatać ciasta drożdżowego do utraty władzy w rękach ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. dla tych paluchow chyba pogodze sie z drozdzami??

    OdpowiedzUsuń
  13. a z tej porcji to ile Ci sztuk wyszlo? :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Z tej porcji wyszło mi 8 paluchów (takich na długość krótszego boku blachy z piekarnika), ale zrobiłam jeszcze dodatkowo 5 małych bułeczek. Z całego ciasta wyszłoby około 10-12 paluchów.

    OdpowiedzUsuń
  15. Swietne!
    Musze je zrobic,tylko gdzie znalesc prawdziwy jogurt truskawkowy? bo Danon to same konserwanty i cukier!

    OdpowiedzUsuń
  16. a wiesz Komarko, że ja spróbowałam dopiero teraz, po tylu latach!! pyszne to mało powiedziane! :-)) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

  © Blogger template 'Morning Drink' by Ourblogtemplates.com 2008

Back to TOP