sobota, 31 marca 2012
Ciasteczka maślano-pomarańczowe
Ech, tylko tego było mi trzeba - złapania potężnego przeziębienia tuż przed świętami! :/ Zafundowałam organizmowi niezłą huśtawkę, najpierw rozpieszczając go całkiem już letnim, włoskim słońcem, aby później zafundować mu twarde lądowanie wprost w polską, marcową szarugę. Zima najwyraźniej zapomniała kluczy i wróciła z impetem, ale któż mógłby się tego spodziewać? O mojej krótkiej aczkolwiek intensywnej wyprawie tam, gdzie prowadzą wszystkie drogi, opowiem później, bo teraz nie czas na to, kiedy Wielkanoc za progiem!
Dzisiaj, pomiędzy solidnym, przedświątecznym sprzątaniem, robieniem palmy i walczeniem z katarem, upiekłam kruche zajączki :) Bardzo spodobał mi się przepis Lydii z My Kitchen, na pomarańczowe ciasteczka na chiński Nowy Rok. Wyglądały tak delikatnie i krucho, że od razu pomyślałam o nadaniu im postaci wiosennych, wielkanocnych zajączków. Mam jeszcze jeden plan z nimi związany - część z nich, w tym roku ozdobi mój pomarańczowy mazurek :)
Ciasteczka maślano-pomarańczowe:
125 g masła,
125 g skrobi ziemniaczanej,
75 g mąki pszennej tortowej,
40 g cukru pudru,
skórka otarta z pomarańczy
Masło utrzeć z cukrem na jasny, puszysty krem. Dodać skórkę z pomarańczy. Obie mąki wymieszać i przesiać do masy maślanej. Całość wymieszać łyżką lub szpatułką do ciasta, aby powstało jednolite ciasto.
Ciasto uformować w kulkę, zawinąć w folię i zostawić w lodówce na co najmniej 30 minut (ciasto można zrobić dzień przed pieczeniem).
Schłodzone ciasto rozwałkować na oprószonym mąką blacie (najlepiej przez folię przezroczystą - wtedy ciasto nie klei się do wałka) na grubość około 0,5 cm. Foremką wykrawać ciastka i ułożyć je na wyłożonej papierem do pieczenia blasze.
Piec około 10 minut w piekarniku nagrzanym do 160 stopni (ciastka nie muszą się zarumienić - i tak będą obłędnie kruche :)).
Wracam jeszcze na chwilę do zabawy sprzed tygodnia.
Dziękuję Wam za wszystkie komentarze i opinie odnośnie konkursu wnętrzarskiego z IKEA PS 2012. Bezkonkurencyjnie wygrała stylizacja sypialniana (z gościnnym udziałem kota Edzia ;)).
Nagrodę, czyli kartę upominkową IKEA, oddaję w ręce Dzikiego Lokatora. Tiulowa lampa w sypialni, jako mieszanka bajkowego klimatu Amelii i ekskluzywnego szyku ze Śniadania u Tiffaniego - nie można było tego wyrazić lepiej :) Proszę o namiary adresowe na mail.
Etykiety:
ciasteczka,
cytrusy,
Wielkanoc
czwartek, 22 marca 2012
Dizajn wzbogaca każde miejsce, czyli IKEA PS 2012 nadchodzi
Nie pomyliliście się - to wciąż kulinarny blog Every Cake You Bake, mimo że to pierwszy, historyczny wpis nie o jedzeniu ;) W końcu nie samym chlebem człowiek żyje i czasem przychodzi ta piękna pora, kiedy urządza się swoje całkiem własne, wymarzone mieszkanie :) W związku z tym cała energia skierowana jest na poszukiwanie inspiracji, podglądanie, podpatrywanie, porównywanie, a pisma wnętrzarskie nagle piętrzą się w równej proporcji z pismami i książkami kulinarnymi. Stąd też ten wpis i mały romans z IKEA :) Dlaczego? Bo lubię, bo kiedy pustka w głowie i chwilowy brak pomysłu na zagospodarowanie kawałka mieszkania, jak w dym, biegnę do IKEA, bo jestem właśnie w trakcie kreowania swoich własnych wnętrz, bo ponadczasowe, proste, skandynawskie rozwiązania nie raz poratowały przestrzeń, w której akurat mieszkałam i pewnie nie jeden raz jeszcze poratują.
28 kwietnia we wszystkich sklepach IKEA w Polsce, pojawi się nowa kolekcja z serii IKEA PS (Post Scriptum) pod hasłem "Dizajn wzbogaca każde miejsce" i stąd całe zamieszanie. Kolekcja całkiem nowych mebli, dodatków i akcesoriów wyposażenia wnętrz czerpie inspiracje z ponad 60-letniej historii wzornictwa IKEA, a jej atutem jest to, że została, jak zawsze zaprojektowana z myślą o potrzebach wielu ludzi - jest wielofunkcyjna, zabawna i zaskakująca. Dokładnie tak zaskakująca, jak lampa, którą dostałam w ramach współpracy :)
Suknia ślubna, krynolina dawnej elegantki czy szyfonowa spódniczka jednej z baletowych tancerek z obrazów Degasa - to pierwsze skojarzenia, jakie przemknęły mi przez głowę, kiedy po raz pierwszy ją zobaczyłam. Biała lampa została zaprojektowana przez szwedzką projektantkę Wiebke Braasch, a jej inspiracją była skromna lampka stołowa z kloszem pokrytym tiulem. Przekształcona w dużą lampę podłogową stała się elegancka, odważna, majestatyczna i jednocześnie delikatna i zwiewna, że z powodzeniem mogłaby być ozdobą jakiegoś zabytkowego salonu. A jak prezentuje się w niewielkich, współczesnych wnętrzach? I tu zwracam się o pomoc do Was. Przygotowałam trzy aranżacje z lampą w roli głównej. Wybierzcie swoją ulubioną i napiszcie w komentarzu, dlaczego właśnie ta.
Dla osoby, która najciekawiej uzasadni swój wybór, mam w prezencie kartę upominkową IKEA o wartości 100 zł.
1."florystyczna"
2.sypialniana
3.salonowa
Zapraszam serdecznie, a ja nie mogę doczekać się, kiedy lampa stanie w moim nowym królestwie :)
wtorek, 20 marca 2012
Sernik miodowo-pomarańczowy z ricottą i syropem
Razem z wiosną pod rękę zbliża się wielkimi krokami Wielkanoc. Kalendarz nie kłamie - jeszcze tylko oficjalne powitanie najpiękniejszej pory roku, później drastyczne popchnięcie wskazówek zegara i odebranie cennej godziny snu, Niedziela Palmowa i mamy święta :) Pośród całej masy innych spraw, zaprzątających w tej chwili moją głowę (o których niebawem ;)), zaczynam układać listę świątecznego menu. Tak już mam, że zwykle zaczynam od deseru i dopiero, kiedy kompletny plan ilości i rodzajów wypieków zostanie zamknięty, ze spokojną głową przechodzę do mięs, sałatek, przekąsek i dodatków. Aktualnie na tapecie więc mazurki, serniki, baby, torty, paschy, przekładańce...
Nie ma Wielkanocy bez sernika i oto właśnie znalazłam ten, który dołączy do mojej słodkiej, świątecznej listy :) Przepisów na włoski sernik z ricotty jest mnóstwo, co tylko potwierdza, że żonglować proporcjami i dodatkami można bez końca, ale prawda jest taka, że każda ilość tego sera dodana do masy sernikowej, to gwarancja szczególnej puszystości i delikatności ciasta. Do mojego sernika dodałam mniej więcej jedną część ricotty w stosunku do dwóch części kremowego, śmietankowego serka (typu Philadelphia). Do tego klasycznie - miód i pomarańcza. Migdałowy, kruchy spód i syrop miodowo-pomarańczowy wieńczą dzieło.
Jeżeli jeszcze nie macie pomysłu na świąteczny sernik - ten polecam bardzo :)
Sernik miodowo-pomarańczowy z ricottą:
spód -
100 g migdałów blanszowanych,
100 g herbatników,
60 g masła
masa serowa -
250 g ricotty,
400 g kremowego serka śmietankowego,
1/3 szklanki cukru,
2 łyżki miodu,
3 jajka,
skórka otarta z pomarańczy,
2 łyżki kandyzowanej skórki pomarańczowej
syrop miodowo-pomarańczowy -
sok z 1,5 pomarańczy,
1/4 szklanki miodu,
3 łyżki wody,
2 łyżki likieru pomarańczowego
Migdały i herbatniki na spód zmielić blenderem. Wymieszać ze stopionym masłem i masą wykleić spód i boki tortownicy o średnicy 19 cm. Zostawić w lodówce do stężenia.
Ricottę zmiksować na puszystą masę. Dodać serek śmietankowy i cukier - miksować, aż składniki dobrze się połączą. Dodawać po jednym jajku mieszając na małych obrotach. Następnie dodać miód, skórkę otartą z pomarańczy i na końcu skórkę kandyzowaną.
Masę serową wylać na schłodzony spód. Tortownicę owinąć dokładnie podwójną warstwą folii aluminiowej. Piekarnik rozgrzać do 160 stopni. Tortownicę wstawić do blaszki lub naczynia żaroodpornego i napełnić je mniej więcej do połowy wysokości tortownicy. Piec w kąpieli wodnej 60 minut.
Upieczony i ostudzony sernik przed podaniem schłodzić w lodówce.
Sok pomarańczowy, miód i wodę wlać do rondelka. Gotować na małym ogniu około 20 minut, aż część płynu zredukuje się i będzie mieć konsystencję syropu. Ostudzić i ostudzony syrop wymieszać z likierem.
Gotowym syropem polewać kawałki sernika lub bezpośrednio rozsmarować na wierzchu.
sobota, 17 marca 2012
Rozmarynowe szaszłyki kurzęce, sałatka i wiosenne grillowanie na ceramice
Dzisiaj w końcu powiało prawdziwą wiosną! Ba, nawet latem w w niektórych częściach dnia :) Znowu chce się żyć, odnawiać ziołowy ogródek, przygotowywać grządki pod nowalijki. Chciałoby się też pogrillować na zielonej trawce w ciepłym słońcu... Do rozpoczęcia prawdziwego sezonu grillowego został jeszcze przynajmniej miesiąc, ale ja postanowiłam zrobić sobie małą zaprawę już teraz :)
Pamiętacie bardzo oryginalną patelnię z kominkiem? Otóż firma Delimano, specjalizująca się w ceramicznych naczyniach do smażenia i gotowania, sprezentowała mi kolejną włoską patelnię z ceramiczną powłoką do testowania - tym razem grillową. Patelnie grillowe kojarzą mi się z ciężkimi, żeliwnymi naczyniami z grubym dnem, utrzymującym odpowiednią temperaturę. Tymczasem patelnia Delimano jest stosunkowo lekka i delikatna, ale mimo to grilluje jak rasowy, żeliwny grill ogrodowy. Usmażyłam na niej szaszłyki z kurczaka i warzywa do sałatki na przystawkę. Jej największa zaleta to nieprzywierająca, ceramiczna, karbowana powierzchnia, dzięki której - jak na prawdziwy grill przystało, do smażenia nie ma potrzeby używania żadnego tłuszczu. Nie mogę doczekać się wyjścia z tą pyszną smażeniną do ogrodu, ale póki co wrzucam ulubione warzywa i mięso na patelnię :)
Rozmarynowe szaszłyki z kurczaka z sosem jagodowym:
(wg Simply Recipes)
szaszłyki -
ok. 700 g kurczaka (u mnie kawałki udek i piersi),
2 łyżki posiekanych gałązek świeżego rozmarynu,
1/4 szklanki białego wina wytrawnego,
2 łyżki oliwy z oliwek,
sól, pieprz
sos jagodowy -
1,5 szklanki świeżych lub mrożonych jagód (u mnie mrożona jagoda kamczacka),
2 łyżki galaretki z czerwonej porzeczki,
1 łyżka jabłkowego octu winnego,
1/4 łyżeczki mielonej gałki muszkatołowej
Oczyszczonego ze skóry i kości kurczaka pokroić na małe kawałki. W misce wymieszać wino, oliwę, rozmaryn i pieprz, dodać kawałki kurczaka - wszystko dokładnie wymieszać i zostawić w lodówce do zamarynowania na kilka godzin.
Kurczaka wyjąć z marynaty (pozostałą marynatę odstawić - będzie potrzebna do sosu), nadziać na patyczki do szaszłyków i oprószyć solą. Grillować na rozgrzanej patelni grillowej po około 5 minut z każdej strony. Kiedy mięso będzie gotowe, wyjąć szaszłyki na talerz i owinąć folią aluminiową.
W międzyczasie przygotować sos - marynatę od kurczaka przelać do rondla, dodać jagody i dusić na małym ogniu, aż owoce rozgotują się. Całość przetrzeć przez gęste sitko i przełożyć z powrotem do rondla. Dodać galaretkę porzeczkową, ocet winny i gałkę muszkatołową i zagotować. Gotować na małym ogniu bez przykrywki, aż sos zredukuje się do 1/3 objętości i będzie miał konsystencję syropu. Podawać z szaszłykami.
Sałatka z grillowanych warzyw:
1 mała cukinia,
1 bakłażan,
1 papryka czerwona,
kilkanaście malutkich pieczarek,
5 ząbek czosnku,
gałązka pomidorków cherry,
garść świeżej lub suszonej bazylii i oregano,
kawałek sera feta,
oliwa i oliwek
winegret -
2 łyżki oliwy z oliwek
1 łyżka octu balsamicznego,
1 łyżeczka miodu,
1/2 łyżeczki musztardy Dijon,
świeżo zmielony pieprz
Cukinię, bakłażana i paprykę pokroić w kostkę, ząbki czosnku obrać. Wszystkie warzywa przełożyć do miski, dodać zioła, oprószyć solą i całość skropić i wymieszać z oliwą z oliwek, następnie wrzucić na rozgrzaną patelnię grillową i grillować, aż będą dokładnie opieczone z każdej strony.
Składniki winegretu wymieszać i skropić nim zgrillowane warzywa. Sałatkę przed podaniem posypać pokruszoną fetą.
niedziela, 11 marca 2012
Krajanka karmelowo-orzechowo-czekoladowa
Ech, ten nieznośny początek marca! Niby wiem, że to przecież wciąż kalendarzowa zima (a jak zima, to musi być zimno ;)), ale kiedy budzi mnie jaskrawe słońce, od razu mam ochotę wybiec z domu w lekkiej kurtce i przewiewnych butach. Ochota przechodzi jednak natychmiast wraz z pierwszym podmuchem zdradliwego, lodowatego wiatru. Jeszcze tydzień, dwa - przecież w końcu musi zrobić się cieplej. W ogrodzie znalazłam sporo kępek przebiśniegów ze skulonymi z zimna kwiatkami i jednego, biednego i wysmaganego wiatrem niebieskiego bratka - najwyraźniej wiosna czai się tuż za rogiem i idzie ku lepszemu :)
Na pierwsze wiosenne spacery dobrze jest zabrać ze sobą coś smacznego i odżywczego - najlepiej takie krajankowe owsiane batoniki z orzechami, czekoladą i masą krówkową :) Można je chrupać lub skubać bez końca, a na pewno do czasu, kiedy pojawią się pierwsze, świeże, tegoroczne owoce. Oby do wiosny! :)
Krajanka karmelowo-orzechowo-czekoladowa:
1 szklanka mąki,
1 szklanka płatków owsianych,
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia,
szczypta soli,
150 g masła,
150 g cukru brązowego,
125 g ciemnej czekolady,
1/2 szklanki posiekanych orzechów laskowych (mogą być inne lub mieszanka różnych),
1/2 szklanki masy krówkowej
Przesianą mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia, solą, płatkami owsianymi i cukrem. Masło stopić i wymieszać ze składnikami suchymi. Foremkę do pieczenia o wymiarach 20 X 30 cm wyłożyć papierem do pieczenia i nałożyć 2/3 ciasta, dociskając lekko do dna. Piekarnik rozgrzać do 180 stopni i włożyć blachę ze spodem z ciasta na 10 minut.
Wyjąć ciasto z pieca, posypać na wierzch posiekaną czekoladę, orzechy (najlepiej wcześniej uprażyć je na suchej patelni) i rozłożyć masę krówkową. Całość posypać pozostałą częścią ciasta i piec kolejne 15 minut.
Lekko ostudzić i pokroić w kwadraty.
niedziela, 4 marca 2012
Palak paneer i chlebki naan
Kiedy tylko mam ochotę na lżejsze, bezmięsne dania, zaczynam szperać w przepisach kuchni azjatyckich. Hindusów uważam za niekwestionowanych mistrzów w tej dziedzinie i wszelkie aromatyczne jarskie odmiany curry, wege kofty, warzywne kormy i samosy mogłyby na stałe znaleźć się w moim codziennym jadłospisie. Jeżeli do tej pory nienawidzicie szpinaku, spróbujcie (nawet z zamkniętymi oczami :)), chociaż raz przyrządzonego na sposób hinduski. Mimo że jest tak samo "niewyględny", jak szpinakowy koszmar ze szkolnych i przedszkolnych stołówek , to gwarantuję, że nie ma nic wspólnego z tamtym smakiem. Świetnie doprawiony ostrym i zdecydowanym aromatem papryczki chili, imbiru i korzennych przypraw, fajnie łączy się z delikatnym białym serem. Hinduski paneer to nic innego, jak ser z tłustego mleka, który z łatwością można zrobić w domu. Do tego własnej roboty pulchny chlebek naan i właściwie można tak pościć do lata :)
Palak paneer:
paneer -
2 litry mleka 3,2%,
4 łyżki soku z cytryny lub 1 łyżeczki kwasku cytrynowego,
2 łyżki jogurtu naturalnego
W dużym rondlu podgrzać mleko niemal do wrzenia. Zmniejszyć ogień , dodać sok z cytryny/kwasek cytrynowy i jogurt i delikatnie mieszać, aż mleko zacznie się zsiadać i oddzieli się żółtawa serwatka, Zdjąć rondel z ognia i odstawić mleko na 5 minut, aż utworzą się grudki.
Sitko lub durszlak wyłożyć złożoną na pół gazą. Wlać zsiadłe mleko i odsączyć. Rogi gazy zebrać i związać, po czym tobołek z twarogiem zawiesić nad zlewem (np. na uchwytach od szafek :)) i zostawić na 1-2 godziny, aż odsączy się cała serwatka. Najlepiej zrobić to dzień wcześniej i dodatkowo schłodzić twaróg przez noc w lodówce.
sos szpinakowy -
500 g szpinaku,
2 ząbki czosnku,
ok. 5 cm kawałek świeżego imbiru,
2 zielone papryczki chili,
1 cebula,
2 łyżki klarowanego masła,
1 łyżeczka soli,
1 łyżeczka mielonego kuminu,
1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej,
1/2 łyżeczki garam masala,
3 łyżki jogurtu naturalnego,
125 ml śmietany,
1 szklanka wody
Jeżeli używacie świeżych liści szpinaku, najpierw należy je obgotować, najlepiej na parze, aż będzie miękki. Odcisnąć płyn i drobno posiekać.
Posiekany czosnek, cebulę, imbir i chili włożyć do blendera i zmiksować na pastę.
W woku rozgrzać klarowane masło, dodać powstałą pastę i smażyć na średnim ogniu około 5 minut. Dodać sól, kumin, gałkę muszkatołową, garam masalę jogurt i wodę - gotować kolejne 5 minut. Dodać drobno posiekany szpinak, śmietanę i pokrojony w kostkę paneer, chwilę pogotować, aż sos będzie gorący. Podawać z ryżem lub chlebkami naan.
chlebki naan -
500 g mąki,
1 jajko,
125 ml jogurtu naturalnego,
250 ml mleka,
1 łyżeczka proszku do pieczenia,
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej,
1 łyżka stopionego masła,
1 łyżeczka soli
Mąkę przesiać do miski i wymieszać z solą, sodą i proszkiem do pieczenia. Dodać roztrzepane jajko, masło, jogurt i stopniowo dodawać mleko mieszając, tak aby powstało miękkie ciasto. Uformować kulę, przykryć wilgotną ściereczką i odstawić w ciepłym miejscu na 2 godziny. Następnie wyrabiać na oprószonym mąką blacie 2-3 minuty, aż powstanie gładkie ciasto. Podzielić na 10 części. Każdy kawałek rozwałkować na owalny placek. Chlebki zwilżyć wodą i ułożyć na wyłożoną papierem do pieczenia blasze mokrą stroną w dół. Wierzch posmarować stopionym masłem i piec ok. 8-10 minut w piekarniku rozgrzanym do 200 stopni. Upieczone chlebki zawinąć w wilgotną ściereczkę i poczekać aż odparują.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
o mnie
- Komarka
- Poland
- Gotuję z przyjemnością i dla przyjemności. Uprawiam zioła, warzę sok z fiołków, zwijam różyczki z kruchego ciasta i godzinami zdobię pierniczki. Wszystko po to, by moje dania cieszyły oko, zachwycały nos i pieściły podniebienie. Bo jedzenie, to dla mnie alchemia zmysłów.
Etykiety
- akcesoria sprzęty (3)
- akcje kulinarne (35)
- azjatyckie (28)
- Boże Narodzenie (50)
- chlebki słodkie (9)
- chleby i bułeczki (35)
- ciasteczka (47)
- ciasto bezowe (3)
- ciasto biszkoptowe i ucierane (31)
- ciasto drożdżowe (24)
- ciasto filo (3)
- ciasto francuskie (6)
- ciasto kruche (19)
- cytrusy (18)
- czekolada (22)
- desery (31)
- dynia (19)
- fiołki (14)
- jabłka (19)
- karnawał (13)
- kokos (7)
- kuchnia polska (36)
- kulinarne pocztówki z podróży (30)
- kurczak (17)
- letnie grillowanie (6)
- lody (6)
- mak (11)
- makarony (17)
- mango (8)
- mięsne (26)
- mufiny i babeczki (12)
- napoje i drinki (11)
- ogród (10)
- orzechy (28)
- placki naleśniki pierogi (11)
- po grecku (8)
- przetwory (22)
- rabarbar (8)
- rajskie jabłuszka (3)
- ryba (10)
- ryż (5)
- sałatki (13)
- serniki (15)
- tarty słodkie i wytrawne (12)
- truskawki (18)
- wegetariańskie (57)
- Wielkanoc (30)
- wydarzenia (18)
- zioła przyprawy dodatki (18)
- zupy (22)
- śliwki (14)
- śniadanie (26)
Archiwum
-
▼
2012
(55)
- grudzień (4)
- listopad (4)
- październik (2)
- wrzesień (4)
- sierpień (4)
- lipiec (1)
- czerwiec (6)
- maj (6)
- kwiecień (7)
- marzec (6)
- luty (5)
- styczeń (6)
-
►
2011
(69)
- grudzień (7)
- listopad (8)
- październik (5)
- wrzesień (5)
- sierpień (3)
- lipiec (6)
- czerwiec (7)
- maj (6)
- kwiecień (5)
- marzec (8)
- luty (4)
- styczeń (5)
-
►
2010
(86)
- grudzień (7)
- listopad (8)
- październik (7)
- wrzesień (4)
- sierpień (7)
- lipiec (6)
- czerwiec (8)
- maj (8)
- kwiecień (7)
- marzec (8)
- luty (7)
- styczeń (9)
-
►
2009
(94)
- grudzień (10)
- listopad (10)
- październik (8)
- wrzesień (6)
- sierpień (6)
- lipiec (8)
- czerwiec (9)
- maj (7)
- kwiecień (7)
- marzec (8)
- luty (8)
- styczeń (7)
-
►
2008
(100)
- grudzień (8)
- listopad (8)
- październik (10)
- wrzesień (8)
- sierpień (10)
- czerwiec (12)
- maj (11)
- kwiecień (7)
- marzec (10)
- luty (7)
- styczeń (9)
-
►
2007
(20)
- grudzień (7)
- listopad (8)
- październik (5)
Kulinarnie z kraju i ze świata
- A Cat in the Kitchen
- A Meandering Mango
- A Whisk and a Spoon
- Anoushka en Cuisine
- Arabeska
- Around the Kitchen Table
- B Comme Bon
- Bakarella
- Baking Obsession
- Bea w Kuchni
- Brulion z Przepisami
- Cannelle et Vanille
- Cook (Almost) Anything
- Coś Niecoś
- Delicious Days
- Eat after Reading
- Elra
- Food Blogga
- Food Haven
- Happy Home Baking
- Home MadeS
- Jej Kuchnia.pl
- Joy the Baker
- Junglefrog Cooking
- Kuchnia Alicji
- Kwestia Smaku
- La Tartine Gourmande
- Makagigi i 55 Pierników
- Moja Kuchnia nad Atlantykiem
- Moje Wypieki
- My Best Food
- My Kitchen
- Neringos Blogas
- Nordijus
- Palachinka
- Palce Lizać!
- Passionate About Baking
- Pastry Pal
- Pieprz czy Wanilia
- Rasa Malaysia
- Simply Recipes
- Smitten Kitchen
- Souvlaki For The Soul
- Stone Soup
- Strawberries from Poland
- Tartelette
- Trufla
- Use Real Butter
- What Katie Ate
- What's for Lunch Honey
- White Plate
- Перлы от La Perla
© Copyright 2007-2013 Every Cake You Bake, kopiowanie i wykorzystywanie zdjęć bez zgody autora zabronione
© Copyright 2007-2013
Every Cake You Bake,
kopiowanie i wykorzystywanie zdjęć bez zgody autora zabronione
Every Cake You Bake,
kopiowanie i wykorzystywanie zdjęć bez zgody autora zabronione




























