sobota, 28 stycznia 2012
Chińskie bułeczki na parze z pastą z czerwonej fasolki
Dzisiaj jeszcze raz po azjatycku i jeszcze raz fasolkowo :) Zdaję sobie sprawę, że mała dostępność prawdziwych, chińskich form do księżycowych ciastek jest dużą przeszkodą w wypróbowaniu poprzedniego przepisu, a bardzo chciałabym zachęcić Was do przetestowania fasolki adzuki, szczególnie na słodko, dlatego tym razem proponuję chińskie bułeczki, które bez przeszkód, z łatwością zrobicie w domu :)
Przeglądając strony i blogi azjatyckie przepadam przy komputerze zwykle na długie godziny, wędrując od jednego odnośnika do drugiego, podziwiając nie tylko egzotyczne połączenia smaków i składników, ale też finezję wykonania. Azjaci mają coś, czego nie jest w stanie odwzorować żaden Europejczyk, choćby stanął na rzęsach i czego im szalenie zazdroszczę - wrodzone poczucie estetyki, subtelność i delikatność. To wszystko przekłada się też na sztukę kulinarną i fotografię. W końcu nie każda kultura potrafi nawet ze zwykłego drugiego śniadania uczynić małe dzieła sztuki :)
Bułeczki przypominają nasze pączki lub kluski na parze, ale to nadzienie sprawia, że są niepowtarzalne i wyjątkowe. Pasta z czerwonej fasolki smakuje w nich jeszcze bardziej orzechowo niż w księżycowych ciastkach - nie wyczujecie fasolowego posmaku, gwarantuję! :) Pasta jest dosyć sucha i bułeczkom dobrze robi towarzystwo jakiegoś sosu. Pewnie mało po azjatycku, ale mi najbardziej smakują maczane w śmietance, lekko osłodzonej cukrem z wanilią.
Jeżeli macie ochotę przy okazji pobawić się trochę przy ich robieniu, albo zrobić niespodziankę dzieciom, wyczarujcie bułeczkowe zwierzątka (podejrzane oczywiście u Azjatów - Azjaci są niemożliwi! ;D) Ja postawiłam na kotki i świnki, ale w ten sam sposób można zrobić też np. myszki i zajączki :)
Chińskie bułeczki na parze z pastą z czerwonej fasolki:
ciasto -
1 i 1/2 łyżeczki suszonych drożdży,
1 i 1/2 szklanki mąki pszennej,
1/2 szklanki ciepłej wody,
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia,
1/4 szklanki cukru,
3 łyżeczki stopionego masła,
szczypta soli
pasta z czerwonej fasolki -
150 g fasolki adzuki,
1/4 szklanki drobnego cukru,
2 łyżeczki miodu,
1 łyżka wiórków kokosowych,
1/2 łyżki posiekanej kandyzowanej skórki pomarańczowej,
1 łyżka oleju arachidowego,
szczypta cynamonu,
szczypta mielonego kardamonu
pergamin lub papier do pieczenia
Fasolkę zalać wodą i moczyć 2 godziny.
Następnie odcedzić, przełożyć do garnka, zalać świeżą wodą i gotować na małym ogniu pod przykryciem około godzinę, aż fasola będzie miękka, a jej łupinki popękają (trzeba pilnować, aby woda nie wygotowała się i w razie potrzeby uzupełnić). Ugotowaną fasolkę odcedzić, przetrzeć przez sitko lub zmiksować blenderem. Jeżeli masa jest bardzo wilgotna, odcisnąć nadmiar wody przez gęstą gazę.
Przygotować ciasto na bułeczki - drożdże wymieszać z łyżeczką mąki, łyżeczką cukru i dwiema łyżkami ciepłej wody (woda nie może być gorąca, aby nie zabiła drożdży). Zostawić na 15 minut.
Mąkę przesiać do miski i wymieszać z proszkiem do pieczenia i cukrem. Dodać spieniony zaczyn drożdżowy oraz ciepłą wodę. Mieszać dodając powoli stopione masło.
Zagnieść gładkie, lśniące ciasto, uformować kulę, przykryć ściereczką i zostawić na około godzinę do wyrośnięcia, aż podwoi swoją objętość.
W tym czasie przygotować pastę z fasolki - olej rozgrzać na patelni. Dodać fasolowe puree, cukier, miód, wiórki kokosowe i przyprawy i dusić na małym ogniu mieszając, aż cukier roztopi się, a pasta zrobi się sucha. Na końcu wymieszać ze skórką pomarańczową. Ostudzić.
Aby łatwiej i szybciej było nadziewać bułeczki, najlepiej przygotować gotowe porcje pasty, uformowane w kulki (1,5 - 2 łyżeczki pasty na jedną bułeczkę).
Wyrośnięte ciasto zagnieść jeszcze raz, po czym podzielić na 12 równych części. Każdą część rozciągnąć palcami na placuszek, na środek położyć kulkę pasty fasolkowej i skleić brzegi.
Papier do pieczenia pociąć na 12 niewielkich kwadratów i na każdym położyć bułeczkę. Uformowane bułeczki przykryć ściereczką i zostawić na 15 minut do wyrośnięcia.
W tym czasie rozgrzać garnek do gotowania na parze. Bułeczki razem z papierową podkładką wkładać partiami do garnka, gotować 15 minut.
Etykiety:
azjatyckie,
chleby i bułeczki
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
o mnie
- Komarka
- Poland
- Gotuję z przyjemnością i dla przyjemności. Uprawiam zioła, warzę sok z fiołków, zwijam różyczki z kruchego ciasta i godzinami zdobię pierniczki. Wszystko po to, by moje dania cieszyły oko, zachwycały nos i pieściły podniebienie. Bo jedzenie, to dla mnie alchemia zmysłów.
Etykiety
- akcesoria sprzęty (2)
- akcje kulinarne (35)
- azjatyckie (26)
- Boże Narodzenie (44)
- chlebki słodkie (8)
- chleby i bułeczki (32)
- ciasta (57)
- ciasteczka (41)
- ciasto filo (3)
- cytrusy (16)
- czekolada (18)
- desery (28)
- dynia (17)
- fiołki (7)
- jabłka (17)
- karnawał (12)
- kokos (7)
- kuchnia polska (33)
- kulinarne pocztówki z podróży (28)
- kurczak (15)
- letnie grillowanie (5)
- lody (6)
- mak (10)
- makarony (14)
- mango (8)
- mięsne (25)
- mufiny i babeczki (10)
- napoje i drinki (11)
- ogród (8)
- orzechy (24)
- placki naleśniki pierogi (10)
- po grecku (8)
- przetwory (20)
- rabarbar (6)
- rajskie jabłuszka (3)
- ryba (9)
- ryż (5)
- sałatki (10)
- serniki (10)
- tarty słodkie i wytrawne (9)
- truskawki (15)
- wegetariańskie (48)
- Wielkanoc (22)
- wydarzenia (18)
- zioła przyprawy dodatki (16)
- zupy (19)
- śliwki (12)
- śniadanie (22)
Archiwum
-
►
2011
(69)
- grudzień (7)
- listopad (8)
- październik (5)
- wrzesień (5)
- sierpień (3)
- lipiec (6)
- czerwiec (7)
- maj (6)
- kwiecień (5)
- marzec (8)
- luty (4)
- styczeń (5)
-
►
2010
(86)
- grudzień (7)
- listopad (8)
- październik (7)
- wrzesień (4)
- sierpień (7)
- lipiec (6)
- czerwiec (8)
- maj (8)
- kwiecień (7)
- marzec (8)
- luty (7)
- styczeń (9)
-
►
2009
(94)
- grudzień (10)
- listopad (10)
- październik (8)
- wrzesień (6)
- sierpień (6)
- lipiec (8)
- czerwiec (9)
- maj (7)
- kwiecień (7)
- marzec (8)
- luty (8)
- styczeń (7)
-
►
2008
(100)
- grudzień (8)
- listopad (8)
- październik (10)
- wrzesień (8)
- sierpień (10)
- czerwiec (12)
- maj (11)
- kwiecień (7)
- marzec (10)
- luty (7)
- styczeń (9)
-
►
2007
(20)
- grudzień (7)
- listopad (8)
- październik (5)
Kulinarnie z kraju i ze świata
- A Cat in the Kitchen
- A Meandering Mango
- A Whisk and a Spoon
- Anoushka en Cuisine
- Arabeska
- Around the Kitchen Table
- B Comme Bon
- Bakarella
- Baking Obsession
- Bea w Kuchni
- Brulion z Przepisami
- Cannelle et Vanille
- Cook (Almost) Anything
- Coś Niecoś
- Delicious Days
- Eat after Reading
- Food Blogga
- Food Haven
- Happy Home Baking
- Home MadeS
- Jej Kuchnia.pl
- Joy the Baker
- Junglefrog Cooking
- Kuchnia Alicji
- Kwestia Smaku
- La Tartine Gourmande
- Makagigi i 55 Pierników
- Moja Kuchnia nad Atlantykiem
- Moje Wypieki
- My Best Food
- My Kitchen
- Neringos Blogas
- Nordijus
- Palachinka
- Palce Lizać!
- Passionate About Baking
- Pastry Pal
- Pieprz czy Wanilia
- Rasa Malaysia
- Simply Recipes
- Smitten Kitchen
- Souvlaki For The Soul
- Stone Soup
- Strawberries from Poland
- Tartelette
- Trufla
- Use Real Butter
- What Katie Ate
- What's for Lunch Honey
- White Plate
- Перлы от La Perla
© Copyright 2007-2012 Every Cake You Bake, kopiowanie i wykorzystywanie zdjęć bez zgody autora zabronione
© Copyright 2007-2010
Every Cake You Bake,
kopiowanie i wykorzystywanie zdjęć bez zgody autora zabronione
Every Cake You Bake,
kopiowanie i wykorzystywanie zdjęć bez zgody autora zabronione








Komarko, ponownie mnie kusisz smakołykiem z fasolowym nadzieniem :) Aż zapragnęłam iść do sklepu (teraz, w tej minucie) i zakupić paczkę owej fasoli...
OdpowiedzUsuń na zawszeJejku,jakie maja cudowne kształty! Piękne są te bułeczki i niezwykle interesujące!
OdpowiedzUsuń na zawszePozdrowienia:)
absolutnie nie wyobrażam sobie tego smaku , coś fantastycznego!!!
OdpowiedzUsuń na zawszeDziękuję za przywołanie wspomnień! Objadłam się przeróżnymi bułeczkami tego typu tego lata w Shanghaju, nie ukrywam, że był to mój wielki przysmak, są nieziemskie :) A fasola adzuki jest faktycznie niezwykle popularna i wykorzystywana w setkach potraw.
OdpowiedzUsuń na zawszeW kwestii ciekawostki - co ok 500 metrów w mieście można było się natknąc na sklep jednej z kilku sieciówek (coś jak nasze żabki), gdzie oprócz niezbędnego asortymentu, można też było kupić owe gorące bułeczki z różnymi wypełnieniami, które czekały na klientów w szkalnej kostce wypełnionej parą. Coś wspaniałego :)
O rany, ale fajny pomysł - tylko Azjaci mogą takie coś wymyślić! :) Ja chcę do Azji!!!
Usuń na zawszeUwielbiam smakołyki z pastą z czerwonej fasolki, a moim absolutnym faworytem są sesame balls smażone na głebokim tłuszczu, poezja! Twoje nadziane pampuchy zapowiadają się równie pyszne i nieco lżej co zdecydowanie jest zaletą:)
OdpowiedzUsuń na zawszeKasiu, teraz narobiłaś mi smaku na te sezamowe kule! Zapisuję sobie na kolejny chiński nowy rok :)
Usuń na zawszeОчень красиво! Супер! Повторю обязательно!
OdpowiedzUsuń na zawszeСпасибо за рецепт!
спасибо Iden! :)
Usuń na zawszeAle czad! Świnki! Super! Wiem, ze nie każdy lubi fasolę w wersji deserowej, ale ja ubolewam, że takiej tradycji nie ma w naszej kulturze.
OdpowiedzUsuń na zawszetakich jeszcze nie jadlam, a wygladają rewelacyjnie.
OdpowiedzUsuń na zawsześwinki są urocze... bardzo lubię bułeczki na parze..., wprawdzie moja rodzinka będzie kręcić nosem, ale niech sobie pokręcą, a co !
OdpowiedzUsuń na zawszeTe kotki są genialne! Nie mogę się napatrzeć :).
OdpowiedzUsuń na zawszeJadłam kiedyś deser z nadzieniem z tej fasolki, trochę był dla mnie za słodki, ale to chyba typowo azjatyckie - słodyczy mają niby niewiele, ale gdy już są, to naprawdę słodkie.
Bułeczki chętnie zrobię, gdy wrócę do domu :).
Ta pasta nie jest bardzo słodka i można dopasować sobie stopień słodkości dodając więcej lub mniej cukru albo miodu. Do bułeczek pasowała świetnie :)
Usuń na zawszeWyglądają uroczo, a w smaku wyobrażam sobie, że są delikatne. Bardzo podoba mi się farsz do nich. Cała propozycja to dla mnie kulinarna nowość :)
OdpowiedzUsuń na zawszeO tak, są bardzo delikatne, z delikatnie orzechowym posmakiem nadzienia :)
Usuń na zawszeoooo nie mogę normalnie nie mogę , ale cuda , no Normanie Kuzyneczko Wróżko wymiatasz i to jak , szacunek i to wielki
OdpowiedzUsuń na zawszeMargot :* :)
Usuń na zawszep.s fasolkę sobie zamówiłam:D
Usuń na zawszeJakie śliczne. A chińskie bułeczki są na mojej liście rzeczy, które MUSZĘ w końcu zrobić:)
OdpowiedzUsuń na zawszeprosiaczek śliczny! ojej, muszę zrobić kiedyś
OdpowiedzUsuń na zawszeAle ciasteczka z czerwoną fasolą w środku robi się z mąki ze słodkiego ryżu! Ciasto trochę podobne do ciasta na ptysie, kształtowane na gorąco i posypywane mączką sojową, nadziewane mieloną słodzoną fasolą i podawane na deser :) Nie robiłam sama, ale jadłam gotowca z delikatesów koreańsko-japońskich. Pycha!!! I całkiem bezglutenowe!!!
OdpowiedzUsuń na zawszeNalewko, masz na myśli jeszcze inny rodzaj bułeczek chińskich. Te oryginalnie robi się z chińskiej niskoglutenowej mieszanki mąki pszennej, tzw. bao flour. Ryżowe też mam na liście do wypróbowania :)
Usuń na zawszeSprawiłaś, że uśmiecham się od ucha od ucha. Teraz takie świnki będą mnie nawiedzały po nocach. ;)
OdpowiedzUsuń na zawszejadłam takie kilka lat temu w Chinach na śniadanie, jedna z niewielu dostępnych rzeczy nadających się na poranny posiłek. ale na początku myśleliśmy, że to jakaś chińska czekolada ;)
OdpowiedzUsuń na zawszePodobno nigdy nie wiadomo na jaką się trafi, bo jedne są z nadzieniem mięsnym wytrawnym, inne ze słodkim, jeszcze inne zupełnie bez nadzienia - taka śniadaniowa loteria ;)
Usuń na zawszeTym, co sprawia, że chętnie wracam na tego bloga jest wygląd i schludność potraw. Aż nie sposób oderwać oczu od zdjęć. To nie tylko świadczy o niesamowitym wyczuciu autorki, ale również zachęca do degustacji. ECYB wyróżnia się na tle innych blogów. Tak trzymać!
OdpowiedzUsuń na zawszeDziękuję za miłe słowa - będę starała się trzymać poziom :) Pozdrawiam!
Usuń na zawszeOdkrywasz przede mną zupełnie nowy kulinarny świat :) Bułeczki na parze kojarzą mi się bardzo dobrze, jako wspomnienie z dziecięcych obozów. Ale tak sobie myślę, że skoro chińskie foremki są dostępne tylko nielicznym, to może warto fasolowe nadzienie zamknąć w formie naszych małych babeczek? Nie powinno im to popsuć smaku :)
OdpowiedzUsuń na zawszePozdrawiam,
D.
Pewnie, że można! Na pewno forma nie wpłynie na ich smak, a w kształcie okrągłych babeczek będą przypominały moon cakes jeszcze bardziej :)
Usuń na zawszeKomarko!!!
OdpowiedzUsuń na zawszeczarodziejko, mistrzyni moja! jeju, cuda.
a ta świnka jest taka urocza..
Przecudnie wygladaja! Wprawdzie chinski nowy rok juz sie zaczal, ale nic nie stoi na przeszkodzie, by nieco przedluzyc jego swietowanie :)
OdpowiedzUsuń na zawszeMaggie, Chińczycy świętują nowy rok całe dwa tygodnie! :) A u nas w końcu wciąż karnawał - można świętować :)
Usuń na zawszeSą prześliczne :D Szczególnie podobają mi się w kształcie kotków, urocze! Co do sztuki japońskiej i chińskiej, to rzeczywiście, Azjaci są niezwykli jeśli chodzi o jedzenie. Z początku zadziwiało mnie to, że mają niewiele słodkości, a jeśli już, to wyglądają raczej średnio zachęcająco. Ale potem odkryłam ich niezwykły koncept na przygotowywanie posiłków, szczególnie drugich śniadań w pudełeczku. Niektóre są tak śliczne, że aż nie chce się ich jeść :D Na pewno wypróbuję przepis na te bułeczki :] W dodatku moja znajoma pisze pracę magisterską na temat bento i ładnego serwowania posiłków :D Zastanawia się w niej co zrobić, żeby dzieci chętniej zjadały posiłki :]
OdpowiedzUsuń na zawszeToczko, to tylko pozory z tą niewielką ilością słodyczy w Azji - sama ilość rodzajów noworocznych ciasteczek, które pieką może przyprawić o zawrót głowy :) A podejścia do drugich śniadań zazdroszczę im bardzo :)
Usuń na zawszeKotki! ^^
OdpowiedzUsuń na zawszeurzekające;)
OdpowiedzUsuń na zawszeUwielbialam je w Chinach, och bardzo dziękuję za przypomnienie i za przepis.
OdpowiedzUsuń na zawszeNie wiem jak Ty to robisz, ale zawsze kiedy wchodzę na tego bloga jestem potwornie głodna:) Prawie nie jem ciast, ale Twoje wpisy dobrze się czyta a grafika i klimat tego bloga to coś wyjątkowego. Powyższy przepis wypróbuję, ujęły mnie te prosiaczki:) Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuń na zawszePrześliczne. Prześliczne są te bułeczkoświneczki :-D
OdpowiedzUsuń na zawszefasolka stała w szafce czekając na lepsze dni...które właśnie nadeszły! :D Dziękuję za przepis:)
OdpowiedzUsuń na zawsze