poniedziałek, 8 marca 2010

Kruche różyczki



Wybaczcie mi, że popełnię jeszcze jeden autoplagiat :) Wiele osób pisze do mnie z prośbą o przepis na różyczki z kruchego ciasta, więc postanowiłam go wydobyć z odchłani zarchiwizowanej już części Galerii Potraw i przenieś go na blog. Znalazla go kiedyś w sieci Dziuunia i wówczas kruche różyczki podbiły serca i kuchnie ;) wielu forumowiczów. Nadal uważam, że to jedne z najbardziej uroczych ciasteczek, robiących piorunujące wrażenie na gościach lub nimi obdarowanych (wspaniały pomysł na słodki prezent!). Do tego z łatwością można upiec je w domu, bo uformowanie kwiatków wbrew pozorom jest banalnie proste. Sama byłam zdziwiona, jak piekłam je po raz pierwszy! Wtedy to też był 8 dzień marca..., więc :)

Moje Miłe Panie,
życzę Wam wszystkiego najlepszego w dniu naszego święta :)
Bądźmy dobre dla siebie ;)

uściski i pozdrowienia!



Kruche różyczki:

200 g zimnego masła,
2,5 szklanki mąki (pół na pół pszennej i krupczatki),
3/4 szklanki cukru pudru,
3 żółtka,
szczypta soli

Mąkę z solą posiekać z masłem. Dodać cukier puder oraz żółtka i jeszcze raz wszystko posiekać. Szybko zagnieść ciasto i uformować kulę (jeżeli nie będzie się sklejać, można dodać 1-2 łyżki zimnej wody). Ciasto zawinąć w folię i włożyć do lodówki na około pół godziny.

Schłodzone ciasto rozwałkować cienko (na około 3-4 mm). Wykrawać krążki jednakowej wielkości. Po cztery krążki układać tak, aby zachodziły na siebie, po czym zwinąć je w rulon (raczej luźny). Rulon przekroić w połowie na dwie części, uzyskując w ten sposób dwie różyczki (instrukcja obrazkowa tutaj ;)). Każdej różyczce rozchylić lekko płatki i ułożyć na blasze wyłożonej pergaminem. Piec w nagrzanym do 200 stopni piekarniku około 15 minut, aż różyczki zarumienią się na brzegach. Upieczone ciastka można posypać cukrem pudrem.


53 komentarze:

  1. Piękne są :) Dobrze, że popełniłaś autoplagiat, bo ja i pewnie jeszcze sporo osób ich jeszcze nie widziałam

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. ja też ich nie widziałam, mi również się bardzo podobają:)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  3. Idealnie kobiece.
    Wszystkiego najpiękniejszego z okazji Dnia Kobiet! Pozdrawiam! :]

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  4. Jakie one sliczne są! Delikatne, kruchutkie, piękne Komarko!:))

    Pozdrawiam ciepło i zyczę wszystkiego najlepszego z okazji Naszego Dnia!:)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  5. Urocze i faktycznie bardzo łatwe do zrobienia
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  6. Cudowne! widziałam je jeszcze na gw i od dawna planuję je zrobić ;)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  7. różyczki są cudne
    dwa dni temu zastanawiałam się czy ich nie upiec.. i chyba niebawe to zrobię
    są proste i efektowne

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  8. Są przeurocze :)

    Tobie również wszystkiego co najlepsze!

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  9. Jak dzień kobiet i wiosna to kwiaty, i jeszcze jakie smaczne!
    Pięknie wyglądają, małe dziełko sztuki!!!!

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  10. Wrażenie więcej niż piorunujące. Cudowne!

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  11. Komarko piękne są, bardzo efektowne np jako prezent. Napisz mi tylko proszę jakie jest ich wnętrze po upieczeniu. Bo brzegi pewnie szybko sie rumienią i są kruche a środek? nie robi się ciężki i kluchowaty?

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  12. Komarko to w ramach kobiecej solidarności poczęstuję się jedną :) Piękne są :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  13. Ależ z Ciebie zdolna babka Komarko!!! Różyczki zaiste piękne, choć przygotowanie ich wymaga pewnie anielskiej cierpliwości... Ehhh, szkoda, że nie można wyciągnąć chociaż jednej przez monitor ;)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  14. Różyczki cudne. Nie mogłam oczu od monitora oderwać, na pewno wypróbuję ... od rana czytam Twoje wpisy i przepisy i zachwycam się pięknymi zdjęciami, brawo, brawo... i oczywiście najpiękniejszego Dnia 8 marca i wszystkich następnych

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  15. Różyczki! A wiesz Komarko, że ja przez nie trafiłam kiedyś na Twój blog? Zachwyciły mnie ich zdjęcia i chciałam zobaczyć, kto te cuda zrobił :)
    I tak już tu zostałam :)))

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  16. Cieszę się, że autoplagiat popełniłaś, bo ja różyczek jeszcze nie widziałam...
    a bardzo mi się spodobały :)

    idealne na dziś :)

    pięknego dnia!

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  17. niby już znałam te ciasteczka , ba nawet je robiłam ,ale taka piękna prezentacja u ciebie Komarko ,że wydaje się mi ,że je widzę pierwszy raz , cudne są

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  18. Przepiękne. Faktycznie potrafią zrobić piorunujące wrażenie.
    I te promienie słońca odbijające się w "płatkach"...

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  19. naprawdę te cudeńka są takie proste w formowaniu? kusisz... dobrze, że masła nie mam ;)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  20. A ja dzisiaj dostałam taką z kolcami. :D Wymieniam na kruchą różyczkę. :D

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  21. O tak !
    Ja tez uwielbiam te ciasteczka!
    Fajnie , ze o nich przypomnialas:)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  22. Dziękuję dziewczyny! Mam nadzieję, że spędziłyście miło dzień :)
    I cieszę się w takim razie, że różyczki przetransportowałam tutaj, bo teraz samej łatwiej mi będzie sobie przypominać przepis.

    Naprawdę są bardzo łatwe do zrobienia i wcale nie zajmuje to dużo czasu. Żadnego tam lepienia pojedynczych kwiatków. Za jednym razem wychodzą od razu dwa kwiatki i idzie to prawie taśmowo :)

    Lu, na pewno zdążą się upiec i w środku i będą w całości kruche i chrupiące. Warstwy powinny być cienkie (im cieńsze, tym różyczki wyglądają ładniej i delikatniej), a sama różyczka wychodzi niewielka, więc nie ma obaw :)

    Scholastyko, witaj! Miło mi, że wpadłaś :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  23. Wszystkiego naj, naj Komarko!
    One, te roze znaczy sie, sa piekne, najladniejszy bukiet jaki dzisiaj widzialam - w s p a n i a l e :-)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  24. prześliczne, idealne, smakowite, aż chciałoby się móc ich dotknąć a później zjeść :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  25. Rozyczki sa cudowne i naprawde efektowne! Na pewno wyprobuje przepis :)
    Pozdrawiam i zycze milego dnia :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  26. Piękne są. Komarko, wszystkiego naj! :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  27. piękne. szkoda, że mój mężczyzna nie znalazł tego przepisu ;P :))

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  28. Aleś pięknie je ulepiła fiu fiu!
    Wszystkiego dobrego Kobieto :*

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  29. Kusi mnie ten przepis od dawna i chętnie pobawie sie w ich pieczenie, bo niesamowicie radują oczy :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  30. Są cudowne! I faktycznie proste do zrobienia. W 40 minut były gotowe, a kuchnia posprzątana.
    http://img502.imageshack.us/img502/3053/img9759o.jpg
    http://img715.imageshack.us/img715/4991/img9765c.jpg
    Tak mi wyszły. Mam nadzieję, że za którymś razem będą idealne.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  31. Matyldo, dobrze że napisałaś, bo nikt mi nie wierzy, że te różyczki robi się o wiele szybciej niż się wydaje :D
    Super Ci wyszły! Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  32. Przepięknie się prezentują,
    prawdziwe dzieła sztuki:)
    Pozdrawiam, cudenka!

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  33. Absolutnie przeurocze... Absolutnie nie na moje nerwy to klejenie, ale oczy mogę nacieszyć samym patrzeniem!

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  34. Witam serdecznie,
    mam maly problem z tymi rozyczkami. W niedziele usilowalam je przygotowac z 1,5 porcji, bo zakladalam, ze beda mialy duze wziecie. ALe przy zwijaniu kruszyly mi sie tak bardzo w rekach, ze nie dalam rady i zrezygnowalam, ciasto zamrozilam i pewnie w wolnej chwili powstana z tego zwyczajne kruche ciasteczka, ale chcialabym wiedziec, gdzie popelnilam blad. Moze wiesz, lub masz jakies przypuszczenia? Pozdrawiam, anna

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  35. Magiczne !!!! Mogłabym się na nie tak patrzeć i patrzeć !!!

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  36. Anno, moje ciasto też się kruszyło, już przy przygotowywaniu go, więc po prostu dodałam trochę zimnej wody, myślę, że tak ok. 7-8 i dopiero ciasto miało dobrą konsystencję

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  37. 7-8 łyżek miało oczywiście być :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  38. Aniu, podejrzewam, że wyszło Ci za suche ciasto i dlatego się kruszyło. Jeżeli już przy wyrabianiu trudno je zagnieść w kulę, bo się kruszy, można dodać parę łyżek zimnej wody, albo nawet dodatkowe żółtko. A z "nieudanego" ciasta mam nadzieję, że wyjdzie Ci pyszna szarlotka albo spód do tarty :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  39. Zmieniłam w przepisie ilość żółtek na 3 - teraz ciasto powinno być bardziej elastyczne.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  40. a moje się rozpłynęły.. choć i tak wyglądały super (jak na witrażach bo zachowały się 'fałdki') i smakowicie się zjadały ^^ ale zastanawia mnei dlaczego..robiłam z połowy porcji i wbiło mi się przez przypadek całe jajko-czy to mogło by być przyczyną?

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  41. Anonimie, to całe jajko mogło być przyczyną :) Kruche ciasto nie lubi białka ;) I jeszcze jedna rada - surowe różyczki trzeba wkładać do dobrze rozgrzanego już pieca, żeby od razu się zapiekły i nie miały szansy się rozpłynąć. Przed pieczeniem, już uformowane można też na parę minut włożyć do lodówki. Mam nadzieję, że następnym razem wyjdą wzorcowo :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  42. Rozyczki sa cudowne i naprawde efektowne!
    Thank you !

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  43. witam, dziś robiłam z córeczkami różyczki. moje ciasto również wyszło bardzo kruche, ale dodałam wody, tak jak radzono wcześnie i uratowałam całą akcję!! Wyszły piekne!

    mój blog

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  44. Te Twoje piekne rozyczki i mnie sklonily do wykorzystania Twojego przepisu. Niestety nie wyszly mi tak pieknie jak Twoje. Wieksze rozyczki rozciapaly sie po wlozeniu do piekarnika. Nie wiem czy za dlugo sie bawilam z ciastem, czy moze brak maki krupczatki byl powodem. Musze sprobowac jeszcze raz.Pozdrowienia. Super blog i super przepisy z pieknymi zdjeciami.

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  45. Sielanko, może rzeczywiście za długo zagniatałaś ciasto. Bardzo pomaga schłodzenie już uformowanych różyczek w lodówce przed pieczeniem, a później trzeba koniecznie włożyć je do bardzo nagrzanego piekarnika. Wtedy nie powinny się rozpływać. Mam nadzieję, że uda się następnym razem :)

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  46. Witaj,
    To pierwsza rzecz, jaką robiłam z Twojego bloga i jestem zachwycona!!!
    Zobiłam mamie na Dzień Matki - wyglądały ślicznie w koszyczku!
    Po przeczytaniu komentarzy zdecydowałam się na 2 żółtka i trochę wody i konsystencja ciasta była idealna - bardzo plastyczne ciasto, doskonałe do lepienia różyczek.
    Faktycznie, jeśli zejdzie Wam trochę czasu na wałkowanie i formowanie, dobrze włożyć ciasteczka przed pieczeniem do lodówki lub zamrażarki. Pierwszej porcji nie wkładałam i fajnie mi "rozkwitły" w piekarniku, ale drugą już włożyłam do zamrażarki na ok. 10 min., bo dłużej czekały na pieczenie i te prawie idealnie zachowały uformowany kształt - myślę, że gdyby nie to zmrożenie, to by mi się ta porcja rozppłynęła.
    W smaku delikatnie słodkie, nie za mało, nie za dużo :).

    Baaardzo polecam!!! A Tobie, Komarko, dziękuję za przepis!

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  47. udane ^^ i zachwycające każdego

    musi się pochwalić..
    http://littlepixyinmyoven.blogspot.com/2010/09/instrukcja.html

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  48. Te ciastka są rewelacyjne!!

    OdpowiedzUsuń na zawsze

  © Blogger template 'Morning Drink' by Ourblogtemplates.com 2008

Back to TOP