<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-6496420581063434739</id><updated>2012-01-27T22:08:51.624+01:00</updated><category term='zupy'/><category term='fiołki'/><category term='azjatyckie'/><category term='wydarzenia'/><category term='dynia'/><category term='placki naleśniki pierogi'/><category term='jabłka'/><category term='kuchnia polska'/><category term='sałatki'/><category term='akcje kulinarne'/><category term='cytrusy'/><category term='serniki'/><category term='chleby i bułeczki'/><category term='zioła przyprawy dodatki'/><category term='ciasta'/><category term='napoje i drinki'/><category term='przetwory'/><category term='makarony'/><category term='czekolada'/><category term='mięsne'/><category term='truskawki'/><category term='kokos'/><category term='mak'/><category term='kulinarne pocztówki z podróży'/><category term='rajskie jabłuszka'/><category term='orzechy'/><category term='lody'/><category term='chlebki słodkie'/><category term='po grecku'/><category term='karnawał'/><category term='Boże Narodzenie'/><category term='mango'/><category term='akcesoria sprzęty'/><category term='ryż'/><category term='rabarbar'/><category term='tarty słodkie i wytrawne'/><category term='wegetariańskie'/><category term='ogród'/><category term='kurczak'/><category term='desery'/><category term='ryba'/><category term='Wielkanoc'/><category term='ciasteczka'/><category term='mufiny i babeczki'/><category term='śniadanie'/><category term='ciasto filo'/><category term='śliwki'/><category term='letnie grillowanie'/><title type='text'>Every Cake You Bake</title><subtitle type='html'>kuchnia, kulinaria i fotografia</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><link rel='next' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default?start-index=101&amp;max-results=100'/><author><name>Komarka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00296537490475373456</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/_WVgjlYoCTCE/TCezntt-QLI/AAAAAAAAAj4/TT7VZYaVTx4/S220/avatar2010_2.jpg'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>374</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6496420581063434739.post-8669130058503063621</id><published>2012-01-23T00:08:00.000+01:00</published><updated>2012-01-23T00:08:06.963+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasteczka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='azjatyckie'/><title type='text'>Ciastka na (chiński) Nowy Rok</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://img687.imageshack.us/img687/623/mooncake14.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://img687.imageshack.us/img687/623/mooncake14.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Nowy Rok 2012 obchodziliśmy hucznie już prawie miesiąc temu, tymczasem na Dalekim Wschodzie dopiero dzisiaj księżyc obwieścił nadejście nowego roku - &lt;b&gt;Roku Smoka&lt;/b&gt;. Kalendarz chiński jest kalendarzem lunarnym, kształtowanym przez fazy księżyca, dlatego dzień początku nowego roku, czyli pierwszy dzień pierwszego miesiąca księżycowego jest ruchomy i przypada zwykle na koniec stycznia lub początek lutego. Zupełnie inaczej niż w naszym kalendarzu, pierwszy dzień nowego roku w Chinach jest jednocześnie świętem pierwszego dnia wiosny - jednym z trzech najważniejszych świąt w roku. Dlatego też obchody Nowego Roku trwają tam aż piętnaście dni, z których każdy jest pełen symboli i ma swoje znaczenie, a świętowanie jest huczne, kolorowe i bardzo rodzinne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://img7.imageshack.us/img7/8572/mooncakemix.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://img7.imageshack.us/img7/8572/mooncakemix.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://img688.imageshack.us/img688/3223/mooncake6.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://img688.imageshack.us/img688/3223/mooncake6.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Pełne symboliki jest również jedzenie i dania serwowane w czasie tych dni, podobnie jak zestaw naszych dań bożonarodzeniowych i tak samo niezrozumiałej dla przedstawicieli innych kultur.&lt;br /&gt;Pośród świątecznych przysmaków typowych dla Chin, od zawsze najbardziej fascynowały mnie ciastka księżycowe (&lt;b&gt;moon cakes &lt;/b&gt;&lt;span lang="zh-Hant"&gt;月餅&lt;/span&gt;). Mimo że moon cakes są charakterystyczne bardziej dla święta jesieni (w rodzaju naszych dożynek) niż Nowego Roku, postanowiłam zmierzyć się właśnie z nimi, bo nic bardziej od nich nie kojarzy mi się ze słodką stroną kultury Państwa Środka. I jeszcze fakt chwilowego posiadania tych pięknych, starych, drewnianych foremek, znalezionych (niestety nie przeze mnie osobiście, ale przez moich przyjaciół :)) na pekińskim pchlim targu, pomógł znacząco w podjęciu decyzji :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rodzajów ciastek księżycowych jest pewnie tyle, ile odrębnych regionów Chin. Współczesne moon cakes przeważnie mają kształt okrągły, jak księżyc w pełni, z charakterystycznym dekoracyjnym wzorkiem na wierzchu i ze słodkim nadzieniem w środku, którego centralną część stanowi ugotowane na twardo, solone żółtko. Moje ciastka, dzięki foremkom, mają "oldskulowe" kształty smoka, ryby i kwiatu lotosu. Za to koniecznie chciałam wypróbować nadzienie najbardziej chińskie z chińskich, czyli pastę z czerwonej fasolki adzuki (znajdziecie ją w każdym większym supermarkecie w dziale warzywnym) :) Chińczycy zwykle kupują ją gotową, w puszce, ale zrobienie jej samodzielnie jest równie łatwe, co spacer do sklepu :) Podkręciłam ją trochę wg własnego gustu korzennym przyprawami i odrobiną skórki pomarańczowej (która została mi od świątecznych wypieków ;)) i efekt był bardzo zadowalający - ciastka zostały przetestowane na rodzinie i wszyscy jednogłośnie przyznali, że bardzo smaczne, ale nikt nie zgadł, że nadzienie to głównie fasola :) Od zawsze miałam mnóstwo szacunku i podziwu dla sztuki azjatyckiej, a teraz przekonuję się, że kulinaria to jeszcze jedno jej niedoścignione dzieło. Ciastka wyszły przepiękne i mam świadomość, że to nie moja zasługa, ale tych oryginalnych, rzeźbionych foremek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rok smoka jest podobno najbardziej korzystny i pomyślny dla ludzi, bo smok to najsilniejszy z chińskich znaków. Mam nadzieję, że taki właśnie będzie, czego Wam i sobie życzę :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://img862.imageshack.us/img862/2094/mooncake3.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://img862.imageshack.us/img862/2094/mooncake3.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://img607.imageshack.us/img607/9189/mooncake19.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://img607.imageshack.us/img607/9189/mooncake19.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Chińskie ciastka z nadzieniem z czerwonej fasolki:&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;ciasto -&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;150 g mąki,&lt;br /&gt;95 g złocistego syropu (Golden Syrup),&lt;br /&gt;45 g oleju arachidowego,&lt;br /&gt;1/2 łyżeczki wody (najlepiej alkalicznej)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;pasta z czerwonej fasolki -&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;150 g fasolki adzuki,&lt;br /&gt;1/4 szklanki drobnego cukru,&lt;br /&gt;2 łyżeczki miodu,&lt;br /&gt;1 łyżka wiórków kokosowych,&lt;br /&gt;1/2 łyżki posiekanej kandyzowanej skórki pomarańczowej,&lt;br /&gt;1 łyżka oleju arachidowego, &lt;br /&gt;szczypta cynamonu,&lt;br /&gt;szczypta mielonego kardamonu&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;i&gt;dodatkowo -&lt;/i&gt;&lt;br /&gt;1 żółtko,&lt;br /&gt;1 łyżeczka wody&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciasto najlepiej przygotować dzień przed pieczeniem ciastek. Syrop, olej i wodę wymieszać. Mąkę przesiać do miski i dodać składniki mokre. Zagnieść jednolite ciasto (jeżeli bardzo się lepi, dodać trochę więcej mąki). Uformować kulę i zawinąć w folię. Zostawić w lodówce na przynajmniej 5 godzin, a najlepiej na całą noc.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Fasolkę zalać wodą i moczyć 2 godziny. Następnie odcedzić, przełożyć do garnka, zalać świeżą wodą i gotować na małym ogniu pod przykryciem około godzinę, aż fasola będzie miękka, a jej łupinki popękają (trzeba pilnować, aby woda nie wygotowała się i w razie potrzeby uzupełnić). Ugotowaną fasolkę odcedzić, przetrzeć przez sitko lub zmiksować blenderem. Jeżeli masa jest bardzo wilgotna, odcisnąć nadmiar wody przez gęstą gazę.&lt;br /&gt;Olej rozgrzać na patelni. Dodać fasolowe puree, cukier, miód, wiórki kokosowe i przyprawy i dusić na małym ogniu mieszając, aż cukier roztopi się, a pasta zrobi się sucha. Na końcu wymieszać ze skórką pomarańczową. Ostudzić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Schłodzone ciasto podzielić na około 15 części (w zależności od wielkości foremek). Każdą część rozwałkować cienko, po czym nałożyć 2 łyżki pasty z fasolki. Dokładnie zlepić brzegi wokół nadzienia i umieścić ciasto w oprószonej mąką foremce. Lekko docisnąć brzegi i wyjąć ciastko (trzymając formę za rączkę i stukając o blat). Ciastka ułożyć na wyłożonej papierem do pieczenia blasze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piekarnik rozgrzać do 180 stopni, po czym włożyć blachę z ciastkami. Piec 10 minut. W tym czasie rozkłócić żółtko z łyżeczką wody. Po 10 minutach wyjąć blachę z ciastkami i chwilę studzić, po czym każde ciastko posmarować po wierzchu żółtkiem i ponownie włożyć do pieca na kolejne 10 minut, aż zarumienią się na złoto.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://img827.imageshack.us/img827/5035/mooncake17.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://img827.imageshack.us/img827/5035/mooncake17.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://img268.imageshack.us/img268/2636/mooncake20.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://img268.imageshack.us/img268/2636/mooncake20.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6496420581063434739-8669130058503063621?l=everycakeyoubake.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/feeds/8669130058503063621/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2012/01/ciastka-na-chinski-nowy-rok.html#comment-form' title='Komentarze (51)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/8669130058503063621'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/8669130058503063621'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2012/01/ciastka-na-chinski-nowy-rok.html' title='Ciastka na (chiński) Nowy Rok'/><author><name>Komarka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00296537490475373456</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/_WVgjlYoCTCE/TCezntt-QLI/AAAAAAAAAj4/TT7VZYaVTx4/S220/avatar2010_2.jpg'/></author><thr:total>51</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6496420581063434739.post-96126702914644672</id><published>2012-01-18T21:50:00.000+01:00</published><updated>2012-01-18T21:50:11.674+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zupy'/><title type='text'>Kremowa zupa czosnkowa z crostini z oliwkami</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://img815.imageshack.us/img815/2289/zupaczosnek10.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://img815.imageshack.us/img815/2289/zupaczosnek10.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Nie ma lepszej pory na gęstą, kremową, rozgrzewającą zupę z czosnku niż środek zimy. Wielbicieli tego postrachu wampirów jest pewnie mniej więcej tylu, ilu tych, co to obchodzą go szerokim łukiem ze względu na charakterystyczny, nieprzyswajalny dla nich zapach. Ja uwielbiam czosnek i nie wyobrażam sobie kuchni bez niego. Wiosną i latem sadzimy jego duże ilości w różnych odmianach w ogrodzie, tak, aby z kolei zimą omijać szerokim łukiem śnieżnobiałe, pakowane w siatkowe woreczki główki, sprowadzane z końca świata i niewiadomych źródeł, które oferują sklepy. Poza tym nic tak pięknie nie dekoruje kuchni (i nie broni przed złymi mocami), jak własnoręcznie uplecione warkocze czosnku :) Bardzo wierzę w lecznicze właściwości tego warzywa. Przy pierwszych symptomach grypy zawsze ratuję się moim "zestawem ratunkowym" - kromką chleba z masłem z grubą warstwą posiekanych ząbków czosnku z natką pietruszki i kubkiem gorącego mleka z miodem. A teraz, zimą, zamiast faszerować się kolorowymi tabletkami na odporność, gotuję duży garnek pysznej, czosnkowej zupy. Tych wszystkich, którzy nie lubią tego charakterystycznego smaku i zapachu zapewniam, że czosnek w obróbce cieplnej staje się łagodny jak baranek :) Spróbujcie kiedyś czosnku pieczonego (np. w folii na grillu) - coś pysznego!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;P.S. Uwierzycie, że tymianek do dekoracji zupy zerwałam prosto z ogrodu? Świeże, zielone zioła na rabatkach w styczniu - świat staje na głowie! :))&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://img861.imageshack.us/img861/8842/zupaczosnekmix.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://img861.imageshack.us/img861/8842/zupaczosnekmix.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;b&gt;Kremowa zupa czosnkowa z crostini z oliwkami:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;i&gt;wg Le Cordon Bleu "Zupy"&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;90 g masła,&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;2 główki czosnku,&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;2 cebule,&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;300 g ziemniaków,&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;500 ml mleka,&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;500 ml bulionu z kurczaka (lub wody w wersji wege),&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;sól, pieprz&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;i&gt;crostini z czarnych oliwek -&amp;nbsp;&lt;/i&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;bagietka lub bułka paryska,&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;100 g czarnych oliwek bez pestek,&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;50 ml oliwy z oliwek&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Główki czosnku obrać i podzielić w pojedyncze ząbki, cebulę posiekać a obrane ziemniaki pokroić w kostkę. Połowę masła roztopić w garnku. Dodać czosnek i dusić na małym ogniu około 5 minut. Dodać cebulę i dusić kolejne 3 minuty. Następnie dodać ziemniaki i resztę masła. Mieszając dusić dalej, aż warzywa lekko zmiękną. Dodać mleko, bulion lub wodę i gotować 15 minut, aż ziemniaki będą miękkie.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Zupę zmiksować blenderem. Przelać do czystego garnka i przyprawić do smaku solą i świeżo zmielonym pieprzem.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Bułkę pokroić na kromki i zgrillować albo opiec w opiekaczu z obu stron na złoty kolor.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: left;"&gt;Oliwki drobno posiekać i wymieszać z oliwą. Przyprawić świeżo zmielonym pieprzem i nałożyć na opieczone bułki. Podawać z gorącą zupą.&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://img191.imageshack.us/img191/2933/zupaczosnek1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://img191.imageshack.us/img191/2933/zupaczosnek1.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://img94.imageshack.us/img94/2540/zupaczosnek8.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://img94.imageshack.us/img94/2540/zupaczosnek8.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&amp;nbsp; &lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6496420581063434739-96126702914644672?l=everycakeyoubake.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/feeds/96126702914644672/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2012/01/kremowa-zupa-czosnkowa-z-crostini-z.html#comment-form' title='Komentarze (42)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/96126702914644672'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/96126702914644672'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2012/01/kremowa-zupa-czosnkowa-z-crostini-z.html' title='Kremowa zupa czosnkowa z crostini z oliwkami'/><author><name>Komarka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00296537490475373456</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/_WVgjlYoCTCE/TCezntt-QLI/AAAAAAAAAj4/TT7VZYaVTx4/S220/avatar2010_2.jpg'/></author><thr:total>42</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6496420581063434739.post-6436107490415487009</id><published>2012-01-15T22:00:00.001+01:00</published><updated>2012-01-15T22:00:25.027+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='serniki'/><title type='text'>Waniliowy sernik z tapioką</title><content type='html'>&lt;a href="http://img210.imageshack.us/img210/1532/serniktapioka16.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 750px;" src="http://img210.imageshack.us/img210/1532/serniktapioka16.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Proszę bardzo - wystarczyło trochę ponarzekać i oto w ciągu dwóch dni mamy bajkową zimę za oknem ;D Teraz czuję się jak Franek Dolas (chociaż wolę pseudo Grzegorz Brzęczyszczykiewicz ;))), co to niechcący wywołał drugą wojnę światową, więc wszystkim niezadowolonym z aktualnych okoliczności przyrody, na pocieszenie dedykuję sernik :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Już dawno kusiło mnie, żeby perełki tapioki połączyć z masą serową. Wcześniej przetestowałam maniokową kaszkę w &lt;a href="http://everycakeyoubake.blogspot.com/2008/06/kardamonowy-pudding-z-tapioki.html"&gt;puddingu&lt;/a&gt; z owocowym sosem oraz "stuningowanej" wersji &lt;a href="http://everycakeyoubake.blogspot.com/2009/06/tapiokowa-panna-cotta-z-mango.html"&gt;panna cotty&lt;/a&gt; i w końcu przyszedł czas na sernik. Nie jest to propozycja dla ortodoksyjnych wielbicielki serników kremowych o jednolitej konsystencji, chociaż i ten jest jednocześnie kremowy i nieprzyzwoicie puszysty, a tym co go odróżnia od klasycznych ciast serowych, są mięciutkie kuleczki ślizgające się na języku. Wizualnie tapioka pewnie prezentować się będzie lepiej w lekkich, gładkich, żelatynowych sernikach na zimno, ale tę wersję wypróbuję później. Tymczasem polecam waniliowy sernik pieczony, z perełkami w środku i dobrej zimy życzę :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://img684.imageshack.us/img684/1787/serniktapiokamix.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 749px;" src="http://img684.imageshack.us/img684/1787/serniktapiokamix.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Waniliowy sernik z tapioką:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;spód - &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;250 g herbatników czekoladowych,&lt;br /&gt;125 g masła&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;masa sernikowa - &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;750 g serka śmietankowego,&lt;br /&gt;4 jajka,&lt;br /&gt;165 g drobnego cukru + 2 łyżki cukru pudru,&lt;br /&gt;2 łyżki soku z cytryny,&lt;br /&gt;180 ml kwaśnej śmietany,&lt;br /&gt;1/2 szklanki drobnej tapioki,&lt;br /&gt;1,5 szklanki mleka,&lt;br /&gt;1 laska wanilii&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Herbatniki zmielić i wymieszać ze stopionym masłem. Tortownicę o średnicy 24 cm wysmarować masłem i dno oraz boki wyłożyć masą herbatnikową, dociskając mocno do ścianek. Schłodzić w lodówce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mleko zagotować i dodać tapiokę. Gotować 10 minut, mieszając, aż perełki będą sprężyste i przezroczyste. Schłodzić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Serek zmiksować z cukrem kryształem na gładką i puszystą masę. Dodać śmietanę, sok z cytryny, nasionka wyskrobane z przeciętej laski waniliowej i cztery żółtka i dalej miksować, aż składniki połączą się. Na końcu dodać schłodzoną do temperatury pokojowej, ugotowaną tapiokę. Dwa białka ubić wraz ze szczyptą soli i cukrem pudrem na sztywną pianę. Wymieszać delikatnie łyżką z masą serową.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozgrzać piekarnik do 160 stopni. Masę serową wylać na schłodzony spód herbatnikowy.&lt;br /&gt;Piec 60 minut (kiedy wierzch zacznie się rumienić, przykryć luźno folią aluminiową).&lt;br /&gt;Upieczony sernik studzić przy uchylonych drzwiczkach piekarnika. Przed podaniem schłodzić w lodówce. Najlepiej smakuje na drugi dzień po upieczeniu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://img189.imageshack.us/img189/6633/serniktapioka12.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 750px;" src="http://img189.imageshack.us/img189/6633/serniktapioka12.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6496420581063434739-6436107490415487009?l=everycakeyoubake.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/feeds/6436107490415487009/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2012/01/waniliowy-sernik-z-tapioka.html#comment-form' title='Komentarze (28)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/6436107490415487009'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/6436107490415487009'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2012/01/waniliowy-sernik-z-tapioka.html' title='Waniliowy sernik z tapioką'/><author><name>Komarka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00296537490475373456</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/_WVgjlYoCTCE/TCezntt-QLI/AAAAAAAAAj4/TT7VZYaVTx4/S220/avatar2010_2.jpg'/></author><thr:total>28</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6496420581063434739.post-4479020058490806468</id><published>2012-01-11T21:34:00.001+01:00</published><updated>2012-01-11T21:34:35.963+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wegetariańskie'/><title type='text'>Pieczarki w sosie winno-śmietanowym z kluskami</title><content type='html'>&lt;a href="http://img703.imageshack.us/img703/2730/kluskikladzione2txt.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 750px;" src="http://img703.imageshack.us/img703/2730/kluskikladzione2txt.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie myślałam, że kiedyś to powiem, ale muszę - błagam - zimo przyjdź! Zima nie jest moją ulubioną porą roku. Owszem, uwielbiam białe święta i Nowy Rok, ale po nich, generalnie mam w nosie czy śniegu spadnie więcej czy mniej, a najchętniej od razu przywitałabym się z wiosną. Właśnie - z wiosną, ale to, co mamy teraz woła o pomstę do nieba! Karnawał? Jaki karnawał, kiedy za oknem listopad :/ Mam poczucie zachwiania jakiegoś porządku świata i domagam się chociaż jednego tygodnia skrzącego się w promieniach mroźnego, styczniowego słońca białego puchu, oszronionych bajkowych drzew i szczypiącego w policzki mrozu. Inaczej zakopię się w koc i zapadnę w pseudo-zimowy sen zamiast zupełnie skołowanych dziwaczną aurą zwierząt.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Taka pogoda działa jak najlepsza tabletka nasenna i skutecznie zniechęca do spędzania długich godzin w kuchni. Na szczęście nie potrzeba dużo czasu, żeby przygotować coś pysznego do jedzenia na niepogodę. Ostatnio wpadł mi w ręce zeszłoroczny, wiosenny (sic!) numer dodatku Palce Lizać i skończyło się na kluskach kładzionych z pysznymi pieczarkami w sosie śmietanowo-winnym. Było szybko i naprawdę palce lizać :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://img196.imageshack.us/img196/2221/kluskikladzionemixtxt.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 749px;" src="http://img196.imageshack.us/img196/2221/kluskikladzionemixtxt.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Pieczarki w sosie z białym winem z kluskami kładzionymi:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;500 g pieczarek,&lt;br /&gt;2 łyżki masła,&lt;br /&gt;3 ząbki czosnku,&lt;br /&gt;1/2 szklanki białego wytrawnego wina,&lt;br /&gt;1/2 szklanki słodkiej śmietanki (dodałam 30%, ale można użyć mniej procentowej),&lt;br /&gt;garść pietruszki natki,&lt;br /&gt;sól, świeżo zmielony pieprz&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;kluski kładzione - &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;3 szklanki mąki,&lt;br /&gt;2 jajka,&lt;br /&gt;1/2 litra mleka&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pieczarki umyć i pokroić w ćwiartki. Jeżeli traficie na malutkie pieczarki, wystarczy odciąć nóżkę, bo kapelusze w całości prezentują się ślicznie :)&lt;br /&gt;Pieczarki podsmażyć na rozgrzanym na patelni maśle (jeżeli oprószycie grzyby solą szybciej puszczą sok i zmiękną). Dodać posiekany czosnek i jeszcze raz przesmażyć. Doprawić solą i pieprzem i dodać wino. Całość dusić na małym ogniu około 10 minut, mieszając. Na końcu dodać śmietanę i podgrzewać na małym ogniu, aż sos lekko zgęstnieje. Posypać posiekaną natką.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przygotować ciasto na kluski - jajka roztrzepać i wymieszać z mlekiem. Cały czas mieszając dodawać mąkę, aż powstanie gładkie ciasto o konsystencji gęstej śmietany (im mocniej wybijecie ciasto trzepaczką, tym kluski będą puszystsze).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W płaskim garnku zagotować wodę i lekko osolić. Przygotować kubek lub miseczkę z wodą. Łyżką zanurzoną wcześniej w wodzie nabierać małą ilość ciasta (kluski urosną podczas gotowania) i kłaść na gotującą się wodę. Kiedy wypłyną na wierzch gotować 2-3 minuty, po czym wyjmować łyżką cedzakową na talerz. Trzeba pamiętać, żeby moczyć łyżkę w wodzie przed każdym nabieraniem ciasta.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Świeżo ugotowane kluski podawać z pieczarkami w sosie winno-śmietanowym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://img220.imageshack.us/img220/1610/kluskikladzione4.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 750px;" src="http://img220.imageshack.us/img220/1610/kluskikladzione4.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://img824.imageshack.us/img824/1372/kluskikladzione1.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 750px;" src="http://img824.imageshack.us/img824/1372/kluskikladzione1.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6496420581063434739-4479020058490806468?l=everycakeyoubake.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/feeds/4479020058490806468/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2012/01/pieczarki-w-sosie-winno-smietanowym-z.html#comment-form' title='Komentarze (28)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/4479020058490806468'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/4479020058490806468'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2012/01/pieczarki-w-sosie-winno-smietanowym-z.html' title='Pieczarki w sosie winno-śmietanowym z kluskami'/><author><name>Komarka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00296537490475373456</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/_WVgjlYoCTCE/TCezntt-QLI/AAAAAAAAAj4/TT7VZYaVTx4/S220/avatar2010_2.jpg'/></author><thr:total>28</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6496420581063434739.post-5526616437968517798</id><published>2012-01-06T20:12:00.002+01:00</published><updated>2012-01-06T20:38:39.556+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Boże Narodzenie'/><title type='text'>Ciasto Trzech Króli</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img405.imageshack.us/img405/3512/trzechkroli5.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 750px;" src="http://img405.imageshack.us/img405/3512/trzechkroli5.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dopiero co układaliśmy świąteczne plany, lepiliśmy pierogi, zwijaliśmy makowe strucle i uwijaliśmy się jak w ukropie z przygotowaniami do Wigilii, a oto mamy już Trzech Króli. Trochę mi smutno, jak zawsze, że za chwilę trzeba będzie pożegnać się z choinką i całym tym, pachnącymi świerkiem i piernikiem zamieszaniem aż na rok, a jednocześnie bardzo cieszę się, że dzień 6 stycznia został przywrócony do rangi prawdziwego święta. Z tej okazji upiekłam słodką, królewską koronę :) Ciasto na święto Trzech Króli ma bogatą tradycję w krajach Europy zachodniej, trochę mniejszą u nas. W większości miejsc wizytę trzech mędrców ze Wschodu celebruje się drożdżowym, maślanym wieńcem, z nadzieniem marcepanowym, orzechowym lub bakaliami, często z ukrytym wewnątrz migdałem, ziarnkiem bobu lub małą porcelanową figurką. Ważne, by całość była słodka, bogata w najlepsze składniki i miała okrągły kształt, symbolizujący koronę. U mnie z dodatkiem jednego z korzennych skarbów Wschodu - kardamonem. Nie trzeba mieć specjalnej foremki w kształcie korony - wystarczy tortownica z kominkiem i ciasto uformowane z drożdżowych mini bułeczek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak samo szybko, jak koniec świąt, przyszedł też Nowy Rok, a że jest to mój pierwszy wpis (tak, tak, trudno pozbierać się po świątecznym lenistwie ;)) z datą 2012, jeszcze raz chciałabym życzyć wszystkim tutaj zaglądającym kolejnych 360 dni w zdrowiu, radości i satysfakcji. I aby wszystko w kuchni Wam się zawsze udawało! :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img846.imageshack.us/img846/1218/trzechkroli1mix.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 749px;" src="http://img846.imageshack.us/img846/1218/trzechkroli1mix.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Ciasto Trzech Króli:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2,5 szklanki + 1 łyżka mąki,&lt;br /&gt;30 g świeżych drożdży,&lt;br /&gt;1/3 szklanki cukru,&lt;br /&gt;1/4 szklanki + 1 łyżka ciepłego mleka,&lt;br /&gt;60 g stopionego masła,&lt;br /&gt;2 jajka,&lt;br /&gt;1/2 łyżeczki soli,&lt;br /&gt;1/2 łyżeczki mielonego kardamonu,&lt;br /&gt;1/2 szklanki rodzynków,&lt;br /&gt;1 szklanka posiekanych owoców suszonych,&lt;br /&gt;2-3 łyżki rumu&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;dodatkowo -&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;1 cytryna,&lt;br /&gt;około szklanka cukru pudru,&lt;br /&gt;jajko do smarowania&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kilka godzin przed przygotowaniem ciasta rodzynki wymieszać z rumem, przykryć folią spożywczą i odstawić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Drożdże rozetrzeć z łyżką cukru, łyżką mąki i łyżką ciepłego mleka. Zostawić na około 15 minut w ciepłym miejscu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mąkę przesiać do dużej miski i wymieszać z solą i kardamonem. Jajko i żółtko lekko utrzeć z cukrem. Z pozostałego białka ubić sztywną pianę.&lt;br /&gt;W mące zrobić dołek i przełożyć wyrośnięty zaczyn drożdżowy. Dodać utarte jajka, pianę z białek i skórkę otartą z cytryny oraz ciepłe mleko. Mieszać, dodając stopniowo stopione masło. Wyrobić gładkie ciasto, a kiedy zacznie formować się w kulę, dodać namoczone w rumie rodzynki i suszone owoce i jeszcze raz zagnieść.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uformowane w kulę ciasto przykryć ściereczką i zostawić w ciepłym miejscu do wyrośnięcia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy ciasto podwoi swoją objętość, podzielić je na 4 części i każdą z części jeszcze raz na cztery. Kawałki ciasta uformować w kulki. W przygotowanej okrągłej formie z kominkiem, wysmarowanej masłem i oprószonej bułką tartą, ułożyć kulki ciasta - jedne na drugich, zaczynając od największych. Przykryć ściereczką i jeszcze raz pozostawić do wyrośnięcia. Przed pieczeniem posmarować po wierzchu roztrzepanym jajkiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piec w piekarniku nagrzanym do 160 stopni około 30 minut (do suchego patyczka).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przygotować lukier cytrynowy - sok z połowy cytryny utrzeć z cukrem pudrem do pożądanej konsystencji. Polukrować ostudzone i wyjęte z formy ciasto. Udekorować kandyzowanymi wiśniami lub żurawiną.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img542.imageshack.us/img542/1862/trzechkroli9.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 750px;" src="http://img542.imageshack.us/img542/1862/trzechkroli9.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img714.imageshack.us/img714/2373/trzechkroli1txt2.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 750px;" src="http://img714.imageshack.us/img714/2373/trzechkroli1txt2.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6496420581063434739-5526616437968517798?l=everycakeyoubake.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/feeds/5526616437968517798/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2012/01/ciasto-trzech-kroli.html#comment-form' title='Komentarze (37)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/5526616437968517798'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/5526616437968517798'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2012/01/ciasto-trzech-kroli.html' title='Ciasto Trzech Króli'/><author><name>Komarka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00296537490475373456</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/_WVgjlYoCTCE/TCezntt-QLI/AAAAAAAAAj4/TT7VZYaVTx4/S220/avatar2010_2.jpg'/></author><thr:total>37</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6496420581063434739.post-8190004215724957879</id><published>2011-12-23T00:07:00.001+01:00</published><updated>2011-12-23T00:09:11.296+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Boże Narodzenie'/><title type='text'>Hej kolęda, kolęda! :)</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img41.imageshack.us/img41/8472/kartka11.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 750px;" src="http://img41.imageshack.us/img41/8472/kartka11.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To będzie bardzo długi dzień - jak zawsze w wigilię Wigilii. Już czekają na swoją kolejkę do ciepłego piekarnika makowce i świąteczny sernik. Tort makowy domaga się przełożenia słodką śmietaną, choinka wieczorowej kreacji, prezenty opakowania, a obrusy solidnego prasowania. To będzie bardzo długi dzień...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dlatego, korzystając z ostatniej przedświątecznej wolnej chwilki, chciałabym życzyć Wam pięknych, rodzinnych Świąt, przynajmniej odrobiny (a najlepiej całej masy! :)) tej świątecznej magii, na którą czeka się cały rok, a na ten rok następny - dużo zdrowia i nieustannej radości smakowania życia,&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Komarka&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6496420581063434739-8190004215724957879?l=everycakeyoubake.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/feeds/8190004215724957879/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/12/hej-koleda-koleda.html#comment-form' title='Komentarze (38)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/8190004215724957879'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/8190004215724957879'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/12/hej-koleda-koleda.html' title='Hej kolęda, kolęda! :)'/><author><name>Komarka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00296537490475373456</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/_WVgjlYoCTCE/TCezntt-QLI/AAAAAAAAAj4/TT7VZYaVTx4/S220/avatar2010_2.jpg'/></author><thr:total>38</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6496420581063434739.post-5166640498602364667</id><published>2011-12-20T22:40:00.001+01:00</published><updated>2011-12-20T22:40:36.700+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='chleby i bułeczki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Boże Narodzenie'/><title type='text'>Wigilijne paszteciki z kapustą i grzybami "rybki"</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img266.imageshack.us/img266/5803/rybypasztet5.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 750px;" src="http://img266.imageshack.us/img266/5803/rybypasztet5.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Lubię symbolikę i symbole. Sianko pod obrusem, opłatek, dodatkowe nakrycie i miejsce przy stole, dwanaście potraw, światło świec, igliwie i jemioła - to wszystko czyni święta Bożego Narodzenia wyjątkowymi i przypomina, co jest ich istotą. Jednym z najstarszych symboli w historii ludzkości jest ryba. Ryby nie może zabraknąć też na wigilijnym stole. W moim domu tradycyjnie pojawi się karp - smażony, w galarecie, faszerowany i zapiekany w białym winie, jak zawsze będą też i śledzie i pstrąg lub sandacz. W tym roku postanowiłam też pobawić się symboliką i oprócz prawdziwych ryb, których pozycja na świątecznym stole pozostanie niezachwiana, zaskoczyć domowników rybkami drożdżowymi, nadziewanymi pyszną, postną kapustą z grzybami, które podam do barszczu :) Nie będę oszukiwać, że są błyskawiczne i proste do wykonania, bo jest z nimi o wiele więcej roboty niż z klasycznymi, zawijanymi pasztecikami, ale jeżeli macie jeszcze jakąś luźną chwilkę przed wielką, sobotnią godziną zero i macie ochotę trochę się pobawić - polecam :) Można je przygotować wcześniej i natychmiast po upieczeniu i ostudzeniu zamrozić, a w Wigilię odgrzać w ciepłym piekarniku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img33.imageshack.us/img33/1973/rybypasztetmix.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 749px;" src="http://img33.imageshack.us/img33/1973/rybypasztetmix.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Drożdżowe paszteciki z kapustą i grzybami "rybki":&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;ciasto - &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;500 g mąki,&lt;br /&gt;30 g świeżych drożdży,&lt;br /&gt;2 łyżeczki cukru,&lt;br /&gt;1 szklanka mleka,&lt;br /&gt;60 g masła,&lt;br /&gt;1 jajko,&lt;br /&gt;1 żółtko,&lt;br /&gt;1 łyżeczka soli,&lt;br /&gt;kilkanaście ziaren pieprzu&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;dodatkowo - jajko do smarowania&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;nadzienie - &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;500 g kiszonej kapusty,&lt;br /&gt;1 duża cebula,&lt;br /&gt;garść suszonych grzybów,&lt;br /&gt;1/2 łyżeczki kminku,&lt;br /&gt;sól, pieprz,&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Drożdże rozetrzeć z cukrem, 2 łyżkami mąki i 4 łyżkami ciepłego mleka. Odstawić na około 15 minut do wyrośnięcia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jajko i żółtko utrzeć z solą na puszysty krem. Mąkę przesiać do miski, w środku zrobić wgłębienie i przełożyć wyrośnięty zaczyn drożdżowy. Dodać utarte jajka i ciepłe mleko. Mieszać dodając powoli stopione masło. Wyrobić jednolite, lśniące ciasto. Z ciasta uformować kulę i zostawić w oprószonej mąką i przykrytej ściereczką misce do wyrośnięcia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Suszone grzyby zalać wodą i zostawić na kilka godzin do namoczenia.&lt;br /&gt;Kapustę kiszoną opłukać, jeżeli jest bardzo kwaśna i osączyć na sicie, po czym posiekać. Przełożyć go garnka i wraz z namoczonymi i posiekanymi grzybami oraz wodą, w której się moczyły  gotować na małym ogniu około 40 minut (jeżeli wody jest za mało lub wyparuje, podlać w trakcie gotowania).&lt;br /&gt;Posiekaną cebulę zeszklić na rozgrzanym na patelni oleju, po czym dodać obgotowaną kapustę z grzybami oraz kminek. Całość zasmażyć, przyprawiając do smaku solą i pieprzem. Ostudzić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyrośnięte ciasto drożdżowe przełożyć na stolnicę i podzielić na małe porcje.&lt;br /&gt;Każdą kulkę ciasta naciąć lekko nożem z jednej strony i nałożyć do środka farsz z kapusty. Zlepić (brzegi można dodatkowo posmarować lekko roztrzepanym jajkiem lub samym białkiem). Uformować w kształt rybki i ułożyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Z resztek ciasta ulepić malutkie kulki, wysmarować je roztrzepanym jajkiem i po dwie przylepiać do każdego z pasztecików, formując rybie pyszczki. Zostawić na około 20 minut do wyrośnięcia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Każdą rybkę z ciasta wysmarować roztrzepanym jajkiem, po czym końcówką małych nożyczek ponacinać rybie łuski i przykleić oczy z ziarenek czarnego pieprzu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozgrzać piekarnik do 200 stopni i piec paszteciki około 15-20 minut do zezłocenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img708.imageshack.us/img708/9483/rybypasztet8.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 750px;" src="http://img708.imageshack.us/img708/9483/rybypasztet8.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img6.imageshack.us/img6/4120/rybypasztet18.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 750px;" src="http://img6.imageshack.us/img6/4120/rybypasztet18.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6496420581063434739-5166640498602364667?l=everycakeyoubake.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/feeds/5166640498602364667/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/12/wigilijne-paszteciki-z-kapusta-i.html#comment-form' title='Komentarze (37)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/5166640498602364667'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/5166640498602364667'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/12/wigilijne-paszteciki-z-kapusta-i.html' title='Wigilijne paszteciki z kapustą i grzybami &quot;rybki&quot;'/><author><name>Komarka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00296537490475373456</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/_WVgjlYoCTCE/TCezntt-QLI/AAAAAAAAAj4/TT7VZYaVTx4/S220/avatar2010_2.jpg'/></author><thr:total>37</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6496420581063434739.post-9012002754789142778</id><published>2011-12-18T22:30:00.000+01:00</published><updated>2011-12-18T22:30:06.969+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasteczka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Boże Narodzenie'/><title type='text'>Katarzynki, grzybki i inne pierniczkowe szaleństwa</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img811.imageshack.us/img811/8301/pierniczkigrzyb2.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 750px;" src="http://img811.imageshack.us/img811/8301/pierniczkigrzyb2.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Znowu nie udało się! :) Mój coroczny bunt przeciw pieczeniu świątecznych pierniczków, jak zwykle ulotnił się jak kamfora wraz z pierwszym zapachem świerku i blaskiem pierwszych choinkowych światełek w okolicy. Ostatecznie stanęło na garści cieniutkich i chrupiących pierniczków na choinkę, pudełku puchatych "katarzynek" i koszyczku piernikowych grzybków. No to mamy święta :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img857.imageshack.us/img857/531/pierniczkigrzybmix.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 749px;" src="http://img857.imageshack.us/img857/531/pierniczkigrzybmix.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pomysł na grzybki z piernika przywiozłam z targów ogrodniczych :) Kilkakrotnie widziałam je na targach w Starym Polu i oglądając je zwykle z daleka na jednym z targowych stoisk, byłam święcie przekonana, że są to grzybki bezowe i pewnie dalej żyłabym z tym przekonaniem, gdyby nie towarzysząca mi koleżanka, która postanowiła mnie tymi grzybami uszczęśliwić (Kasiu, dziękuję! :P). Ku naszemu zdumieniu, okazało się, że grzybki wcale nie są bezowe, ale piernikowe - z lukrowanymi nóżkami i imitującą pozostałości ściółki makową posypką. Pachnące korzeniami i śliczne :) Od razu pomyślałam o wykorzystaniu ich na tysiąc sposobów w świątecznych dekoracjach. Na pewno dodadzą szyku &lt;i&gt;bûche de Noël, &lt;/i&gt;czyli wigilijnej roladzie w kształcie polana lub każdemu innemu ciastu korzennemu, fantastycznie wyglądają zawieszone na choince i jako element świątecznych stroików. Długo zastanawiałam się, jakie ciasto najlepiej nadawałoby się na upieczenie grzybków - takie, które lekko rośnie i nie zmienia kształtu i struktury podczas pieczenia. Najbardziej odpowiednie wydało mi się ciasto na pierniczki "katarzynki" i to był strzał w dziesiątkę :) Bo tak naprawdę, poza tym upieczenie grzybków jest dziecinnie proste - wystarczy ulepić z ciasta spłaszczone z jednej strony kulki na kapelusze i walcowate nóżki, a po upieczeniu skleić gęstym lukrem. Proste, a jakie urocze, prawda? :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img828.imageshack.us/img828/2963/pierniczkigrzyb4.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 750px;" src="http://img828.imageshack.us/img828/2963/pierniczkigrzyb4.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przy okazji upiekłam też trochę tradycyjnych "katarzynek", w charakterystycznym dla nich kształcie sześciu połączonych medalionów. Przyznam się, że o wiele bardziej lubię pierniczki miękkie i puchate od tych cieniutkich i chrupiących. Figuralne i cieniutkie powędrują więc na choinkę i świąteczny stół, a "katarzynki" na pewno z przyjemnością podgryzać będę do nowego roku :) Zaraz po upieczeniu i one twardnieją, ale po leżakowaniu w szczelnie zamkniętym pojemniku, po jakimś czasie miękną. Połowę z moich katarzynek posmarowałam rozpuszczoną czekoladą, żeby jeszcze bardziej pofolgować świątecznej rozpuście ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img16.imageshack.us/img16/3903/pierniczkikatarmix.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 750px;" src="http://img16.imageshack.us/img16/3903/pierniczkikatarmix.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Pierniczki "katarzynki":&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;400 g mąki,&lt;br /&gt;200 g miodu naturalnego,&lt;br /&gt;100 g cukru pudru,&lt;br /&gt;1 jajko,&lt;br /&gt;2 łyżeczki przyprawy korzennej,&lt;br /&gt;2 łyżeczki sody oczyszczonej,&lt;br /&gt;1 łyżka melasy&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Miód, cukier, melasę i przyprawę korzenną podgrzewać do rozpuszczenia i połączenia wszystkich składników, po czym ostudzić. Mąkę wymieszać z sodą. Dodać masę miodowo-korzenną i jajko. Zagnieść jednolite, lśniące ciasto.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciasto rozwałkować na około 0,5 cm. Wykrawać pierniczki foremką do katarzynek.&lt;br /&gt;Pierniczki ułożyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Piec około 15 minut w piekarniku nagrzanym do 190 stopni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ostudzone pierniki przełożyć do metalowej puszki lub pudełka z pokrywką. "Katarzynki" kruszeją po około 2 tygodniach leżakowania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img703.imageshack.us/img703/5291/pierniczkikatar3.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 750px;" src="http://img703.imageshack.us/img703/5291/pierniczkikatar3.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Piernikowe grzybki:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1 porcja ciasta na "katarzynki",&lt;br /&gt;1 białko,&lt;br /&gt;cukier puder,&lt;br /&gt;1 łyżka maku&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z surowego ciasta ulepić kulki o średnicy ok. 4 cm. Kulki spłaszczyć z jednej strony, dociskając do blatu. Rączką drewnianego wałka lub łyżki zrobić lekkie wgłębienie w podstawie kapelusza. Z pozostałej porcji ciasta uformować tyle samo nóżek co kapeluszy. Wszystkie elementy ułożyć na wyłożonej papierem do pieczenia blasze. Piec około 15 minut w piekarniku nagrzanym do 190 stopni. Pierniki wyjąć na kratkę i ostudzić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przygotować lukier - białko utrzeć z cukrem pudrem, dodając cukier do czasu, aż masa będzie gęsta i jednolita. Piernikowe nóżki oraz podstawy kapeluszy posmarować lukrem, docisnąć i delikatnie ułożyć na kratce. Końcówki nóżek posypać makiem. Zostawić do zastygnięcia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img233.imageshack.us/img233/2320/pierniczkigrzybmix2.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 749px;" src="http://img233.imageshack.us/img233/2320/pierniczkigrzybmix2.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img41.imageshack.us/img41/6861/pierniczkikatar8.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 750px;" src="http://img41.imageshack.us/img41/6861/pierniczkikatar8.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6496420581063434739-9012002754789142778?l=everycakeyoubake.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/feeds/9012002754789142778/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/12/katarzynki-grzybki-i-inne-pierniczkowe.html#comment-form' title='Komentarze (43)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/9012002754789142778'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/9012002754789142778'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/12/katarzynki-grzybki-i-inne-pierniczkowe.html' title='Katarzynki, grzybki i inne pierniczkowe szaleństwa'/><author><name>Komarka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00296537490475373456</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/_WVgjlYoCTCE/TCezntt-QLI/AAAAAAAAAj4/TT7VZYaVTx4/S220/avatar2010_2.jpg'/></author><thr:total>43</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6496420581063434739.post-8640630170483714595</id><published>2011-12-14T23:30:00.001+01:00</published><updated>2011-12-14T23:30:20.090+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasta'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Boże Narodzenie'/><title type='text'>Korzenna rolada miodowa</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img12.imageshack.us/img12/3018/roladamiod10txt.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 750px;" src="http://img12.imageshack.us/img12/3018/roladamiod10txt.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie wiem, czy będą to zakręcone święta, czy zapowiada się dla mnie zakręcony nowy rok, ale coś każe mi wciąż rolować ;) Z tej przyczyny jeszcze jedna zawinięta w ślimak propozycja zimowo-świąteczna :) Szczerze mówiąc, najbardziej zainteresował mnie w przepisie korzenny biszkopt na samym miodzie i melasie, bez dodatku cukru. Świetnie nadaje się jako alternatywa dla piernika - dużo lżejsza, beztłuszczowa i bardziej puszysta. Podobnie jak piernik, w połączeniu z kremem smakuje najlepiej po przynajmniej jednodniowym leżakowaniu, kiedy kompozycja smaków nabierze mocy, a biszkopt - przyjemnej wilgotności. Uprzedzę jeszcze Wasze pytania o grzybki ;) Grzybki co prawda nie pachną lasem, za to pachną, podobnie jak ciasto - korzennymi przyprawami. Ale to już zupełnie inna historia, więc na nią i na przepis na piernikowe grzybki zapraszam następnym razem :)  &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img847.imageshack.us/img847/9684/roladamiodmix.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 750px;" src="http://img847.imageshack.us/img847/9684/roladamiodmix.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Korzenna rolada miodowa:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;wg The Australian Women's Weekly "Baking"&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;biszkopt miodowy - &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;50 g mąki pszennej,&lt;br /&gt;75 g mąki kukurydzianej,&lt;br /&gt;1 żółtko,&lt;br /&gt;4 białka,&lt;br /&gt;175 g płynnego miodu,&lt;br /&gt;2 łyżki melasy,&lt;br /&gt;1 łyżeczka mielonego imbiru,&lt;br /&gt;1 łyżeczka mielonego cynamonu,&lt;br /&gt;1/2 łyżeczki mielonej gałki muszkatołowej,&lt;br /&gt;1/4 łyżeczki mielonych goździków,&lt;br /&gt;1/2 łyżeczki sody oczyszczonej,&lt;br /&gt;1/2 łyżeczki proszku do pieczenia,&lt;br /&gt;2 łyżki wrzącej wody,&lt;br /&gt;30 g wiórków kokosowych&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;krem maślany - &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;125 g miękkiego masła,&lt;br /&gt;100 g cukru,&lt;br /&gt;1/2 łyżeczki żelatyny w proszku,&lt;br /&gt;1 łyżka mleka,&lt;br /&gt;80 ml wody,&lt;br /&gt;1/2 łyżeczki esencji waniliowej&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Białka ubić na sztywną pianę. Miód wymieszać z melasą i powoli dodawać do piany, ciągle ubijając (wlewałam cienką stróżką). Na końcu dodać żółtko i dokładnie zmiksować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mąkę pszenną i kukurydzianą przesiać do miski, dodać sodę, proszek do pieczenia i przyprawy korzenne - dokładnie wymieszać. Składniki sypkie dodać do masy białkowej i delikatnie wymieszać łyżką. Na koniec dodać wrzącą wodę i jeszcze raz delikatnie wymieszać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Foremkę 25 x 30 cm wyłożyć papierem do pieczenia i rozsmarować ciasto. Piec około 15 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni (nie można ciasta przepiec, ponieważ będzie suche i łamliwe. Biszkopt musi się tylko lekko zarumienić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na wilgotnej ściereczce położyć arkusz papieru do pieczenia i posypać go wiórkami kokosowymi. Upieczone i gorące ciasto przełożyć na papier, ostrym nożem odkroić suche, przypieczone brzegi i za pomocą ściereczki i papieru delikatnie zrolować biszkopt. Zawinąć w ściereczkę i zostawić do ostygnięcia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przygotować krem - cukier, żelatynę, wodę i mleko podgrzać w rondelku mieszając, aż cukier rozpuści się całkowicie (nie gotować), po czym odstawić do ostygnięcia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Masło utrzeć z esencją waniliową na biały, puszysty krem. Cały czas ucierając dodawać stopniowo ostudzony całkowicie syrop z żelatyną.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ostudzony biszkopt delikatnie rozwinąć i lekko nasączyć (np. przegotowaną wodą z sokiem z cytryny i rumem) i rozsmarować krem maślany. Całość zwinąć w roladę i oprószyć cukrem pudrem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic; font-weight: bold;"&gt;według mnie - &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;- z podanej proporcji kremu jest zdecydowanie za mało w stosunku do puszystego ciasta - polecam podwójną porcję,&lt;br /&gt;- krem jest słodki, więc ciasto warto posmarować najpierw jakąś kwaskowatą marmoladą, dopiero potem kremem. Można też zmniejszyć ilość cukru,&lt;br /&gt;- rolada smakuje najlepiej na drugi i trzeci dzień.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img827.imageshack.us/img827/8354/roladamiod13.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 750px;" src="http://img827.imageshack.us/img827/8354/roladamiod13.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6496420581063434739-8640630170483714595?l=everycakeyoubake.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/feeds/8640630170483714595/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/12/korzenna-rolada-miodowa.html#comment-form' title='Komentarze (24)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/8640630170483714595'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/8640630170483714595'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/12/korzenna-rolada-miodowa.html' title='Korzenna rolada miodowa'/><author><name>Komarka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00296537490475373456</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/_WVgjlYoCTCE/TCezntt-QLI/AAAAAAAAAj4/TT7VZYaVTx4/S220/avatar2010_2.jpg'/></author><thr:total>24</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6496420581063434739.post-7663561616469752310</id><published>2011-12-11T22:27:00.000+01:00</published><updated>2011-12-11T22:27:41.491+01:00</updated><title type='text'>"Kiedy swego czasu goły las nastaje, Święty Hubert z lasu cały obiad daje" :)</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img685.imageshack.us/img685/918/makrodziczyzna9.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 750px;" src="http://img685.imageshack.us/img685/918/makrodziczyzna9.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pamiętacie, jak całkiem niedawno, przy okazji święta kuchni polskiej wspominałam dawne, staropolskie uczty sarmackie, w czasie których stoły uginały się od specjałów kuchni myśliwskiej i wszelkich innych darów lasów? Sezon na dziczyzną w pełni, więc namiastką takiej uczty uraczyło tydzień temu blogerów kulinarnych stołeczne Makro.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To już trzecie warsztaty kulinarne w &lt;a href="http://www.makrocentrum.pl/" target="_blank"&gt;Centrum HoReCa&lt;/a&gt;, w których miałam przyjemność wziąć udział i po raz trzeci, ze względu na ich temat, nie wahałam się ani chwili, czy aby na pewno warto przemierzyć te 300 kilometrów w jedną stronę, aby zgłębić parę nowych tajników szefów kuchni. Co prawda w programie nie było zająca (choć miałam nadzieję, że kurs jego przyrządzania pozwoli zatrzeć w końcu zajęczą porażkę sprzed lat ;)), ale i tak wróciłam z głową pełną inspiracji i pomysłów ich wykorzystania we własnej kuchni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img856.imageshack.us/img856/5845/makrodziczyzna25.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 750px;" src="http://img856.imageshack.us/img856/5845/makrodziczyzna25.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img703.imageshack.us/img703/684/makrodziczyznamix1.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 747px;" src="http://img703.imageshack.us/img703/684/makrodziczyznamix1.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img855.imageshack.us/img855/2292/makrodziczyzna19.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 750px;" src="http://img855.imageshack.us/img855/2292/makrodziczyzna19.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img823.imageshack.us/img823/108/makrodziczyzna10.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 750px;" src="http://img823.imageshack.us/img823/108/makrodziczyzna10.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przede wszystkim &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;domowa wędzarnia&lt;/span&gt;. Pomyślelibyście kiedyś, że za pomocą głębokiej patelni, folii aluminiowej, drewnianych wiórów, herbaty, metalowego sitka i miski można uwędzić kawałek mięsa, który smakuje potem jak dzieło sztuki kulinarnej z ekskluzywnej restauracji? :) Dokładnie w ten sposób uwędziliśmy na warsztatach sarni comber. W skład rozżarzonej w patelni podściółki, oprócz drewnianych wiórków i czarnej herbaty liściastej, wchodził też cukier, gałązki świeżego rozmarynu i skórka otarta z cytryny, co zapewniło mięsu fantastyczny aromat. Mam zamiar wykorzystać ten patent w celu uwędzenia nie tylko mięsa :) Muszę tylko sprawdzić przedtem, czy na pewno mam sprawny wyciąg kominowy i uprzedzić sąsiadów, żeby nie wzywali straży pożarnej, kiedy zobaczą unoszący się z okna kuchennego dym ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img18.imageshack.us/img18/3230/makrodziczyznamix2.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 748px;" src="http://img18.imageshack.us/img18/3230/makrodziczyznamix2.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img59.imageshack.us/img59/9764/makrodziczyzna7.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 333px;" src="http://img59.imageshack.us/img59/9764/makrodziczyzna7.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Razem z &lt;a href="http://ninawkuchni.blogspot.com/" target="_blank"&gt;Niną&lt;/a&gt;, na naszym stanowisku warsztatowym (snując marzenia o takiej myśliwskiej uczcie w "realu" ;)), przygotowałyśmy jeszcze pasztet z dzika z suszoną śliwką i absolutnie pyszny filet z jelenia z borowikami, pieczony w cieście francuskim i podawany z konfiturą z czerwonej cebuli. Żeby tego było mało, miałyśmy okazję spróbować pieczeni z dzika w maśle ziołowym i dania, żywcem przeniesionego ze stołu księcia Sapiehy, czyli zrazów z mięsa dzika.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Makro przyjęło nas, jak zawsze iście po królewsku, za co organizatorom i panom kucharzom  należy się ukłon. Po raz pierwszy patronat nas warsztatami objął "moderator" naszej kulinarnej blogosfery, czyli niezastąpiony Durszlak, reprezentowany przez Kasię i Marcina. Gdyby nie ograniczenia czasowe, pewnie jeszcze długie godziny zamęczalibyśmy pana Grzegorza i Piotra pytaniami o kolejne kulinarne patenty, testowalibyśmy kolejne dania i dyskutowalibyśmy przy stole o naszych kolejnych kuchennych doświadczeniach, jak to blogerzy kulinarni mają w zwyczaju ;) Do kolejnego, miłego zobaczenia :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img641.imageshack.us/img641/2160/makrodziczyzna3.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 750px;" src="http://img641.imageshack.us/img641/2160/makrodziczyzna3.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img811.imageshack.us/img811/1149/makrodziczyzna2.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 750px;" src="http://img811.imageshack.us/img811/1149/makrodziczyzna2.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6496420581063434739-7663561616469752310?l=everycakeyoubake.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/feeds/7663561616469752310/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/12/kiedy-swego-czasu-goy-las-nastaje.html#comment-form' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/7663561616469752310'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/7663561616469752310'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/12/kiedy-swego-czasu-goy-las-nastaje.html' title='&quot;Kiedy swego czasu goły las nastaje, Święty Hubert z lasu cały obiad daje&quot; :)'/><author><name>Komarka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00296537490475373456</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/_WVgjlYoCTCE/TCezntt-QLI/AAAAAAAAAj4/TT7VZYaVTx4/S220/avatar2010_2.jpg'/></author><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6496420581063434739.post-6041300031708640236</id><published>2011-12-06T23:33:00.008+01:00</published><updated>2011-12-08T19:41:53.776+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasta'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Boże Narodzenie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='mak'/><title type='text'>Świąteczna strucla makowa - drożdżowa i krucho-drożdżowa</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img35.imageshack.us/img35/8425/makowiec14.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 750px;" src="http://img35.imageshack.us/img35/8425/makowiec14.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj Mikołajki, więc będzie trochę prezentowo :)&lt;br /&gt;Dzisiejszy wpis powstał na specjalną prośbę czytelniczki Anity, która długo czekała na pojawienie się tutaj przepisu na świątecznego makowca. Rzeczywiście nigdy wcześniej nie pojawił się na blogu i to wcale nie dlatego, że nie piekę go czy nie lubię. Wręcz przeciwnie :) Strucle makowe to podstawa świątecznych słodkości w moim domu i pieczemy je w ilościach prawie hurtowych (muszą być przynajmniej cztery :)), bo nikt nie wyobraża sobie nie tylko świąt, ale i całego poświątecznego tygodnia, aż do Nowego Roku, bez kawałka makowca. Przygotowujemy je tradycyjnie w Wigilię rano lub dzień wcześniej i dlatego w ferworze innych świątecznych przygotowań nigdy nie udało mi się sklecić wpisu na ten temat. W tym roku, na prośbę Anity zrobiłam sobie mały makowcowy przedsmak świąt dużo wcześniej, uszczęśliwiając przy okazji całą rodzinę, bo amatorów maku w niej nie brakuje :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img850.imageshack.us/img850/959/makowiecmix1.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 749px;" src="http://img850.imageshack.us/img850/959/makowiecmix1.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tradycja rzecz święta, więc tutaj nie eksperymentuję. Moje makowce to proste, puszyste ciasto drożdżowe i naszpikowana bakaliami, pachnąca miodem masa makowa. Równie ważny jest dla mnie balans pomiędzy ciastem i nadzieniem - maku musi być sporo, ale nie może on przytłaczać ciasta. To oczywiście kwestia gustu i tylko od Was zależy, czy rozsmarujecie na cieście kilka łyżek mniej lub więcej słodkiej masy. Za to polecam Wam bardzo wypróbowanie wersji krucho-drożdżowej. Ciasto ma zupełnie inną konsystencję i dzięki czemu strucla ma chrupiącą skórkę i wilgotny środek, wolniej czerstwieje. W dodatku to coś dla zapracowanych - jej przygotowanie zajmuje mniej czasu niż strucli drożdżowej, ponieważ nie potrzebuje długiego wyrabiania ciasta ani podwójnego wyrastania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img834.imageshack.us/img834/2390/makowiecmix2.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 184px;" src="http://img834.imageshack.us/img834/2390/makowiecmix2.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img812.imageshack.us/img812/6268/makowiec6.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 750px;" src="http://img812.imageshack.us/img812/6268/makowiec6.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Drożdżowa strucla z makiem:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;(proporcja na 2 strucle)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;ciasto - &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;500 g mąki,&lt;br /&gt;40 g świeżych drożdży,&lt;br /&gt;250 ml (1 szkl.) mleka,&lt;br /&gt;3 żółtka (białka zostawiamy - przydadzą się do masy makowej),&lt;br /&gt;120 g cukru,&lt;br /&gt;60 g masła,&lt;br /&gt;1/2 łyżeczki soli,&lt;br /&gt;kilka kropel esencji waniliowej lub 1 łyżka cukru z prawdziwą wanilią&lt;br /&gt;1 jajko do smarowania&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Drożdże rozetrzeć z łyżką cukru, 2 łyżkami mąki i 3 łyżkami ciepłego mleka. Rozczyn zostawić do wyrośnięcia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mąkę przesiać do głębokiej miski, wymieszać z solą. Żółtka utrzeć z cukrem na puszysty krem. Masło stopić, podgrzewając razem z pozostałym mlekiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyrośnięty rozczyn przełożyć do miski z mąką. Dodać utarte żółtka, wanilię i wszystko wymieszać. Wyrabiając powoli ciasto stopniowo dodawać ciepłe mleko ze stopionym masłem. Wyrabiać, aż ciasto zrobi się gładkie, pulchne i lśniące. Uformować kulę i zostawić w misce, oprószonej mąką do wyrośnięcia, aż podwoi swoją objętość.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyrośnięte ciasto podzielić na dwie równe części. Każdą z nich rozwałkować cienko na kształt prostokąta. Ciasto posmarować roztrzepanym białkiem i nałożyć masę makową, zostawiając ok. 2 cm wolnej przestrzeni na brzegach i zwinąć ciasno w rulon, podwijając brzegi do środka, aby zamknąć struclę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uformowane makowce przełożyć do form keksowych, wyłożonych papierem do pieczenia i zostawić do wyrośnięcia. Kiedy ciasto podchodzi do brzegów formy, posmarować wierzch strucli roztrzepanym jajkiem i włożyć do piekarnika nagrzanego do 170 stopni. Piec 40-50 minut (do suchego patyczka).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img849.imageshack.us/img849/2954/makowiec13.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 750px;" src="http://img849.imageshack.us/img849/2954/makowiec13.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Krucho-drożdżowa strucla z makiem:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;(proporcja na 1 struclę)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;ciasto - &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;250 g mąki,&lt;br /&gt;25 g świeżych drożdży,&lt;br /&gt;70 g cukru pudru,&lt;br /&gt;70 g zimnego masła,&lt;br /&gt;1 jajko,&lt;br /&gt;2 żółtka,&lt;br /&gt;1/4 szklanki kwaśnej, gęstej śmietany,&lt;br /&gt;1 łyżeczka cukru waniliowego,&lt;br /&gt;1 łyżeczka skórki otartej z cytryny,&lt;br /&gt;szczypta soli&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mąkę przesiać na stolnicę, wymieszać z solą i posiekać razem z masłem. Drożdże rozetrzeć z łyżką cukru i dodać do mąki razem z jajkiem i żółtkami, śmietaną, cukrem, cukrem waniliowym i skórką cytrynową. Wszystko wymieszać i szybko zagnieść ciasto (jeżeli jest zbyt rzadkie, dodać odrobinę mąki, jeżeli za gęste - trochę śmietany). Uformować kulę, owinąć folią aluminiową i schłodzić w lodówce przez około 30 minut.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciasto rozwałkować na oprószonej mąką stolnicy na kształt prostokąta. Ciasto posmarować roztrzepanym białkiem i nałożyć masę makową,  zostawiając ok. 2 cm wolnej przestrzeni na brzegach i zwinąć ciasno w  rulon, podwijając brzegi do środka, aby zamknąć struclę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uformowaną struclę przełożyć do formy keksowej, wyłożonej pergaminem i zostawić do wyrośnięcia. Wyrośnięte ciasto posmarować roztrzepanym jajkiem  i włożyć do piekarnika nagrzanego do 180 stopni. Piec 40-50 minut (do suchego patyczka).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img24.imageshack.us/img24/8270/makowiec20.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 750px;" src="http://img24.imageshack.us/img24/8270/makowiec20.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Masa makowa:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;(proporcja na 2 strucle)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;500 g maku,&lt;br /&gt;ok. 1/2 litra mleka,&lt;br /&gt;200 g cukru,&lt;br /&gt;3 łyżki miodu,&lt;br /&gt;60 g masła,&lt;br /&gt;2 białka,&lt;br /&gt;30 g blanszowanych, posiekanych migdałów,&lt;br /&gt;30 g rodzynków,&lt;br /&gt;30 g skórki pomarańczowej,&lt;br /&gt;1 łyżeczka rumu (opcjonalnie)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mak opłukać i sparzyć wrzącą wodą (najlepiej zrobić to wieczorem, dzień przed planowanym przygotowywaniem makowców). Odcedzić wodę, po czym mak zalać mlekiem w garnku i gotować na wolnym ogniu około 15 minut.  Odcedzić i dobrze odcisnąć mak (najlepiej przez tetrową lub bawełnianą ściereczkę), po czym zmielić dwu lub trzykrotnie.&lt;br /&gt;Masło stopić. Zmielony mak przełożyć do garnka lub głębokiej patelni. Dodać stopione masło, miód, cukier oraz bakalie i smażyć na wolnym ogniu około 10 minut, ciągle mieszając. Masę ostudzić i wymieszać z rumem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Białka ubić na sztywną pianę ze szczyptą soli i delikatnie wymieszać z zimną masą makową.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;Parę uwag:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul  style="font-family: trebuchet ms; font-style: italic;font-family:verdana;"&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;wszystkie składniki na ciasto drożdżowe powinny być wcześniej wyjęte z lodówki, aby    osiągnęły temperaturę pokojową;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;składniki na ciasto krucho-drożdżowe mogą być zimne, prosto z lodówki;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;nie dodaję do masy makowej aromatu migdałowego ani rumowego, bo za bardzo kojarzą mi się z "pefumowanymi" makowcami ze sklepów. Jeżeli lubicie - dodajcie do masy makowej kilka kropel. Osobiście polecam raczej trochę prawdziwego rumu lub amaretto;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;strucle makowe można również upiec na płaskiej blasze, zawijając wcześniej każdą w rulon spiętego wykałaczkami pergaminu. Trzeba pamiętać, aby nie zawijać ciasta ciasno, ale zostawić trochę miejsca, ponieważ makowce wyrosną podczas pieczenia. W każdym razie pieczenie w keksówkach jest bezpieczniejsze i szczególnie polecam je początkującym - można mieć pewność, że makowce nie rozejdą się na boki i nie popękają bardzo, a będą kształtne i krągłe;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;mimo wszystko, makowiec lubi pęknąć gdzieś na boku w czasie pieczenia. Nie przejmujcie się - maskowanie lukrem zawsze ratuje sytuację :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;używam keksówek o długości 27 cm;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;makowce można (ale nie trzeba ;)) polukrować po upieczeniu. Mój ulubiony lukier to sok cytrynowy lub pomarańczowy utarty z cukrem pudrem do pożądanej gęstości;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;span style="font-size:130%;"&gt;identycznie przygotowaną masę wykorzystuję do wigilijnych &lt;a href="http://everycakeyoubake.blogspot.com/2008/02/pieroki-z-makiem.html"&gt;pierożków z makiem&lt;/a&gt; i &lt;a href="http://everycakeyoubake.blogspot.com/2009/12/slizyki.html"&gt;śliżyków&lt;/a&gt;.&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img839.imageshack.us/img839/4392/makowiec19.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 750px;" src="http://img839.imageshack.us/img839/4392/makowiec19.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Chyba zdążę jeszcze przed północą (czy ktoś mi wreszcie wytłumaczy dlatego doba jest taka krótka?? ;)), więc jeszcze raz zamieniam się w Mikołaja i z przyjemnością ogłaszam wyniki &lt;a href="http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/11/ksiezycowe-ciasto-czekoladowe.html"&gt;zabawy-konkursu&lt;/a&gt; wydawnictwa Znak, związanej z książką Richarda Paula Evansa "Obiecaj mi". Przedtem chciałabym jeszcze podziękować wszystkim, którzy wzięli w niej udział i bardzo żałuję, że nie mogę nagrodzić więcej konkursowych propozycji. Cieszę się, że wszystkie wypróbowane z przepisów dania smakowały i że podeszliście do nich racjonalnie (na co w duchu liczyłam ;)) i tak jak ja, nie daliście się do końca zwieść amerykańskiemu stylowi żywienia :)&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Pakiety książek Evansa z tytułami "Obiecaj mi", "Stokrotki w śniegu", "Szukając Noel" otrzymują:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Ania Jawor&lt;/span&gt;, za czosnkowy rosół z kury, wart, by się dla niego rozchorować&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Nenneke&lt;/span&gt;, za poetyckie czekoladowe ciasto księżycowe w wersji dla alergików (bez orzechów)&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;- &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Holga&lt;/span&gt;, za muffiny maślankowo-jagodowe w wersji maxi&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;Gratuluję! :)&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img46.imageshack.us/img46/5671/konkursmix.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 208px;" src="http://img46.imageshack.us/img46/5671/konkursmix.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6496420581063434739-6041300031708640236?l=everycakeyoubake.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/feeds/6041300031708640236/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/12/swiateczna-strucla-makowa-drozdzowa-i.html#comment-form' title='Komentarze (52)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/6041300031708640236'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/6041300031708640236'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/12/swiateczna-strucla-makowa-drozdzowa-i.html' title='Świąteczna strucla makowa - drożdżowa i krucho-drożdżowa'/><author><name>Komarka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00296537490475373456</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/_WVgjlYoCTCE/TCezntt-QLI/AAAAAAAAAj4/TT7VZYaVTx4/S220/avatar2010_2.jpg'/></author><thr:total>52</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6496420581063434739.post-5040551107547575933</id><published>2011-12-01T00:03:00.002+01:00</published><updated>2011-12-01T00:03:06.493+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przetwory'/><title type='text'>Chutney z zielonymi pomidorami</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img39.imageshack.us/img39/2511/chutneypom8.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 750px;" src="http://img39.imageshack.us/img39/2511/chutneypom8.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To ostatni z moich jesiennych przetworów. Pojawia się tutaj z lekki poślizgiem, bo z różnych przyczyn wypadał z kolejki ;) ale jest za dobry, żeby przepadł na dobre lub czekał do przyszłej jesieni, szczególnie, że przydać się może jako dodatek do świątecznych pieczeni. U mnie ostatnio jest ulubionym sosem śniadaniowym do urozmaicenia smaku kanapek z wędliną lub serów. Mowa o pomidorowym chutney'u, w którego skład wchodzą pomidory zielone. A wszystko przez to, że wiosną dostaliśmy od wujka parę sadzonek pomidorów gatunku, który przeszedł nasze najśmielsze oczekiwania :) Odmiana syberyjska, która nie tylko chłodu się nie boi, ale jest również odporna na wszelkie pomidorowe choroby i kiedy po wszystkich innych pomidorach, dawno trafionych pomidorową zarazą i jesiennym chłodem, zostały tylko suche badyle, nasze syberyjskie nowości pod koniec października dalej trwały w gruncie, oblepione dosłownie zdrowymi, jędrnymi owocami. Niestety na dojrzewanie pod gołym niebem nie miały szans, bo słońce zdążyło już odlecieć wraz z bocianami do ciepłych krajów, zostawiając w zastępstwie parę bladych, zimnych promieni. Pozostało zebrać pomidory z krzaczków i poczekać, aż dojrzeją w ciemnym miejscu w koszykach lub znaleźć sposób na wykorzystanie zielonych. Na usmażenie ich w panierce amerykańskim sposobem jakoś nie miałam ochoty i dlatego powstał chutney :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeżeli nie macie dostępu do pomidorów zielonych, można zrobić ten sos w całości z dojrzałych, czerwonych. Bo że zrobić go warto, gwarantuję - szczególnie jeżeli lubicie słodko-kwaśne, lekko pikantne smaki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przypominam Wam również o &lt;a href="http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/11/ksiezycowe-ciasto-czekoladowe.html"&gt;zabawie&lt;/a&gt;, w której można wygrać pakiet trzech książek Richarda Paula Evansa, testując jeden z jego przepisów z powieści "Obiecaj mi". Na Wasze zdjęcia i opinie czekam do poniedziałku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img52.imageshack.us/img52/6485/chutneypommix.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 749px;" src="http://img52.imageshack.us/img52/6485/chutneypommix.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Chutney z zielonymi pomidorami:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;500 g pomidorów zielonych,&lt;br /&gt;500 g pomidorów czerwonych,&lt;br /&gt;350 g cebuli,&lt;br /&gt;250 g jasnego cukru muscovado,&lt;br /&gt;90 g rodzynków,&lt;br /&gt;1 czerwona papryczka chili,&lt;br /&gt;300 ml białego octu winnego,&lt;br /&gt;2 łyżeczki gorczycy,&lt;br /&gt;1 łyżeczki soli&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zielone pomidory umyć i pokroić w dużą kostkę. Razem z posiekaną cebulą przełożyć do garnka. Dodać rodzynki, pokrojoną drobno papryczkę chili, cukier, sól, gorczycę i ocet winny. Podgrzewać na średnim ogniu i po doprowadzeniu do wrzenia gotować 25 minut, mieszając od czasu do czasu, aby składniki nie przywarły. Po tym czasie dodać pokrojone w kostkę pomidory czerwone i gotować na średnim ogniu kolejne 30 minut, aż sos zgęstnieje a składniki zrobią się szkliste.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gotowy, gorący chutney przełożyć do wyprażonych słoików, zapasteryzować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img600.imageshack.us/img600/4616/chutneypom10.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 750px;" src="http://img600.imageshack.us/img600/4616/chutneypom10.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img41.imageshack.us/img41/2428/chutneypom1.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 750px;" src="http://img41.imageshack.us/img41/2428/chutneypom1.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6496420581063434739-5040551107547575933?l=everycakeyoubake.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/feeds/5040551107547575933/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/12/chutney-z-zielonymi-pomidorami.html#comment-form' title='Komentarze (18)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/5040551107547575933'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/5040551107547575933'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/12/chutney-z-zielonymi-pomidorami.html' title='Chutney z zielonymi pomidorami'/><author><name>Komarka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00296537490475373456</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/_WVgjlYoCTCE/TCezntt-QLI/AAAAAAAAAj4/TT7VZYaVTx4/S220/avatar2010_2.jpg'/></author><thr:total>18</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6496420581063434739.post-4883130393116179025</id><published>2011-11-27T00:27:00.001+01:00</published><updated>2011-11-28T22:15:17.197+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasta'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='czekolada'/><title type='text'>Księżycowe ciasto czekoladowe</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img641.imageshack.us/img641/8619/czekoksiezycowe8.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 750px;" src="http://img641.imageshack.us/img641/8619/czekoksiezycowe8.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Życie jest jak domek z kart ustawiony na huśtawce lub na rozpędzonej górskiej kolejce. Jedyną rzeczą, jaka powinna nas zaskakiwać, jeśli chodzi o życiowe niespodzianki, jest to, że one nas ciągle zaskakują.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Z pamiętnika Beth Cardall&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Macie czasem wrażenie, że w chwilach, kiedy życie zaczyna rozsypywać się jak ten przysłowiowy domek z kart, los zsyła Wam kogoś lub coś, co w jednym momencie staje się lekiem na całe zło? Tak też zdarzyło się w życiu Beth, bohaterki powieści amerykańskiego autora Richarda Paula Evansa, pod tytułem "Obiecaj mi". Los zaserwował kobiecie cały pakiet niespodzianek - od dramatu rodzinnego, zawiedzionej miłości, po bajkowy romans, który odmienił jej życie i tajemnicę, która była tego konsekwencją. Książkę pochłania się w jeden wieczór, a poza przyjemną lekturą ma jeszcze jedną sympatyczną niespodziankę - jej autor przygotował dla czytelników spis przepisów na potrawy pojawiające się w opowieści :) Mnie zachęcać nie trzeba - od razu wypróbowałam przepis na ciasto czekoladowe, które podobno smakuje szczególnie wyjątkowo przy świetle księżyca :) Przyznaję się, że przepis przetransponowałam z amerykańskiego na odpowiadający europejskiemu podniebieniu, bo ilość cukru w oryginale była dla mnie nie do przełknięcia (przepraszam panie Evans!) ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img32.imageshack.us/img32/2520/czekoksiezycowemix1.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 747px;" src="http://img32.imageshack.us/img32/2520/czekoksiezycowemix1.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Akcja powieści, oparta na wspomnieniach Beth, ma miejsce w święta Bożego Narodzenia, wśród padających za oknem płatków śniegu, zapachu choinki i grzanego wina i ciepła bijącego od rozpalonego kominka. Jeżeli macie ochotę zanurzyć się wcześniej w atmosferze świąt lub umilić sobie świąteczne przygotowania lekturą, mam dla Was mały &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;KONKURS&lt;/span&gt; :) Wystarczy wypróbować jeden z przepisów z książki, których spis znajdziecie na stronie &lt;a href="http://www.znak.com.pl/obiecajmi" target="_blank"&gt;Wydawnictwa Znak&lt;/a&gt; (do wyboru - smażony ryż, rosół, muffinki jagodowo-maślankowe, ciasto czekoladowe, placki pita z sałatką z kurczaka), sfotografować danie i opisać, jak potrawa smakowała. Najciekawsze propozycje zostaną nagrodzone kompletami książek Evansa z tytułami - "Obiecaj mi", "Stokrotki w śniegu", "Szukając Noel". Mam do rozdania trzy takie komplety, a &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;na Wasze propozycje czekam pod adresem e-mail &lt;/span&gt;&lt;a href="mailto:agnieszka.komorowska@gmail.com"&gt;agnieszka.komorowska@gmail.com&lt;/a&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; do przyszłego poniedziałku 5 grudnia&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img444.imageshack.us/img444/6840/czekoksiezycowemix2.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 365px;" src="http://img444.imageshack.us/img444/6840/czekoksiezycowemix2.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Księżycowe ciasto czekoladowe:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;(wg Laurie Welch)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2 szklanki mąki,&lt;br /&gt;1 szklanka (org. 2 szkl.) cukru,&lt;br /&gt;1 szklanka (140 g) masła,&lt;br /&gt;1 szklanka wody,&lt;br /&gt;4 łyżki kakao,&lt;br /&gt;1/2 szklanki maślanki,&lt;br /&gt;2 jajka,&lt;br /&gt;1,5 łyżeczki sody oczyszczonej,&lt;br /&gt;1 łyżeczka soli,&lt;br /&gt;1 łyżeczka cynamonu,&lt;br /&gt;1 łyżeczka cukru z prawdziwą wanilią&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;polewa - &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;6 łyżek mleka,&lt;br /&gt;4 łyżki kakao,&lt;br /&gt;1/2 szkl. (70 g) masła,&lt;br /&gt;2 szklanka (org. 3 i 3/4) cukru pudru,&lt;br /&gt;1 łyżka cukru z prawdziwą wanilią,&lt;br /&gt;1 szklanka orzechów&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W rondelku zagotować masło, wodę i kakao, po czym ostudzić.&lt;br /&gt;Mąkę przesiać do miski, dodać sodę, cukier, cukier waniliowy, sól i cynamon i dokładnie wymieszać. Jajka lekko roztrzepać i dodać do składników suchych, razem z ostudzonym masłem z kakao. Na końcu dodać maślankę i dokładnie wymieszać wszystko łyżką.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kwadratową lub okrągłą foremkę wysmarować masłem lub wyłożyć papierem do pieczenia, po czym przełożyć ciasto. Wstawić do nagrzanego do 180 stopni piekarnika na 25-30 minut.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przed zakończeniem pieczenia przygotować polewę - w rondelku rozpuścić masło, mleko i kakao. Po zdjęciu z ognia dodać cukier i wanilię.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Upieczone i lekko ostudzone ciasto nakłuć gęsto patyczkiem i posmarować ciepłą polewą. Posypać posiekanymi orzechami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img809.imageshack.us/img809/8435/czekoksiezycowe1.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 750px;" src="http://img809.imageshack.us/img809/8435/czekoksiezycowe1.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6496420581063434739-4883130393116179025?l=everycakeyoubake.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/feeds/4883130393116179025/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/11/ksiezycowe-ciasto-czekoladowe.html#comment-form' title='Komentarze (26)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/4883130393116179025'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/4883130393116179025'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/11/ksiezycowe-ciasto-czekoladowe.html' title='Księżycowe ciasto czekoladowe'/><author><name>Komarka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00296537490475373456</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/_WVgjlYoCTCE/TCezntt-QLI/AAAAAAAAAj4/TT7VZYaVTx4/S220/avatar2010_2.jpg'/></author><thr:total>26</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6496420581063434739.post-7423022215922195484</id><published>2011-11-22T21:00:00.001+01:00</published><updated>2011-11-22T21:00:28.805+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasta'/><title type='text'>Rustykalne ciasto gryczane z gruszkami</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img197.imageshack.us/img197/3851/gryczanegruszki10.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 750px;" src="http://img197.imageshack.us/img197/3851/gryczanegruszki10.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W folderze o nazwie "Jesień" zapisałam dawno temu przepis na ciasto gryczane z gruszkami z jednego z moich ulubionych blogów - &lt;a href="http://palachinkablog.com/rustic-buckwheat-and-pear-cake/" target="_blank"&gt;Palachinka&lt;/a&gt;. Często wędrując po stronach czy przeglądając książki i pisma kulinarne, segreguję przepisy według pór roku i według smaków z którymi najbardziej mi się kojarzą. Tak jak za piernikami i makowcami przepadam głównie zimą, ciasta z truskawkami jem głównie w czerwcu (jakkolwiek kuszące byłyby błyszczące z zapakowanych pudełek, idealnie kształtne truskawki z importu, dostępne w marketach długo przed i po sezonie), a &lt;a href="http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/09/paj-jabkowy.html"&gt;paj jabłkowy&lt;/a&gt; najbardziej smakuje mi we wrześniu, to przeglądając składniki ciasta gryczanego od razu pomyślałam o jesieni. Wcześniej z gryką na słodko miałam do czynienia przy okazji &lt;a href="http://everycakeyoubake.blogspot.com/2009/07/gryczany-chlebek-z-mango.html"&gt;chlebka z mango&lt;/a&gt;, do którego dorzuciłam garść płatków gryczanych. Dodatek był na tyle wyważony, że w efekcie nadawał całości tylko delikatną ich nutę. Ciasto z mąki gryczanej to już propozycja dla zdeklarowanych wielbicieli, bo jego razowy charakter o wyrazistym posmaku gryki nie każdemu przypadnie do gustu. Mnie - miłośniczce kaszy gryczanej (okraszonej samym masłem) od wczesnego dzieciństwa, smakowało bardzo :) Szczególnie połączenie z macerowanymi w winie gruszkami wydaje się tu idealne i dodatkowo podkreśla "jesienność" ciasta. Aha, kleks delikatnie osłodzonej bitej śmietany do towarzystwa kawałkowi tego ciast też mu nie szkodzi ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img845.imageshack.us/img845/9805/gryczanegruszkimix.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 748px;" src="http://img845.imageshack.us/img845/9805/gryczanegruszkimix.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Rustykalne ciasto gryczane z gruszkami:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2-3 gruszki (u mnie konferencje, mogą być też Williams),&lt;br /&gt;120 g mąki gryczanej,&lt;br /&gt;100 g mąki pszennej,&lt;br /&gt;100 g masła o temperaturze pokojowej,&lt;br /&gt;100 g cukru,&lt;br /&gt;3 jajka,&lt;br /&gt;2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia,&lt;br /&gt;1 łyżeczka cukru z prawdziwą wanilią,&lt;br /&gt;3 łyżki Porto lub innego mocnego wina czerwonego,&lt;br /&gt;1,5 łyżki marmolady brzoskwiniowej lub morelowej,&lt;br /&gt;1 łyżeczka soku wyciśniętego z cytryny,&lt;br /&gt;skórka otarta z jednej cytryny,&lt;br /&gt;szczypta soli&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mąkę pszenną przesiać do miski i wymieszać z proszkiem do pieczenia. Dodać cukier waniliowy i sól i wszystko dokładnie wymieszać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W oddzielnym naczyniu mało utrzeć z cukrem na puszysty, biały krem. Dodać jedno jajko i jedną łyżkę składników suchych - dokładnie zmiksować, aż składniki połączą się. Postępować tak samo z resztą jajek i składników suchych. Na końcu dodać mąkę gryczaną, skórkę z cytryny i dwie łyżki Porto. Wymieszać i przełożyć ciasto do wysmarowanej masłem tortownicy o średnicy 20-23 cm.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gruszki obrać ze skórki i podzielić na ćwiartki. Marmoladę wymieszać z sokiem z cytryny i pozostałym Porto i wymieszać z gruszkami. Gruszki ułożyć na wierzchu ciasta.&lt;br /&gt;Piec w piekarniku nagrzanym do 180 stopni około 45 minut (do suchego patyczka).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img62.imageshack.us/img62/6074/gryczanegruszki1.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 750px;" src="http://img62.imageshack.us/img62/6074/gryczanegruszki1.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img21.imageshack.us/img21/8372/gryczanegruszki12.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 750px;" src="http://img21.imageshack.us/img21/8372/gryczanegruszki12.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6496420581063434739-7423022215922195484?l=everycakeyoubake.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/feeds/7423022215922195484/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/11/rustykalne-ciasto-gryczane-z-gruszkami.html#comment-form' title='Komentarze (25)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/7423022215922195484'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/7423022215922195484'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/11/rustykalne-ciasto-gryczane-z-gruszkami.html' title='Rustykalne ciasto gryczane z gruszkami'/><author><name>Komarka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00296537490475373456</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/_WVgjlYoCTCE/TCezntt-QLI/AAAAAAAAAj4/TT7VZYaVTx4/S220/avatar2010_2.jpg'/></author><thr:total>25</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6496420581063434739.post-363989188348515145</id><published>2011-11-17T00:05:00.002+01:00</published><updated>2011-12-08T19:36:46.357+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kuchnia polska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dynia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='desery'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='akcje kulinarne'/><title type='text'>Legumina dyniowa</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img847.imageshack.us/img847/977/legumina99txt.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 750px;" src="http://img847.imageshack.us/img847/977/legumina99txt.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mój staropolski obiad, kończę dziś obiecanym deserem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy Brytyjczycy szczycili się swoimi puddingami, na stołach francuskich królował migdałowy Blanc-Manger, u nas jadano leguminy. Nazwa deseru nie kojarzy się szczególnie smakowicie (zupełnie jak osławiony angielski 'pudding' ;)) i przywodzi na myśl coś "budyniowatego" i mdłego, coś co mogło smakować jedynie i tak cierpiącemu dla idei dziewiętnastowiecznemu, blademu, romantycznemu poecie ;) Postanowiłam obalić ten mit, testując na własnej skórze leguminę dyniową, która okazała się jednym z najlepszych domowych deserów, jakie ostatnio jadłam i którą będę powtarzać pewnie przynajmniej przez najbliższy miesiąc (dopóki wyczerpię zapasy dyniowego puree ;)) Bo legumina niekoniecznie musi mieć konsystencję budyniu zagęszczanego mąką, śmietaną lub żelatyną. Ta, na bazie dyniowego puree i kaszy manny smakuje bardziej jak wilgotne ciasto (przypomina mi ciasto marchewkowe) z chrupiącymi kawałkami migdałów i pachnącej skórki pomarańczowej w środku. Najlepsze na ciepło, tuż po wyjęciu z pieca, oprószona cynamonem i skropiona aromatycznym likierem. Jeżeli tak wyglądały i kończyły się staropolskie uczty, nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu naszych przodków jest jak najbardziej uzasadnione ;)&lt;br /&gt;Ja przepadłam zupełnie, więc kończę już tę rozpustę i dorzucam leguminę do akcji &lt;a href="http://grumko.blox.pl/2011/10/Gotujemy-po-polsku-edycja-IV.html" target="_blank"&gt;Gotujemy po polsku&lt;/a&gt;! pod patronatem serwisu &lt;a href="http://zpierwszegotloczenia.pl/" target="_blank"&gt;zPierwszegoTloczenia.plu&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img573.imageshack.us/img573/1430/leguminamix.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 751px;" src="http://img573.imageshack.us/img573/1430/leguminamix.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Legumina dyniowa:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;500 g obranego ze skórki miąższu dyni,&lt;br /&gt;1 czubata łyżka miękkiego masła,&lt;br /&gt;4 jajka,&lt;br /&gt;4 łyżki cukru,&lt;br /&gt;2 łyżki smażonej w cukrze skórki pomarańczowej,&lt;br /&gt;1/2 szklanki posiekanych blanszowanych migdałów,&lt;br /&gt;1/2 szklanki kaszy manny,&lt;br /&gt;1 kieliszek rumu,&lt;br /&gt;szczypta soli&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dynię ugotować na parze do miękkości, przetrzeć przez sito i ostudzić (powinny powstać 2 szklanki dyniowego puree).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Żółtka utrzeć z cukrem do białości. Dodać miękkie, ale nieroztopione masło, dyniowe puree, migdały, skórkę pomarańczową, kaszę mannę i rum. Całość delikatnie, ale dokładnie mieszamy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Białka ubić na sztywną pianę ze szczyptą soli i delikatnie wymieszać łyżką z masą dyniową. Głęboką formę do pieczenia wysmarować masłem i przełożyć ciasto.&lt;br /&gt;Zapiekać w piekarniku nagrzanym do 160 stopni około 20 minut. Legumina jest upieczona, kiedy wierzch zarumieni się, a ciasto zaczyna odstawać od boków formy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podawać na ciepło z cynamonem albo kieliszkiem rumu lub likieru pomarańczowego. Legumina jest smaczna również na zimno.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img338.imageshack.us/img338/4540/legumina3.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 750px;" src="http://img338.imageshack.us/img338/4540/legumina3.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6496420581063434739-363989188348515145?l=everycakeyoubake.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/feeds/363989188348515145/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/11/legumina-dyniowa.html#comment-form' title='Komentarze (28)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/363989188348515145'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/363989188348515145'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/11/legumina-dyniowa.html' title='Legumina dyniowa'/><author><name>Komarka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00296537490475373456</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/_WVgjlYoCTCE/TCezntt-QLI/AAAAAAAAAj4/TT7VZYaVTx4/S220/avatar2010_2.jpg'/></author><thr:total>28</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6496420581063434739.post-5641743814955422543</id><published>2011-11-15T22:30:00.000+01:00</published><updated>2011-11-15T22:30:20.707+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='napoje i drinki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='mięsne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='akcje kulinarne'/><title type='text'>Sarnina w dzikim sosie</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img641.imageshack.us/img641/5007/sarninadzika8.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 750px;" src="http://img641.imageshack.us/img641/5007/sarninadzika8.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;...Stało cztery przeogromnych dzików, to jest ile części roku; każdy dzik miał w sobie wieprzowinę, alias szynki, kiełbasy, prosiątka. Kuchmistrz najcudowniejszą pokazał sztukę w upieczeniu całkowitym tych odyńców. Stało tandem dwanaście jeleni, także całkowicie upieczonych, ze złocistymi rogami, ale do admirowania, nadziane były rozmaitą zwierzyną, alias zającami, cietrzewiami, dropami, pardwami. Te jelenie wyrażały dwanaście miesięcy. (...)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po myśliwskim kapuśniaku na pierwsze danie i fragmencie opisu śniadania wielkanocnego u księcia Sapiehy w zamierzchłym XVII wieku, zostaję w myśliwskich klimatach :) Bazując na historycznych przekazach i wielu podobnych opisów dworskich uczt i przyjęć, nie ma wątpliwości, że dziczyzna odgrywała w kuchni staropolskiej ogromną rolę. Postanowiłam więc przy okazji festiwalu kuchni polskiej, po raz drugi zmierzyć się z sarniną, której tym razem towarzyszy fantastyczny, choć całkiem dziki, jak na dziczyznę przystało sos ;) Jeżeli nie będziecie mieli okazji poeksperymentować z sarniną, spróbujcie skomponować ten sos z innym czerwonym mięsem (np. wołowiną), bo naprawdę warto - gęsty, winno-porzeczkowy z aromatem jałowca, cudownie podkreśla delikatność mięsa. Do tego dania polecam staropolski napój miętowo-cytrynowy, który jesienią i zimą można przygotować z mięty suszonej. To moje kolejne propozycje do akcji &lt;a href="http://grumko.blox.pl/2011/10/Gotujemy-po-polsku-edycja-IV.html" target="_blank"&gt;Gotujemy po polsku!&lt;/a&gt; pod patronatem serwisu &lt;a href="http://zpierwszegotloczenia.pl/" target="_blank"&gt;zPierwszegoTłoczenia.pl&lt;/a&gt;. A jutro zapraszam na deser :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img100.imageshack.us/img100/4116/sarninadzikamix.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 748px;" src="http://img100.imageshack.us/img100/4116/sarninadzikamix.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Udziec sarni w dzikim sosie:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;wg Ziołowe Królestwo&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1 wymrożony udziec z sarny,&lt;br /&gt;1 litr maślanki,&lt;br /&gt;10 dkg świeżej słoniny (schłodzonej w zamrażarce),&lt;br /&gt;1 marchew,&lt;br /&gt;1 korzeń pietruszki,&lt;br /&gt;1 cebula,&lt;br /&gt;1/3 korzenia selera,&lt;br /&gt;1 szklanka bulionu,&lt;br /&gt;sól, pieprz&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;sos - &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;2 łyżki &lt;a href="http://everycakeyoubake.blogspot.com/2010/08/galaretka-z-czerwonej-porzeczki.html"&gt;naturalnej galaretki z czerwonej porzeczki&lt;/a&gt;,&lt;br /&gt;2 łyżki soku wiśniowego,&lt;br /&gt;1 cytryna,&lt;br /&gt;1 łyżka karmelu,&lt;br /&gt;1/2 szklanki czerwonego, wytrawnego wina,&lt;br /&gt;5 goździków,&lt;br /&gt;5 ziaren jałowca,&lt;br /&gt;1 płaska łyżka mąki&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzień wcześniej, rozmrożone mięso przełożyć do głębokiego naczynia i zalać maślanką. Zostawić w lodówce na dobę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyjąć udziec sarni z maślanki, obmyć i natrzeć delikatnie solą i pieprzem. Schłodzoną słoninę pokroić na plasterki i gęsto naszpikować nimi mięso (nacinając mięso końcówką noża i pomagając sobie wykałaczką).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Marchew, pietruszkę i seler zetrzeć na tarce o średnich oczkach. Cebulę posiekać. Mięso razem z cebulą przełożyć do głębokiej, rozgrzanej patelni z odrobiną tłuszczu. Obsmażyć z każdej strony, po czym dodać resztę warzyw. Wlać pół szklanki gorącego bulionu, przykryć patelnię i dusić całość na średnim ogniu, podlewając co pewien czas wytworzonym sosem i kiedy trzeba - pozostałą częścią bulionu, aż mięso będzie miękkie. Mięso wyjąć na półmisek i trzymać w ciepłym miejscu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozostały na patelni sos oprószyć mąką i zasmażyć. Gdy zgęstnieje, dodać galaretkę porzeczkową, sok wiśniowy, sok wyciśnięty z cytryny, wino, karmel (aby go uzyskać rozgrzewamy łyżkę cukru w rondelku lub małej patelni i karmelizujemy. Kiedy stanie się bursztynowy, staramy się nie poparzyć i powoli wlewamy do sosu :)), goździki i lekko zmiażdżone w moździerzu ziarna jałowca. Zagotować i trzymać na niewielkim ogniu, aż sos zredukuje się i nabierze odpowiedniej konsystencji. Na końcu sos przetrzeć przez sito i doprawić do smaku solą i pieprzem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Sarninę pokroić na plastry i polać gorącym sosem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Staropolski napój cytrynowo-miętowy:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1 litr wody stołowej lub oligoceńskiej,&lt;br /&gt;2 łyżki suszonych liści mięty,&lt;br /&gt;2 cytryny,&lt;br /&gt;2 łyżki cukru,&lt;br /&gt;2 łyżki miodu&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Miętę, cukier oraz skórkę otartą z jednej cytryny zalać litrem wrzącej wody. Przykryć i trzymać w cieple około 15 minut. Napar przecedzić przez gęste sito, wyłożone gazą. Dodać miód i sok z cytryn. Schłodzić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img577.imageshack.us/img577/9790/sarninadzika7.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 750px;" src="http://img577.imageshack.us/img577/9790/sarninadzika7.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img214.imageshack.us/img214/291/sarninadzika10.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 750px;" src="http://img214.imageshack.us/img214/291/sarninadzika10.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6496420581063434739-5641743814955422543?l=everycakeyoubake.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/feeds/5641743814955422543/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/11/sarnina-w-dzikim-sosie.html#comment-form' title='Komentarze (17)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/5641743814955422543'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/5641743814955422543'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/11/sarnina-w-dzikim-sosie.html' title='Sarnina w dzikim sosie'/><author><name>Komarka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00296537490475373456</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/_WVgjlYoCTCE/TCezntt-QLI/AAAAAAAAAj4/TT7VZYaVTx4/S220/avatar2010_2.jpg'/></author><thr:total>17</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6496420581063434739.post-4950959341709712456</id><published>2011-11-13T23:07:00.002+01:00</published><updated>2011-11-13T23:08:33.482+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kuchnia polska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zupy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='akcje kulinarne'/><title type='text'>Staropolski kapuśniak myśliwski</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img820.imageshack.us/img820/9740/kapusniak10.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 750px;" src="http://img820.imageshack.us/img820/9740/kapusniak10.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ładnie w tym roku nasze narodowe święto listopadowe połączyło się ze świętem kuchni polskiej, czyli akcji &lt;a href="http://grumko.blox.pl/2011/10/Gotujemy-po-polsku-edycja-IV.html" target="_blank"&gt;Ireny i Andrzeja - Gotujemy po polsku!&lt;/a&gt; Powoli zaczyna mi to wchodzić w krew - zaraz po dyniowych szaleństwach w kuchni, odgrzebuję stare książki i artykuły i z wielkim entuzjazmem udaję się na wycieczkę w czasie, aby odkopać parę ciekawych i zapomnianych często potraw z naszej kulinarnej historii. Z tej okazji, jak rok temu, zapraszam Was na uroczysty, jesienny (staro) polski obiad :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zaczynam oczywiście od zupy, bo w polskiej tradycji obiad bez zupy, to jak kasza bez okrasy ;) Wybrałam staropolski kapuśniak - gorący, pożywny, pachnący wędzonką i grzybami, który przywróci właściwe krążenie krwi nawet w największe chłody. Kapuśniak to jeden z filarów kuchni polskiej, którym możemy pochwalić się o każdej porze roku - latem delikatną, słodką zupą z młodej kapusty, a zimą - sycącą, gęstą i kwaśną polewką z kapusty kwaszonej lub góralską kwaśnicą. Jakość i rodzaj kapusty ma duże znaczenie - nie może być zbyt lekko ukwaszona, tzw. sałatkowa i nie może być za kwaśna, aby kwas nie zagłuszył innych smaków.&lt;br /&gt;Podwójną porcją z ziemniakami można najeść się do syta. Ale nie róbcie tego, bo to dopiero pierwsza propozycja do akcji Gotujemy po polsku! pod patronatem serwisu &lt;a href="http://zpierwszegotloczenia.pl/" target="_blank"&gt;zPierszegoTłoczenia.pl&lt;/a&gt; i za chwilę zaproszę Was na drugie danie :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img832.imageshack.us/img832/986/kapusniakmix1.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 750px;" src="http://img832.imageshack.us/img832/986/kapusniakmix1.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Staropolski kapuśniak myśliwski:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1,5 litra bulionu mięsno-warzywnego,&lt;br /&gt;400 g kapusty kiszonej (waga po odsączeniu z soku),&lt;br /&gt;200 g wędzonej kiełbasy myśliwskiej,&lt;br /&gt;100 g wędzonego chudego boczku,&lt;br /&gt;1 duża cebula,&lt;br /&gt;2 duże kapelusze suszonych grzybów leśnych (najlepiej borowików),&lt;br /&gt;1 liść laurowy,&lt;br /&gt;4 ziarna jałowca,&lt;br /&gt;kilka ziaren ziela angielskiego,&lt;br /&gt;3 łyżki oleju do smażenia,&lt;br /&gt;sól i pieprz&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Opłukane i namoczone wcześniej w wodzie grzyby ugotować do miękkości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Odsączoną z nadmiaru wody kapustę drobno pokroić i razem z liściem laurowym, jałowcem i zielem angielskim wrzucić do gorącego bulionu. Dodać pokrojone w paski grzyby, wraz z wywarem, w którym się gotowały. Całość gotować na średnim ogniu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W międzyczasie podsmażyć na oleju posiekaną drobno cebulę. Kiedy się zeszkli, odsunąć ją na boki patelni i dodać pokrojony w kostkę boczek. Kiedy zrumieni się z każdego strony, razem z cebulą przełożyć do garnka z gotującą się zupą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na pozostałym ze smażenia tłuszczu podsmażyć pokrojoną na plasterki kiełbasę. Po zrumienieniu przełożyć do zupy. Całość gotować 10 minut, na koniec doprawić do smaku solą i pieprzem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podawać z gotowanymi ziemniakami z koperkiem i skwarkami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img528.imageshack.us/img528/3074/kapusniak11.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 750px;" src="http://img528.imageshack.us/img528/3074/kapusniak11.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6496420581063434739-4950959341709712456?l=everycakeyoubake.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/feeds/4950959341709712456/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/11/staropolski-kapusniak-mysliwski.html#comment-form' title='Komentarze (16)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/4950959341709712456'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/4950959341709712456'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/11/staropolski-kapusniak-mysliwski.html' title='Staropolski kapuśniak myśliwski'/><author><name>Komarka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00296537490475373456</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/_WVgjlYoCTCE/TCezntt-QLI/AAAAAAAAAj4/TT7VZYaVTx4/S220/avatar2010_2.jpg'/></author><thr:total>16</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6496420581063434739.post-9184126925977181901</id><published>2011-11-11T00:07:00.002+01:00</published><updated>2011-11-11T00:47:22.600+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kulinarne pocztówki z podróży'/><title type='text'>Kiedy Św. Marcin na białym koniu jedzie...</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img267.imageshack.us/img267/6379/poznanwarsztaty48.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 750px;" src="http://img267.imageshack.us/img267/6379/poznanwarsztaty48.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Dawno, dawno temu, poznańskiemu cukiernikowi przyśnił się Św. Marcin, wjeżdżający do miasta na białym koniu. Kiedy koń potknął się na śliskim śniegu, zgubił złotą podkowę. Cukiernik zafascynowany życiem świętego i tak jak on, zatroskany losem ubogich uznał to za znak. Nazajutrz upiekł słodkie ciasto, w kształcie podkowy, wypełnione białym makiem, orzechami i bakaliami i rozdał je biednym. Na pamiątkę tego wydarzenia poznańscy cukiernicy co roku, w dzień imienin Św. Marcina wypiekają słodkie rogale. Kiedy tego dnia spadnie śnieg, Poznaniacy powtarzają, że Św. Marcin przyjechał na białym koniu...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W tym roku 11 listopada prawdopodobnie nie będzie biało w Poznaniu ani w innych&lt;span style="font-style: italic;"&gt; &lt;/span&gt;rejonach kraju. Nie było też śniegu kilka tygodni temu, kiedy zostałam zaproszona na warsztaty kręcenia rogali marcińskich przez Biuro Promocji miasta Poznań :) Wspaniała i pewnie niepowtarzalna okazja, z której grzech byłoby nie skorzystać i to z kilku powodów. Poznań nigdy nie leżał na moich najbardziej wydeptanych życiowych ścieżkach i na palcach jednej ręki mogłabym policzyć ile razy tam gościłam - najczęściej przejazdem lub w sytuacjach wyjątkowych (takich jak koncert ukochanego Petera Gabrysia na przykład :)) Dlatego perspektywa odwiedzin stolicy Wielkopolski, dodatkowo przy tak słodkiej okazji była podwójnie kusząca. Bo najważniejsze, bez dwóch zdań były rogale! Te legendarne, pożądane, szczególnie tego jednego dnia w roku (chociaż już od dawna można je kupić w Poznaniu przez okrągły rok) wypieki, o tajemniczej i strzeżonej, jak warowna forteca recepturze. Wiedziałam dobrze, że dokładny przepis tajemnicą pozostanie, ale jeżeli mogłam odkryć chociaż mały jej rąbek - warto było :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img685.imageshack.us/img685/2433/poznanwarsztatymix1.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 748px;" src="http://img685.imageshack.us/img685/2433/poznanwarsztatymix1.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tym, który zgodził się uchylić tego rąbka był poznański cukiernik - pan &lt;a href="http://www.cukierniakoperski.com/" target="_blank"&gt;Piotr Koperski&lt;/a&gt;, który od 1984 roku, teraz już wraz z synem, osładza życie mieszkańcom Wielkopolski i co najważniejsze - jest jednym z elitarnego grona posiadaczy certyfikatu Kapituły Poznańskiego Tradycyjnego Rogala Świętomarcińskiego, który uprawnia do używania nazwy "rogal marciński" lub "rogal świętomarciński" w odniesieniu do tego tradycyjnego wypieku. Warsztaty dotyczyły kręcenia rogali, więc ciasto było już przygotowane i mogłam podejrzeć tylko ostatnią fazę przygotowań - przekładanie ciasta górą masła, składnie i wałkowanie, w celu uzyskania charakterystycznych dla ciasta półfrancuskiego listków.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img706.imageshack.us/img706/5576/poznanwarsztaty29.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 750px;" src="http://img706.imageshack.us/img706/5576/poznanwarsztaty29.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img341.imageshack.us/img341/2095/poznanwarsztatymix3.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 750px;" src="http://img341.imageshack.us/img341/2095/poznanwarsztatymix3.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Integralną częścią rogala marcińskiego jest nadzienie i najwięcej uwagi poświęcono właśnie jemu. Jak na certyfikowany produkt przystało, wszystkie składniki dobierane są z wyjątkową starannością i dbałością o jakość. Próbki białego maku zamawiane są od różnych producentów i spośród nich, komisyjnie wybierany jest ten najlepszy, najbardziej naturalny, świeży i bez zbędnych polepszaczy smaku i dodatków. Tylko taki mak ma prawo znaleźć się w marcińskim rogalu, razem ze zmielonymi rodzynkami, skórką pomarańczową, orzechami, biszkoptami i aromatem migdałowym. Kiedy ciasto jest gotowe, ręcznie wałkuje się je ponownie tak, aby powstał kształt prostokąta, który następnie kroi się w trójkąty, jak w przypadku każdego rodzaju rogali.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img42.imageshack.us/img42/6776/poznanwarsztaty24.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 750px;" src="http://img42.imageshack.us/img42/6776/poznanwarsztaty24.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img213.imageshack.us/img213/4326/poznanwarsztatymix4.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 750px;" src="http://img213.imageshack.us/img213/4326/poznanwarsztatymix4.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jednak panowie Koperscy mają swój oryginalny patent, który podobno budzi duże zainteresowanie, szczególnie podczas zagranicznych konkursów cukierniczych - aby sprawnie i równo pokroić ciasto, cukiernicy używają specjalnej szabli :) W końcu nie od dziś wiadomo, że Polak i szabelka, to nierozłączna para ;) Potem wystarczy już tylko hojną ręką nałożyć nadzienie o konsystencji gęstej pasty i zwinąć rogala tak, aby taka sama ilość maku z bakaliami znalazła się na środku i po bokach ciastka. Teraz z uśmiechem oglądam na zdjęciach moje niewielkie, równiutkie i grzeczne &lt;a href="http://everycakeyoubake.blogspot.com/2010/11/na-swietego-marcina.html"&gt;rogale sprzed roku&lt;/a&gt; i myślę sobie, że certyfikatu bym na nie nie dostała :)) Prawdziwy rogal marciński ma prawo być niepokorny, nierówny i pokazywać to, co ma najlepszego w środku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img15.imageshack.us/img15/2694/poznanwarsztaty33.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 750px;" src="http://img15.imageshack.us/img15/2694/poznanwarsztaty33.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img337.imageshack.us/img337/512/poznanwarsztatymix5.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 749px;" src="http://img337.imageshack.us/img337/512/poznanwarsztatymix5.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img40.imageshack.us/img40/8676/poznanwarsztaty39.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 333px;" src="http://img40.imageshack.us/img40/8676/poznanwarsztaty39.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img42.imageshack.us/img42/5861/poznanwarsztaty47.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 333px;" src="http://img42.imageshack.us/img42/5861/poznanwarsztaty47.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Waga prawdziwego rogala marcińskiego wynosi około 250 gr, więc w Poznaniu jada się konkretnie (milczeniem pominę jednak, ile taki jeden rogal mieści w sobie kalorii, bo w dni świąteczne kalorii przecież nie liczymy ;)). Nadziane i uformowane rogale odpoczywają sobie przez czas jakiś w cieple, a kiedy napuszą się dumnie, trafiają do gorącego pieca, aby nabrać ostatecznego koloru i kształtu. Upieczone, rumiane i ciepłe jeszcze smarowane są następnie cukrową pomadą, która w przeciwieństwie do zwykłego lukru, długo pozostaje lśniąca i nie kruszy się (tajemnicą jest dodatek syropu kukurydzianego). Na końcu pozostaje posypać każde ciastko posiekanymi orzeszkami i rogale marcińskie są gotowe. Nigdy wcześniej nie próbowałam tego prawdziwego rogala, prosto z Poznania i muszę przyznać, że smakuje, w dodatku prosto z pieca, wyśmienicie. Warto wybrać się do Poznania w okolicach 11 listopada, aby zasmakować tej wspaniałej tradycji. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś i mnie to się uda, bo z miłą chęcią zapuściłabym się raz jeszcze wgłąb urokliwych, wąskich uliczek starego miasta, i tętniących życiem ulic nowej części miasta, podgryzając marcińskiego rogala oczywiście :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img21.imageshack.us/img21/352/poznanwarsztaty44.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 750px;" src="http://img21.imageshack.us/img21/352/poznanwarsztaty44.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img715.imageshack.us/img715/9267/poznanwarsztatymix2.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 748px;" src="http://img715.imageshack.us/img715/9267/poznanwarsztatymix2.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6496420581063434739-9184126925977181901?l=everycakeyoubake.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/feeds/9184126925977181901/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/11/kiedy-sw-marcin-na-biaym-koniu-jedzie.html#comment-form' title='Komentarze (37)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/9184126925977181901'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/9184126925977181901'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/11/kiedy-sw-marcin-na-biaym-koniu-jedzie.html' title='Kiedy Św. Marcin na białym koniu jedzie...'/><author><name>Komarka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00296537490475373456</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/_WVgjlYoCTCE/TCezntt-QLI/AAAAAAAAAj4/TT7VZYaVTx4/S220/avatar2010_2.jpg'/></author><thr:total>37</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6496420581063434739.post-1466511704857759328</id><published>2011-11-07T23:15:00.000+01:00</published><updated>2011-11-07T23:16:02.987+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasta'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dynia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='azjatyckie'/><title type='text'>Dyniowe ciasto szyfonowe</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img585.imageshack.us/img585/7472/chiffonpumpkin11.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 750px;" src="http://img585.imageshack.us/img585/7472/chiffonpumpkin11.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie wiem, czy kojarzycie pewnego &lt;a href="http://everycakeyoubake.blogspot.com/2009/03/pandanowe-ciasto-szyfonowe.html"&gt;zielonego, gąbczastego cudaka&lt;/a&gt;, który pojawił się tutaj dwa lata temu z hakiem i który wzbudził powszechną konsternację, głównie za sprawą tego rzadko spotykanego w wypiekach koloru (to było chyba jeszcze przed erą święcenia triumfów przez innego cudaka, zwanego "ciastem Shrek"... :P). To było moje pierwsze spotkanie z azjatyckim ciastem szyfonowym i jak wówczas sama przyznałam - dalekim od ideału w moim wykonaniu :) Problemem była forma do pieczenia, bo zwykła, niska tortownica z kominkiem nie zdała egzaminu, a także brak tajemniczego jeszcze winianu potasu i kombinowanie na własną rękę z innymi stabilizatorami białek. W każdym razie efekt i tak był na tyle porywający, że postanowiłam nie składać broni w tym temacie, tylko po zaopatrzeniu się w brakujące narzędzia i składniki próbować dalej. O ile winian potasu nie stanowi już żadnego problemu, to kwestia foremki spędzała mi sen w powiek ;) Oryginalne, aluminiowe azjatyckie formy do ciast szyfonowych, dostępne w sklepach wysyłkowych, nie zachęcały ceną (w końcu nie zamierzałam produkować "gąbek" codziennie, ani nawet co tydzień :)), a znalezienie czegoś zastępczego nie było najłatwiejszym zadaniem. Aż pięknego, słonecznego dnia, na zwykłych, regionalnych targach spożywczo-ogrodniczych, na stoisku z górą najzwyklejszych w świecie tortownic, keksówek, blach i innych przyrządów kuchennych, wygrzebałam wysoką, prostą, okrągłą formę z wysokim kominkiem, pokrytą chropowatym teflonem, za całe... 15 zł! :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img843.imageshack.us/img843/4900/chiffonpumpkinmix.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 749px;" src="http://img843.imageshack.us/img843/4900/chiffonpumpkinmix.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Chodzi o to, że lekka jak puch masa, wypełniona bąbelkami ubitej piany z białek, rośnie pod niebo, pnąc się po chropowatych (broń Boże posmarowanych tłuszczem!) ściankach formy, których kurczowo trzyma się też po wyjęciu z pieca, co zapobiega opadaniu. Dzięki temu uzyskujemy rozkoszne ciasto-piankę lub ciasto-gąbeczkę, jak kto woli i tylko nasza wola (i niezliczonej liczby przepisów ;)), jaki mu smak zaaplikujemy. Wiem, że to nieelegancko bawić się jedzeniem, ale jeżeli któreś danie działa na więcej zmysłów niż tylko smak, zapach i może wzrok, to jest nim ciasto szyfonowe - równie przyjemne w smaku, co w dotyku :) Jeżeli mieliście kiedyś w ręku naturalną, morską, wilgotną gąbkę, wiecie o czym piszę :)) Porzućcie więc pomysły podawania łyżeczek czy widelczyków, bo nie ma nic przyjemniejszego od skubania palcami ciasta szyfonowego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przy okazji jest to bonus do zakończonego festiwalu dyniowego, bo nie wyrobiłam się niestety z publikacją, a ciasto jest właśnie dyniowe. Co więcej, razem z &lt;a href="http://cukierniczekreacje.blox.pl/2011/10/Gabczaste-ciasto-dyniowe.html" target="_blank"&gt;Szarlotkiem&lt;/a&gt; i to całkiem nieświadomie, zrobiłyśmy sobie akcję pieczenia dyniowego ciasta szyfonowego, piekąc dokładnie to samo ciasto, dokładnie z tego samego &lt;a href="http://en.christinesrecipes.com/2011/03/pumpkin-chiffon-cake-light-and-healthy.html" target="_blank"&gt;przepisu&lt;/a&gt; w prawie tym samym czasie! :D Uwielbiam takie niespodzianki! Może ktoś jeszcze chce się przyłączyć następnym razem? Mam jeszcze całą listę smakowych gąbek do wypróbowania :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img706.imageshack.us/img706/4837/chiffonpumpkin9.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 750px;" src="http://img706.imageshack.us/img706/4837/chiffonpumpkin9.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Dyniowe ciasto szyfonowe:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;100 g dyniowego puree,&lt;br /&gt;35 g mleka,&lt;br /&gt;35 g oleju,&lt;br /&gt;8 g ekstraktu waniliowego (lub &lt;span class="name"&gt;Cointreau, jeżeli wolicie aromat pomarańczowy)&lt;/span&gt;,&lt;br /&gt;100 g mąki,&lt;br /&gt;100 g cukru,&lt;br /&gt;6 jaj,&lt;br /&gt;1/2 łyżeczki winianu potasu (cream of tartar),&lt;br /&gt;70 g pestek dyni&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pestki dyni uprażyć na suchej patelni lub w piekarniku, po czym ostudzić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mleko wymieszać z olejem, wanilią i musem dyniowym. Dodać przesianą mąkę i utarte żółtka i jeszcze raz wszystko dokładnie wymieszać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Białka ubić mikserem - kiedy pojawią się bąbelki dodać 1/3 części cukru. Cały czas ubijając dodawać cukier stopniowo jeszcze w dwóch porcjach. Na końcu dodać winian potasu i kontynuować ubijanie, aż piana zrobi się sztywna i lśniąca.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1/3 piany dodać do masy żółtkowo-dyniowej i delikatnie wymieszać gumową szpatułką lub drewnianą łyżką. Dodawać kolejne części piany i tak samo delikatnie wymieszać z pozostałą masą. Jest to najważniejszy punkt przygotowania ciasta szyfonowego, więc nie należy się spieszyć :) Na końcu dodać pestki dyni. Ciasto przełożyć do niewysmarowanej (!!!) tłuszczem okrągłej formy z kominkiem o średnicy około 23-24 cm.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nagrzać piekarnik do 170 stopni, po czym włożyć formę z ciastem. Po 10 minutach zmniejszyć temperaturę piekarnika do 150 stopni i piec kolejne 20 min.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Upieczone ciasto natychmiast wyjąć z piekarnika i odwrócić formę do góry nogami (najlepiej kiedy opiera się na wyższym od brzegów formy kominku lub specjalnych nóżkach). Zostawić do całkowitego ostudzenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Długim nożem okroić brzegi wzdłuż boków formy i kominka i delikatnie wyjąć ciasto.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img189.imageshack.us/img189/7110/chiffonpumpkin8.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 750px;" src="http://img189.imageshack.us/img189/7110/chiffonpumpkin8.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6496420581063434739-1466511704857759328?l=everycakeyoubake.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/feeds/1466511704857759328/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/11/dyniowe-ciasto-szyfonowe.html#comment-form' title='Komentarze (28)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/1466511704857759328'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/1466511704857759328'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/11/dyniowe-ciasto-szyfonowe.html' title='Dyniowe ciasto szyfonowe'/><author><name>Komarka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00296537490475373456</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/_WVgjlYoCTCE/TCezntt-QLI/AAAAAAAAAj4/TT7VZYaVTx4/S220/avatar2010_2.jpg'/></author><thr:total>28</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6496420581063434739.post-3822357377172953899</id><published>2011-11-03T21:00:00.000+01:00</published><updated>2011-11-03T21:00:39.337+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przetwory'/><title type='text'>Pigwowiec z imbirem w syropie (do herbatki :))</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img208.imageshack.us/img208/4996/pigwowiec5tx.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 750px;" src="http://img208.imageshack.us/img208/4996/pigwowiec5tx.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pamiętacie naszyjniki z owocowych pestek? :) Pamiętam ze swojego dzieciństwa, że każde jesienne porządki w ogrodzie kończyły się zabawą w tworzenie eko-ozdób na szyję lub zamiennie, okręconych kilkukrotnie wokół nadgarstka w roli eko-bransoletki - na rękę :) Materiału było sporo - lekko nadpsute jabłka, gruszki-spady, które nie dostąpiły zaszczytu znalezienia się w skrzynce wędrującej do piwnicy na zimę. Ale ja najbardziej lubiłam pestki pigwowca :) Mimo że mniejsze i twardsze od jabłkowych i gruszkowych (co wiązało się z większym poświęceniem i wielokrotnym użyciem plastra do opatrzenia pokłutych paluszków ;)), były bardziej krągłe i pięknie błyszczące, przy czym nie traciły swojego naturalnego blasku i nie matowiały jak inne po inwazyjnym wyrwaniu ich z ciepłego nasiennego gniazdka. Naszyjnikiem czy bransoletką z pigwowca można było pochwalić się przed koleżankami bez dwóch zdań :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oczyszczone w taki pożyteczny sposób żółte owoce pigwowca wędrowały następnie do kuchni, aby trafić w ręce cioci, która miała najlepszy patent na ich wykorzystanie. Wysmażone w syropie i nazywane przez wszystkich "pigwową cytrynką", były ulubionym dodatkiem do herbaty przez całą zimę. Na szczęście zachował się jeszcze jeden krzaczek pigwowca w ogrodzie i udało mi się uzbierać owoców na dwa słoiczki "pigwowej cytrynki". Od siebie dodałam świeży imbir - tak z sympatii i dla zdrowotności ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img412.imageshack.us/img412/5157/pigwowiecmix.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 751px;" src="http://img412.imageshack.us/img412/5157/pigwowiecmix.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Pigwowiec z imbirem w syropie:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;200 g owoców pigwowca,&lt;br /&gt;200 g cukru,&lt;br /&gt;100 ml wody,&lt;br /&gt;kawałek korzenia świeżego imbiru,&lt;br /&gt;1 łyżeczka cynamonu&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Owoce umyć i oczyścić z gniazd nasiennych (przekrajam każdy na ćwiartki i każdą ćwiartkę jeszcze na pół). Owoce wrzucić do garnka i zalać wodą, tak aby je przykrywała. Doprowadzić do wrzenia i gotować około 10 minut, aż owoce zmiękną, po czym odcedzić. W rondelku wymieszać wodę i cukier, ugotować syrop. Imbir obrać i pokroić na niewielkie plastry. Razem z owocami pigwowca przełożyć do słoika lub szklanego naczynia, po czym zalać gorącym syropem cukrowym. Odstawić na dobę. Następnego dnia zlać syrop, ponownie doprowadzić do wrzenia i gotować przez chwilę i znowu zalać owoce i imbir. Następnego dnia jeszcze raz zlać syrop, ugotować i do wrzącego wrzucić pigwowca z imbirem. Smażyć do czasu, aż pigwowiec stanie się szklisty. Dodać cynamon, wymieszać i przełożyć do słoiczków. Nie wymagają pasteryzacji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img716.imageshack.us/img716/2586/pigwowiec3.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 750px;" src="http://img716.imageshack.us/img716/2586/pigwowiec3.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img253.imageshack.us/img253/4931/pigwowiec13.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 750px;" src="http://img253.imageshack.us/img253/4931/pigwowiec13.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6496420581063434739-3822357377172953899?l=everycakeyoubake.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/feeds/3822357377172953899/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/11/pigwowiec-z-imbirem-w-syropie-do.html#comment-form' title='Komentarze (23)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/3822357377172953899'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/3822357377172953899'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/11/pigwowiec-z-imbirem-w-syropie-do.html' title='Pigwowiec z imbirem w syropie (do herbatki :))'/><author><name>Komarka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00296537490475373456</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/_WVgjlYoCTCE/TCezntt-QLI/AAAAAAAAAj4/TT7VZYaVTx4/S220/avatar2010_2.jpg'/></author><thr:total>23</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6496420581063434739.post-3506111426694891072</id><published>2011-10-29T23:17:00.002+02:00</published><updated>2011-10-29T23:37:33.113+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='chleby i bułeczki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dynia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='akcje kulinarne'/><title type='text'>Drożdżówka z dyniową spiralką i kruszonką</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img854.imageshack.us/img854/4471/drozdzowkaspiral1.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 750px;" src="http://img854.imageshack.us/img854/4471/drozdzowkaspiral1.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.beawkuchni.com/2011/10/festiwal-dyni-2011-zaproszenie.html" target="_blank"&gt;Festiwal dyniowy&lt;/a&gt; już prawie na finiszu, a ja chętnie przedłużyłabym go o kolejny miesiąc :) W tym roku mam ciąg drożdżowy zdecydowanie ;) Prawdę mówiąc drożdżowe mogłabym miesić co drugi dzień, znajdując coraz większe upodobanie w formowaniu ciasta, mieszaniu smaków i dobieraniu nadzienia. Ograniczam się do weekendowych szaleństw, zapobiegając przezornie własnemu pączkowaniu ;)) Dzisiaj pokazuję jeden z efektów takich szaleństw, czyli drożdżówkę "z bajerem", dyniowym rzecz jasna :) Niespodziewany efekt wizualny po przekrojeniu ciasta zaskoczył już wielu moich znajomych (ostatnio jeżdżę w gości z keksówką ;)), a dodatek korzennej przyprawy do części dyniowej i dyniowo-owsiana kruszonka, gwarantują również interesujący smak. Podstawowy przepis, bez dyniowych dodatków, to moja ulubiona, uniwersalna receptura, skomponowana metodą prób i błędów, z której najczęściej piekę i drożdżówki z nadzieniem i drożdżowe placki z kruszonką i najróżniejsze strucle. Polecam Wam bardzo, bo jest niezawodny, szczególnie na spontaniczne, weekendowe, domowe drożdżowe. Przynajmniej do poniedziałku, obowiązkowo z dodatkiem dyni oczywiście :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img52.imageshack.us/img52/3944/drozdzowkaspiral11.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 751px;" src="http://img52.imageshack.us/img52/3944/drozdzowkaspiral11.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Drożdżówka z dyniową spiralką i kruszonką:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;proporcja na 2 formy keksowe dł. ok. 27 cm&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;500 g mąki,&lt;br /&gt;50 g drożdży,&lt;br /&gt;2 jajka,&lt;br /&gt;1 żółtko,&lt;br /&gt;100 g stopionego masła,&lt;br /&gt;100 g cukru,&lt;br /&gt;1/2 szklanki mleka,&lt;br /&gt;2-3 łyżki dyniowego puree,&lt;br /&gt;1/2 łyżeczki przyprawy do piernika,&lt;br /&gt;1/2 łyżeczki soli,&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;kruszonka - &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;50 g masła,&lt;br /&gt;2 łyżki cukru (najlepiej brązowego),&lt;br /&gt;1/2 szklanki mąki,&lt;br /&gt;1/2 szklanki płatków owsianych,&lt;br /&gt;2 łyżki pestek dyni&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Drożdże rozetrzeć z łyżką cukru, 2 łyżkami mąki i 3 łyżkami ciepłego mleka. Odstawić na 15 minut do wyrośnięcia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mąkę przesiać i wymieszać z solą. Jajka i żółtko utrzeć z cukrem. Do mąki wlać wyrośnięty rozczyn drożdżowy. Dodać utarte jajka, masło i ciepłe mleko. Wymieszać składniki i przez chwilę zagniatać, aż dobrze się połączą. Ciasto podzielić na dwie równe części. Do jednej dodać dyniowe puree i przyprawę do piernika. W tym momencie organizujemy sobie pomocnika lub ćwiczymy koordynację ruchów i zagniatamy dwa rodzaje ciasta na dwie ręce :) Jeżeli część dyniowa jest bardziej lepiąca, dodajemy dodatkowe 2-3 łyżki mąki. Kiedy ciasto będzie jednolite i lśniące, formujemy kule, umieszczamy je w dwóch oddzielnych miskach, przykrywamy i odstawiamy na mniej więcej godzinę do wyrośnięcia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Białą i dyniową część wyrośniętego ciasta rozwałkować na oprószonym mąką blacie na jednakowej wielkości prostokąty (im szersze prostokąty, tym spiralka będzie ładniejsza). Dyniowe ciasto położyć na białym i razem zwinąć w roladę wzdłuż dłuższego boku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciasto ułożyć w wyłożonej papierem do pieczenia lub wysmarowanej masłem keksówce. Przykryć ściereczką i odstawić do wyrośnięcia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W międzyczasie przygotować kruszonkę - masło rozetrzeć opuszkami palców z cukrem, mąką i płatkami owsianymi, formując grudki. Na koniec dodać pestki dyni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy ciasto podchodzi do brzegów keksówki, posmarować wierzch rozmąconym białkiem i posypać kruszonką. Piec w nagrzanym do 160 stopni piekarniku około 30 minut (do suchego patyczka).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img715.imageshack.us/img715/9739/drozdzowkaspiral2.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 750px;" src="http://img715.imageshack.us/img715/9739/drozdzowkaspiral2.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6496420581063434739-3506111426694891072?l=everycakeyoubake.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/feeds/3506111426694891072/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/10/drozdzowka-z-dyniowa-spiralka-i.html#comment-form' title='Komentarze (43)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/3506111426694891072'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/3506111426694891072'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/10/drozdzowka-z-dyniowa-spiralka-i.html' title='Drożdżówka z dyniową spiralką i kruszonką'/><author><name>Komarka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00296537490475373456</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/_WVgjlYoCTCE/TCezntt-QLI/AAAAAAAAAj4/TT7VZYaVTx4/S220/avatar2010_2.jpg'/></author><thr:total>43</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6496420581063434739.post-5868181560331141353</id><published>2011-10-27T20:35:00.000+02:00</published><updated>2011-10-27T20:35:24.725+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dynia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wegetariańskie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='akcje kulinarne'/><title type='text'>Pieczona dynia nadziewana kuskusem</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img593.imageshack.us/img593/6730/dyniakuskus13.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 750px;" src="http://img593.imageshack.us/img593/6730/dyniakuskus13.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Ciemno wszędzie, głucho wszędzie, co to będzie, co to będzie...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z każdym dniem za oknem robi się ciemniej, kiedy wstaję rano i kiedy wracam do domu po dniu pracy. Wieczorem stawiam na parapecie cynamonowe świeczki, a do poduszki czytam &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Opowieści Niesamowite&lt;/span&gt; Edgara Allana Poe. Lubię mroczne, tajemnicze klimaty, horrory i opowieści grozy, szczególnie o tej porze roku. Dynie pasują do nich jak ulał, nawet kiedy nie szczerzą kłów w postaci halloweenowego Jacka'O'Lantern.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zawsze chciałam wypróbować pieczoną w całości dynię, wypełnioną jakimś smakowitym farszem. I oto nadarzyła się okazja, kiedy w końcu doczekałam się odpowiednio niewielkich, kształtnych, "jednoosobowych" Hokkaido, którym doprawdy trudno się oprzeć :) Aż żal kroić je na kawałki i dlatego do pieczenia w całości nadają się idealnie, nie tracąc nic ze swojej urody :) Nadziałam je mocno aromatycznym, marokańskim kuskusem z bakłażanem, który pięknie komponował się smakowo ze słodkawym pieczonym miąższem dyni. Do całości pasuje soczysta sałata lub jogurtowy sos. I oczywiście cynamonowa świeczka :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img695.imageshack.us/img695/1159/dyniakuskusmix.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 751px;" src="http://img695.imageshack.us/img695/1159/dyniakuskusmix.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Pieczona dynia nadziewana kuskusem:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4 małe dynie (np. Hokkaido)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;nadzienie - &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;1 łyżeczka proszku curry,&lt;br /&gt;1 łyżeczka mielonego kuminu,&lt;br /&gt;1/2 łyżeczki cynamonu,&lt;br /&gt;1/2 łyżeczki soli,&lt;br /&gt;szczypta świeżo zmielonego pieprzu,&lt;br /&gt;1 łyżka oliwy,&lt;br /&gt;2 średnie bakłażany,&lt;br /&gt;1 pomidor,&lt;br /&gt;1 cebula,&lt;br /&gt;1 marchew,&lt;br /&gt;1 łyżeczka startego, świeżego korzenia imbiru,&lt;br /&gt;1 duży ząbek czosnku,&lt;br /&gt;1 szklanka soku pomarańczowego,&lt;br /&gt;1/2 szklanki soku pomidorowego,&lt;br /&gt;1/2 szklanki wody,&lt;br /&gt;1 szklanka kuskusu&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dynie przekroić w 2/3 wysokości i wyjąć ze środka luźny miąższ z pestkami. Od środka posmarować dynie oliwą, oprószyć lekko solą i wstawić do nagrzanego piekarnika (180 stopni) na około 30 minut (czas pieczenia zależy od rodzaju i wielkości dyni - najlepiej sprawdzić patyczkiem lub widelcem, czy miąższ jest miękki).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Curry, kumin, cynamon, sól i pieprz wymieszać. Na głębokiej patelni rozgrzać oliwę, po czym dodać przyprawy. Kiedy zaczną intensywnie pachnieć, dodać pokrojone w kostkę bakłażan i marchewkę. Smażyć, do czasu aż bakłażan lekko zbrązowieje, po czym dodać posiekane cebulę i czosnek. Kiedy cebula zmięknie, dodać pomidor pokrojony w kostkę i wszystko smażyć na niewielkim ogniu 3-4 minuty. Dodać sok pomarańczowy, pomidorowy i wodę i kiedy zagotują się, dusić wszystko kolejne 3 minuty. Doprawić do smaku solą i pieprzem. Zdjąć z ognia i wymieszać z surowym kuskusem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podpieczone dynie wypełnić nadzieniem z kuskusem, ponownie wstawić do piekarnika i piec 20 minut.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img8.imageshack.us/img8/7627/dyniakuskus7.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 750px;" src="http://img8.imageshack.us/img8/7627/dyniakuskus7.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6496420581063434739-5868181560331141353?l=everycakeyoubake.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/feeds/5868181560331141353/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/10/pieczona-dynia-nadziewana-kuskusem.html#comment-form' title='Komentarze (15)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/5868181560331141353'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/5868181560331141353'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/10/pieczona-dynia-nadziewana-kuskusem.html' title='Pieczona dynia nadziewana kuskusem'/><author><name>Komarka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00296537490475373456</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/_WVgjlYoCTCE/TCezntt-QLI/AAAAAAAAAj4/TT7VZYaVTx4/S220/avatar2010_2.jpg'/></author><thr:total>15</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6496420581063434739.post-8893845386390783287</id><published>2011-10-25T19:35:00.001+02:00</published><updated>2011-10-25T19:35:52.900+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='chleby i bułeczki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='dynia'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='akcje kulinarne'/><title type='text'>Rogaliki dyniowe z nadzieniem orzechowym</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img39.imageshack.us/img39/4231/rogalikidynia3txtu.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 750px;" src="http://img39.imageshack.us/img39/4231/rogalikidynia3txtu.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak co roku o tej porze, Bea rozpoczęła uroczyście &lt;a href="http://www.beawkuchni.com/2011/10/festiwal-dyni-2011.html" target="_blank"&gt;Festiwal Dyni&lt;/a&gt; relacją z wizyty na dyniowej farmie, po której to relacji zwykle muszę długo zbierać szczękę z podłogi ;) &lt;span style="color:#000000;"&gt;Wielkie nieba - widział ktoś kiedyś niebieską albo kanciastą dynię?!&lt;/span&gt; Niestety, sama muszę zadowolić się tymi, które radośnie obrodziły mi w ogrodzie i których odmian i nazw nijak nie mogę spamiętać, ale ich zagospodarowanie zawsze sprawia mi ogromną frajdę. W takim razie Festiwal Dyniowy 2011 na moim blogu również uważam za rozpoczęty :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na pierwszy ogień idą rogaliki &lt;a href="http://www.chleb.info.pl/" target="_blank"&gt;Mirabbelki&lt;/a&gt; z jej książki o drożdżowych wypiekach. Piekłam je już zeszłej jesieni, ale nie doczekały się dokumentacji, ani tym bardziej publikacji, a to, jak w przypadku jabłkowego paja, jest ich najlepszą reklamą :) Testowa porcja przygotowana dla przyjaciół, która zniknęła w rekordowym tempie i ich rozanielone miny to dowody i powody, dla których od tamtej pory piekę dyniowe rogaliki z orzechami tylko i wyłącznie z przynajmniej podwojonej ilości składników i od razu Wam to uprzejmie radzę :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img844.imageshack.us/img844/3168/rogalikidyniamix1.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 748px;" src="http://img844.imageshack.us/img844/3168/rogalikidyniamix1.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do ciasta potrzebny jest dyniowy mus (lub puree, jak zwał tak zwał), o który często dostaję zapytania.  Jest to nic innego, jak ugotowany do miękkości na parze lub w wodzie  dyniowy miąższ, rozgnieciony później widelcem, blenderem lub przepuszczony  przez praskę do ziemniaków. Warto od razu przygotować go więcej  (szczególnie w festiwalowym tygodniu ;)) i przechowywać do kilku dni w  lodówce lub zamrozić na zapas, bo jest on podstawą większości dyniowych  wypieków.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moje rogaliki upiekłam w dwóch kształtach - klasycznym rogalikowym i mirabelkowym - grzebieniastym (foto-instrukcja formowania poniżej).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img836.imageshack.us/img836/770/rogalikidyniamix2.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 373px;" src="http://img836.imageshack.us/img836/770/rogalikidyniamix2.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Rogaliki dyniowe z nadzieniem orzechowym:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;ciasto - &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;400 g mąki,&lt;br /&gt;70 g masła,&lt;br /&gt;3/4 szklanki mleka,&lt;br /&gt;1 i 1/2 łyżeczki drożdży suszonych,&lt;br /&gt;1/3 szklanki cukru,&lt;br /&gt;1 łyżeczka ekstraktu waniliowego,&lt;br /&gt;2 żółtka,&lt;br /&gt;2 kopiaste łyżki dyniowego puree,&lt;br /&gt;1/2 łyżeczki soli&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;nadzienie - &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;ok. 1 szklanka orzechów laskowych lub włoskich,&lt;br /&gt;50 g cukru brązowego,&lt;br /&gt;40 g stopionego masła,&lt;br /&gt;szczypta cynamonu (lub więcej jak ktoś lubi :))&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1 jajko do smarowania&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mleko, masło i cukier na ciasto podgrzać razem w rondelku. Żółtka utrzeć i wymieszać z dyniowym puree i wanilią, po czym całość dodać do lekko schłodzonego mleka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przesianą mąkę wymieszać z suchymi drożdżami i solą. Dodać składniki mokre i wymieszać na gładkie ciasto. Odstawić na 5 minut i dobrze wyrobić, aż stanie się gładkie, lśniące i nie będzie kleić się do rąk. Uformować kulę, przykryć i pozostawić do wyrośnięcia na około godzinę, aż podwoi swoją objętość.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W międzyczasie przygotować nadzienie. Orzechy zmielić lub drobno posiekać (wolę te siekane :)) i wymieszać z resztą składników.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyrośnięte ciasto wyłożyć na blat oprószony mąką i rozwałkować na grubość ok. 0,5 cm. Jeżeli formujemy rogaliki, trzeba pokroić ciasto na trójkąty, jeżeli wolicie grzebienie - na kwadraty. Kwadraty naciąć z jednej strony w równych odstępach na głębokość ok. 1 cm. Posmarować nadzieniem i zwinąć tak, aby nacięcia znalazły się na wierzchu. Rogaliki formujemy jak rogaliki - zwijamy trójkąty zaczynając od podstawy. Rogaliki ułożyć na wyłożonej pergaminem blasze i pozostawić do wyrośnięcia na ok. 30 minut.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piekarnik rozgrzać do 180 stopni. Przed włożeniem do pieca, posmarować rogaliki roztrzepanym jajkiem. Piec ok. 15 minut, aż ładnie się zarumienią.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img585.imageshack.us/img585/8403/rogalikidynia7.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 750px;" src="http://img585.imageshack.us/img585/8403/rogalikidynia7.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6496420581063434739-8893845386390783287?l=everycakeyoubake.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/feeds/8893845386390783287/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/10/rogaliki-dyniowe-z-nadzieniem.html#comment-form' title='Komentarze (30)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/8893845386390783287'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/8893845386390783287'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/10/rogaliki-dyniowe-z-nadzieniem.html' title='Rogaliki dyniowe z nadzieniem orzechowym'/><author><name>Komarka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00296537490475373456</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/_WVgjlYoCTCE/TCezntt-QLI/AAAAAAAAAj4/TT7VZYaVTx4/S220/avatar2010_2.jpg'/></author><thr:total>30</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6496420581063434739.post-8128199653237375846</id><published>2011-10-23T19:22:00.001+02:00</published><updated>2011-10-23T19:25:14.903+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zupy'/><title type='text'>Zupa z soczewicy i karmelizowanej cebuli plus garść wspomnień z Gdańska</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img14.imageshack.us/img14/4108/zupasoczcebul1.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 750px;" src="http://img14.imageshack.us/img14/4108/zupasoczcebul1.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dokładnie tydzień temu o tej porze, wracałam z Gdańska...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale najpierw, jak na blog kulinarki przystało - będzie o zupie :) Po szalonym tygodniu spędzonym w pociągach i autobusach nic lepiej nie pokrzepia po powrocie do domu od talerza gorącej zupy. Jak na zbliżający się listopad przystało, temperatura powietrza gwałtownie spadła w dół, a to właśnie ten czas, kiedy trzeba uzupełnić zapasy soczewicy na ulubioną soczewicowo-pomidorową, która znowu zacznie regularnie pojawiać się na stole. Żeby nie było nudo, mam w zanadrzu kilka różnych jej wersji do wypróbowania a pierwszą z nich jest ta z dodatkiem karmelizowanej cebuli. Mimo że kolor mniej atrakcyjny od pomidorowej (czerwona soczewica odbarwia się podczas gotowania), ale zupa równie smaczna i pożywna, a dla kochających pikantne smaki - łatwo podkręcić ją dodatkiem większej ilości pieprzu cayenne. Spróbujcie, bo sezon jesienno-zimowy bez zupy z soczewicy, to sezon stracony ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img42.imageshack.us/img42/9303/zupasoczcebulmix.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 749px;" src="http://img42.imageshack.us/img42/9303/zupasoczcebulmix.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;Zupa z soczewicy z karmelizowaną cebulą:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;wg The Australian Women's Weekly - Soups&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;200 g czerwonej soczewicy,&lt;br /&gt;50 g brązowego ryżu,&lt;br /&gt;1/2 litra + szklanka bulionu,&lt;br /&gt;1/2 litra wody,&lt;br /&gt;1 łyżeczka mielonego kuminu,&lt;br /&gt;2 średnie cebule,&lt;br /&gt;20 g masła,&lt;br /&gt;1 łyżka cukru,&lt;br /&gt;1 łyżeczka octu balsamicznego,&lt;br /&gt;szczypta pieprzu cayenne,&lt;br /&gt;2 łyżki posiekanej natki pietruszki&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Soczewicę i ryż przepłukać pod zimną wodą. Wodę i pół litra bulionu wlać do garnka i zagotować. Dodać ryż, gotować 15 minut po czym dodać soczewicę i kumin. Gotować kolejne 15 minut na małym ogniu bez przykrycia, aż ryż i soczewica będą miękkie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W międzyczasie stopić masło na patelni, dodać posiekaną cebulę i dusić aż zeszkli się i zmięknie. Dodać cukier i ocet balsamiczny i smażyć mieszając, aż cebula skarmelizuje się.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do gotującej się zupy dodać pieprz, natkę pietruszki i na końcu skarmelizowaną cebulę i pozostałe pół szklanki bulionu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img24.imageshack.us/img24/9567/zupasoczcebul5.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 750px;" src="http://img24.imageshack.us/img24/9567/zupasoczcebul5.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img190.imageshack.us/img190/8250/zupasoczcebul10.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 750px;" src="http://img190.imageshack.us/img190/8250/zupasoczcebul10.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Dokładnie tydzień temu o tej porze konferencja i największy zjazd blogerów w Polsce został oficjalnie zakończony i przeszedł do historii. Kiedy otrzymałam zaproszenie od organizatorów, nie mogłam odmówić sobie przyjemności uczestnictwa w Blog Forum, choćby ze względu na to, że w końcu, chociaż raz to ja miałam blisko i byłam u siebie ;) Gdańsk lubi blogerów a ja lubię Gdańsk! :) O samej konferencji napisano już chyba wszystko i podpisuję się pod większością opinii o plusach i minusach - o wspaniałej organizacji technicznej i logistycznej, o ciekawszym tematycznie dniu drugim konferencji, o oryginalnym i klimatycznym miejscu, jakim jest gdańskie &lt;a href="http://www.hewelianum.pl/" target="_blank"&gt;Centrum Hewelianum&lt;/a&gt; i niezbyt fortunnym wyborze miejsca na imprezę integracyjną (zasługa nadgorliwego DJa, który skutecznie wykurzył nas z klubu ;)). Najważniejsi byli jednak ludzie i atmosfera. Jadąc do Gdańska nie miałam pojęcia, że nasza kulinarna blogosfera będzie tak licznie reprezentowana, więc niespodziewanym i bardzo sympatycznym spotkaniom nie było końca :) Pogaduszki przy stoliku z &lt;a href="http://table-table.blogspot.com/" target="_blank"&gt;Polką&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://pozytywnakuchnia.pl/" target="_blank"&gt;Dorotą&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://strawberriesfrompoland.blogspot.com/" target="_blank"&gt;Anią&lt;/a&gt; i &lt;a href="http://nagrabinie.blogspot.com/" target="_blank"&gt;Moniką&lt;/a&gt;, kolacja w Restauracji Kresowej przy dźwiękach przebojów nieśmiertelnego Mietka Fogga, wieczorny spacer nad Motławą, pre-party z wiśniówką i drożdżówką &lt;a href="http://www.grazynagotuje.pl/" target="_blank"&gt;Grażynki&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://veganblackmetalchef.com/" target="_blank"&gt;Vegan Black Metal Chef&lt;/a&gt;, przedstawiony nam przez całkiem niekulinarnych blogerów - &lt;a href="http://paweltkaczyk.midea.pl/" target="_blank"&gt;Pawła&lt;/a&gt; i &lt;a href="http://mediafun.pl/" target="_blank"&gt;Mediafunowego Maćka&lt;/a&gt; ;)), aferparty w hotelowym holu, w towarzystwie &lt;a href="http://bagajaga.blogspot.com/" target="_blank"&gt;Ewy&lt;/a&gt; i &lt;a href="http://mirekpolyniak.wordpress.com/2011/10/18/blog-forum-gdansk-2011-pierwsze-wrazenia/" target="_blank"&gt;Mirka&lt;/a&gt; (do dziś żałuję, że poległam w starciu z migreną i nie zostałam do końca), to chwile dla których warto było tam być :) I zupełnie nie mam pojęcia co mają na myśli blogerki piszące, że kulinarne blogi na forum traktowane były z przymrużeniem oka. Nie oczekiwałam jakiegoś specjalnego traktowania, bo zdaję sobie sprawę, że tak jak ja nie mam bladego pojęcia o iPhonach, iPadach i innych iCudach, tak od blogerów technologicznych czy marketingowców nie można wymagać znajomości i zainteresowania tajnikami zakwasu chlebowego czy flambirowania. A wydelegowanie przez organizatorów Polki i Doroty, które godnie reprezentowały nas w panelach dyskusyjnych, warsztaty fotografii kulinarnej, przeprowadzone przez &lt;a href="http://lawendowydom.blogspot.com/" target="_blank"&gt;Beatę i Lubo&lt;/a&gt; z Lawendowego Domu i nagroda internautów dla najlepszego bloga Gdańskiego, która powędrowała do Truskawkowej Ani świadczą, że jesteśmy ważną częścią blogosfery. A nawet jeżeli nie, to czy to coś zmienia? Nie wiem jak Wy, ale ja nie przestaję gotować :)&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img696.imageshack.us/img696/1827/bfgmix.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 748px;" src="http://img696.imageshack.us/img696/1827/bfgmix.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img713.imageshack.us/img713/8073/bfg4.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 750px;" src="http://img713.imageshack.us/img713/8073/bfg4.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6496420581063434739-8128199653237375846?l=everycakeyoubake.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/feeds/8128199653237375846/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/10/zupa-z-soczewicy-i-karmelizowanej.html#comment-form' title='Komentarze (17)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/8128199653237375846'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/8128199653237375846'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/10/zupa-z-soczewicy-i-karmelizowanej.html' title='Zupa z soczewicy i karmelizowanej cebuli plus garść wspomnień z Gdańska'/><author><name>Komarka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00296537490475373456</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/_WVgjlYoCTCE/TCezntt-QLI/AAAAAAAAAj4/TT7VZYaVTx4/S220/avatar2010_2.jpg'/></author><thr:total>17</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6496420581063434739.post-7408833410632365069</id><published>2011-10-09T22:17:00.001+02:00</published><updated>2011-10-09T22:22:53.596+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wegetariańskie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='makarony'/><title type='text'>Mini strudle z bakłażanem</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img511.imageshack.us/img511/9127/strudlebaklazan5.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 750px;" src="http://img511.imageshack.us/img511/9127/strudlebaklazan5.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czuję się trochę jakbym wróciła do szkoły po dwóch miesiącach leniuchowania :) Po ospałym i nudnym lecie, życie nabrało nagle tempa, kalendarz zapełnił się po brzegi spotkaniami i wyjazdami i mimo że w większości są to bardzo przyjemne spotkania i wyjazdy, to zaczynam powoli tęsknić za spokojnym weekendem we własnej kuchni :) Bo tak to już jest, że zwykle wszystko w ilościach hurtowych dzieje się jednocześnie. A może to po prostu magia jesiennej obfitości? ;) Żal mi tylko tych jabłek, gruszek, dyń, pigwowców, orzechów, które czają się z każdego zakątka domu i ogrodu, czekając na odrobinę zainteresowania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tymczasem dawno obiecane strudle, tym razem w wersji wytrawnej. Bo bakłażany też najlepiej smakują jesienią. Uwielbiam podziwiać ich urodę na straganach i sklepowych półkach, kiedy na tle innych warzyw, z daleka błyszczą już swoim oberżynowym blaskiem. Najchętniej kupiłabym od razu cały kosz, tylko po to, aby cieszyły oko. Na takie strudle wystarczą bakłażany dwa :) Zrobiłam je w wersji wegetariańskiej, ale według uznania, można dodać do nadzienia np. trochę salami lub innej ulubionej suchej wędliny. Strudle są wspaniałe nawet na drugi dzień - wystarczy na chwilę włożyć je do rozgrzanego piekarnika, a ciasto natychmiast odzyskuje kruchość i chrupkość.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img231.imageshack.us/img231/5186/strudlebaklazanmix.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 748px;" src="http://img231.imageshack.us/img231/5186/strudlebaklazanmix.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Mini strudle z bakłażanem:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;ciasto - &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;250 g mąki,&lt;br /&gt;100 ml letniej wody,&lt;br /&gt;1 jajko,&lt;br /&gt;2 łyżeczki oleju,&lt;br /&gt;szczypta soli&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;nadzienie - &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;2 bakłażany,&lt;br /&gt;2 łyżki oleju,&lt;br /&gt;2 duże ząbki czosnku,&lt;br /&gt;1 pomidor,&lt;br /&gt;1/2 łyżeczki mielonego kuminu (opcjonalnie),&lt;br /&gt;sól i świeżo zmielony czarny pieprz do smaku,&lt;br /&gt;garść natki pietruszki&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;dodatkowo - &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;ok. 50 g stopionego masła&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zaczynamy od ciasta - mąkę przesiać do miski, wymieszać z solą. Dodać jajko, wodę i olej i zagnieść gładkie ciasto. W garnku zagotować trochę wody, po czym wylać ją, gorący garnek wytrzeć do sucha i wyłożyć kawałkiem papieru do pieczenia. Do garnka włożyć kulę ciasta, przykryć pokrywką i zostawić na 30 minut (garnek oczywiście zestawiamy z ognia ;)).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W tym czasie przygotować nadzienie - umyte i wytarte bakłażany z odciętymi, zielonymi końcówkami pokroić w kostkę. Na głębokiej patelni rozgrzać olej, po czym dodać bakłażany i obsmażyć je na rumiano (bakłażany okropnie piją olej, ale nie trzeba dodawać go w trakcie smażenia. Dlatego najlepiej użyć do tego patelni o nieprzywierającym dnie).&lt;br /&gt;Pomidora sparzyć i obrać ze skórki, po czym pokroić w ćwiartki i usunąć pestki. Miąższ pokroić w kostkę i dodać do obsmażonego bakłażana wraz z posiekanym drobno czosnkiem. Wszystko jeszcze raz przesmażyć na mniejszym ogniu, dodać kumin i doprawić do smaku solą i pieprzem. Na końcu wymieszać z posiekaną natką pietruszki i odstawić z ognia do wystygnięcia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zaparzone ciasto strudlowe rozwałkować na oprószonej mąką ściereczce na prostokąt o wymiarach mniej więcej 60 x 30 cm. Im cieniej rozwałkowane ciasto tym lepiej. Ostrym nożem pokroić ciasto na prostokąty ok. 10 x 10 cm. Na połowę każdego z prostokątów nałożyć nadzienie i przykryć drugą połową ciasta, dociskając brzegi (dla pewności można posmarować je lekko wodą lub białkiem). Strudle ułożyć na wyłożonej papierem do pieczenia blasze i posmarować po wierzchu masłem. Piekarnik rozgrzać do 200 stopni, włożyć blachę ze strudlami i piec około 20 minut aż lekko się zarumienią. Mniej więcej po pierwszych 10 minutach pieczenia, ponownie posmarować je masłem. Podawać na ciepło.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z tej proporcji powinno wyjść ok. 16-18 strudli, ale oczywiście wg uznania możecie zrobić większe lub mniejsze :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeżeli traficie na bardzo dorodne, duże bakłażany i zostanie Wam nadzienia, spróbujcie wersji makaronowej. Wystarczy ugotować ulubiony makaron, odcedzić. W tym samym, gorącym jeszcze garnku rozgrzać 2-3 łyżki oliwy z posiekanym ząbkiem czosnku. Lekko zeszklić czosnek na małym ogniu, po czym dodać bakłażanowe nadzienie i gorący makaron. Całość wymieszać w garnku i ewentualnie doprawić jeszcze solą i pieprzem. Pycha! :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img338.imageshack.us/img338/5742/strudlebaklazan1.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 750px;" src="http://img338.imageshack.us/img338/5742/strudlebaklazan1.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6496420581063434739-7408833410632365069?l=everycakeyoubake.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/feeds/7408833410632365069/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/10/mini-strudle-z-bakazanem.html#comment-form' title='Komentarze (22)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/7408833410632365069'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/7408833410632365069'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/10/mini-strudle-z-bakazanem.html' title='Mini strudle z bakłażanem'/><author><name>Komarka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00296537490475373456</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/_WVgjlYoCTCE/TCezntt-QLI/AAAAAAAAAj4/TT7VZYaVTx4/S220/avatar2010_2.jpg'/></author><thr:total>22</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6496420581063434739.post-1533506723269559506</id><published>2011-09-28T22:07:00.002+02:00</published><updated>2011-10-04T22:18:03.128+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasta'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='jabłka'/><title type='text'>Paj jabłkowy</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img215.imageshack.us/img215/947/pajjablko9.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 750px;" src="http://img215.imageshack.us/img215/947/pajjablko9.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Co tam strudle - mogą poczekać ;) Skoro dzisiaj świętujemy &lt;a href="http://palcelizac.blogspot.com/2011/09/po-dluugiej-przerwie.html" target="_blank"&gt;Dzień Jabłka&lt;/a&gt;, nie mogłam odmówić sobie tej przyjemności. Panie i panowie - oto moje ukochane jesienne ciasto z jabłkami w roli głównej :) Przepis na paj jabłkowy powinien i miał w zamiarze znaleźć się tutaj już na początku istnienia bloga. I nie zwlekałam z tym aż do dzisiaj, bo nie chciałam się podzielić - nie udawało mi się to (choć próbowałam każdej jesieni!), ponieważ to chyba jedyne ciasto, które tak trudno uchować w całości, już tuż po wyjęciu z piekarnika :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przepis na staroangielski paj jabłkowy znalazłam przed laty w jednej z książek kucharskich ze zbiorów Dziuuni (jeszcze zanim sama zaczęłam je zbierać ;)) Nie mogłam oderwać oczu od zdjęcia pięknie ozdobionego jesiennymi motywami kruchego, rumianego ciasta, wypełnionego po brzegi plasterkami jabłek z cynamonem. Ilość i rodzaj składników w przepisie był równie zdumiewający co zdjęcie i początkowo trudno było mi uwierzyć, że naprawdę może wyjść z tego takie cudo. Ale wyszło - i to za pierwszym razem :) Najprostsze na świecie i bardzo neutralne w smaku kruche ciasto i to co najważniejsze - jabłkowo-cynamonowe nadzienie. Absolutnie wspaniałe na ciepło i wcale nie gorsze na zimno. W końcu mam czyste sumienie, że teraz i Wy będziecie się cieszyć moim ulubionym jesiennym ciastem. Bo nie wiem jak dla Wam, ale dla mnie nie mimozami, ale pajem jabłkowym jesień się zaczyna ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img402.imageshack.us/img402/5717/pajjablkomix.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 750px;" src="http://img402.imageshack.us/img402/5717/pajjablkomix.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Staroangielski paj jabłkowy:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;ciasto - &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;300 g (2 szkl.) mąki,&lt;br /&gt;1 łyżeczka soli,&lt;br /&gt;175 g zimnego masła,&lt;br /&gt;3-4 łyżki zimnej wody&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;nadzienie - &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;około 8 - 10 średniej wielkości jabłek (u mnie antonówki),&lt;br /&gt;2 łyżeczki soku z cytryny,&lt;br /&gt;ok. 100 g (1/3 szkl.) cukru*,&lt;br /&gt;15 g masła,&lt;br /&gt;1 łyżeczka cynamonu,&lt;br /&gt;1 łyżeczka skrobi kukurydzianej lub ziemniaczanej&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;dodatkowo - &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;1/4 szkl. mleka,&lt;br /&gt;1 łyżka cukru&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* jeżeli używacie bardzo kwaśnych jabłek, można dodać więcej cukru&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przygotować ciasto - masło posiekać z mąką wymieszaną z solą. Dodać wodę i szybko zagnieść jednolite ciasto. Uformować kulę, zawinąć w folię i zostawić na chwilę w lodówce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jabłka obrać i pokroić w cienkie plasterki. W misce skroić je sokiem z cytryny i wymieszać z mąką, cukrem i cynamonem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2/3 schłodzonego ciasta rozwałkować cienko na oprószonej mąką stolnicy tak, aby krążek był większy o około 4-5 cm od średnicy tortownicy (piekłam w tortownicy 23 cm). Krążek delikatnie nawinąć na wałek i przenieść do wysmarowanej masłem formy - lekko docisnąć do dna i boków. Formę wypełnić jabłkami i ułożyć na nich wiórki masła. Rozwałkować pozostałą część ciasta i przykryć nadzienie, okroić nadmiar ciasta i połączyć boki ciasta z wierzchem, formując dookoła wałeczek. Z pozostałych skrawków ciasta wyciąć ozdoby (świetna zabawa dla lubiących wyżyć się plastycznie ;)). Na środku paja zrobić nacięcia nożem, aby para mogła swobodnie uciekać. Wierzch posmarować mlekiem i posypać cukrem (opcjonalnie).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piekarnik rozgrzać do 220 stopni i do rozgrzanego włożyć ciasto na 45 minut, aż nabierze złotego koloru (jeżeli wierzch za szybko zacznie się spiekać, przykryć luźno folią aluminiową).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;P.S. Dziuunia przypomniała mi, że w wersji oryginalnej przepisu występuje jeszcze ser Cheddar, ułożony w plasterkach na wierzchu paja przed zapieczeniem. Kiedyś musiałam uznać to połączenie za zbyt "hardcore'owe" i ser wykluczyłam, ale teraz chętnie wypróbuję i Wam polecam :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img217.imageshack.us/img217/993/pajjablko6.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 750px;" src="http://img217.imageshack.us/img217/993/pajjablko6.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img585.imageshack.us/img585/2378/jablko15.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 750px;" src="http://img585.imageshack.us/img585/2378/jablko15.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6496420581063434739-1533506723269559506?l=everycakeyoubake.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/feeds/1533506723269559506/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/09/paj-jabkowy.html#comment-form' title='Komentarze (50)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/1533506723269559506'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/1533506723269559506'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/09/paj-jabkowy.html' title='Paj jabłkowy'/><author><name>Komarka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00296537490475373456</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/_WVgjlYoCTCE/TCezntt-QLI/AAAAAAAAAj4/TT7VZYaVTx4/S220/avatar2010_2.jpg'/></author><thr:total>50</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6496420581063434739.post-6395250339379181805</id><published>2011-09-27T22:08:00.003+02:00</published><updated>2011-09-27T22:11:21.895+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ogród'/><title type='text'>Mimozami jesień się zaczyna...</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img8.imageshack.us/img8/1790/jesien11.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 750px;" src="http://img8.imageshack.us/img8/1790/jesien11.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;... złotawa, krucha i miła&lt;/span&gt; :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziwny scenariusz układa ten rok, ale początek jesieni podoba mi się o wiele bardziej niż mdłe, zimne i nudne lato. Ostatnio biegam jak szalona po ogrodzie i lesie, z aparatem fotograficznym w ręku, rejestrując feerię pięknych, nasyconych kolorów, iskrzących się w ciepłym, wrześniowym słońcu. Wprost nie mogłam powstrzymać się, aby nie wrzucić ich trochę i tutaj :) Dzielę się więc moją jesienią z Wami, a już jutro zapraszam na bardzo jesienne strudle, albo coś z jabłkami (bo &lt;a href="http://palcelizac.blogspot.com/2011/09/po-dluugiej-przerwie.html" target="_blank"&gt;Tatter&lt;/a&gt; mnie kusi ;))&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img651.imageshack.us/img651/2159/jesienmix1.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 749px;" src="http://img651.imageshack.us/img651/2159/jesienmix1.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img829.imageshack.us/img829/5254/jesien8.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 750px;" src="http://img829.imageshack.us/img829/5254/jesien8.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img88.imageshack.us/img88/6780/jesienmix2.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 750px;" src="http://img88.imageshack.us/img88/6780/jesienmix2.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img842.imageshack.us/img842/5036/jesien19.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 750px;" src="http://img842.imageshack.us/img842/5036/jesien19.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6496420581063434739-6395250339379181805?l=everycakeyoubake.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/feeds/6395250339379181805/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/09/mimozami-jesien-sie-zaczyna.html#comment-form' title='Komentarze (14)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/6395250339379181805'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/6395250339379181805'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/09/mimozami-jesien-sie-zaczyna.html' title='Mimozami jesień się zaczyna...'/><author><name>Komarka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00296537490475373456</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/_WVgjlYoCTCE/TCezntt-QLI/AAAAAAAAAj4/TT7VZYaVTx4/S220/avatar2010_2.jpg'/></author><thr:total>14</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6496420581063434739.post-7055768769900694107</id><published>2011-09-19T20:37:00.003+02:00</published><updated>2011-09-19T22:09:56.040+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przetwory'/><title type='text'>Konfitura z owoców czarnego bzu</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img849.imageshack.us/img849/8379/konfiturabez10.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 750px;" src="http://img849.imageshack.us/img849/8379/konfiturabez10.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ostatnio dopadło mnie paskudne przeziębienie :/ Trochę się zdziwiłam, bo jeżeli już mam zachorować, zwykle łapię sezonową grypę (lub coś grypopodobnego) na przełomie października i listopada i na tym koniec. Ale żeby na początku września?? O nie nie, nie poddam się tak łatwo! Z lekka pociągając nosem wybrałam się więc czem prędzej na zbiory dojrzałego już dobrze czarnego bzu, w którego cudowne właściwości wierzę już od wczesnego dzieciństwa, o czym już Wam kiedyś opowiadałam ;) Moje intuicyjne wierzenia na szczęście popierają też mądrzejsze głowy, które odkryły, że czarne kuleczki są  jednym z najbogatszych źródeł bioaktywnej substancji - anthocyainy, stymulującej system immunologiczny naszego organizmu do zwalczania takich właśnie paskudnych infekcji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tym razem, dla odmiany zdecydowałam się na konfiturę. Słodkie owoce, niemal w całości, wysmażone w gęstym, słodkim syropie i podane w porcelanowym spodeczku jako dodatek do herbaty, tak jak w pięknych, dawnych czasach, kiedy konfitura była wyrafinowanym deserem... Siła sugestii czy ten magiczny, uzdrawiający zapach bzu, w każdym razie już podczas smażenia poczułam się znacznie lepiej, a długa jesień i sroga zima już mi nie straszne :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img51.imageshack.us/img51/2371/konfiturabezmix.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 749px;" src="http://img51.imageshack.us/img51/2371/konfiturabezmix.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Konfitura z owoców czarnego bzu:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1 kg dojrzałych owoców czarnego bzu,&lt;br /&gt;80 dkg cukru,&lt;br /&gt;sok z jednej cytryny,&lt;br /&gt;1,5 szklanki wody&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Owoce odszypułkować, umyć i osączyć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wodę z cukrem zagotować w dużym, płaskim garnku. Kiedy syrop zacznie wrzeć i cukier rozpuści się całkowicie, dodać czarny bez. Smażyć na niewielkim ogniu bez przykrycia 30 minut, co jakiś czas potrząsając lekko garnkiem, aby całość zamieszać (nie mieszamy łyżką, aby nie naruszyć i nie rozcierać owoców). Jeżeli zbiera się piana, można ją delikatnie usunąć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Następnego dnia zagotować konfiturę ponownie, dodać sok z cytryny. Ponownie smażyć na bardzo małym ogniu, potrząsając od czasu do czasu garnkiem, aż do uzyskania pożądanej konsystencji (smażyłam około 45 minut). Odparować i jeszcze gorącą konfiturę przełożyć do wyprażonych słoików. Ostudzone słoiki z konfiturą można dla pewności zapasteryzować (wystarczy 5-7 minut).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img195.imageshack.us/img195/6087/konfiturabez6.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 750px;" src="http://img195.imageshack.us/img195/6087/konfiturabez6.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6496420581063434739-7055768769900694107?l=everycakeyoubake.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/feeds/7055768769900694107/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/09/konfitura-z-owocow-czarnego-bzu.html#comment-form' title='Komentarze (43)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/7055768769900694107'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/7055768769900694107'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/09/konfitura-z-owocow-czarnego-bzu.html' title='Konfitura z owoców czarnego bzu'/><author><name>Komarka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00296537490475373456</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/_WVgjlYoCTCE/TCezntt-QLI/AAAAAAAAAj4/TT7VZYaVTx4/S220/avatar2010_2.jpg'/></author><thr:total>43</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6496420581063434739.post-4219759934737236695</id><published>2011-09-14T21:00:00.002+02:00</published><updated>2011-09-14T21:11:05.982+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasta'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='śliwki'/><title type='text'>Ciasto ze śliwkami na drożdżowo-marcepanowym spodzie</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img829.imageshack.us/img829/853/ciastosliwkamarc13tx.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 750px;" src="http://img829.imageshack.us/img829/853/ciastosliwkamarc13tx.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Skoro lato zbiera już swoje zabawki i na poważnie szykuje się do odejścia, wypadałoby pożegnać je, jak co roku, ciastem ze śliwkami. Nasza ogrodowa staruszka-węgierka już dawno obrana została do ostatniej śliweczki. Niespecjalnie się przy tym napracowaliśmy, bo po całkowitym zasypaniu nas słodkimi owocami tamtego lata, w tym drzewko odpoczywa (co z racji wieku bez dwóch zdań mu się należy) i dlatego ulubionych słodkich, winnych węgierek zebraliśmy tylko skromne wiaderko. Na ciasto (a nawet i dwa) na szczęście wystarczy :) Zawsze przedłużam żywot śliwek zamrażając przynajmniej część z nich. A mrożą się naprawdę świetnie. Wystarczy umyte i osuszone owoce wypestkować (przekrawając śliwki na połówki lub tylko lekko je nacinając) i zamrozić na płaskiej tacce lub desce do krojenia, aby nie skleiły się. Jeżeli w środku mroźnej zimy najdzie mnie ochota na knedle ze śliwkami, będą jak znalazł (do knedli nie trzeba ich nawet rozmrażać :)). Albo kiedy zamarzy mi się drożdżowy placek ze śliwkami... Może być nawet z marcepanem :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img825.imageshack.us/img825/7155/ciastosliwkamarcmix.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 750px;" src="http://img825.imageshack.us/img825/7155/ciastosliwkamarcmix.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Ciasto ze śliwkami na drożdżowo-marcepanowym spodzie:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;drożdżowy spód - &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;250 g mąki,&lt;br /&gt;20 g świeżych drożdży,&lt;br /&gt;2 łyżki cukru,&lt;br /&gt;2 łyżki masła,&lt;br /&gt;1 jajko,&lt;br /&gt;3 łyżki mleka,&lt;br /&gt;szczypta soli&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;nadzienie - &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;200 g masy marcepanowej (lub pozbawiony czekoladowego wdzianka marcepanowy chlebek ;)),&lt;br /&gt;1 jajko,&lt;br /&gt;3 łyżki mleka,&lt;br /&gt;1 łyżka rumu,&lt;br /&gt;1/2 łyżeczki cynamonu,&lt;br /&gt;ok. 1 kg śliwek,&lt;br /&gt;2 łyżki cukru perlistego (lub cukru pudru)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Drożdże rozetrzeć z łyżką cukru, łyżką mąki i ciepłym mlekiem. Odstawić na 10-15 minut.&lt;br /&gt;Przesianą mąkę wymieszać z solą i pozostałym cukrem. Dodać drożdżowy zaczyn, lekko roztrzepane jajko. Zagnieść dodając stopione masło i dalej zagniatać, aż ciasto stanie się jednolite, błyszczące i nie będzie kleić się do rąk. Uformować kulę, przełożyć do miski obsypanej mąką, przykryć ściereczką i odstawić do wyrośnięcia, aż ciasto podwoi swoją objętość.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Masę marcepanową utrzeć z mlekiem, jajkiem, rumem i cynamonem. Śliwki umyć, wypestkować i podzielić na połówki lub ćwiartki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyrośnięte ciasto drożdżowe rozwałkować do wielkości foremki (piekłam w tortownicy o średnicy 24 cm). Foremkę wysmarować masłem i wyłożyć ciastem, wyklejając również brzegi. Drożdżowy spód posmarować masą marcepanową. Na wierzch ułożyć śliwki i zostawić ciasto na ok. 20 minut do wyrośnięcia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piekarnik rozgrzać do 200 stopni C. Piec wyrośnięte ciasto ok. 30 minut. Po wystygnięciu posypać cukrem perlistym lub cukrem pudrem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img836.imageshack.us/img836/6707/ciastosliwkamarc9.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 750px;" src="http://img836.imageshack.us/img836/6707/ciastosliwkamarc9.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6496420581063434739-4219759934737236695?l=everycakeyoubake.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/feeds/4219759934737236695/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/09/ciasto-ze-sliwkami-na-drozdzowo.html#comment-form' title='Komentarze (36)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/4219759934737236695'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/4219759934737236695'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/09/ciasto-ze-sliwkami-na-drozdzowo.html' title='Ciasto ze śliwkami na drożdżowo-marcepanowym spodzie'/><author><name>Komarka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00296537490475373456</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/_WVgjlYoCTCE/TCezntt-QLI/AAAAAAAAAj4/TT7VZYaVTx4/S220/avatar2010_2.jpg'/></author><thr:total>36</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6496420581063434739.post-6674000231413073688</id><published>2011-09-07T21:19:00.002+02:00</published><updated>2011-09-07T21:21:12.634+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kulinarne pocztówki z podróży'/><title type='text'>A Irlandia naprawdę jest taka zielona, jak włosy syreny o świcie...</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img690.imageshack.us/img690/6452/irlandia12.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 764px;" src="http://img690.imageshack.us/img690/6452/irlandia12.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wybaczcie, że znowu nie było mnie tutaj trochę, ale tak to już jest, że świat zatrzymuje się na chwilę, kiedy traci się przyjaciela, a ja niestety straciłam ostatnio moją kocią przyjaciółkę i niezawodną asystentkę kuchenną :(  Jednak świat toczy się jednak dalej, więc wracam z obiecaną wakacyjną relacją.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Irlandia jest zielona! Już z okien samolotu widać, jak nieprawdopodobnie soczysta, aksamitna zieleń pokrywa pola, pagórki i wdziera się dużymi plamami w krajobraz miasta. Umiarkowany, wyspiarski klimat, wysoka wilgotność i łagodne temperatury w ciągu całego roku zapewniają wymarzone warunki rozwoju tamtejszej roślinności. Już prawie miesiąc temu (heh, nie wierzę, że ten czas tak szybko płynie!) odwiedziłam Dublin i okolice i nigdzie indziej nie widziałam takiej ilości przepięknych, zadbanych parków, które w stosunku do wielkości miasta wypełniają znakomitą część jego powierzchni. Jeden dzień pobytu można spokojnie poświęcić na zwiedzanie samych parków i gwarantuję, że nie będzie w nim ani chwili na nudę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img850.imageshack.us/img850/1497/irlandiamix1.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 748px;" src="http://img850.imageshack.us/img850/1497/irlandiamix1.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img69.imageshack.us/img69/4220/irlandia27.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 333px;" src="http://img69.imageshack.us/img69/4220/irlandia27.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W Irlandii byłam po raz pierwszy i wybierając się tam miałam w głowie przede wszystkim stereotypowe hasła, z którymi kojarzona jest wyspa, czyli piwo, whiskey, trójlistną koniczynkę świętego Patryka, plecionki celtyckie, którymi zachwycałam się na studiach, chłopaków z U2 razem z łysogłową Sinead O'Connor i legendarną irlandzką zieleń. Dublin zaskoczył mnie najbardziej swoją przytulnością. W niczym nie przypomina innych pełnych zgiełku i ruchu, monumentalnych stolic europejskich. Ze świecą szukać tam iskrzących się szkłem i metalem, super nowoczesnych dzielnic i drapaczy chmur. Bliżej mu do naszego Krakowa, z tym specyficznym, pełnym poezji klimatem, unoszącym się w powietrzu. I nie bez powodu, bo Dublin to też lub przede wszystkim miasto pisarzy i poetów, co widać na każdym kroku - to tutaj można przespacerować się ścieżkami bohatera słynnego &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Ulissesa&lt;/span&gt; &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Jamesa Joyce'a&lt;/span&gt;, zaopatrzyć się w jeden z kilkunastu dostępnych wydań mrocznego &lt;span style="font-style: italic;"&gt;Draculi &lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Brama Stokera&lt;/span&gt; i natknąć się na wylegującego się na kamieniu w parku Merrion Square frywolnego &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Oscara Wilde'a&lt;/span&gt; :) Starą, zabytkową i pełną atrakcji część miasta można przejść na piechotę, obierając sobie za azymut &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;rzekę Liffey&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img40.imageshack.us/img40/8020/irlandiamix2.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 750px;" src="http://img40.imageshack.us/img40/8020/irlandiamix2.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img854.imageshack.us/img854/1826/irlandia16.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 333px;" src="http://img854.imageshack.us/img854/1826/irlandia16.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pierwsze kroki w nowym mieście zawsze kieruję do galerii i muzeów (rodzaj zboczenia zawodowego ;)) i z czystym sumieniem mogę polecić wszystkim sztuko i muzeoholikom dublińskie Muzeum Archeologiczne, mieszczącą się w sąsiedztwie Galerię Narodową i przede wszystkim stałą wystawę prezentującą słynny celtycki manuskrypt - &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Księgę z Kells&lt;/span&gt;, ukrytą w nobliwych murach starej uczelni &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Trinity College&lt;/span&gt;. W mieście takim jak Dublin nie można też przejść obojętnie obok pubów :) Gdyby David Copperfield nagle "zniknął" wszystkie dublińskie puby, jestem pewna, że miasto zmieniłoby się jakiś opustoszały twór, rodem z horroru ;) Puby są wszędzie (często po kilka w bezpośrednim sąsiedztwie), puby tętnią życiem od rana do wieczora i warto zajrzeć do większości z nich (zajrzenie do wszystkich jest fizycznie niemożliwe ;)) chociaż na chwilę, aby obejrzeć ich charakterystyczne, pełne indywidualnego uroku wnętrza i nasiąknąć tamtejszą kulturą pubową (w Irlandii również obowiązuje już zakaz palenia w miejscach publicznych, więc w końcu z dziką radością oddawałam się nasiąkaniu tylko i wyłącznie kulturą ;P) Wysączenie pintowej szklanki &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Guinnessa&lt;/span&gt; lub pysznego, zimnego cydru również jest kwestią honoru. W tym celu najlepiej wybrać się do malowniczej i rozrywkowej dzielnicy &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Temple Bar&lt;/span&gt;. Dla wielbicieli ciemnego trunku z pianką Dublin musi wydawać się rajem, ponieważ mogą na własne oczy zobaczyć i poznać tajemnice jego warzenia, zwiedzając ogromny browar słynnego Guinnessa, a przy okazji napawać się rozchodzącym się na pół miasta zapachem chmielu ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img191.imageshack.us/img191/4950/irlandiamix3.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 750px;" src="http://img191.imageshack.us/img191/4950/irlandiamix3.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img842.imageshack.us/img842/7633/irlandia1.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 333px;" src="http://img842.imageshack.us/img842/7633/irlandia1.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kulinarnie Irlandia nie poraża może wyrafinowanym smakiem i wykwintnością, ale proste dania, przygotowane ze świeżych składników smakują dobrze zawsze i wszędzie. Bardzo dużo podobnych dań i smaków, znałam z sąsiedniej wyspy -&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; scones&lt;/span&gt; z południową kawą lub herbatą są tak samo smaczne, jak te w Londynie (chociaż w Dublinie częściej podawane w okrojonej wersji - z samym masłem, bez dżemu i śmietanki), a irlandzki &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;cydr&lt;/span&gt; mogłabym sączyć bez końca, podobnie jak ten brytyjski ;) Na zielonej wyspie też można nasycić się na cały dzień dzielnie stawiając czoła &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;full Irish breakfast&lt;/span&gt; z tostami, jajkami na bekonie, wieprzowymi kiełbaskami, podsmażonymi pieczarkami i pomidorami i słodką fasolką z puszki ;) Tradycyjne irlandzkie potrawy opierają się przede wszystkim na baraninie (&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Irish stew&lt;/span&gt;), wołowinie i owocach morza, których pod dostatkiem dostarczają okalające wyspę morza. A na morską ucztę najlepiej wybrać się na &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Półwysep Howth&lt;/span&gt;, gdzie owoce morza, prosto z rybackich kutrów trafiają do portowych sklepów, często połączonych z małymi restauracjami, przyrządzającymi na miejscu, wedle życzenia klientów zakupione tam ryby i skorupiaki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img199.imageshack.us/img199/6303/irlandiamix4.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 750px;" src="http://img199.imageshack.us/img199/6303/irlandiamix4.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wędrując po Dublinie i okolicach natknęłam się na wiele małych targów  farmerskich, gdzie u lokalnych rolników można zaopatrzyć się w świeże,  organiczne warzywa, przetwory (fantastyczny &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Country Relish&lt;/span&gt;!) i domowe  wypieki. Bo Irlandia chlebem na sodzie stoi (&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;soda bread&lt;/span&gt;), ale można też  tam zjeść smaczną drożdżówkę z bakaliami (&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;barm brack&lt;/span&gt;), keksa na ciemnym  piwie (&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;porter cake&lt;/span&gt;) lub whiskey (&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Irish whiskey cake&lt;/span&gt;), szeroki wybór  scones o różnych smakach i z różnymi dodatkami (co dało mi do myślenia,  czy scones przypadkiem nie są bardziej irlandzkie niż brytyjskie ;)) i  &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Chester cake&lt;/span&gt;, które na pewno spróbuję odtworzyć w domu, bo bardzo mi  smakowało. Nie można nie wspomnień o najróżniejszych rodzajach &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;fudge&lt;/span&gt; -  ręcznie robionej krówki, sprzedawanej na wagę i wyśmienitej marmoladzie  pomarańczowej z dodatkiem whiskey. Kiedy popije się to wszystko  irlandzką kawą, nawet padający średnio co piętnaście minut deszcz wydaje  się mniej irytujący ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img40.imageshack.us/img40/6820/irlandia22.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 333px;" src="http://img40.imageshack.us/img40/6820/irlandia22.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img5.imageshack.us/img5/9654/irlandia29.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;width: 500px; height: 333px;" src="http://img5.imageshack.us/img5/9654/irlandia29.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6496420581063434739-6674000231413073688?l=everycakeyoubake.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/feeds/6674000231413073688/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/09/irlandia-naprawde-jest-taka-zielona-jak.html#comment-form' title='Komentarze (28)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/6674000231413073688'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/6674000231413073688'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/09/irlandia-naprawde-jest-taka-zielona-jak.html' title='A Irlandia naprawdę jest taka zielona, jak włosy syreny o świcie...'/><author><name>Komarka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00296537490475373456</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/_WVgjlYoCTCE/TCezntt-QLI/AAAAAAAAAj4/TT7VZYaVTx4/S220/avatar2010_2.jpg'/></author><thr:total>28</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6496420581063434739.post-4205049724966322311</id><published>2011-08-23T22:50:00.000+02:00</published><updated>2011-08-23T22:50:34.382+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='mięsne'/><title type='text'>Udziec sarni z kurkami w śmietanie</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img814.imageshack.us/img814/5366/sarnina18.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 500px; height: 750px;" src="http://img814.imageshack.us/img814/5366/sarnina18.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Witajcie po wakacyjnej przerwie :) Wszystko co dobre i przyjemne niestety szybko się kończy, a szczególnie odczuwa się to, kiedy urlopowe powroty zbiegają się z końcem lata (jakiekolwiek by nie było ;)) Bo nie wiem jak Wy, ale ja czuję jesień w powietrzu każdą komórką ciała. Do lata i wakacji wrócę jeszcze nie raz, ale zanim opowiem Wam o urokach pewnej bardzo zielonej wyspy, muszę zanotować w moim prywatnym, blogowym, kulinarnym pamiętniku swoje pierwsze, bliskie spotkania z dziczyzną :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zanim wyjechałam na urlop, przypadkowo i niespodziewanie zostałam obdarowana sarniną. Nigdy wcześniej nie miałam okazji przyrządzania dziczyzny "od podszewki". Jeżeli pojawiała się w domu, to zwykle pod postacią gotowej, bardzo smacznej, chudej, wędzonej kiełbasy. Z zamierzchłych czasów pamiętam jedynie zająca w winie, którego przygotowanie trwało kilka dni i obejmowało wiele skomplikowanych etapów, a kiedy w końcu pojawił się na półmisku, na jego widok nawet nasz ówczesny, wszystko jedzący pies uciekał w popłochu ;)) Kiedy więc zobaczyłam połacie surowego, sarniego mięsa, początkowo wcale nie skakałam z radości - wręcz przeciwnie - zawisło mi nad głową brzemię odpowiedzialności za losy bądź co bądź unikatowego w mojej kuchni i cennego produktu. Poszły w ruch książki i internet i po przerobieniu tematu dziczyzny, zdecydowałam się na uduszenie sarniny w czerwonym winie (bojąc się, że pieczone chudziutkie i delikatne mięso zamieni się w niejadalny wiór) i podanie jej po staropolsku z kurkami w śmietanie. Tym razem nikt nie uciekał od stołu ;) Wszystkim bardzo smakowało, a ja sama do dziś wspominam smak cudownego sosu, który utworzył się na patelni podczas duszenia sarniny. Mój debiut w temacie dziczyzny uważam za udany :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img819.imageshack.us/img819/8780/sarninamix.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 500px; height: 748px;" src="http://img819.imageshack.us/img819/8780/sarninamix.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Udziec sarni z kurkami w śmietanie:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;udziec sarni,&lt;br /&gt;ok. 1 litr maślanki,&lt;br /&gt;2 szklanki dobrego wytrawnego czerwonego wina,&lt;br /&gt;5 ząbków czosnku,&lt;br /&gt;2 gałązki świeżego rozmarynu,&lt;br /&gt;kilka ziaren jałowca,&lt;br /&gt;świeżo zmielony pieprz,&lt;br /&gt;sól,&lt;br /&gt;oliwa + 2 łyżki masła&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;300 g świeżych kurek,&lt;br /&gt;1 szklanka słodkiej śmietanki kremowej,&lt;br /&gt;1 cebula,&lt;br /&gt;2 ząbki czosnku,&lt;br /&gt;50 g masła,&lt;br /&gt;sól, pieprz,&lt;br /&gt;duży pęczek natki pietruszki&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dwa dni przed planowanym podaniem umyte i oczyszczone mięso umieścić w szklanym naczyniu i zalać maślanką (tak, aby maślanka przykrywała je w całości). Zostawić w lodówce na dobę - w tym czasie skruszeje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po tym czasie wyjąć udziec sarni z maślanki, osuszyć, natrzeć solą, świeżo zmielonym pieprzem i roztartymi w moździerzu ziarnami jałowca oraz oliwą. Zawinąć w folię przezroczystą i zostawić w lodówce na kolejną dobę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przynajmniej godzinę przed przyrządzaniem dania wyjąć mięso z lodówki. Na patelni rozgrzać trochę oliwy z dwiema łyżkami masła. Zeszklić posiekany czosnek, po czym przełożyć na patelnię mięso i zrumienić z każdej strony. Dodać wino oraz rozmaryn, przykryć patelnię i dusić mięso na średnim ogniu pod przykryciem do miękkości, co jakiś czas przewracając je i podlewając winem.&lt;br /&gt;Uduszony udziec wyjąć na półmisek. Jeżeli sos nie zgęstniał, zredukować go, gotując jeszcze parę minut na patelni bez przykrycia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy mięso dusi się na patelni, można przygotować kurki w śmietanie. Oczyszczone i umyte grzyby wrzucić na wrzącą wodę i gotować przez chwilę. Osączyć.&lt;br /&gt;Na patelni rozgrzać masło. Dodać posiekaną cebulę i czosnek i smażyć do miękkości. Dodać kurki i smażyć wszystko na małym ogniu około 5 minut. Dodać śmietankę, wymieszać i dusić jeszcze przez chwilę, aż sos zgęstnieje. Przyprawić solą i pieprzem. Na końcu dodać posiekaną natkę pietruszki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gotowy udziec sarni pokroić w grube plastry. Ułożone na talerzu polać sosem. Podawać z kurkami w śmietanie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img220.imageshack.us/img220/663/sarnina9.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 500px; height: 750px;" src="http://img220.imageshack.us/img220/663/sarnina9.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6496420581063434739-4205049724966322311?l=everycakeyoubake.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/feeds/4205049724966322311/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/08/udziec-sarni-z-kurkami-w-smietanie.html#comment-form' title='Komentarze (33)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/4205049724966322311'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/4205049724966322311'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/08/udziec-sarni-z-kurkami-w-smietanie.html' title='Udziec sarni z kurkami w śmietanie'/><author><name>Komarka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00296537490475373456</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/_WVgjlYoCTCE/TCezntt-QLI/AAAAAAAAAj4/TT7VZYaVTx4/S220/avatar2010_2.jpg'/></author><thr:total>33</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6496420581063434739.post-2153916578707373735</id><published>2011-08-08T23:33:00.001+02:00</published><updated>2011-08-08T23:39:20.480+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasta'/><title type='text'>Kwadraty maślankowe z wiśniami</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img89.imageshack.us/img89/9333/maslankowowisniowe15.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 500px; height: 750px;" src="http://img89.imageshack.us/img89/9333/maslankowowisniowe15.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy wróciły letnie temperatury, od razu naszła mnie ochota na ciasto z lodówki. Ciasto z lodówki to w większości przypadków ciasto na żelatynie, z którą nie lubimy się szczególnie, nie tylko z uwagi na jej pochodzenie, ale również (i chyba przede wszystkim ;)) ze względu na jej neurotyczną naturę ;) Nie zliczę ilości nietężejących za żadne skarby żelatynowych mas i pianek i doprowadzających mnie do szewskiej pasji grudek. Dziwię się sama sobie, że wciąż, przekornie  wracam do wiecznie okupionych nerwami zabaw z żelatyną, ale faktem jest, że niektóre z nich kończą się z całkiem niezłym skutkiem :) Jeżeli już uda mi się osiągnąć gładką i odpowiednio stężałą konsystencję, cieszę się jak dziecko, a uzyskany ciężkim wysiłkiem deser smakuje podwójnie dobrze :) Kwadraty z maślankowo-śmietanową pianką wyglądają jak ciastka tortowe i są bardzo smacznym, lekkim deserem na ciepłe, letnie podwieczorki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Serwuję Wam po kawałku i żegnam się na dwa tygodnie, bo właściwie siedzę już na walizkach (tfu - na plecaku, bo nieporęcznych walizek nie trawię ;))) i jutro wyruszam na wakacje :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img3.imageshack.us/img3/8674/maslankowowisniowemix1.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 500px; height: 372px;" src="http://img3.imageshack.us/img3/8674/maslankowowisniowemix1.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kwadraty maślankowe z wiśniami:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;spód -&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;200 g mąki,&lt;br /&gt;1 łyżeczka proszku do pieczenia,&lt;br /&gt;100 g cukru,&lt;br /&gt;1 jajko + 1 żółtko,&lt;br /&gt;100 g masła,&lt;br /&gt;1 łyżeczka cukru waniliowego&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;pianka maślankowa -&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;500 ml maślanki,&lt;br /&gt;500 ml śmietanki kremowej 30%,&lt;br /&gt;150 g cukru,&lt;br /&gt;skórka otarta z cytryny,&lt;br /&gt;12 płatków żelatyny lub 6 łyżeczek żelatyny w proszku&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;wiśnie w żelu -&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;350 g wiśni świeżych, mrożonych lub z kompotu,&lt;br /&gt;1 łyżka skrobi ziemniaczanej lub kukurydzianej (dodałam arrowroot),&lt;br /&gt;2 łyżki cukru&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przygotować spód - masło posiekać z mąką wymieszaną z proszkiem do pieczenia i cukrem. Dodać jajko, żółtko i cukier waniliowy. Zagnieść jednolite ciasto. Rozwałkować i wyłożyć nim wysmarowany masłem spód kwadratowej formy do pieczenia 25 X 25 cm. Piec około 15 minut w rozgrzanym wcześniej do 180 stopni piekarniku. Upieczony spód wyjąć i ostudzić w foremce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Płatki żelatyny namoczyć wg instrukcji na opakowaniu, po czym osączyć i odcisnąć. Żelatynę w proszku rozpuścić w 1/3 szklanki gorącego mleka i ostudzić. Musi być całkowicie zimna, ale wciąż płynna, bo inaczej grudki murowane ;)&lt;br /&gt;Maślankę wymieszać z cukrem i skórką cytrynową. Śmietankę ubić. Zimną żelatynę wymieszać najpierw z kilkoma łyżkami maślanki, później z resztą i kiedy całość zacznie lekko tężeć, wymieszać z bitą śmietaną. Masę przełożyć na ostudzony całkowicie spód z ciasta. Na powierzchni tężejącej masy można wykonać dekoracyjne fale :) Ciasto włożyć do lodówki i chłodzić co najmniej 2 godziny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wydrylowane wiśnie wymieszać z cukrem i odstawić. Kiedy puszczą sok, odlać około pół szklanki, a wiśnie przełożyć do rondelka i zagotować. Sok wymieszać ze skrobią lub mączką arrowroot po czym dodać do gotujących się wiśni i mieszając jeszcze raz doprowadzić do wrzenia. Odstawić do ostygnięcia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Schłodzone ciasto pokroić w kwadraty. Przed podaniem, na wierzch każdego położyć łyżkę wiśni w żelu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img40.imageshack.us/img40/8550/maslankowowisniowe2.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 500px; height: 750px;" src="http://img40.imageshack.us/img40/8550/maslankowowisniowe2.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6496420581063434739-2153916578707373735?l=everycakeyoubake.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/feeds/2153916578707373735/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/08/kwadraty-maslankowe-z-wisniami.html#comment-form' title='Komentarze (35)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/2153916578707373735'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/2153916578707373735'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/08/kwadraty-maslankowe-z-wisniami.html' title='Kwadraty maślankowe z wiśniami'/><author><name>Komarka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00296537490475373456</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/_WVgjlYoCTCE/TCezntt-QLI/AAAAAAAAAj4/TT7VZYaVTx4/S220/avatar2010_2.jpg'/></author><thr:total>35</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6496420581063434739.post-3305548334419520207</id><published>2011-08-03T23:28:00.000+02:00</published><updated>2011-08-03T23:28:05.787+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przetwory'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='chlebki słodkie'/><title type='text'>Cukiniowy chlebek z daktylami (i kiszone ogórki ;))</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img15.imageshack.us/img15/6196/chlebekcukinia8.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 500px; height: 750px;" src="http://img15.imageshack.us/img15/6196/chlebekcukinia8.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uff, znowu zaświeciło słońce. Może to ostatnie podrygi lata w tym roku (cały optymizm zmył ze mnie lipcowy deszcz ;)) ale najważniejsze, że uśmiech i życiowa energia wróciły automatycznie na swoje miejsce. Weselej zrobiło się też w ogrodzie – warzywa na nowo podniosły do góry swoje zmoknięte, zielone czupryny, fasolka szparagowa i cukinia znowu pokryły się świeżymi kwiatami, a ogórki zaczęły rosnąć na potęgę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jako że dawno nie piekłam żadnego słodkiego chlebka, postanowiłam osłodzić sobie sierpniowe śniadania cukiniowym chlebkiem z daktylami. Chlebek to nazwa umowna, bo tak czy inaczej to rodzaj ciasta, może mniej deserowego, a bardziej śniadaniowego właśnie. Cukiniowy chlebek wygląda intrygująco za sprawą zielonych cukiniowych niteczek w przekroju (nigdy nie obieram świeżej cukinii jej z delikatnej, ciemnozielonej skórki), jest wilgotny i pożywny za sprawą zdrowych, suszonych daktyli w środku i do tego błyskawiczny w przygotowaniu :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img811.imageshack.us/img811/8306/chlebekcukiniamix.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 500px; height: 748px;" src="http://img811.imageshack.us/img811/8306/chlebekcukiniamix.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Chlebek cukiniowy z daktylami:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;100 g stopionego masła,&lt;br /&gt;230 g mąki,&lt;br /&gt;100 g brązowego cukru,&lt;br /&gt;1 szklanka startej i dobrze odciśniętej cukinii,&lt;br /&gt;2 jajka,&lt;br /&gt;1,5 łyżeczki proszku do pieczenia,&lt;br /&gt;1 łyżeczka cynamonu,&lt;br /&gt;2 łyżki mleka,&lt;br /&gt;2 łyżki soku z cytryny,&lt;br /&gt;szczypta soli,&lt;br /&gt;garść suszonych daktyli&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przesianą mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia, cynamonem, solą, cukrem. Jajka roztrzepać lekko z mlekiem i sokiem z cytryny, po czym dodać cukinię i wymieszać. Składniki mokre dodać do suchych. Dodać przestudzone masło oraz posiekane daktyle. Wszystko wymieszać łyżką. Ciasto przelać do nasmarowanej masłem podłużnej foremki (np. keksowej).&lt;br /&gt;Rozgrzać piekarnik do 180 stopni. Piec 45 minut (do suchego patyczka).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img585.imageshack.us/img585/9596/chlebekcukinia9.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 500px; height: 750px;" src="http://img585.imageshack.us/img585/9596/chlebekcukinia9.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Ogórki kwasić należy w sierpniu. Dobroć ogórków na zimę zależy głównie od piwnicy i od ogórków samych. Trzeba uważać, żeby ogórki, mające się kwasić na zimę, nie były przestałe, ani zbyt wysuszone przez słońce, lecz jędrne, zielone, zbierane w suchy dzień i jak można najprędzej po zerwaniu przyrządzane. Wypłukać je w wodzie i bez obrzynania korzonków w przygotowaną baryłkę czy beczkę dębową lub olszową, położywszy na spód liści dębowych i wiśniowych, układać ogórki (...)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;L. Ćwierczakiewiczowa "456 sprawdzonych przepisów"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;p style="margin-bottom: 0cm;"&gt;Skoro jesteśmy przy zieleni, wspomnę jeszcze o  ogórkach :) Ich nagły przyrost sprawił, że kisimy na potęgę! Odkąd zaglądanie do kuchni innych stało się takie proste, zdałam sobie  sprawę, że z kiszeniem ogórków sprawa ma się podobnie jak z sałatką warzywną,  czy bigosem – tyle przepisów i sposobów na ich wykonanie, ile rodzin :)  Początkowo w całkowite zdumienie wprawiał mnie nowo odkryty fakt, dodawania przez innych do  ogórkowej zalewy uniwersalnego zestawu przypraw (zwanego przeze mnie "rosołowym ;)) typu ziele angielskie,  liście laurowe itp. czy nie daj Boże cukru Jak to – przecież  od dziada pradziada kisimy bez przypraw, zalewając solanką! Za to żaden słoik kiszonych  ogórków nie może obejść się bez zestawu zielonych liści dębu, porzeczki, wiśni i winorośli oraz okazałej czapki z baldachimu kopru, która chroni zatopione ogórki przed pleśnią. Już dawno przestałam się dziwić, bo jeden, jedyny słuszny  przepis na ogórki kiszone prawdopodobnie nie istnieje. Trzeba znaleźć go samemu,  a najlepiej zawierzyć tradycji. Jeżeli jeszcze szukacie, podaje Wam do  wypróbowania moją rodzinną recepturę.&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img37.imageshack.us/img37/9793/chlebekcukiniaogorkimix.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 500px; height: 750px;" src="http://img37.imageshack.us/img37/9793/chlebekcukiniaogorkimix.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Ogórki kiszone:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;świeżo zerwane ogórki średniej wielkości,&lt;br /&gt;korzeń chrzanu,&lt;br /&gt;główka czosnku,&lt;br /&gt;duże baldachy kopru,&lt;br /&gt;liście dębowe,&lt;br /&gt;liście winorośli,&lt;br /&gt;liście wiśni lub czarnej porzeczki&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;solanka - &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;2 płaskie łyżki soli kamiennej niejodowanej na 1 litr surowej, zimnej wody&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Umyte ogórki ułożyć ciasno w słoikach. Do każdego słoika włożyć kilka kawałków obranego chrzanu, jeden duży, przecięty na pół ząbek czosnku, po dwa liście dębu, wiśni i winorośli. Na wierzch ułożyć duży baldachim kopru. Ogórki zalać solanką. Dokładnie wytrzeć krawędzie słoika (muszą być suche). Przykryć gumką i pokrywką lub zakręcić. Od razu przenieść w ciemne i chłodne miejsce, aby ogórki fermentowały powoli.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img577.imageshack.us/img577/8532/chlebekcukiniaogorki6.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 500px; height: 750px;" src="http://img577.imageshack.us/img577/8532/chlebekcukiniaogorki6.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6496420581063434739-3305548334419520207?l=everycakeyoubake.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/feeds/3305548334419520207/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/08/cukiniowy-chlebek-z-daktylami-i-kiszone.html#comment-form' title='Komentarze (23)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/3305548334419520207'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/3305548334419520207'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/08/cukiniowy-chlebek-z-daktylami-i-kiszone.html' title='Cukiniowy chlebek z daktylami (i kiszone ogórki ;))'/><author><name>Komarka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00296537490475373456</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/_WVgjlYoCTCE/TCezntt-QLI/AAAAAAAAAj4/TT7VZYaVTx4/S220/avatar2010_2.jpg'/></author><thr:total>23</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6496420581063434739.post-8635083220403766355</id><published>2011-07-30T23:10:00.002+02:00</published><updated>2011-07-30T23:14:03.721+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przetwory'/><title type='text'>Konfitura porzeczkowo-malinowa</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img850.imageshack.us/img850/3742/konfituraporzmal2.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 507px; height: 742px;" src="http://img850.imageshack.us/img850/3742/konfituraporzmal2.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I jak idzie Wam pakowanie lata w słoiki? ;) Z całego ogromu minusów, wynikających z takiej a nie innej lipcowej pogody w tym roku, znalazłam jeden plus - całe to wielogodzinne drylowanie, odszypułkowanie, mieszanie, przelewanie i pasteryzowanie, w przytulnej kuchni wydaje się całkiem przyjemne, kiedy za oknem pochmurno i deszczowo :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z ostatnich w tym roku czerwonych porzeczek zrobiłam konfiturę. Prosta porzeczkowa galaretka jest świetną bazą dla wieloowocowych konfitur. Tym razem połączyłam porzeczki z malinami, ale każde inne owoce jagodowe pasowałyby tu równie dobrze, a porzeczki czarne, jagody czy jeżyny dodatkowo stworzyłyby w słoikach pewnie interesujące kompozycje kolorystyczne :) U mnie na razie monochromatycznie, z małymi wyjątkami w postaci słonecznych (sic.!) malin żółtych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img812.imageshack.us/img812/464/konfituraporzmalmix.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 500px; height: 756px;" src="http://img812.imageshack.us/img812/464/konfituraporzmalmix.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Konfitura porzeczkowo-malinowa:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1 kg czerwonych porzeczek,&lt;br /&gt;ok. 50 dkg malin,&lt;br /&gt;1 kg cukru,&lt;br /&gt;kawałek kory cynamonowej,&lt;br /&gt;1 laska wanilii,&lt;br /&gt;50 ml czystej wódki (najlepiej owocowej)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Odszypułkowane i umyte porzeczki  przełożyć do płaskiego garnka, dolać 120 ml wody i zagotować. Kiedy owoce zaczną się rozpadać, przecenić i przetrzeć przez gęste sitko. Sok ponownie wlać do garnka, dodać cukier, cynamon i wanilię, zagotować. Odstawić na kilkanaście minut i zagotować ponownie. Powtarzać czynność jeszcze 2-3 razy, aż sok zgęstnieje i zacznie się żelować (najlepiej zrobić test wylewając odrobinę galaretki na zimny talerzyk). Dodać maliny i gotować na dużym ogniu 4 minuty. Garnek zdjąć z ognia, wyjąć korę cynamonową i laskę wanilii. Dodać wódkę, wymieszać i gorącą konfiturą napełniać wyprażone słoiki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img641.imageshack.us/img641/1576/konfituraporzmal5.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 500px; height: 750px;" src="http://img641.imageshack.us/img641/1576/konfituraporzmal5.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img560.imageshack.us/img560/6263/onelovelyblogaward.jpg"&gt;&lt;img style="float: left; margin: 0pt 10px 10px 0pt; cursor: pointer; width: 200px; height: 200px;" src="http://img560.imageshack.us/img560/6263/onelovelyblogaward.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;Ostatnio spadł też na mnie deszcz wyróżnień w blogowej zabawie pod hasłem One Lovely Blog Award :) Bardzo dziękuję &lt;a href="http://kuchniaaleex.blogspot.com/2011/07/wyroznienie.html" target="_blank"&gt;Aleex&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://emmagotuje.blogspot.com/" target="_blank"&gt;Emmie&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://bake-and-cook.blogspot.com/" target="_blank"&gt;K.&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://pieczarkamysia.blox.pl/html" target="_blank"&gt;Pieczarce Mysi&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://przysmakikarolki.blogspot.com/" target="_blank"&gt;Karolce&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://zamiastczekoladek.blogspot.com/" target="_blank"&gt;Joon i pe.es&lt;/a&gt; za taką miłą nagrodę i z góry przepraszam, że nie kontynuuję zabawy! :)&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6496420581063434739-8635083220403766355?l=everycakeyoubake.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/feeds/8635083220403766355/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/07/konfitura-porzeczkowo-malinowa.html#comment-form' title='Komentarze (18)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/8635083220403766355'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/8635083220403766355'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/07/konfitura-porzeczkowo-malinowa.html' title='Konfitura porzeczkowo-malinowa'/><author><name>Komarka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00296537490475373456</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/_WVgjlYoCTCE/TCezntt-QLI/AAAAAAAAAj4/TT7VZYaVTx4/S220/avatar2010_2.jpg'/></author><thr:total>18</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6496420581063434739.post-921095254543503204</id><published>2011-07-26T23:55:00.003+02:00</published><updated>2011-07-27T00:06:32.116+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='azjatyckie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wegetariańskie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='desery'/><title type='text'>Soczewicowe pulpeciki bhuja, kokosowe barfi i Tygrysie Wzgórza</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img121.imageshack.us/img121/8819/tigerhills6.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 500px; height: 750px;" src="http://img121.imageshack.us/img121/8819/tigerhills6.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyobrażacie sobie wakacje bez książki? Bo ja absolutnie nie :) Książka jest takim samym niezbędnikiem wyposażenia wakacyjnego plecaka jak bilet, paszport i szczoteczka do zębów. Wcale nie musi być nowa i bardzo ambitna, bo pociągowy przedział, dworzec i plaża nieszczególnie sprzyjają dogłębnym analizom naukowym. Musi być lekko i przyjemnie, jak na letni wypoczynek przystało i pewnie dlatego pół świata przejechali ze mną beztroscy &lt;span style="font-style: italic;"&gt;paisanos&lt;/span&gt; z Tortilla Flat Steibecka na zmianę z trzema panami w łódce (nie licząc psa ;)) Jerome'a :) Wstęp do mojego plecaka mają też dzienniki z podróży i opowieści umiejscowione w egzotycznych zakątkach świata. Tegoroczne wakacje na pewno zapadną mi w pamięć za sprawą Tygrysich Wzgórz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nigdy nie byłam w Indiach, chociaż ta orientalna perełka na mapie fascynuje mnie równie mocno, jak cała Azja. "Tygrysie Wzgórza" Sarity Mandanna to opowieść o mieszkańcach południowego regionu Indii - Kodagu, których losy przeplatają się ze sobą na przestrzeni dziejów rodziny pięknej dziewczyny o imieniu Dewi. Poznajemy ją w dniu jej narodzin, który zwiastują czaple - hinduski symbol przywiązania człowieka do ziemi. Życie bohaterki nie jest jednak usłane różami. Wielka, niespełniona miłość, zawiedziona przyjaźń i zmieniająca się rzeczywistość stawiają Dewi i osoby bliskie jej sercu przed trudnymi i często dramatycznymi wyborami. Cała opowieść skąpana jest w kolorach, smakach i aromatach Indii. Plantacje kawy i kardamonu, wonne goździkowe gaje i zniewalający zapach niezwykle rzadko kwitnącego kwiatu bambusa towarzyszą barwnym hinduskim zwyczajom i obrzędom religijnym. Książka zaskoczyła mnie nieoczekiwanymi zwrotami akcji i przyznaję - nawet wzruszyła parokrotnie, chociaż nie jestem z tych, co ronią łzy przy romantycznych opowieściach ;) A do tego, skłoniła do zajrzenia do kuchni hinduskiej :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img52.imageshack.us/img52/8753/tigerhillsmixtx.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 500px; height: 748px;" src="http://img52.imageshack.us/img52/8753/tigerhillsmixtx.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Pulpeciki bhuja z soczewicy:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2 szklanki zielonej soczewicy,&lt;br /&gt;1 duża cebula,&lt;br /&gt;1 duży ziemniak,&lt;br /&gt;1 łyżeczka mielonego kuminu,&lt;br /&gt;1 łyżeczka mielonej kolendry,&lt;br /&gt;1 łyżeczka mielonej kurkumy,&lt;br /&gt;90 g mąki,&lt;br /&gt;2 ząbki czosnku,&lt;br /&gt;1 łyżka utartego świeżego imbiru,&lt;br /&gt;1 szklanka przecieru pomidorowego,&lt;br /&gt;2 szklanki bulionu warzywnego,&lt;br /&gt;1 szklanka śmietany,&lt;br /&gt;ok. 200 g fasolki szparagowej,&lt;br /&gt;2 marchewki,&lt;br /&gt;olej do smażenia&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzień wcześniej wieczorem zalać soczewicę zimną wodą i moczyć przez noc. Następnie dobrze osączyć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cebulę i ziemniaka zetrzeć na tarce i dobrze odcisnąć płyn. W misce wymieszać soczewicę, cebulę i ziemniaka, przyprawy (kumin, kolendrę, kurkumę) i mąkę. Formować kulki wielkości orzecha włoskiego* i układać na desce do krojenia lub blasze. Przykryć folią i chłodzić w lodówce 30 minut.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na patelni dobrze rozgrzać olej (nalany na głębokość ok. 2 cm) i partiami smażyć soczewicowe pulpeciki, aż zarumienią się z każdej strony. Osączyć na papierowym ręczniku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W płaskim garnku rozgrzać dwie łyżki oleju. Dodać posiekany czosnek i imbir i smażyć na małym ogniu mieszając około minutę. Dodać przecier pomidorowy, bulion i śmietanę. Zagotować, zmniejszyć ogień i gotować bez przykrycia 10 minut. Dodać obraną fasolkę szparagową i marchewkę pokrojoną w plasterki oraz pulpeciki z soczewicy. Przykryć i gotować na małym ogniu 35 minut, mieszając od czasu do czasu delikatnie, aby nie uszkodzić kulek.&lt;br /&gt;Podawać z pieczywem hinduskim.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* Lepienie pulpecików na początku wydaje się misją niemożliwą, bo soczewicowe ziarenka nijak nie chcą się lepić  do siebie, ale nie należy się zrażać :) W końcu nabiera  się wprawy ;) Ważne, aby mieć suche ręce, lekko umączone i nie próbować kulgać pulpecików w dłoniach, ale formować je palcami na desce oprószonej mąką. Same pulpeciki można zrobić dzień wcześniej i przechować w zamkniętym pojemniku w lodówce. Wychodzi ich sporo. Na jednodniowy obiad można spokojnie zrobić z połowy porcji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img717.imageshack.us/img717/3677/tigerhillsmix2.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 500px; height: 372px;" src="http://img717.imageshack.us/img717/3677/tigerhillsmix2.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;(...) Podawano kolejne potrawy z warzyw i mięs, a gdy nawet najpojemniejszy żołądek został napełniony, zaserwowano kadzie słodkiego mlecznego pajasamu z zakrzepłymi w środku rodzynkami, pomarańczowe dźangiry ociekające syropem i kokosowe barfi, sprowadzone z Majsuru specjalnie na tę okazję, zabarwione rumianym różem i powleczone tłuczonym srebrem. Poczęstowano liśćmi betelu i orzechami arekowymi, a na koniec parującą kawą.&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kokosowe barfi:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;400 ml (1 puszka) mleka skondensowanego słodzonego,&lt;br /&gt;2 szklanki startego świeżego kokosa lub wiórków kokosowych,&lt;br /&gt;1/4 szklanki cukru,&lt;br /&gt;1 łyżeczka mielonego kardamonu,&lt;br /&gt;3 łyżki masła klarowanego (najlepiej ghee jeżeli macie pod ręką),&lt;br /&gt;1/2 szklanki płatków migdałowych (opcjonalnie)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mleko skondensowane, cukier i kokos wymieszać w rondlu o grubym dnie i podgrzewać. Gotować na małym ogniu mieszając, aż masa zgęstnieje i zacznie robić się jednolita. Dodać masło, wymieszać i jeszcze raz zagotować. Na końcu wymieszać całość z kardamonem. Gęstą masę rozsmarować na płaskim talerzu lub w foremce, lekko wysmarowanej masłem i wysypanej płatkami migdałowymi. Pozostałymi migdałami posypać wierzch i zostawić do stężenia.&lt;br /&gt;Gotowe barfi pokroić w romby lub kwadraty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img13.imageshack.us/img13/5174/tigerhills12.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 500px; height: 750px;" src="http://img13.imageshack.us/img13/5174/tigerhills12.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6496420581063434739-921095254543503204?l=everycakeyoubake.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/feeds/921095254543503204/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/07/soczewicowe-pulpeciki-bhuja-kokosowe.html#comment-form' title='Komentarze (22)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/921095254543503204'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/921095254543503204'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/07/soczewicowe-pulpeciki-bhuja-kokosowe.html' title='Soczewicowe pulpeciki bhuja, kokosowe barfi i Tygrysie Wzgórza'/><author><name>Komarka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00296537490475373456</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/_WVgjlYoCTCE/TCezntt-QLI/AAAAAAAAAj4/TT7VZYaVTx4/S220/avatar2010_2.jpg'/></author><thr:total>22</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6496420581063434739.post-3466310830901070825</id><published>2011-07-18T23:10:00.000+02:00</published><updated>2011-07-18T23:10:20.084+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='serniki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='czekolada'/><title type='text'>Sernik czekoladowy z (dzikimi) czereśniami</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img843.imageshack.us/img843/4895/sernikczeresnietx.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 500px; height: 763px;" src="http://img843.imageshack.us/img843/4895/sernikczeresnietx.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nieopodal ogrodu mojej babci rosną dzikie czereśnie. Niepozorne, wybujałe w górę cztery drzewka, ukryte pośród stojących po sąsiedzku topoli, krzaków czarnego bzu, dzikich gruszek ulęgałek i mirabelek, nie od razu rzucają się w oczy. Czasem nie owocują wcale, czasem wręcz przeciwnie - uginają się pod ciężarem oblepiających gałązki owoców i nierzadko - stada żerujących na nich szpaków ;) Już dawno odkryliśmy, że drzewka, mimo braku arystokratycznych korzeni, rodzą owoce, które swoim niepowtarzalnym smakiem mogłyby zadowolić najdelikatniejsze nawet podniebienia smakoszy. Natura, jak zwykle okazała się mistrzynią w swoim fachu, bo co najciekawsze - każda z dziko rosnących tam czereśni to zupełnie inny gatunek. Są czereśnie małe, prawie czarne i bardzo słodkie, inne ciemno-bordowe - słodkie, ale z wyraźną gorzką nutą, czerwone gorzkie, idealne do mięs i na przetwory dla koneserów i ostatnie, najbardziej urodziwe - duże, szkliste, przypominające wiśnie "szklanki", jasno-różowe i słodkie. Wszystkie są tak samo niewdzięczne w drylowaniu, bo dużo mniejsze od czereśni hodowlanych, ale nie zraża nas to ani trochę, bo takiego smaku ze świecą szukać w sklepach i na targach :) &lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img705.imageshack.us/img705/4966/sernikczeresniemix1.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 500px; height: 751px;" src="http://img705.imageshack.us/img705/4966/sernikczeresniemix1.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy przychodzi lato z urodzajem na dzikie czereśnie, nasza piwnica błyskawicznie wypełnia się zapakowanymi w słoiki czereśniowymi przetworami o najróżniejszych kombinacjach smakowych - dżem z czereśni gorzkich, dżem z czereśni słodkich, słodko-gorzka konfitura, frużelina z różowymi, słodkimi czereśniami zatopionymi w ciemnej, lekko gorzkiej czereśniowej galaretce.&lt;br /&gt;W tym roku, urodzajny sezon czereśniowy postanowiłam zakończyć wypiekiem. Mocno czekoladowy sernik, o konsystencji musu okazał się fantastyczną oprawą dla ostatniej garści dzikich czereśni. Nie będę Was szczególnie do niego przekonywać - niech broni się sam smakiem i prezencją. Mogę tylko napisać, że zachwyceni nim będę jednocześnie wielbiciele serników i czekoladoholicy, tak samo jak miłośnicy wyrafinowanych połączeń smaków :) Oczywiście dzikie czereśnie można zastąpić zwykłymi lub słodkimi wiśniami, ale rozejrzyjcie się najpierw wokół siebie - może czai się gdzieś w pobliżu jakaś niepozorna, mała dzika czereśnia :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img98.imageshack.us/img98/4350/sernikczeresniemix2.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 500px; height: 184px;" src="http://img98.imageshack.us/img98/4350/sernikczeresniemix2.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Sernik czekoladowy z czereśniami:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;spód - &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;150 g herbatników,&lt;br /&gt;80 g masła&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;sernik - &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;800 g kremowego serka śmietankowego,&lt;br /&gt;4 jajka,&lt;br /&gt;150 g cukru,&lt;br /&gt;200 g dobrej, ciemnej czekolady,&lt;br /&gt;500 g czereśni&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Herbatniki pokruszyć i wymieszać z rozpuszczonym masłem. Dużą tortownicę (średnica ok. 26 cm lub większa) wysmarować masłem i wyłożyć ciastkami z masłem, dociskając starannie do dna. Zostawić w lodówce na około 30 minut.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Serek utrzeć z cukrem na kremową masę. W oddzielnym naczyniu utrzeć jajka do białości i stopniowo dodawać do masy serowej. Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej i ostudzić (bardzo ważne, bo inaczej zrobią się w cieście czekoladowe grudki ;)), po czym wlać do masy sernikowej i dokładnie wymieszać. Na końcu dodać umyte i wydrylowane czereśnie (można zostawić garść do dekoracji) i jeszcze raz wymieszać łyżką.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozgrzać piekarnik do 170 stopni. Na schłodzony spód ciasteczkowy wylać czekoladową masę sernikową. Piec około godzinę i studzić przy otwartych drzwiczkach piekarnika. Przed podaniem najlepiej schłodzić w lodówce, bo smakuje wybornie na zimno.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Potrzebna jest szczelna tortownica, bo masło ze spodu lubi ucieczki dołem, czego skutkiem może być zadymiony piekarnik. Na wszelki wypadek najlepiej owinąć dno tortownicy folią aluminiową przed pieczeniem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img834.imageshack.us/img834/9660/sernikczeresnie11.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 500px; height: 750px;" src="http://img834.imageshack.us/img834/9660/sernikczeresnie11.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6496420581063434739-3466310830901070825?l=everycakeyoubake.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/feeds/3466310830901070825/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/07/sernik-czekoladowy-z-dzikimi.html#comment-form' title='Komentarze (52)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/3466310830901070825'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/3466310830901070825'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/07/sernik-czekoladowy-z-dzikimi.html' title='Sernik czekoladowy z (dzikimi) czereśniami'/><author><name>Komarka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00296537490475373456</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/_WVgjlYoCTCE/TCezntt-QLI/AAAAAAAAAj4/TT7VZYaVTx4/S220/avatar2010_2.jpg'/></author><thr:total>52</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6496420581063434739.post-8607352977552061102</id><published>2011-07-12T23:04:00.001+02:00</published><updated>2011-07-12T23:07:44.919+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wegetariańskie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='makarony'/><title type='text'>Noodles z grzybami i dressingiem cytrynowo-imbirowym</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img232.imageshack.us/img232/7394/nuddlemushrooms1.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 500px; height: 750px;" src="http://img232.imageshack.us/img232/7394/nuddlemushrooms1.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Lipiec upływa wcale nie leniwie i wcale nie wakacyjnie. Pogoda w kratkę, bardziej wiosenna niż letnia, skutecznie zniechęca nawet do jednodniowych wypadów nad wodę. Rekompensuję to sobie na przemian - wizytami u przyjaciół i goszczeniem ich u siebie, bo w przeciwieństwie do kapryśnej pogody, z nimi zawsze jest lato :) W kuchni trwa gorący okres przetwórstwa owocowego i w kipiących nieustannie garnkach zmienia się tylko wsad - jagody kamczackie i agrest ustąpiły miejsca czereśniom (o których następnym razem :)), kiedy na swoją kolej czekają już niecierpliwie porzeczki. Czasu i miejsca na inne przyjemności kulinarne brak, więc do łask wracają szybkie i proste obiadowe makarony.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W tym przepisie najważniejszy jest dressing. Nie tylko nadaje główny, smakowy ton makaronowi z grzybami, ale może być też samodzielnym, uniwersalnym dodatkiem do innych dań. Spróbujcie skropić nim usmażone na chrupiąco lub ugotowane warzywa (kalafior, fasolka szparagowa i bób powinny pasować świetnie) albo rybę w dowolnej postaci. Ale na początek pora na azjatyckie noodles - pyszne nawet na zimno. Ze specjalną dedykacją dla Anonima, który moje wcześniejsze &lt;a href="http://everycakeyoubake.blogspot.com/2007/11/noodles-z-kurczakiem-i-kapust.html"&gt;noodles z kurczakiem i kapustą&lt;/a&gt; uznał za potwornie tłuste danie - uwaga - tutaj oliwę dodaje się tylko raz - do dressingu ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img232.imageshack.us/img232/2540/nuddlemushroomsmixtx.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 500px; height: 749px;" src="http://img232.imageshack.us/img232/2540/nuddlemushroomsmixtx.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Noodles z grzybami i &lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;dressingiem &lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;cytrynowo-imbirowym:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;(na podstawie &lt;/span&gt;&lt;a style="font-style: italic;" href="http://simplyrecipes.com/recipes/noodles_with_mushrooms_and_lemon_ginger_dressing/" target="_blank"&gt; Simply Recipes&lt;/a&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;dressing - &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;skórka otarta z 1 cytryny,&lt;br /&gt;1 łyżka świeżo wyciśniętego soku cytrynowego,&lt;br /&gt;3/4 łyżeczki pieprzu cayenne,&lt;br /&gt;ok. 2-cm kawałek świeżego imbiru,&lt;br /&gt;1/4 szklanki octu ryżowego,&lt;br /&gt;1/3 szklanki sosu sojowego,&lt;br /&gt;1 łyżka miodu,&lt;br /&gt;1 łyżka oleju sezamowego,&lt;br /&gt;3 łyżki oliwy&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;makaron - &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;300 g makaronu (u mnie pszenne noodles, ale można wykorzystać inny makaron azjatycki - udon, soba lub zwykłe spaghetti lub wstążki),&lt;br /&gt;200 g grzybów (u mnie pieczarki + uszaki (Mun)),&lt;br /&gt;1,5 łyżki masła,&lt;br /&gt;2 łyżki posiekanych świeżych ziół (natka pietruszki, szczypiorek, bazylia, kolendra, tymianek),&lt;br /&gt;1 łyżka sezamu&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystkie składniki dressingu, oprócz oleju sezamowego i oliwy, wrzucić do blendera i zmiksować, po czym dodać oleje i zmiksować ponownie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ugotować makaron wg instrukcji na opakowaniu. W tym czasie zaparzyć grzyby Mun i pokroić w plastry umyte pieczarki. Na patelni rozgrzać masło i wrzucić grzyby. Dusić do czasu, aż zmiękną i wyparuje z nich woda.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ugotowany makaron wymieszać w dużej misce z grzybami, ziołami i ziarnem sezamowym. Polać cytrynowo-imbirowym dressingiem i jeszcze raz dobrze wymieszać przed podaniem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img11.imageshack.us/img11/2659/nuddlemushrooms6.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 500px; height: 750px;" src="http://img11.imageshack.us/img11/2659/nuddlemushrooms6.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6496420581063434739-8607352977552061102?l=everycakeyoubake.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/feeds/8607352977552061102/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/07/noodles-z-grzybami-i-dressingiem.html#comment-form' title='Komentarze (18)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/8607352977552061102'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/8607352977552061102'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/07/noodles-z-grzybami-i-dressingiem.html' title='Noodles z grzybami i dressingiem cytrynowo-imbirowym'/><author><name>Komarka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00296537490475373456</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/_WVgjlYoCTCE/TCezntt-QLI/AAAAAAAAAj4/TT7VZYaVTx4/S220/avatar2010_2.jpg'/></author><thr:total>18</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6496420581063434739.post-3412274951388511124</id><published>2011-07-10T19:52:00.002+02:00</published><updated>2011-07-10T19:53:28.779+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='truskawki'/><title type='text'>Z sercem na dłoni ;)</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img7.imageshack.us/img7/791/strawberryheart11.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 500px; height: 750px;" src="http://img7.imageshack.us/img7/791/strawberryheart11.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;dam Ci serce szczerozłote.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;dam konika cukrowego.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;weź to serce, wyjdź na drogę.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;i nie pytaj się "Dlaczego?"&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Szczerozłotego serca co prawda nie mam, ale za to mam truskawkowe ;) Sezon truskawkowy w moim ogrodzie zakończył się już kilka tygodni temu. Jakież było moje zdziwienie, kiedy pośród pustych grządek, na jednym z krzaczków, znalazłam ostatnio piękne, słodkie, czerwone serduszko :) Sympatyczne zakończenie sezonu, prawda? :)&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6496420581063434739-3412274951388511124?l=everycakeyoubake.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/feeds/3412274951388511124/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/07/z-sercem-na-doni.html#comment-form' title='Komentarze (15)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/3412274951388511124'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/3412274951388511124'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/07/z-sercem-na-doni.html' title='Z sercem na dłoni ;)'/><author><name>Komarka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00296537490475373456</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/_WVgjlYoCTCE/TCezntt-QLI/AAAAAAAAAj4/TT7VZYaVTx4/S220/avatar2010_2.jpg'/></author><thr:total>15</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6496420581063434739.post-5977615647029296279</id><published>2011-07-05T23:30:00.001+02:00</published><updated>2011-07-05T23:32:40.191+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zioła przyprawy dodatki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasteczka'/><title type='text'>Ciasteczka rumiankowe</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img135.imageshack.us/img135/7883/ciastkarumian55.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 500px; height: 750px;" src="http://img135.imageshack.us/img135/7883/ciastkarumian55.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Znowu muszę Was przeprosić za wszystkie zaległości w odpowiadaniu na Wasze maile i komentarze. Wszystko dlatego, że zrobiłam sobie wolne i spędziłam dłuuugi weekend na moim ulubionym nadmorskim festiwalu. Mieszanie w garnkach porzuciłam na chwilę, aby zatrzymać zegary z Coldplay, pomachać długą grzywką razem z Paolo Nutinim, pobujać się do afrykańskich rytmów w strugach wieczornej ulewy wraz z Youssou N'Dourem, zajrzeć w czarne oczy Małego Księcia (tak tak - stałam pod samą sceną ;D) i wykąpać się w purpurowym deszczu dźwięków jego zaczarowanej muzyki :) Ale przed tym wszystkim upiekłam ciasteczka :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img231.imageshack.us/img231/5666/ciastkarumianmix.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 500px; height: 749px;" src="http://img231.imageshack.us/img231/5666/ciastkarumianmix.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rumianek pewnie kojarzy się Wam, jak i mnie przede wszystkim z dziecięcą herbatką na ból brzuszka lub aseptycznym środkiem do przemywania skóry. Małe, biało żółte, niepozorne kwiatki, mają przyjemny, łagodny zapach i to daje im potencjał do zastosowania kulinarnego :) Na fali letnich kwiatowych wypieków, po bardzo udanych &lt;a href="http://everycakeyoubake.blogspot.com/2009/07/lawenda-i-lawendowe-ciasteczka.html"&gt;ciasteczkach lawendowych&lt;/a&gt;, natknęłam się kiedyś na &lt;a href="http://www.luculliandelights.com/2011/05/mellow-yellow-cookies-camomille-cookies.html" target="_blank"&gt;przepis&lt;/a&gt; na ciastka z rumiankiem. Jako że rumiankowy sezon w pełni i kwiatków zatrzęsienie na pierwszej lepszej łące, lesie i ogrodzie, przyszedł i czas na rumiankowe wypieki :) Sam rumianek w ciasteczkach wydawał mi się zbyt mdły i mało wyrazisty, więc dodałam do ciasta odrobinę skórki cytrynowej. Delikatne w smaku, jak sam rumianek ciastka, smakują wspaniale z herbatą, ale jeżeli chcecie naprawdę przenieść się do krainy dzieciństwa, koniecznie spróbujcie ich z mlekiem :) I jeszcze tylko jedna, ważna zasada - zbierajcie rumianek tylko z miejsc z dala od dróg i miejskiego kurzu, aby ciasteczka zamiast rumiankowych nie wyszły ołowiane ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img220.imageshack.us/img220/6689/ciastkarumianmix2.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 500px; height: 373px;" src="http://img220.imageshack.us/img220/6689/ciastkarumianmix2.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Ciasteczka rumiankowe:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;150 g zimnego masła,&lt;br /&gt;150 g cukru pudru,&lt;br /&gt;2 łyżki suszonego rumianku,&lt;br /&gt;1 żółtko,&lt;br /&gt;2 łyżki śmietany,&lt;br /&gt;300 g mąki,&lt;br /&gt;1 łyżeczka skórki otartej z cytryny,&lt;br /&gt;1 szczypta soli&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rumianek rozetrzeć lekko w moździerzu.&lt;br /&gt;Mąkę wymieszać z solą i cukrem pudrem i dodać pokrojone w małą kostkę masło. Dodać mąkę, żółtko i śmietanę, posiekać wszystko nożem. Na końcu dodać skórkę cytrynową i rumianek. Szybko zagnieść jednolite ciasto i uformować kulę, po czy owinąć folią i schłodzić w lodówce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozgrzać piekarnik do 175 stopni. Schłodzone ciasto rozwałkować cienko (na ok. 0,5 cm) i wykrawać ciasteczka. Ułożone na blasze piec ok. 10-12 minut do lekkiego zarumienienia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img810.imageshack.us/img810/4258/ciastkarumian9.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 500px; height: 750px;" src="http://img810.imageshack.us/img810/4258/ciastkarumian9.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6496420581063434739-5977615647029296279?l=everycakeyoubake.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/feeds/5977615647029296279/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/07/ciasteczka-rumiankowe.html#comment-form' title='Komentarze (37)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/5977615647029296279'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/5977615647029296279'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/07/ciasteczka-rumiankowe.html' title='Ciasteczka rumiankowe'/><author><name>Komarka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00296537490475373456</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/_WVgjlYoCTCE/TCezntt-QLI/AAAAAAAAAj4/TT7VZYaVTx4/S220/avatar2010_2.jpg'/></author><thr:total>37</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6496420581063434739.post-875187800066964071</id><published>2011-06-28T19:05:00.001+02:00</published><updated>2011-06-28T19:05:35.470+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tarty słodkie i wytrawne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='truskawki'/><title type='text'>Tarta serowo-truskawkowa z czekoladą</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img685.imageshack.us/img685/6281/tartatrusawczeko4.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 500px; height: 750px;" src="http://img685.imageshack.us/img685/6281/tartatrusawczeko4.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poszukując doskonałej tarty truskawkowej chyba odnalazłam właśnie ideał. Chyba, bo zawsze zachowuję sobie odrobinę niepewności, z nadzieją, że jednak wszystko co najlepsze jeszcze przede mną ;) Prawda jest taka, że próbowałam wiele tart z truskawkami - kruchych, kremowych, budyniowych - tych zapiekanych i takich, których kruchy spód wypełniało nadzienie tężejące w lodówce. Ze świeżymi, słodkimi truskawkami wszystkie smakowały dobrze, ale do doskonałości brakowało im jednego elementu. Teraz już wiem, że była to czekolada :) Nie potrzeba jej wiele, bo truskawki grać muszą tu pierwsze skrzypce. I tak jak odrobina kakaowej słodyczy czekoladowego fondue wystarczy do uszlachetnienia smaku świeżej truskawki, tak rozpuszczona czekolada, rozsmarowana cienką warstwą na kruchym spodzie tarty dopełnia harmonii smaków. Spełnia jeszcze jedną rolę - oddziela ciasto od mokrego nadzienia, dzięki czemu tarta jest krucha nawet na drugi dzień. Kremowy serek (pasuje każdy śmietankowy, ja dodałam śmietankowego Ostrowii), jak miękka poduszka dla owoców, dodaje deserowi delikatności. Jeszcze tylko mały czekoladowy make-up dla truskawek i można delektować się do woli :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img34.imageshack.us/img34/4536/tartatrusawczekomix.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 500px; height: 749px;" src="http://img34.imageshack.us/img34/4536/tartatrusawczekomix.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Tarta serowo-truskawkowa z czekoladą:&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;(na podstawie przepisu z &lt;a href="http://bakingbites.com/2007/08/fresh-fruit-and-cream-cheese-tart/" target="_blank"&gt;Baking Bites&lt;/a&gt;)&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;ciasto - &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;1 1/4 szklanki mąki,&lt;br /&gt;1 żółtko,&lt;br /&gt;1 łyżka kwaśnej śmietany,&lt;br /&gt;120 g zimnego masła,&lt;br /&gt;1/2 szklanki cukru pudru,&lt;br /&gt;1/2 łyżeczki ekstraktu waniliowego,&lt;br /&gt;szczypta soli&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;nadzienie - &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;300 g kremowego serka śmietankowego,&lt;br /&gt;2 łyżki śmietanki kremowej,&lt;br /&gt;1/2 szklanki cukru pudru,&lt;br /&gt;1/2 łyżeczki ekstraktu waniliowego&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;50 g czekolady deserowej + kilka kostek do dekoracji,&lt;br /&gt;1/4 szklanki śmietanki kremowej,&lt;br /&gt;1 łyżka masła&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ok. 500 g truskawek&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zimne masło posiekać z przesianą mąką, żółtkiem, śmietaną, cukrem pudrem i solą. Dodać wanilię i szybko zagnieść jednolite ciasto. Uformować kulę, zawinąć w folię i chłodzić w lodówce co najmniej 30 minut.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Schłodzone ciasto rozwałkować i wykleić wysmarowaną masłem formę do tarty (średnica ok. 24 cm) i ponakłuwać widelcem. Rozgrzać piekarnik do 200 stopni. Piec spód około 15 minut, aż ładnie się zarumieni. Musi być dobrze wypieczony, ponieważ nie będzie pieczony ponownie z nadzieniem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej. Dodać śmietankę i masło i wymieszać do powstania jednolitej masy. Czekoladę rozsmarować na upieczonym i wystudzonym spodzie tarty. Odstawić w chłodne miejsce do stężenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Serek śmietankowy zmiksować z cukrem na puszystą masę. Dodać śmietankę i wanilię i wszystko jeszcze raz zmiksować. Krem serowy rozsmarować na spodzie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Truskawki umyć, oczyścić z szypułek i pokroić w plastry. Ułożyć na kremie serowym. Pozostałe kostki czekolady rozpuścić w kąpieli wodnej i ozdobić wierzch tarty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img824.imageshack.us/img824/6495/tartatrusawczeko9.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 500px; height: 750px;" src="http://img824.imageshack.us/img824/6495/tartatrusawczeko9.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6496420581063434739-875187800066964071?l=everycakeyoubake.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/feeds/875187800066964071/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/06/tarta-serowo-truskawkowa-z-czekolada.html#comment-form' title='Komentarze (40)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/875187800066964071'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/875187800066964071'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/06/tarta-serowo-truskawkowa-z-czekolada.html' title='Tarta serowo-truskawkowa z czekoladą'/><author><name>Komarka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00296537490475373456</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/_WVgjlYoCTCE/TCezntt-QLI/AAAAAAAAAj4/TT7VZYaVTx4/S220/avatar2010_2.jpg'/></author><thr:total>40</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6496420581063434739.post-9109294539488301036</id><published>2011-06-23T23:55:00.001+02:00</published><updated>2011-06-24T00:00:56.489+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przetwory'/><title type='text'>Galaretka agrestowa z kwiatem czarnego bzu</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img843.imageshack.us/img843/5777/galaretkaagrestmix1.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 500px; height: 750px;" src="http://img843.imageshack.us/img843/5777/galaretkaagrestmix1.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kolejny z wiosennych sezonów można powoli uważać za zamknięty. Delikatne, białe i wonne kwiatki czarnego bzu przekwitają, przekształcając się w zielone kulki, które do jesieni zmienią kolor na czarny. Syrop na zimę już zabutelkowany, opisany i odstawiony, przynajmniej w większej części, na piwniczną półkę. Reszta została w lodówce, pod rękę, aby na bieżąco gasić pragnienie w postaci "bzowej lemoniady", po wymieszaniu ze schłodzoną wodą mineralną i plasterkiem cytryny. A ostatnie zebrane baldachy bzu zapakowałam w słoiki :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jednym z moich ulubionych przetworów owocowych są galaretki. Nie mam na myśli żelatynowych galaretek w proszku, ale pektyny zawarte w owocach, dzięki którym miąższ lub sok żeluje się w sposób naturalny. Najłatwiej przygotować galaretki z owoców, które posiadają dużo pektyn - porzeczek, malin, jabłek. Do takich owoców należy też agrest, a najwięcej właściwości żelujących posiada wtedy, kiedy jest jeszcze zielony i niezbyt dojrzały i jego zjedzenie na surowo grozi długotrwałym wykrzywieniem twarzy ;) Zdarza mi się przegapić ten moment i żeby uzyskać bardziej zwięzłą konsystencję galaretki, muszę ratować się dodaniem innych pektyn. Sama galaretka agrestowa jest bardzo smaczna (przyjemnie kwaskowata :)), ale warto poeksperymentować i dodać jej aromatu kwiatowego :) Pięknie komponuje się z kwiatem bzu, ale w identyczny sposób można zrobić też galaretkę agrestowo-różaną, zastępując baldachy szklanką płatków róży.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img33.imageshack.us/img33/6452/galaretkaagrestmix.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 500px; height: 749px;" src="http://img33.imageshack.us/img33/6452/galaretkaagrestmix.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Galaretka agrestowa z kwiatem czarnego bzu:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2 litry niezbyt dojrzałego agrestu,&lt;br /&gt;1 szklanka rozkwitniętych baldachów bzu czarnego,&lt;br /&gt;1 kg cukru,&lt;br /&gt;1,5 litra wody,&lt;br /&gt;1 łyżka pektyn (opcjonalnie)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Baldachy bzu oczyścić i oddzielić same kwiaty, po czym zalać je wrzątkiem. Odstawić na co najmniej 3 godziny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Agrest oczyścić z szypułek i przełożyć do garnka. Napar z kwiatów bzu przecedzić i zalać nim agrest. Gotować na niewielkim ogniu do całkowitego rozgotowania owoców. Przecedzić przez sito wyłożone gazą. Na litr uzyskanego płynu odmierzyć 50 g cukru (wyszły mi 2 litry i kilogram cukru), dodać i rozmieszać. Dodać też pektyny i gotować 20 minut. Po tym czasie najlepiej zrobić próbę - jeżeli galaretka zsiądzie się na zimnym talerzyku, jest gotowa i można przelać ją do wyprażonych słoików.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img534.imageshack.us/img534/5523/galaretkaagrest13.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 500px; height: 750px;" src="http://img534.imageshack.us/img534/5523/galaretkaagrest13.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6496420581063434739-9109294539488301036?l=everycakeyoubake.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/feeds/9109294539488301036/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/06/galaretka-agrestowa-z-kwiatem-czarnego.html#comment-form' title='Komentarze (14)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/9109294539488301036'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/9109294539488301036'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/06/galaretka-agrestowa-z-kwiatem-czarnego.html' title='Galaretka agrestowa z kwiatem czarnego bzu'/><author><name>Komarka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00296537490475373456</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/_WVgjlYoCTCE/TCezntt-QLI/AAAAAAAAAj4/TT7VZYaVTx4/S220/avatar2010_2.jpg'/></author><thr:total>14</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6496420581063434739.post-4306094324157835046</id><published>2011-06-19T20:30:00.001+02:00</published><updated>2011-06-19T23:30:54.659+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='chleby i bułeczki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='truskawki'/><title type='text'>Drożdżówki z truskawkami</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img850.imageshack.us/img850/6228/drozdzowkitruskaw9.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 500px; height: 750px;" src="http://img850.imageshack.us/img850/6228/drozdzowkitruskaw9.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piekliście już drożdżówki z truskawkami? :) Dzisiejszy wpis z cyklu "rodzinne gotowanie" zainicjowała &lt;a href="http://fotoforum.gazeta.pl/u/dziuunia.html" target="_blank"&gt;Dziuunia&lt;/a&gt;, ponieważ przy okazji rodzinnych spotkań wciąż celebrujemy sezon truskawkowy, a drożdżowe z truskawkami dotychczas nie pojawiło się na aktualnej liście "do natychmiastowego zrobienia". Aby nie tracić cennego czasu weekendu, Dziuunia zagniotła ciasto wcześniej i przywiozła już pięknie wyrośnięte, ja wpadłam na pomysł "becikowego" kształtu bułeczek, zrobiłam w międzyczasie kruszonkę i nie minęła godzina, a piękne, soczyste i rumiane drożdżówki wyjeżdżały - blacha za blachą z piekarnika :) Udały się bardzo, ponieważ truskawki, które ułożyłyśmy na cieście w całości, nie zdążyły się rozgotować, przez co zachowały swój kształt, smak i soczystość.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dwie rzeczy są pewne - to, że surowe ciasto drożdżowe nie przepada za podróżami, bo przynajmniej dwa razy postanawiało wysiąść z samochodu, wypełzając niemal ze swojej wygodnej, podróżnej dzieży, i to, że sezon truskawkowy bez drożdżówek z truskawkami to sezon stracony :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img535.imageshack.us/img535/8878/drozdzowkitruskawmix.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 500px; height: 748px;" src="http://img535.imageshack.us/img535/8878/drozdzowkitruskawmix.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Drożdżówki z truskawkami i kruszonką:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;(porcja rodzinna - na ok. 4 blachy :))&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;8-9 szklanek mąki (ok. 1,5 kg)&lt;br /&gt;5 dkg drożdży&lt;br /&gt;1 szklanka cukru&lt;br /&gt;1 cukier waniliowy&lt;br /&gt;2 jajka&lt;br /&gt;4 żółtka&lt;br /&gt;szczypta soli&lt;br /&gt;600 ml letniego mleka&lt;br /&gt;1 kostka (200 g) roztopionego i przestudzonego masła&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;ok. 1/2 kg truskawek&lt;br /&gt;jajko rozkłócone do smarowania&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;kruszonka:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;150 g zimnego masła,&lt;br /&gt;1,5 szklanki mąki,&lt;br /&gt;1 szklanka cukru,&lt;br /&gt;szczypta soli&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;8 szklanek mąki wsypać do miski, zrobić wgłębienie, wkruszyć drożdże, posypać łyżeczką cukru, wlać 1/2 szklanki mleka i odstawić na ok. 15 minut, aż drożdże ruszą. Dodać jajka i żółtka rozkłócone z solą, resztę cukru, cukier waniliowy i dolewając mleko zagnieść lub zmiksować dość luźne ciasto, które będzie się przyklejało do dna miski ale nie do boków. Jeśli ciasto jest zbyt rzadkie dodać stopniowo jeszcze szklankę mąki. Na koniec dodać masło i jeszcze raz dobrze wyrobić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Odstawić przykryte folią lub wilgotną ściereczką na godzinę lub aż powiększy objętość dwukrotnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciasto wyjąć na omączoną stolnicę, rozwałkować na duży prostokąt ok. 1 cm grubości lekko podsypując mąką. Kroić ostrym nożem na kwadraty ok. 12x12 cm, po przekątnej kłaść po 2-3 truskawki i przeciwległe brzegi zaciskać mocno nad truskawkami. Kłaść bułeczki w odstępach 4 cm na blachę wysmarowaną olejem lub wyłożoną papierem do pieczenia. Odstawić na ok. 20 minut do wyrośnięcia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zagnieść szybko kruszonkę (wcierając mąkę wymieszaną z cukrem i solą opuszkami palców w masło, tworząc grudki). Bułeczki posmarować rozkłóconym jajkiem, posypać kruszonką i piec w piekarniku nagrzanym do 180*C przez ok. 20 minut, lub aż się zarumienią.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img14.imageshack.us/img14/6814/drozdzowkitruskawmix2.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 500px; height: 750px;" src="http://img14.imageshack.us/img14/6814/drozdzowkitruskawmix2.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6496420581063434739-4306094324157835046?l=everycakeyoubake.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/feeds/4306094324157835046/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/06/drozdzowki-z-truskawkami.html#comment-form' title='Komentarze (34)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/4306094324157835046'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/4306094324157835046'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/06/drozdzowki-z-truskawkami.html' title='Drożdżówki z truskawkami'/><author><name>Komarka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00296537490475373456</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/_WVgjlYoCTCE/TCezntt-QLI/AAAAAAAAAj4/TT7VZYaVTx4/S220/avatar2010_2.jpg'/></author><thr:total>34</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6496420581063434739.post-3721642027540817787</id><published>2011-06-15T23:57:00.001+02:00</published><updated>2011-06-16T00:00:23.031+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='serniki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cytrusy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zupy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='akcje kulinarne'/><title type='text'>Biegnę gryząc pomarańcze...</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img228.imageshack.us/img228/6356/pomaranczazywiec22.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 500px; height: 750px;" src="http://img228.imageshack.us/img228/6356/pomaranczazywiec22.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;... ziemia pod stopami tańczy! :) Energetyzujący zapach i smak pomarańczy sprawia, że nawet w największe upały chce się biegać i tańczyć, nie zważając na ospałe i rozleniwione słońcem otoczenie. Po truskawkowych szaleństwach, pora na zastrzyk energii w postaci najweselszego z cytrusów i zarazem ostatnią część mojej zabawy ze letnimi smakami &lt;a href="http://www.dopelniasmakposilku.pl/" target="_blank"&gt;Smako-Łyka Żywiec Zdrój&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na początku chciałabym poczęstować Was kremem ze słodziutkiej marchewki, z dodatkiem soku i skórki pomarańczowej, doprawionym świeżym aromatem mięty. W chłodniejsze dni można podać go na ciepło, a w cieplejsze, szczególnie wielbicielom letnich chłodników - prosto z lodówki. Na drugie danie podaję znanego już Wam &lt;a href="http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/03/dorsz-w-masle-pomaranczowym-i-patelnia.html"&gt;dorsza w maśle pomarańczowym&lt;/a&gt;, tym razem w wersji pieczonej, z zieloną sałatą. Na deser lekki, waniliowy sernik, zapieczony z plasterkiem pomarańczy i dobrze schłodzony przed podaniem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img834.imageshack.us/img834/9547/pomaranczazywiecmix.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 500px; height: 750px;" src="http://img834.imageshack.us/img834/9547/pomaranczazywiecmix.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Krem z marchwi z pomarańczą i miętą:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;500 g marchwi,&lt;br /&gt;1 duża cebula,&lt;br /&gt;2 łyżki masła,&lt;br /&gt;łyżka świeżych liści mięty,&lt;br /&gt;1 łyżeczka skórki otartej z pomarańczy,&lt;br /&gt;600 ml wody,&lt;br /&gt;200 ml soku z pomarańczy,&lt;br /&gt;sól, pieprz,&lt;br /&gt;łyżka słodkiej śmietanki&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Posiekać cebulę, marchew pokroić w plasterki. W garnku rozgrzać masło, wrzucić cebulę i zeszklić, po czym dodać marchew. Mieszając dusić około 5 minut. Dodać posiekane liście mięty oraz skórkę pomarańczową. Do garnka z warzywami wlać wrzącą wodę, doprawić solą i świeżo zmielonym pieprzem i całość gotować na małym ogniu, aż marchew stanie się miękka.&lt;br /&gt;Zupę zmiksować blenderem na krem. Przed podaniem wymieszać z sokiem z cytryny i ozdobić cząstkami pomarańczy, kleksem śmietanki i miętą.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img806.imageshack.us/img806/8929/belkanabloga500x651.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 500px; height: 65px;" src="http://img806.imageshack.us/img806/8929/belkanabloga500x651.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Mini serniczki waniliowe z pomarańczą:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;(porcja na ok. 4 mini serniczki)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;350 g serka śmietankowego,&lt;br /&gt;½ szklanki cukru,&lt;br /&gt;2 jajka,&lt;br /&gt;1 łyżka mąki,&lt;br /&gt;¼ szklanki kwaśnej śmietany,&lt;br /&gt;½ laski wanilii lub 1 łyżka cukru z prawdziwą wanilią,&lt;br /&gt;1 pomarańcza&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Serek śmietankowy utrzeć z cukrem na puszystą masę. Dodać kolejno po jednym jajku stale miksując. Dodać mąkę, śmietanę i pestki wanilii lub cukier waniliowy. Wszystko dokładnie zmiksować. Kokilki lub inne pojedyncze naczynia do zapiekania wyłożyć pergaminem. Na dno ułożyć plasterek pomarańczy. Napełnić naczynia masą sernikową. Rozgrzać piekarnik do 160 stopni. Piec serniczki około 40 minut. Schłodzić i wyjąć na talerzyki, tak aby pomarańcza znalazła się na górze. Skropić sokiem lub syropem pomarańczowym i udekorować skórką pomarańczową.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img32.imageshack.us/img32/7758/pomaranczazywiec8.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 500px; height: 750px;" src="http://img32.imageshack.us/img32/7758/pomaranczazywiec8.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6496420581063434739-3721642027540817787?l=everycakeyoubake.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/feeds/3721642027540817787/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/06/biegne-gryzac-pomarancze.html#comment-form' title='Komentarze (27)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/3721642027540817787'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/3721642027540817787'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/06/biegne-gryzac-pomarancze.html' title='Biegnę gryząc pomarańcze...'/><author><name>Komarka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00296537490475373456</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/_WVgjlYoCTCE/TCezntt-QLI/AAAAAAAAAj4/TT7VZYaVTx4/S220/avatar2010_2.jpg'/></author><thr:total>27</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6496420581063434739.post-2966919608955731595</id><published>2011-06-13T00:05:00.002+02:00</published><updated>2011-06-13T16:55:02.283+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sałatki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='truskawki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='mięsne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='akcje kulinarne'/><title type='text'>Truskawkowy zawrót głowy</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img137.imageshack.us/img137/7714/truskawkizywiec4.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 500px; height: 750px;" src="http://img137.imageshack.us/img137/7714/truskawkizywiec4.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak się cieszę, że już są :) Te wyczekane, wyśnione, czerwone, pachnące i słodkie. Pierwsze oczywiście z własnej grządki, chociaż w tym roku musiałam po części złamać tradycję i spróbować truskawek dużo dużo wcześniej, przygotowując zestaw truskawkowych dań inspirowanych kolejnym smakiem &lt;a href="http://www.dopelniasmakposilku.pl/" target="_blank"&gt;Smako-Łyka Żywiec Zdrój&lt;/a&gt;. Cieszę się, że jego publikacja w jeszcze ciepłym, nowym numerze &lt;a href="http://www.gala.pl/" target="_blank"&gt;Gali&lt;/a&gt; nastąpiła właśnie teraz, kiedy z dnia na dzień truskawek na grządce pojawia się więcej. Bo kwietniowe truskawki mimo, że pięknie i kusząco wyglądały, nie miały tego smaku, na który warto czekać cały rok.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Truskawkowy sezon jest tak krótki, że póki trwa, trzeba wycisnąć z niego cały potencjał. Próbowaliście kiedyś truskawek w połączeniu z mięsem? :) Jeżeli nie, to spróbujcie koniecznie, bo truskawkowy sos z pieprzem cudownie ożywia smak polędwiczek. Do świeżej, ulubionej sałaty też dorzućcie kilka pokrojonych w plasterki truskawek, skrapiając wszystko sosem balsamicznym. Do deserów truskawkowych nie trzeba przekonywać chyba nikogo :) W moim przypadku najpierw to truskawki &lt;span style="font-style: italic;"&gt;saute&lt;/span&gt;, zjadane łapczywie prosto z durszlaka. Później truskawki ze śmietaną (rozciapciane widelcem ;)), truskawkowe koktajle, truskawki z galaretką i lodami. Kiedy już nasycę się ich świeżym smakiem rzucam się w wir truskawkowych wypieków. Babeczki z truskawką w środku i twarożkowymi czapeczkami są fajnym pomysłem, szczególnie na letni piknik. Cieszę się, że to dopiero początek truskawkowego sezonu :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img845.imageshack.us/img845/9026/truskawkizywiec11.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 500px; height: 748px;" src="http://img845.imageshack.us/img845/9026/truskawkizywiec11.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Polędwiczki wieprzowe w sosie truskawkowym z czarnym pieprzem:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2 polędwiczki wieprzowe,&lt;br /&gt;150 g truskawek,&lt;br /&gt;sok z połowy cytryny,&lt;br /&gt;50 g cukru brązowego,&lt;br /&gt;2 łyżki masła,&lt;br /&gt;1 łyżeczka świeżo zmielonego czarnego pieprzu,&lt;br /&gt;sól,&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Polędwiczki w całości natrzeć solą i pieprzem. Obsmażyć na rozgrzanym ogniu z każdej strony, po czym dusić pod przykryciem do miękkości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przygotować sos truskawkowy – truskawki dusić w rondelku do miękkości. Przetrzeć przez gęste sitko i truskawkową pulpę przełożyć z powrotem do garnuszka. Dodać sok z cytryny, cukier, masło i gotować na wolnym ogniu około 5-7 minut. Na końcu dodać pieprz, wymieszać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gotowe polędwiczki pokroić na plastry, podawać polane sosem truskawkowym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Sałata z truskawkami i sosem balsamicznym:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;mieszanka ulubionych sałat,&lt;br /&gt;1 szklanka świeżych truskawek,&lt;br /&gt;2 łyżki oliwy z oliwek,&lt;br /&gt;1 łyżka octu balsamicznego,&lt;br /&gt;sól i świeżo zmielony pieprz,&lt;br /&gt;1 łyżka płatków migdałowych&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oliwę wymieszać dokładnie z octem balsamicznym. Doprawić do smaku solą i pieprzem.&lt;br /&gt;Truskawki pokroić w plasterki i wymieszać z umytą i osuszoną sałatą. Przed podaniem sałatę polać sosem balsamicznym i posypać płatkami migdałowymi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img806.imageshack.us/img806/8929/belkanabloga500x651.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 500px; height: 65px;" src="http://img806.imageshack.us/img806/8929/belkanabloga500x651.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Babeczki kardamonowe z truskawkami:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;180 g mąki,&lt;br /&gt;2 jajka,&lt;br /&gt;2 łyżeczki proszku do pieczenia,&lt;br /&gt;50 g masła,&lt;br /&gt;100 ml mleka,&lt;br /&gt;120 g cukru,&lt;br /&gt;1 łyżeczka cukru z prawdziwą wanilią,&lt;br /&gt;½ łyżeczki mielonego kardamonu,&lt;br /&gt;16 truskawek,&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jajka zmiksować z cukrem na puszystą masę. Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia, cukrem waniliowym i kardamonem. Masło stopić i ostudzić. Do masy jajecznej dodać przesianą mąkę, delikatnie wymieszać. Dodać masło i na końcu mleko i wymieszać do połączenia się składników. Foremki do babeczek wysmarować masłem lub wyłożyć papierowymi papilotkami i napełnić ciastem do 2/3 wysokości. W środek ciasta każdej babeczki włożyć całą truskawkę. Rozgrzać piekarnik do 20 stopni i piec około 20 minut do zarumienienia się babeczek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img835.imageshack.us/img835/3520/truskawkizywiec6.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 500px; height: 750px;" src="http://img835.imageshack.us/img835/3520/truskawkizywiec6.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6496420581063434739-2966919608955731595?l=everycakeyoubake.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/feeds/2966919608955731595/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/06/truskawkowy-zawrot-gowy.html#comment-form' title='Komentarze (23)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/2966919608955731595'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/2966919608955731595'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/06/truskawkowy-zawrot-gowy.html' title='Truskawkowy zawrót głowy'/><author><name>Komarka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00296537490475373456</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/_WVgjlYoCTCE/TCezntt-QLI/AAAAAAAAAj4/TT7VZYaVTx4/S220/avatar2010_2.jpg'/></author><thr:total>23</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6496420581063434739.post-7319994133386132920</id><published>2011-06-08T00:12:00.002+02:00</published><updated>2011-06-08T23:09:29.224+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasta'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cytrusy'/><title type='text'>Tureckie ciasto jogurtowo-cytrynowe</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img803.imageshack.us/img803/2262/tureckiecytryn99.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 500px; height: 750px;" src="http://img803.imageshack.us/img803/2262/tureckiecytryn99.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zaczynam powoli wychodzić na maniaczkę kwaśności, ale dziś znowu będzie cytryna ;) W obecnych okolicznościach przyrody nic bardziej od niej nie chłodzi i orzeźwia, więc w oczekiwaniu na truskawkowe szaleństwa (już za parę dni, za dni parę! :)) poję się i raczę cytrynowymi smakami. Co więcej, na fali wspomnień wywołanych różyczkowymi bułeczkami, przypomniał mi się jeszcze jeden turecki klasyk - kwaskowate ciasto jogurtowe, po prostu idealne na taką pogodę. Wygląda jak sernik, ale poza kilkoma niezbędnymi dodatkami, składa się głownie z jogurtu. Tylko nie popełniajcie herezji i nie używajcie do niego "cienkiego", odtłuszczonego specyfiku lub nie daj Boże jakiejś wersji light - to musi być gęsty, tłusty jogurt o tej charakterystycznej, fantastycznej kremowej teksturze. W połączeniu z sokiem i skórką z całej cytryny, wbrew pozorom nie poraża kwaskowatością - ciasto jest lekkie, wilgotne i pyszne, szczególnie mocno schłodzone w lodówce w upalne dni. Z proporcji podanych w przepisie wychodzi małe ciasto o średnicy 20 cm. Na większą tortownicę trzeba koniecznie podwoić ilość składników. I nie przejmujcie się, że opadnie i będzie niskie (wysokością przypomina tartę) - takie ma być, a i tak nie będziecie mogli się od niego oderwać ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img34.imageshack.us/img34/5999/tureckiecytrynmix.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 500px; height: 749px;" src="http://img34.imageshack.us/img34/5999/tureckiecytrynmix.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Tureckie ciasto jogurtowo-cytrynowe:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;400 g tłustego jogurtu (typu greckiego/bałkańskiego),&lt;br /&gt;4 jajka,&lt;br /&gt;100 g cukru,&lt;br /&gt;3 łyżki mąki,&lt;br /&gt;1 cytryna,&lt;br /&gt;szczypta soli&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cytrynę sparzyć i wyszorować po czym otrzeć skórkę i wycisnąć sok.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Żółtka utrzeć z cukrem na jasny, puszysty krem. Dodać mąkę, jogurt, skórkę i sok z cytryny - zmiksować na jednolitą masę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Białka ubić ze szczyptą soli na sztywną pianę i delikatnie (w 2-3 porcjach) wymieszać z masą jogurtową.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozgrzać piekarnik do 180 stopni.&lt;br /&gt;Tortownicę o średnicy 20 cm wysmarować masłem lub wyłożyć papierem do pieczenia i wlać ciasto. Piec około 50 minut, aż ciasto ładnie zarumieni się z wierzchu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img38.imageshack.us/img38/9206/tureckiecytryn22.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 500px; height: 756px;" src="http://img38.imageshack.us/img38/9206/tureckiecytryn22.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6496420581063434739-7319994133386132920?l=everycakeyoubake.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/feeds/7319994133386132920/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/06/tureckie-ciasto-jogurtowo-cytrynowe.html#comment-form' title='Komentarze (48)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/7319994133386132920'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/7319994133386132920'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/06/tureckie-ciasto-jogurtowo-cytrynowe.html' title='Tureckie ciasto jogurtowo-cytrynowe'/><author><name>Komarka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00296537490475373456</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/_WVgjlYoCTCE/TCezntt-QLI/AAAAAAAAAj4/TT7VZYaVTx4/S220/avatar2010_2.jpg'/></author><thr:total>48</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6496420581063434739.post-3768144907354077478</id><published>2011-06-04T00:43:00.001+02:00</published><updated>2011-06-04T00:45:58.263+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kurczak'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sałatki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cytrusy'/><title type='text'>Na cytrynową nutę</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img842.imageshack.us/img842/5879/cytrynazywiec1.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 500px; height: 750px;" src="http://img842.imageshack.us/img842/5879/cytrynazywiec1.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kolejnym owocem z letniej gamy smaków &lt;a href="http://www.dopelniasmakposilku.pl/" target="_blank"&gt;Smako-Łyka Żywiec Zdrój&lt;/a&gt;, który był dla mnie inspiracją do kulinarnej zabawy, jest cytryna. Wystarczy o niej pomyśleć, a ślinianki same zaczynają pracować ze wzmożoną siłą. Jest chyba jedynym owocem, który trudno przełknąć na surowo, bez dodatków (chociaż znam paru amatorów, którzy potrafią zjeść cytrynę bez mrugnięcia okiem :)), ale bez niego świat smaków byłby mdły i nudny, bo swoim wyrazistym charakterem potrafi podkręcić smak nawet najbardziej pozbawionej wyrazu potrawy. Latem korzystamy z jej orzeźwiającej mocy, a zimą rozgrzewamy zmarznięte gardła, aplikując sobie wraz z herbatą potężną dawkę dobroczynnej witaminy C. Przyjęcie na cytrynową nutę? Proszę bardzo :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Żółta, błyszcząca i okrągła cytryna jest tak samo wdzięcznym materiałem w kuchni jak jabłko. Wydrążona i nacięta dekoracyjnie w ząbki, staje się pachnącym koszyczkiem, w którym można podać indywidualną porcję sałatki na przystawkę. Ja podałam tak &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;sałatkę z ryżem i tuńczykiem&lt;/span&gt;, bo nie od dziś wiadomo, że ryba kocha cytrynę i nawzajem :) Jako danie główne proponuję &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;roladki drobiowe&lt;/span&gt; ze spiralką świeżych ziół w przekroju, duszone w cytrynowym bulionie. Oprócz atrakcyjnego wyglądu mają jeszcze jedną zaletę - smakują równie dobrze na ciepło jak i na zimno, na letniej kanapce lub w tortilli, więc za jednym zamachem można zrobić obiad i pyszną, domową wędlinę. Ucztę kończę cytrusowymi &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;naleśnikami Suzette&lt;/span&gt; - gdzie cytryna spotyka się z pomarańczą w karmelowym sosie, aby efektownie zapłonąć na talerzu na zakończenie przyjęcia :) Smacznego!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img703.imageshack.us/img703/5483/cytrynazywiecmix.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 500px; height: 750px;" src="http://img703.imageshack.us/img703/5483/cytrynazywiecmix.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Roladki drobiowe z ziołami i cytryną:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2 filety z piersi kurczaka,&lt;br /&gt;2 łyżki masła,&lt;br /&gt;pęczek natki pietruszki,&lt;br /&gt;pęczek świeżej bazylii,&lt;br /&gt;pęczek świeżego tymianku,&lt;br /&gt;200 ml bulionu warzywnego lub drobiowego,&lt;br /&gt;1 cebula,&lt;br /&gt;1 cytryna,&lt;br /&gt;sól, pieprz&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Filety z kurczaka oczyścić i podzielić na podłużne kawałki (jeżeli płaty są grube – przeciąć wzdłuż na pół). Każdy kawałek oprószyć solą i pieprzem i lekko rozbić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zioła posiekać, skropić sokiem z cytryny i wymieszać z miękkim masłem. Każdy z płatów kurczaka posmarować masłem ziołowym i zwinąć w roladkę, spinając wykałaczkami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cebulę posiekać i podsmażyć na oliwie. Dodać gorący bulion oraz sparzoną i wyszorowaną cytrynę, pokrojoną w cienkie plasterki. Do wywaru włożyć roladki i dusić pod przykrywką około 20 minut.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img806.imageshack.us/img806/8929/belkanabloga500x651.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 500px; height: 65px;" src="http://img806.imageshack.us/img806/8929/belkanabloga500x651.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Sałatka ryżowa z tuńczykiem w cytrynowych koszyczkach:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;100 g ryżu,&lt;br /&gt;1 jajko ugotowane na twardo,&lt;br /&gt;½ puszki tuńczyka w sosie własnym,&lt;br /&gt;1 dojrzały pomidor,&lt;br /&gt;1/3 szklanki czarnych oliwek,&lt;br /&gt;mały pęczek szczypiorku,&lt;br /&gt;2 łyżki oliwy z oliwek,&lt;br /&gt;½ łyżki soku z cytryny&lt;br /&gt;szczypta soli i czarnego pieprzu,&lt;br /&gt;4 duże cytryny&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ugotowany na sypko i ostudzony ryż wymieszać z pokrojonym w kostkę jajkiem i pomidorem, kawałkami tuńczyka, pokrojonym oliwkami i posiekanym szczypiorkiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przygotować sos winegret mieszając oliwę, sok z cytryny, sól i pieprz. Sałatkę wymieszać delikatnie z sosem, doprawić do smaku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cytryny sparzyć wrzątkiem i wyszorować. Każdą przekroić wzdłuż do połowy z każdej strony, zostawiając pasek na rączkę koszyczka. Delikatnie wydrążyć cytryny łyżką, zostawiając tylko skórkę. Koszyczki napełnić sałatką.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img88.imageshack.us/img88/294/cytrynazywiec7.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 500px; height: 750px;" src="http://img88.imageshack.us/img88/294/cytrynazywiec7.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6496420581063434739-3768144907354077478?l=everycakeyoubake.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/feeds/3768144907354077478/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/06/na-cytrynowa-nute.html#comment-form' title='Komentarze (17)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/3768144907354077478'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/3768144907354077478'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/06/na-cytrynowa-nute.html' title='Na cytrynową nutę'/><author><name>Komarka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00296537490475373456</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/_WVgjlYoCTCE/TCezntt-QLI/AAAAAAAAAj4/TT7VZYaVTx4/S220/avatar2010_2.jpg'/></author><thr:total>17</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6496420581063434739.post-8533730695723018826</id><published>2011-05-31T22:57:00.002+02:00</published><updated>2011-06-04T00:45:12.749+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sałatki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='desery'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='jabłka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ryba'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='akcje kulinarne'/><title type='text'>SmakoŁyki z jabłkiem w roli głównej</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img862.imageshack.us/img862/4402/jablkozywiec1.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 500px; height: 750px;" src="http://img862.imageshack.us/img862/4402/jablkozywiec1.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To już ten czas! Pora na owocowy zawrót głowy, o którym wspominałam Wam dwa tygodnie temu :) W najnowszej &lt;a href="http://www.gala.pl/" target="_blank"&gt;Gali&lt;/a&gt; znajdziecie soczyste strony &lt;a href="http://www.dopelniasmakposilku.pl/" target="_blank"&gt;Smako-Łyka Żywiec Zdrój&lt;/a&gt; i przepisy zainspirowane jego smakami - jabłkiem i cytryną. Właśnie kolory i owocowe smaki wody źródlanej zainspirowały mnie do zabawy i stworzenia posiłków, składających się z przystawki, dania głównego i deseru. Zacznijmy od jabłka :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jabłka to te z nielicznych owoców, którymi mamy szczęście cieszyć się okrągły rok. Podobno jestem od nich uzależniona, bo dzień bez jabłka na drugie śniadanie uważam za dzień stracony :) Nie wiem, czy to efekt mądrego wierszyka z lekcji języka angielskiego, który mocno wrył mi się w pamięć (&lt;span style="font-style: italic;"&gt;an apple a day keeps the doctor away&lt;/span&gt; ;)), czy to, że odkąd pamiętam, jabłka były zawsze w zasięgu moich rąk - czy to prosto z drzew w ogrodzie latem, czy z wypełnionych po brzegi skrzynek w piwnicy zimą. Nie sposób ich nie lubić, nie tylko za smak, ale i uniwersalność, którą najchętniej wykorzystuję w kuchni. Jabłko jest fantastycznym materiałem, szczególnie kiedy może być jednocześnie naczyniem do serwowania, dekoracją i częścią potrawy, jak w &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;sałatce śledziowo-buraczanej&lt;/span&gt;, którą podaję na przystawkę :) Wydrążone i zblanszowane wciąż zachowuje swój dekoracyjny kolor i kształt, ale jest na tyle miękkie, że podane z sałatką, staje się jej smakowitą częścią. Na danie główne wybrałam lekki &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;makaron z pomidorami, jabłkami i kaparami&lt;/span&gt;, który świetnie komponuje się z źródlaną wodą o jabłkowym smaku. Deser z jabłkiem w roli głównej? Od razu przychodzi mi na myśl szarlotka w przeróżnej postaci, bo chyba nie ma nic lepszego od jabłek upieczonych w kruchym lub biszkoptowym cieście. I nawet nie trzeba specjalnie głowić się nad przepisem - wystarczy zapiec &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;jabłka pod orzechową kruszonką&lt;/span&gt;, teraz latem koniecznie z dodatkiem świeżej, orzeźwiającej mięty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img221.imageshack.us/img221/2011/jablkozywiecmix.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 500px; height: 750px;" src="http://img221.imageshack.us/img221/2011/jablkozywiecmix.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Sałatka śledziowo-buraczana w jabłku:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2 filety śledziowe typu matjas,&lt;br /&gt;2 buraczki ćwikłowe,&lt;br /&gt;1 szklanka białej fasolki,&lt;br /&gt;2 cebulki dymki,&lt;br /&gt;1 łyżka soku z cytryny,&lt;br /&gt;1 łyżka oliwy z oliwek,&lt;br /&gt;pieprz i sól,&lt;br /&gt;4 jabłka&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Umyte jabłka wydrążyć, odkrawając górną część z ogonkiem i usuwając gniazdka nasienne i część miąższu. Skropić od środka sokiem z cytryny i blanszować w gotującej się nieosolonej i nieosłodzonej wodzie przez 3 minuty. Wyjąć i zahartować w zimnej wodzie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ugotowane buraczki pokroić w cienkie paseczki, cebulki posiekać drobno, a śledzia pokroić w małą kostkę. Wszystkie składniki wymieszać z ugotowaną wcześniej i ostudzoną fasolką (lub odsączoną fasolką z puszki), przyprawić solą i pieprzem, skropić pozostałym sokiem z cytryny i wymieszać z oliwą. Przygotowaną sałatką napełnić zblanszowane jabłka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img806.imageshack.us/img806/8929/belkanabloga500x651.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 500px; height: 65px;" src="http://img806.imageshack.us/img806/8929/belkanabloga500x651.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;Jabłka z miętą zapiekane pod orzechową kruszonką:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2-3 kwaskowate jabłka,&lt;br /&gt;łyżeczka soku z cytryny,&lt;br /&gt;2 łyżki cukru brązowego,&lt;br /&gt;½ łyżeczki cynamonu,&lt;br /&gt;kilka liści świeżej mięty,&lt;br /&gt;1 łyżeczka mąki ziemniaczanej,&lt;br /&gt;1/3 szklanki orzechów włoskich,&lt;br /&gt;1/3 szklanki cukru brązowego,&lt;br /&gt;1/3 szklanki mąki,&lt;br /&gt;80 g masła&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Obrane jabłka pokroić w kostkę i skropić sokiem z cytryny. W rondlu rozgrzać 2 łyżki masła, dodać jabłka z cynamonem i dwiema łyżkami cukru brązowego i smażyć przez chwilę. Dodać mąkę ziemniaczaną oraz posiekaną miętę i dokładnie wymieszać z jabłkami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Naczynie do zapiekania lub kokilki wysmarować masłem i oprószyć cukrem brązowym. Napełnić jabłkami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Posiekane drobno orzechy włoskie wymieszać z mąką i cukrem. Dodać pozostałe masło i opuszkami palców rozcierać ze składnikami suchymi tworząc grudki.&lt;br /&gt;Kruszonkę rozłożyć równomiernie na jabłkach i zapiekać w piekarniku rozgrzanym do 200 stopni do zarumienienia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img37.imageshack.us/img37/9739/jablkozywiec2.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 500px; height: 333px;" src="http://img37.imageshack.us/img37/9739/jablkozywiec2.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6496420581063434739-8533730695723018826?l=everycakeyoubake.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/feeds/8533730695723018826/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/05/smakoyki-i-jabko-w-roli-gownej.html#comment-form' title='Komentarze (24)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/8533730695723018826'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/8533730695723018826'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/05/smakoyki-i-jabko-w-roli-gownej.html' title='SmakoŁyki z jabłkiem w roli głównej'/><author><name>Komarka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00296537490475373456</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/_WVgjlYoCTCE/TCezntt-QLI/AAAAAAAAAj4/TT7VZYaVTx4/S220/avatar2010_2.jpg'/></author><thr:total>24</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6496420581063434739.post-1663063718469751077</id><published>2011-05-29T00:20:00.001+02:00</published><updated>2011-05-29T00:21:52.988+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='chleby i bułeczki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='śniadanie'/><title type='text'>Tureckie bułeczki "różyczki"</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img854.imageshack.us/img854/8968/rosebuns1.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 500px; height: 750px;" src="http://img854.imageshack.us/img854/8968/rosebuns1.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystko tak pięknie kwitnie w przyrodzie, że rozkwitły mi w piecu nawet drożdżowe bułeczki ;)&lt;br /&gt;Natknęłam się kiedyś na tureckie wypieki w kształcie róż, po turecku nazywane &lt;strong style="font-weight: normal;"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;gül poğaça&lt;/span&gt;. Trudno było oderwać od nich wzrok, więc nie zraziła mnie nawet kompletna nieznajomość tureckiego (oj przepraszam, z tureckiej wyprawy pamiętam jeszcze, jak poprosić o świeży chleb - &lt;span style="font-style: italic;"&gt;tazee ekmek&lt;/span&gt;, rybę - &lt;span style="font-style: italic;"&gt;balik&lt;/span&gt; i ser - &lt;/strong&gt;&lt;span id="result_box" class="short_text" lang="tr"&gt;&lt;span title="Kliknij, aby wyświetlić alternatywne tłumaczenia" class="hps"&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;peynir&lt;/span&gt; ;)))&lt;/span&gt;&lt;/span&gt; i ograniczone zaufanie do komputerowych translatorów - musiałam je upiec i koniec :) Przepis okazał się równie interesujący, co wygląd bułeczek, bo wbrew pozorom nie są to słodkie różyczki. Twarożkowe nadzienie na słono, z natką pietruszki (trafiłam też na wersje z dodatkiem suszonych pomidorów lub papryki), owinięte jest ciastem, które moja babcia nazwałaby "postnym drożdżowym" - na oleju zamiast masła, małej ilości jaj i jogurcie lub w większości przepisów - wodzie. Mimo wszystko bułeczki są puszyste i lekkie i świetnie smakują na śniadanie, zagryzane chrupiącą rzodkiewką :) Dobrze zrobiłby im również dodatek innych ziół i odrobiny czosnku do twarożkowego nadzienia. A w wersji na słodko wystarczy dodać więcej cukru do ciasta lub posypać bułeczki cukrem perłowym, a do środka zapakować słodki serek z cynamonem, rodzynkami lub żurawiną. Może będą wtedy trochę mniej tureckie, ale równie smaczne i śliczne :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img33.imageshack.us/img33/8453/rosebunsmix.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 500px; height: 750px;" src="http://img33.imageshack.us/img33/8453/rosebunsmix.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zwijanie różyczek z ciasta jest dziecinnie proste:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img855.imageshack.us/img855/5460/rosebunsmix2.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 500px; height: 248px;" src="http://img855.imageshack.us/img855/5460/rosebunsmix2.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Tureckie bułeczki "różyczki":&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4 szklanki mąki,&lt;br /&gt;1/2 łyżki drożdży instant,&lt;br /&gt;1 szklanka mleka,&lt;br /&gt;1/2 szklanki jogurtu naturalnego,&lt;br /&gt;1/2 szklanki oleju roślinnego,&lt;br /&gt;1 jajko + 1 żółtko,&lt;br /&gt;1 łyżka cukru,&lt;br /&gt;1/2 łyżeczki soli,&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;500 g twarogu,&lt;br /&gt;garść pietruszki natki,&lt;br /&gt;sól i pieprz&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mleko podgrzać (musi być ciepłe, ale nie gorące) i wymieszać z jogurtem, cukrem i drożdżami. Odstawić na 10 minut. Jajko roztrzepać i wymieszać z olejem. Mąkę przesiać i dodać sól. Powoli wlewać rozczyn drożdżowy oraz jajko z olejem, zagniatając ciasto. Ciasto wyłożyć na stolnicę i wyrabiać przynajmniej 10 minut, aż będzie jednolite, lśniące i będzie odchodzić od rąk. Uformować kulę, przełożyć do miski, przykryć i odstawić do wyrośnięcia, aż podwoi swoją objętość.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przygotować nadzienie. Twaróg rozgnieść widelcem i wymieszać z posiekaną natką pietruszki. Doprawić do smaku solą i pieprzem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyrośnięte ciasto rozwałkować cienko (na około pół centymetra) i wykrawać kółka. Wielkość i ilość bułeczek będzie zależy od średnicy foremki do wycinania. Krążki wycinane szklanką będą za małe. Mnie w roli wycinarki najbardziej przypasowała pokrywka od wiaderka z twarogiem sernikowym :) Każdy krążek naciąć z czterech stron na krzyż. Na środek ułożyć łyżeczkę nadzienia i zwijać różyczkę z ciasta zaczynając od przeciwstawnych "płatków" (patrz zdjęcie powyżej :))&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uformowane bułeczki ułożyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i zostawić na około pół godziny, aż lekko podrosną. Żółtko roztrzepać widelcem z łyżeczką wody. Posmarować bułeczki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piec w piekarniku rozgrzanym do 200 stopni około 15 minut, aż bułeczki zarumienią się.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img135.imageshack.us/img135/9079/rosebuns7.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 500px; height: 750px;" src="http://img135.imageshack.us/img135/9079/rosebuns7.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6496420581063434739-1663063718469751077?l=everycakeyoubake.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/feeds/1663063718469751077/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/05/tureckie-bueczki-rozyczki.html#comment-form' title='Komentarze (52)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/1663063718469751077'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/1663063718469751077'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/05/tureckie-bueczki-rozyczki.html' title='Tureckie bułeczki &quot;różyczki&quot;'/><author><name>Komarka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00296537490475373456</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/_WVgjlYoCTCE/TCezntt-QLI/AAAAAAAAAj4/TT7VZYaVTx4/S220/avatar2010_2.jpg'/></author><thr:total>52</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6496420581063434739.post-6284309120759497805</id><published>2011-05-24T23:58:00.000+02:00</published><updated>2011-05-25T00:01:41.270+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kurczak'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cytrusy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='mięsne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='makarony'/><title type='text'>Makaron z kurczakiem w cytrynowo-maślanym sosie</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img683.imageshack.us/img683/1275/makaroncytryna1.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 413px; height: 620px;" src="http://img683.imageshack.us/img683/1275/makaroncytryna1.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zielono mi :) Uwielbiam obserwować, jak spod zaspanej ziemi wyłaniają się moje zioła. Listek po listku, zieleni się i płoży cytrynowy tymianek, do góry pnie się szałwa i estragon, a mięta i melisa łakomie zagarniają coraz większy obszar ziołowego poletka. Kiedy do tego lubczyk ukształtuje się w pokaźnych rozmiarów krzak, ziołowy sezon letni uznam za otwarty :) Rozleniwiła mnie trochę  ciepła i słoneczna pogoda, muszę przyznać i nawet dzisiejsze danie jest częściowo "daniem z odzysku" ;) Pisałam już kiedyś, że jednym z moich ulubionych mięs z grilla są soczyste piersi kurczaka marynowane w jogurcie. Kiedy przed grillowaniem uchowa się kawałek zamarynowanego mięsa, najchętniej zjadam go później na obiad razem z cytrynowo-maślanym makaronem. Rzecz prosta i szybka, a jednocześnie tak przyjemna i orzeźwiająca, że nawet w bardzo upalne dni może być poważną konkurencją dla obiadowego chłodnika. Uważajcie tylko na ubrania, bo cytrynowo-maślany sos wyjątkowo lubi spływać po brodzie ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img542.imageshack.us/img542/1879/makaroncytrynamix.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 500px; height: 749px;" src="http://img542.imageshack.us/img542/1879/makaroncytrynamix.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Makaron z kurczakiem w cytrynowo-maślanym sosie:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1 filet z piersi kurczaka,&lt;br /&gt;1/2 szklanki jogurtu naturalnego,&lt;br /&gt;2 ząbki czosnku,&lt;br /&gt;1 łyżka posiekanego świeżego tymianku,&lt;br /&gt;60 g masła,&lt;br /&gt;1 łyżka oliwy,&lt;br /&gt;sok i skórka otarta z połowy cytryny,&lt;br /&gt;garść posiekanej natki pietruszki,&lt;br /&gt;sól, pieprz,&lt;br /&gt;250 g makaronu&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Fileta oczyścić i pokroić na mniejsze kawałki. Czosnek posiekać drobno i wraz z tymiankiem wymieszać z jogurtem. Przyprawić solą i pieprzem po czym dodać mięso i marynować kilka godzin w lodówce (najlepiej całą noc).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Makaron ugotować w osolonej wodzie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na patelni rozgrzać oliwę, dodać połowę masła. Zamarynowane kawałki mięsa smażyć z obu stron, wyjąć. Na patelnię dodać sok i skórkę z cytryny, pozostałe masło oraz natkę pietruszki. Doprawić solą i pieprzem. Do sosu ponownie włożyć usmażone mięso i dusić całość na małym ogniu 3-4 minuty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ugotowany, gorący makaron rozłożyć na talerze, polać sosem cytrynowo-maślanym, na wierzch ułożyć kawałki kurczaka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img15.imageshack.us/img15/8613/makaroncytryna6.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 413px; height: 620px;" src="http://img15.imageshack.us/img15/8613/makaroncytryna6.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6496420581063434739-6284309120759497805?l=everycakeyoubake.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/feeds/6284309120759497805/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/05/makaron-z-kurczakiem-w-cytrynowo.html#comment-form' title='Komentarze (25)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/6284309120759497805'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/6284309120759497805'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/05/makaron-z-kurczakiem-w-cytrynowo.html' title='Makaron z kurczakiem w cytrynowo-maślanym sosie'/><author><name>Komarka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00296537490475373456</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/_WVgjlYoCTCE/TCezntt-QLI/AAAAAAAAAj4/TT7VZYaVTx4/S220/avatar2010_2.jpg'/></author><thr:total>25</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6496420581063434739.post-4724132418090232044</id><published>2011-05-18T17:35:00.003+02:00</published><updated>2011-05-19T11:25:08.234+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='akcje kulinarne'/><title type='text'>Letnie smakoŁyki - już wkrótce :)</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img861.imageshack.us/img861/5315/gala1.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 413px; height: 544px;" src="http://img861.imageshack.us/img861/5315/gala1.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przepraszam Was za chwilową nieobecność, ale rozłożyło mnie jakieś okropne, przejściowe choróbsko, które niespecjalnie sprzyja kuchennemu polotowi. Kiedy gorączka przestanie mnie trawić, obiecuję nadrobić wszystkie zaległości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tymczasem chciałam tylko pochwalić się troszkę :) Lato już za pasem, więc coraz częściej myślimy o lekkich daniach i orzeźwiających napojach. Nie mogę doczekać się już truskawek prosto z ogrodowej grządki, cytrusowych deserów i zielonych sałatek. Jakiś czas temu, na zaproszenie Żywiec Zdrój, opracowałam cykl przepisów, inspirowanych takimi letnimi smakami i kolorami. Propozycje moich dań, pasujących do smakowej wody SmakoŁyk - jabłkowej, pomarańczowej, truskawkowej i cytrynowej ukażą się za dwa tygodnie w dwutygodniku &lt;a href="http://www.gala.pl/gwiazdy/aktualnosci/zobacz/artykul/inspiracje-i-porady-wszystko-na-wyjatkowe-spotkanie.html" target="_blank"&gt;Gala&lt;/a&gt;. W aktualnym numerze znajdziecie zapowiedź tego cyklu. Nowe przepisy oczywiście pojawią się również na blogu, więc już teraz zapraszam Was na cytrynową i jabłkową ucztę :)&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6496420581063434739-4724132418090232044?l=everycakeyoubake.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/feeds/4724132418090232044/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/05/letnie-smakoyki-juz-wkrotce.html#comment-form' title='Komentarze (26)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/4724132418090232044'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/4724132418090232044'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/05/letnie-smakoyki-juz-wkrotce.html' title='Letnie smakoŁyki - już wkrótce :)'/><author><name>Komarka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00296537490475373456</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/_WVgjlYoCTCE/TCezntt-QLI/AAAAAAAAAj4/TT7VZYaVTx4/S220/avatar2010_2.jpg'/></author><thr:total>26</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6496420581063434739.post-1492774613832397503</id><published>2011-05-13T20:30:00.001+02:00</published><updated>2011-05-13T20:35:43.637+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='chleby i bułeczki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='azjatyckie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='mięsne'/><title type='text'>Tajwańskie bułeczki z patelni</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img851.imageshack.us/img851/3356/asianbuns10ins.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 413px; height: 620px;" src="http://img851.imageshack.us/img851/3356/asianbuns10ins.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oszalałam zupełnie na widok tych bułeczek! :) Z wyglądu przypominają  trochę chińskie pierożki wonton, ale jak na bułeczki przystało, są z  ciasta drożdżowego. Mają mięsne nadzienie (chociaż wyobraźnia podsunęła  mi od razu parę innych pomysłów na smaczny wsad :)) i zupełnie jak  nie-bułeczki, zamiast rosnąć i rumienić się w piecu, smażą się, a  dokładniej duszą na patelni :) I jak tu takich nie kochać! ;) Znalazłam  je na blogu Lydii &lt;a target="_blank" href="http://mykitch3n.blogspot.com/2011/05/chive-pan-fried-buns.html"&gt;My Kitchen&lt;/a&gt;,  jednym z moich ulubionych z kuchnią azjatycką, a ona zaadaptowała  przepis na podstawie programu kulinarnego telewizji tajwańskiej  (koniecznie obejrzyjcie filmiki z youtube - bardzo przydatne :))  Nadzienie można przygotować w dwóch różnych wersjach - z kapustą lub  szczypiorkiem. Najlepiej podzielić mięso na dwie części i od razu zrobić  obie, bo kto by tam miał głowę do decydowania, która wyjdzie  smaczniejsza ;) Nawet teraz po ich zjedzeniu trudno mi wybrać. W każdym  razie bułeczki z patelni są wspaniałe - chrupiące od spodu i mięciutkie  na wierzchu z soczystym nadzieniem w środku. Wybitnie pasują jako  dodatek do czystego bulionu lub barszczu (taka mała polsko-azjatycka  fuzja ;)), a i podgryzane bez dodatków nie tracą nic ze swojego uroku :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img585.imageshack.us/img585/402/asianbunsmix.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 500px; height: 749px;" src="http://img585.imageshack.us/img585/402/asianbunsmix.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Tajwańskie bułeczki z patelni:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;ciasto - &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;5 szklanek mąki,&lt;br /&gt;1 łyżeczka drożdży instant&lt;br /&gt;ok. 2 szklanki wody,&lt;br /&gt;szczypta soli&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;nadzienie - &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;600 g mielonej chudej wieprzowiny (np. z łopatki),&lt;br /&gt;1 szklanka kapusty pekińskiej,&lt;br /&gt;1 szklanka posiekanej cebuli (najlepiej szalotki),&lt;br /&gt;1/2 szklanki posiekanego szczypiorku,&lt;br /&gt;1 łyżeczka startego lub drobno posiekanego imbiru,&lt;br /&gt;1 łyżeczka soli,&lt;br /&gt;1 łyżka wina ryżowego,&lt;br /&gt;1 łyżka ciemnego sosu sojowego,&lt;br /&gt;1 łyżka oleju sezamowego,&lt;br /&gt;1/3 łyżeczki cukru,&lt;br /&gt;świeżo zmielony pieprz&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mąkę wymieszać z drożdżami i solą. Powoli dolewać ciepłą wodę  zagniatając ciasto. Wyrobić (ciasto musi być gładkie i elastyczne,  gęstością przypominać ciasto na pierogi), przykryć ściereczką lub folią i  odstawić na 20 minut.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kapustę posypać solą i odstawić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do  mięsa dodać cebulę, imbir, sos sojowy, wino ryżowe, olej, cukier, sól i  pieprz do smaku. Dobrze wyrobić, aby składniki połączyły się. Mięso  podzielić na dwie części. Do jednej dodać szczypiorek, do drugiej  odciśniętą kapustę. Wymieszać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciasto drożdżowe podzielić na dwie  części. Uformować wałeczek i pokroić na równe części (z połowy ciasto  powinno wyjść około 10 bułeczek). Kawałki ciasta uformować w kulki i  rozwałkować, tak aby na środku ciasto było grubsze, a na brzegach  cieńsze. Na środek nałożyć nadzienie i zlepić brzegi, zbierając brzegi  krążka ciasta i formując sakiewkę.&lt;br /&gt;Z podanych proporcji wyszło mi 20 bułeczek - 10 z nadzieniem szczypiorkowym i 10 z nadzieniem kapuścianym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Patelnię  z nieprzywierającym dnem rozgrzać, dodać łyżkę oleju i ułożyć bułeczki -  jedną przy drugiej. Szklankę zimnej wody wymieszać z 2-3 łyżeczkami  mąki i łyżeczką octu i szybko wlać na patelnię z bułeczkami. Woda  powinna sięgać przynajmniej połowy wysokości bułek. Patelnię przykryć  pokrywką i pozostawić na ogniu, aż cała woda wyparuje, a bułeczki  zarumienią się od spodu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img228.imageshack.us/img228/7361/asianbunsmix2.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 500px; height: 372px;" src="http://img228.imageshack.us/img228/7361/asianbunsmix2.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Nie samych chlebem żyje człowiek i dlatego chciałabym jeszcze  przypomnieć Wam o fantastycznym weekendowym wydarzeniu :) Jeżeli  jesteście typem sowy i nie możecie spać w nocy albo jesteście ciekawi,  jak wyglądają muzea po zmroku albo też nie macie żadnych innych planów,  zróbcie sobie koniecznie wieczorową porą wędrówkę po muzeach w Waszej  okolicy w najbliższą sobotę :) Wszystkim z Trójmiasta i okolic polecam  szczególnie bliskie mi &lt;a target="_blank" href="http://www.muzeum.narodowe.gda.pl/mod.php?dz=41&amp;amp;ss&amp;amp;pg=1430"&gt;Muzeum Narodowe w Gdańsku&lt;/a&gt;. Będzie moc atrakcji i nie można tego przegapić! :)&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6496420581063434739-1492774613832397503?l=everycakeyoubake.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/feeds/1492774613832397503/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/05/tajwanskie-bueczki-z-patelni.html#comment-form' title='Komentarze (46)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/1492774613832397503'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/1492774613832397503'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/05/tajwanskie-bueczki-z-patelni.html' title='Tajwańskie bułeczki z patelni'/><author><name>Komarka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00296537490475373456</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/_WVgjlYoCTCE/TCezntt-QLI/AAAAAAAAAj4/TT7VZYaVTx4/S220/avatar2010_2.jpg'/></author><thr:total>46</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6496420581063434739.post-4200853188016723905</id><published>2011-05-05T00:01:00.001+02:00</published><updated>2011-05-05T00:01:08.538+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='mufiny i babeczki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='śniadanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='rabarbar'/><title type='text'>Scones z rabarbarem pieczonym w miodzie</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img845.imageshack.us/img845/6420/sconesrubharb8.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 413px; height: 620px;" src="http://img845.imageshack.us/img845/6420/sconesrubharb8.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Skonam jak nie zjem dziś "skona", to pewne! ;) Kiedy dopada mnie tęsknota za wyspami, zaczynam od rana nerwowo szukać wycinarek do scones i już wiem, czym będę raczyła się na śniadanie. Zauroczyły mnie od pierwszego wejrzenia i pierwszego pobytu w maleńkim, przytulnym angielskim Tea House - jeszcze ciepłe, z chrupiącą skórką, podane z gęstą śmietaną i malinową konfiturą do południowej herbaty. Wrzuciłabym je do jednego worka z mufinami, magdalenkami, finansjerkami i crumpet'sami - takie niby nic, a cieszy :) Bo scones, to słodkie mini-bułeczki na sodzie, wcale nie przesadnie puszyste i wcale nie przesadnie pyszne same w sobie. Nabierają charakteru dopiero w połączeniu z masłem, konfiturą, słodką śmietanką i filiżanką dobrej herbaty lub kawy. Najlepsze są wyjęte prosto z pieca i nie potrzebują nawet interwencji noża, bo same lekko pękają podczas pieczenia mniej więcej w połowie swojej wysokości - wystarczy przełamać je i przełożyć ulubionym nadzieniem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zwykle podaje się je z konfiturą, ale skoro rozpoczyna się właśnie sezon rabarbarowy, najlepszym w tej chwili dodatkiem do "skonów", wydaje mi się pieczony (równocześnie z bułeczkami :)) w miodowym sosie rabarbar. I jak tu nie kochać wiosny, chociażby za takie śniadania? :) Gdyby jeszcze nie ten śnieg za oknem... ;))&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img228.imageshack.us/img228/7474/sconesrubharbmix.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 499px; height: 748px;" src="http://img228.imageshack.us/img228/7474/sconesrubharbmix.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Scones z rabarbarem pieczonym w miodzie:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;scones - &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;350 g mąki,&lt;br /&gt;2 łyżeczki proszku do pieczenia,&lt;br /&gt;175 ml zakwaszonego mleka* lub maślanki,&lt;br /&gt;85 g zimnego masła,&lt;br /&gt;3 łyżki cukru pudru,&lt;br /&gt;1 łyżeczka cukru z prawdziwą wanilią,&lt;br /&gt;szczypta soli,&lt;br /&gt;garść rodzynków lub suszonej żurawiny&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;pieczony rabarbar - &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;3-4 łodygi rabarbaru,&lt;br /&gt;2 łyżki miodu,&lt;br /&gt;2 łyżki cukru brązowego,&lt;br /&gt;szczypta mielonego imbiru,&lt;br /&gt;szczypta cynamonu&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozgrzać piekarnik do 200 stopni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mąkę przesiać do miski i wymieszać z proszkiem do pieczenia i solą. Dodać pokrojone w kostkę masło i opuszkami palców rozetrzeć z mąką, tak jak przygotowuje się kruszonkę. Dodać cukier i cukier waniliowy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;*Mleko lekko podgrzać (nie może być gorące) i dodać trochę soku wyciśniętego z cytryny. Odstawić na kilka minut, aby zakwasiło się.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do składników suchych dodać mleko lub maślankę i posiekać wszystko nożem, do czasu aż składniki zaczną się łączyć, po czym szybko zagnieść ciasto w kulę (zasada taka sama, jak w przypadku mufinków - im dłużej wyrabiane, tym mniej puszyste).&lt;br /&gt;Rozwałkować na grubość 3-4 cm i wycinać krążki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bułeczki ułożyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i posmarować rozkłóconym jajkiem.&lt;br /&gt;Piec w dobrze nagrzanym piekarniki około 15 minut, aż lekko się zarumienią.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rabarbar obrać ze skórki i pokroić na kawałki. Wymieszać z miodem z imbirem i cynamonem i ułożyć w żaroodpornym naczyniu do zapiekania. Posypać cukrem brązowym.&lt;br /&gt;Piec około 15 minut w piekarniku nagrzanym do 200 stopni, aż rabarbar zmięknie i skarmelizuje się na wierzchu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciepłe scones podawać z pieczony rabarbarem i bitą śmietaną (lub klasycznie po brytyjsku z clotted cream, jeżeli macie do niej dostęp :))&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img222.imageshack.us/img222/9198/sconesrubharb10.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 500px; height: 333px;" src="http://img222.imageshack.us/img222/9198/sconesrubharb10.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6496420581063434739-4200853188016723905?l=everycakeyoubake.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/feeds/4200853188016723905/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/05/scones-z-rabarbarem-pieczonym-w-miodzie.html#comment-form' title='Komentarze (55)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/4200853188016723905'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/4200853188016723905'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/05/scones-z-rabarbarem-pieczonym-w-miodzie.html' title='Scones z rabarbarem pieczonym w miodzie'/><author><name>Komarka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00296537490475373456</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/_WVgjlYoCTCE/TCezntt-QLI/AAAAAAAAAj4/TT7VZYaVTx4/S220/avatar2010_2.jpg'/></author><thr:total>55</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6496420581063434739.post-8006697191435864821</id><published>2011-04-29T23:45:00.001+02:00</published><updated>2011-04-29T23:48:37.670+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='przetwory'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='fiołki'/><title type='text'>Galaretka fiołkowa</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img683.imageshack.us/img683/4921/fiolkigalaret6.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 413px; height: 620px;" src="http://img683.imageshack.us/img683/4921/fiolkigalaret6.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Moje ukochane fiołki zaskoczyły mnie i przechytrzyły jednocześnie w tym roku. Wyjątkowo długa zima sprawiła, że musiałam czekać na nie bardzo długo i kiedy wszyscy pisali, że jest ich wysyp, w moim ogródku na dalekiej północy nie było nawet ich śladu. Pojawiły się w końcu tydzień przed Wielkanocą - akurat ten tydzień, w którym nie miałam ani chwili wolnego czasu na ich zbieranie. Na fiołkobranie wybrałam się dopiero w słoneczny, drugi dzień świąt, ale część kwiatków wówczas zdążyła już przekwitnąć, a większość przywiędnąć. Zostały mi takie fiołkowe "spady", które mimo wszystko, z lekkim rozczarowaniem zebrałam. A że wszystkie "spady" najlepiej sprawdzają się zapakowane w słoikach, we wszelkiej maści przetworach, więc i fiołki postanowiłam w tym roku przerobić na słodkie i pachnące smarowidło do pieczywa. Kiedyś miałam okazję spróbowania sklepowej konfitury z płatków fiołka - była ciekawa w smaku, chociaż wyraźnie "podkręcona" sztucznym aromatem. Początkowo miałam zamiar zrobić jej domową wersję, ale wizja przebrania wszystkich kwiatków i oddzielenia płatków od maleńkich części zielonych szybko zweryfikowała plan i stanęło na różowo-fioletowej galaretce :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Syrop fiołkowy części z Was wydaje się mdły i bez szczególnego smaku i aromatu (chociaż, jak każdy syrop, sprawdza się dopiero po rozcieńczeniu lub jako dodatek smakowy dodatek). Galaretka jest inna - większa ilość soku z cytryny i mniejszy dodatek cukru, plus słodka fiołkowa woń sprawiają, że jest bardzo przyjemna w bezpośrednim kontakcie :) A konfiturę z płatków zrobię następnym razem (tylko trochę poćwiczę cierpliwość ;)).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img849.imageshack.us/img849/7326/fiolkigalaretmix.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 500px; height: 749px;" src="http://img849.imageshack.us/img849/7326/fiolkigalaretmix.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Galaretka fiołkowa:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4 szklanki fiołków,&lt;br /&gt;1 litr wody,&lt;br /&gt;1/2 szklanki soku z cytryny,&lt;br /&gt;500 g cukru żelującego z pektynami&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kwiatki fiołków oczyszczone z łodyżek (i ewentualnych mieszkańców ;)) wsypać do szklanego naczynia i zalać gotującą się wodą. Przykryć i odstawić na co najmniej 2 godziny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Napar odcedzić, dodać sok z cytryny i wymieszać z cukrem. Podgrzewać do wrzenia, po czym gotować około 2-3 minuty. Gorącą galaretką napełnić wyparzone, suche słoiki. Zapasteryzować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img849.imageshack.us/img849/4403/fiolkigalaret11.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 413px; height: 620px;" src="http://img849.imageshack.us/img849/4403/fiolkigalaret11.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6496420581063434739-8006697191435864821?l=everycakeyoubake.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/feeds/8006697191435864821/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/04/galaretka-fiokowa.html#comment-form' title='Komentarze (47)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/8006697191435864821'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/8006697191435864821'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/04/galaretka-fiokowa.html' title='Galaretka fiołkowa'/><author><name>Komarka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00296537490475373456</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/_WVgjlYoCTCE/TCezntt-QLI/AAAAAAAAAj4/TT7VZYaVTx4/S220/avatar2010_2.jpg'/></author><thr:total>47</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6496420581063434739.post-8554493132849410180</id><published>2011-04-23T23:52:00.001+02:00</published><updated>2011-04-23T23:53:44.204+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasta'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wielkanoc'/><title type='text'>Mazurek drożdżowy z bakaliami</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img600.imageshack.us/img600/9461/mazurek20114.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 413px; height: 620px;" src="http://img600.imageshack.us/img600/9461/mazurek20114.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Uff, zdaje się, że zdążyłam ze wszystkim, chociaż do końca nie byłam o tym przekonana :) Przedświąteczny tydzień upłynął mi zupełnie nie przedświątecznie, w natłoku pracy i do tego z szybkością błyskawicy i przygotowania wielkanocne zaczęłam właściwie dopiero wczoraj. Nie było więc skrupulatnego planowania, rozłożonego w czasie, etapowego pieczenia i gotowania. Mimo wszystko udało się :) Padam z nóg, ale nie mogłabym nie złożyć Wam świątecznych życzeń i jak co roku, pochwalić się moim mazurkiem :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W tym roku po raz pierwszy upiekłam mazurek drożdżowy. Skoro Dziuunia rozszalała się z kruchymi, nie chciałam dorzucać do świątecznego repertuaru jeszcze jednego podobnego i stąd pomysł na drożdżowego, który do tego pięknie wpasował się w dekorację, która chodziła mi po głowie dużo wcześniej :) Urocze drożdżowe ptaszki zwykle piecze się w formie bułeczek. Tutaj w dużo mniejszym formacie, ale tak samo cieszą oko gnieżdżąc się na moim "ptasim" mazurku :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img251.imageshack.us/img251/2120/mazurek2011mix1.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 500px; height: 748px;" src="http://img251.imageshack.us/img251/2120/mazurek2011mix1.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Mazurek drożdżowy z bakaliami:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;spód - &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;250 g mąki,&lt;br /&gt;1/2 szklanki mleka,&lt;br /&gt;25 g świeżych drożdży,&lt;br /&gt;3 żółtka,&lt;br /&gt;70 g cukru,&lt;br /&gt;pół laski wanilii lub łyżeczka cukru z prawdziwą wanilią,&lt;br /&gt;skórka otarta z połowy cytryny,&lt;br /&gt;50 g masła,&lt;br /&gt;szczypta soli&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;nadzienie - &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;50 g cukru,&lt;br /&gt;50 g rodzynków,&lt;br /&gt;50 g migdałów,&lt;br /&gt;ulubiony lukier lub/i 80 g stopionej czekolady&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Drożdże rozetrzeć z dwiema łyżkami cukru, ciepłym mlekiem i 3 łyżkami mąki i pozostawić do wyrośnięcia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Żółtka utrzeć z resztą cukru na puszystą masę i dodać ją do wyrośniętego i przełożonego do dużej miski rozczynu drożdżowego. Dodać przesianą mąkę, sól, wanilię i skórkę cytrynową. Wyrabiać dodając stopniowo stopione masło. Dobrze wyrobione ciasto będzie lśniące, nie lepiące się do rąk, a po przekrojeniu będzie miało dużo pęcherzyków. Wyrobione ciasto uformować w kulę, przykryć ściereczką i pozostawić do wyrośnięcia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Płaską blachę do pieczenia wysmarować masłem. Wyrośnięte ciasto rozwałkować i przełożyć na blachę. Wierzch posmarować rozmąconym jajkiem, posypać cukrem i rozłożyć sparzone wcześniej rodzynki i posiekane migdały. Pozostawić do wyrośnięcia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piekarnik nagrzać do 160 stopni. Wyrośnięty mazurek piec około 25 minut, aż ładnie się zarumieni. Upieczony i ostudzony polać lukrem lub czekoladą oraz udekorować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Drożdżowe ptaszki zrobiłam z tego samego ciasta, dodając do niego trochę więcej mąki, tak aby uformowane ciasto nie traciło kształtu. Wałeczek ciasta wystarczy zawinąć w pętelkę, nacinając jeden koniec lekko nożem, aby utworzyć ptasi ogon, a drugi uformować w dzióbek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img864.imageshack.us/img864/5954/mazurek20113.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 500px; height: 333px;" src="http://img864.imageshack.us/img864/5954/mazurek20113.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img192.imageshack.us/img192/5977/mazurek201113.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 500px; height: 333px;" src="http://img192.imageshack.us/img192/5977/mazurek201113.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Na koniec chciałabym życzyć Wam wesołych Świąt w gronie najbliższych. Korzystajcie z wiosny, zwolnijcie kroku i cieszcie się chwilą, odpocznijcie i rozkoszujcie się świątecznymi smakami&lt;/span&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z wiosennymi pozdrowieniami,&lt;br /&gt;Komarka :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img703.imageshack.us/img703/3237/mazurek20111p.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 413px; height: 602px;" src="http://img703.imageshack.us/img703/3237/mazurek20111p.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6496420581063434739-8554493132849410180?l=everycakeyoubake.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/feeds/8554493132849410180/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/04/mazurek-drozdzowy-z-bakaliami.html#comment-form' title='Komentarze (40)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/8554493132849410180'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/8554493132849410180'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/04/mazurek-drozdzowy-z-bakaliami.html' title='Mazurek drożdżowy z bakaliami'/><author><name>Komarka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00296537490475373456</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/_WVgjlYoCTCE/TCezntt-QLI/AAAAAAAAAj4/TT7VZYaVTx4/S220/avatar2010_2.jpg'/></author><thr:total>40</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6496420581063434739.post-6218753959135037180</id><published>2011-04-14T23:28:00.001+02:00</published><updated>2011-04-15T07:53:15.332+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='chleby i bułeczki'/><title type='text'>Chleb orkiszowy z pięcioma ziarnami</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img16.imageshack.us/img16/7599/chleborkisz5.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 413px; height: 620px;" src="http://img16.imageshack.us/img16/7599/chleborkisz5.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj tylko szybciutko przed weekendem dzielę się chlebem i biegnę pakować plecak ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kolejny "wieloziarnisty" z mojej osobistej kolekcji ulubionych. &lt;a href="http://noelsbread.wordpress.com/2010/05/12/six-seed-bread/#more-445" target="_blank"&gt;Oryginalnie&lt;/a&gt; miał być z ziarnami sześcioma, ale wielki znak zapytania w postaci całkowicie nieznanego mi do tej pory ziarna chia (dzięki niezastąpionej Bei wiem już przynajmniej tyle, że jest to szałwia hiszpańska :)) spowodował, że po krótkim namyśle postanowiłam zastąpić je swojskim prosem, a brak pod ręką orzeszków piniowych to, że pominęłam je zupełnie :) Wyszedł wspaniały, zakwasowy, orkiszowy wieloziarnowiec, jeden z najlepszych, jakie udało mi się wyczarować w mojej niedługiej zakwasowej karierze :) Sporo z nim zachodu i najlepiej z góry zaplanować sobie luźny i niespieszny dzień w domu, ale efekt wynagradza z nawiązką długie godziny przygotowań. Chleb bardzo długo pozostaje świeży, ma delikatną skórkę i smak, który docenią wszyscy miłośnicy pieczywa z ziarnami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img818.imageshack.us/img818/6803/chleborkiszmix.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 500px; height: 749px;" src="http://img818.imageshack.us/img818/6803/chleborkiszmix.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Chleb orkiszowy z pięcioma ziarnami:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;85 g wody,&lt;br /&gt;42,5 g siemienia lnianego,&lt;br /&gt;42,5 g kaszy jaglanej&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;zaczyn - &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;85 g zakwasu,&lt;br /&gt;230 g mąki pszennej chlebowej,&lt;br /&gt;150 g wody&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;ciasto właściwe - &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;340 g mąki chlebowej pszennej,&lt;br /&gt;227 g mąki orkiszowej,&lt;br /&gt;415 g wody,&lt;br /&gt;28 g oleju sezamowego prażonego (lub innego oleju o orzechowym posmaku),&lt;br /&gt;12 g soli,&lt;br /&gt;113 g pestek słonecznika,&lt;br /&gt;113 g pestek dyni,&lt;br /&gt;113 g sezamu&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzień wcześniej zalewamy wodą siemię lniane i kaszę jaglaną i odstawiamy do nasiąknięcia.&lt;br /&gt;Przygotowujemy również zaczyn mieszając w misce mąkę, zakwas i wodę. Szczelnie przykrytą miskę odstawiamy na około 12 godzin.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Następnego dnia rozcieńczyć zakwaszony zaczyn wodą i dodać olej sezamowy. W oddzielnej misce wymieszać mąkę chlebową z orkiszową i solą. Do mąki dodać zaczyn oraz namoczone wcześniej ziarna lnu i prosa oraz pozostałe ziarna - wymieszać, przykryć i odstawić na 20 minut.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciasto oprószyć mąką i wyrobić rozciągając i składając. Przykryć i zostawić na 40 minut. Po tym czasie odgazować ciasto ponownie rozciągając i składając i pozostawić do wyrośnięcia na kolejne 40 minut.  Jeszcze raz odgazować ciasto i zostawić w przykrytej szczelnie misce aż wyrośnie i prawie podwoi swoją objętość.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyrośnięte ciasto podzielić na dwie części i przełożyć do wyłożonych papierem do pieczenia dwóch form keksowych. Szczelnie przykryć i pozostawić do ponownego wyrośnięcia, aż ciasto podejdzie do brzegów formy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozgrzać piekarnik do maksymalnej temperatury i włożyć foremki z chlebami. Po 20 minutach zmniejszyć temperaturę do 180 stopni i piec kolejne 30-40 minut, aż chleby ładnie zarumienią się (test suchego patyczka polecam jak zawsze :))&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img52.imageshack.us/img52/465/chleborkisz1.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 413px; height: 620px;" src="http://img52.imageshack.us/img52/465/chleborkisz1.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6496420581063434739-6218753959135037180?l=everycakeyoubake.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/feeds/6218753959135037180/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/04/chleb-orkiszowy-z-piecioma-ziarnami.html#comment-form' title='Komentarze (36)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/6218753959135037180'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/6218753959135037180'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/04/chleb-orkiszowy-z-piecioma-ziarnami.html' title='Chleb orkiszowy z pięcioma ziarnami'/><author><name>Komarka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00296537490475373456</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/_WVgjlYoCTCE/TCezntt-QLI/AAAAAAAAAj4/TT7VZYaVTx4/S220/avatar2010_2.jpg'/></author><thr:total>36</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6496420581063434739.post-3830896002931659120</id><published>2011-04-10T20:27:00.001+02:00</published><updated>2011-04-10T20:27:08.921+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='śniadanie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Wielkanoc'/><title type='text'>Jajka w koszulkach w ziemniaczanych gniazdkach</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img850.imageshack.us/img850/5062/jajkagniazdka4.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 413px; height: 620px;" src="http://img850.imageshack.us/img850/5062/jajkagniazdka4.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W tym roku Wielkanoc przypada tak późno, że niemal o niej zapomniałam :) Tymczasem za tydzień już Niedziela Palmowa, więc na ocknięcie się z zimowego snu już czas najwyższy i pora odgrzebać tradycyjne przepisy i rozejrzeć się, za nowościami w temacie jaj, bab, serników i pasztetów :) Swoją drogą, natura po raz kolejny udowadnia, że wie co robi, bo wczesne, marcowe święta w tym roku zastałyby nas po kolana w śniegu i trzęsących się z zimna ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W temacie jaj na śniadanie, nie tylko wielkanocne, polecam jajka w koszulkach ułożone wygodnie w gniazdkach z ziemniaków, zwanych fachowo &lt;span style="font-style: italic;"&gt;ziemniakami darphin&lt;/span&gt; - pokrojonych w cieniutkie słupki i usmażonych na złocisty kolor na klarowanym maśle lub oleju. Pomysł zaczerpnięty od pana M.Roux, chociaż on poleca jajka usmażone na chrupiąco w głębokim tłuszczu. Jak dla mnie (i dla mojego żołądka ;)) za dużo smażonego w jednym daniu i o wiele bardziej pasuje mi delikatne jajko, ugotowane w koszulce. Całość tak samo smaczna jak i efektowna i właściwie od ręki załatwia sprawę jadalnej dekoracji stołu. Co prawda nie testowałam jeszcze, ale przypuszczam, że taką formą podania jajek zachwycone będą przede wszystkim dzieci ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img820.imageshack.us/img820/8057/jajkagniazdkamix.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 500px; height: 751px;" src="http://img820.imageshack.us/img820/8057/jajkagniazdkamix.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Jajka w koszulkach w ziemniaczanych gniazdkach:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;(na 2 porcje)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2 jajka,&lt;br /&gt;2 średniej wielkości ziemniaki,&lt;br /&gt;garść rukoli lub młodych liści szpinaku,&lt;br /&gt;3 łyżki białego octu winnego,&lt;br /&gt;1,5 łyżki oleju arachidowego lub oliwy z oliwek,&lt;br /&gt;1/2 łyżki czerwonego octu winnego,&lt;br /&gt;olej lub masło klarowane do smażenia,&lt;br /&gt;sól i świeżo zmielony pieprz&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ziemniaki obrać i pociąć na cienkie słupki na szatkownicy typu mandolina. Lekko osolić i odstawić na 3-4 minuty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Olej arachidowy wymieszać z czerwonym octem winnym i odrobiną soli i pieprzu. Odstawić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Osolone ziemniaki odsączyć z soku za pomocą ściereczki lub ręcznika papierowego. Na patelni rozgrzać olej (najlepiej użyć małej patelni do pankejków, ale na zwykłej, dużej też wychodzi - przetestowałam :)) Ziemniaki rozłożyć na patelni, formując dwa okrągłe placki, lekko ugniatając je. Smażyć na średnim ogniu 3-4 minuty na złocistobrązowy kolor po obu stronach. Usmażone gniazdka odsączyć z tłuszczu na ręczniku papierowym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Głęboki garnek napełnić nieosoloną wodą do wysokości ok. 10 cm. Dodać 3 łyżki białego octu winnego i zagotować. Jajka rozbić pojedynczo do małej miseczki i delikatnie przelać do wrzącej wody. Gotować ok. 1,5 minuty. Za pomocą łyżki cedzakowej wyjąć ostrożnie ugotowane jajka w koszulkach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ziemniaczane gniazdka przełożyć na talerze. Rozłożyć na nich umyte i osuszone liście rukoli lub szpinaku. Liście skropić przygotowanym wcześniej sosem winegret i ułożyć na nich jajko w koszulce. Oprószyć solą i pieprzem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img864.imageshack.us/img864/6968/jajkagniazdka8.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 413px; height: 620px;" src="http://img864.imageshack.us/img864/6968/jajkagniazdka8.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6496420581063434739-3830896002931659120?l=everycakeyoubake.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/feeds/3830896002931659120/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/04/jajka-w-koszulkach-w-ziemniaczanych.html#comment-form' title='Komentarze (33)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/3830896002931659120'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/3830896002931659120'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/04/jajka-w-koszulkach-w-ziemniaczanych.html' title='Jajka w koszulkach w ziemniaczanych gniazdkach'/><author><name>Komarka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00296537490475373456</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/_WVgjlYoCTCE/TCezntt-QLI/AAAAAAAAAj4/TT7VZYaVTx4/S220/avatar2010_2.jpg'/></author><thr:total>33</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6496420581063434739.post-6494900449151866977</id><published>2011-04-04T22:50:00.002+02:00</published><updated>2011-04-04T22:52:11.877+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='chlebki słodkie'/><title type='text'>Chlebek bananowo-krówkowy</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img828.imageshack.us/img828/2364/bananabread11.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 413px; height: 620px;" src="http://img828.imageshack.us/img828/2364/bananabread11.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiosna pokazała swoją słoneczną i uśmiechniętą twarz na chwilę, aby znowu schować się za parawanem ciemnych, deszczowych chmur :/ A ja codziennie wypatruję pierwszych fiołków i śnią mi się truskawki i maliny zawieszone gęsto na ogrodowych krzaczkach. Na świeże owoce ogrodowe jeszcze sobie poczekam, więc kupuję kolejną kiść bananów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Doskonale pamiętam, kiedy upiekłam swój pierwszy chlebek bananowy. Zawsze zaliczam go do swoich pierwszych kulinarnych sukcesów, tym bardziej spektakularnych, że wówczas nic nie wskazywało na to, że z prostego przepisu ze szkolnego podręcznika do języka angielskiego wyjdzie coś, nie tylko jadalnego, ale też pysznego! :) Satysfakcja była podwójna, bo oto chlebek, poza swoimi walorami smakowymi, był też namacalnym dowodem opanowania języka w stopniu, na tamten czas, zadowalającym ;) Od tamtej pory upiekłam mnóstwo bananowych i innych słodkich chlebków owocowych, które uwielbiam za ich smak i uniwersalność. Trochę ciasto trochę pieczywo, są tak samo smaczną i pożywną przekąską na drugie śniadanie, jak i deserem do popołudniowej herbatki. Ostatnio moim numerem jeden jest &lt;a href="http://www.bbcgoodfood.com/recipes/2032/banana-and-pecan-fudge-loaf" target="_blank"&gt;ten&lt;/a&gt; przepis, lekko zmodyfikowany (jak zawsze "odcukrzony" ;)), który można potraktować jako przepis bazowy i szaleć do woli z dodatkami. Ale wypróbujcie choć raz wersję z krówkami :) Krówkowo-orzechowa chrupiąca skórka, która tworzy się na wierzchu jest grzechu warta i targana wyrzutami sumienia, że kuszę nią Was właśnie teraz, gorąco polecam :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img838.imageshack.us/img838/7994/bananabreadmix1.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 500px; height: 748px;" src="http://img838.imageshack.us/img838/7994/bananabreadmix1.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Chlebek bananowo-krówkowy:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2 bardzo dojrzałe banany (ok. 200 g),&lt;br /&gt;2 jajka,&lt;br /&gt;100 g stopionego masła,&lt;br /&gt;100 g jogurtu naturalnego,&lt;br /&gt;70 g cukru brązowego (najlepiej jasnego muscovado),&lt;br /&gt;200 g mąki,&lt;br /&gt;1 łyżeczka proszku do pieczenia,&lt;br /&gt;1/2 łyżeczki sody oczyszczonej,&lt;br /&gt;100 g orzechów włoskich,&lt;br /&gt;150 g krówek lub cukierków toffi *&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;* zamiast krówek można dodać czekoladę, rodzynki lub inne bakalie&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przesianą mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia i sodą. W oddzielnej misce wymieszać jajka z cukrem, dodać jogurt, ostudzone masło i rozgniecione widelcem banany. Mokre składniki przelać do mąki i wymieszać wszystko łyżką. Na końcu dodać 2/3 pokrojonych w kostkę krówek i połowę posiekanych orzechów i jeszcze raz wymieszać (nie trzeba mieszać zbyt długo - jak w przypadku muffinków - im mniej mieszania tym pulchniejsze ciasto).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozgrzać piekarnik do 160 stopni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciasto przełożyć do wysmarowanej masłem lub wyłożonej papierem do pieczenia foremki keksowej (np. 30 x 9 cm) i posypać po wierzchu resztą orzechów i krówek.&lt;br /&gt;Piec ok. 50 minut do suchego patyczka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img696.imageshack.us/img696/9010/bananabread5.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 413px; height: 620px;" src="http://img696.imageshack.us/img696/9010/bananabread5.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6496420581063434739-6494900449151866977?l=everycakeyoubake.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/feeds/6494900449151866977/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/04/chlebek-bananowo-krowkowy.html#comment-form' title='Komentarze (54)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/6494900449151866977'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/6494900449151866977'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/04/chlebek-bananowo-krowkowy.html' title='Chlebek bananowo-krówkowy'/><author><name>Komarka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00296537490475373456</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/_WVgjlYoCTCE/TCezntt-QLI/AAAAAAAAAj4/TT7VZYaVTx4/S220/avatar2010_2.jpg'/></author><thr:total>54</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6496420581063434739.post-5885741090558884668</id><published>2011-03-31T20:27:00.001+02:00</published><updated>2011-03-31T20:29:10.193+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='azjatyckie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ryba'/><title type='text'>Rybne curry</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img96.imageshack.us/img96/8149/fishcurry1.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 413px; height: 620px;" src="http://img96.imageshack.us/img96/8149/fishcurry1.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;... czyli oswajania ryby ciąg dalszy :)&lt;br /&gt;Ostatnim razem twierdziłam (i przyznaliście mi rację :)), że dobra ryba nie wymaga szczególnej obróbki i im prościej jest przyrządzona, tym lepsza. Właściwie wystarczy jej sól, pieprz, kilka kropel cytryny i gałązka świeżych ziół. Niby tak, ale gdyby tak tę rzecz zagmatwać, aż do stopnia niesłychanego...?  ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mieszanka kolendry, kuminu, kurkumy, imbiru, ostrych papryczek chili, szalotek, liści kaffir i trawy cytrynowej to prawdziwa bomba smaków i aromatów. Do tego słodkie pomidory i delikatne mleczko kokosowe i już jesteśmy  po drugiej stronie orbity tego, co można nazwać prostym smakiem. Bo to smak głęboki, złożony i wyrazisty, jak wszystkie inne kombinacje azjatyckiego curry, a mimo wszystko ryba czuje się w nim jak ryba w wodzie :) Bardzo lubię tę odrobinę egzotyki w mojej kuchni i bardzo się cieszę, że oto udało mi się wplątać w nią kolejną rybę :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przygotowanie rybnego curry (nie przerażajcie się ilością przypraw i składników wymienioną  wyżej ;)) jest szybkie i proste, o ile skorzystacie z gotowej pasty curry dobrej jakości, której znalezienie nie jest już u nas problemem. Ja użyłam pasty czerwonej, ale równie dobrze smakuje curry z pastą żółtą lub zieloną. Można ominąć też mleczko kokosowe, ale nadaje ono daniu takiej cudownej aksamitności, że osobiście nie zrezygnowałabym z niego za nic w świecie, co i Wam polecam :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img641.imageshack.us/img641/3518/fishcurrymixtx.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 500px; height: 749px;" src="http://img641.imageshack.us/img641/3518/fishcurrymixtx.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Rybne curry:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;500 g filetów z ryby o białym mięsie (np. dorsza, morszczuka lub soli),&lt;br /&gt;1 cebula,&lt;br /&gt;2 ząbki czosnku,&lt;br /&gt;1,5 łyżki czerwonej pasty curry,&lt;br /&gt;400 g pomidorów z puszki lub 3-4 pomidory świeże,&lt;br /&gt;2 łyżeczki soku z cytryny,&lt;br /&gt;300 ml mleka kokosowego,&lt;br /&gt;garść posiekanej kolendry lub natki pietruszki,&lt;br /&gt;pieprz, sól&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pokrojoną w piórka cebulę wrzucić na rozgrzany wok z dwiema łyżkami oleju. Smażyć aż lekko zmięknie i dodać posiekany czosnek. Następnie dodać pastę curry i smażyć, aż powstanie silny aromat. Dodać pomidory pokrojone w dużą kostkę i na koniec wlać mleko kokosowe. Doprawić do smaku solą i pieprzem i gotować całość przez chwilę na mniejszym ogniu, aż smaki połączą się ze sobą. Filety ryby pokroić w dużą kostkę, delikatnie włożyć do gotującego się curry, dodać sok z cytryny i gotować na małym ogniu kolejne 5-10 minut, aż ryba będzie gotowa. Curry przełożyć do naczynia do podawania i posypać posiekaną natką kolendry lub pietruszki.&lt;br /&gt;Podawać z ryżem gotowanym na parze lub/i chlebkami naan lub czapati.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img810.imageshack.us/img810/2139/fishcurry9.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 413px; height: 620px;" src="http://img810.imageshack.us/img810/2139/fishcurry9.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6496420581063434739-5885741090558884668?l=everycakeyoubake.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/feeds/5885741090558884668/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/03/rybne-curry.html#comment-form' title='Komentarze (32)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/5885741090558884668'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/5885741090558884668'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/03/rybne-curry.html' title='Rybne curry'/><author><name>Komarka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00296537490475373456</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/_WVgjlYoCTCE/TCezntt-QLI/AAAAAAAAAj4/TT7VZYaVTx4/S220/avatar2010_2.jpg'/></author><thr:total>32</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6496420581063434739.post-4964401694369483285</id><published>2011-03-28T23:12:00.000+02:00</published><updated>2011-03-28T23:12:04.850+02:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasta'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cytrusy'/><title type='text'>Ciasto cytrynowe Janie</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img854.imageshack.us/img854/8334/ciastocytryn1.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 413px; height: 620px;" src="http://img854.imageshack.us/img854/8334/ciastocytryn1.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dziękuję Wam za wszystkie zgłoszone propozycje przepisu na Wasze "ciasta z wody".&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; &lt;/span&gt;Miałam niemały dylemat z wyborem tylko dwóch, bo sama, obdarowana takimi wypiekami przebaczyłabym największe przewinienie w mgnieniu oka :)&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; &lt;/span&gt;Jednak książkę&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; Weranda pełna słońca &lt;/span&gt;chciałabym podarować&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; Joli, &lt;/span&gt;za słoneczne ciasto z likierem jajecznym i brzoskwiniami oraz &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;a href="http://kraina-szczesliwosci.blogspot.com/" target="_blank"&gt;Fuchsi&lt;/a&gt;,&lt;/span&gt; za&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; &lt;/span&gt;różany sernik z rachatłukum&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;, &lt;/span&gt;który z powodzeniem zastąpić może najpiękniejszy bukiet kwiatów&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;. &lt;/span&gt;Dziewczyny, proszę Was o kontakt mailowy :)&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;Zastanawiałam się nad własnym wyborem "ciasta z wody" i pewnie byłaby to często wymieniana również przez Was drożdżówka, której już sam aromat ma moc oczyszczająco-uzdrawiającą nawet w najgęstszej atmosferze albo proste ciasto ze świeżymi owocami&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;. &lt;/span&gt;Z kolei wyborem bohaterki książki był placek cytrynowy &lt;span style="font-style: italic;"&gt;"słodki, ale nie mdły. Skromny, ale wymowny. Mówi, że miałam rację, ale nie miałam prawa powiedzieć tego, co powiedziałam"&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;. &lt;/span&gt;Autorka książki zamieszcza kilka przepisów przewijających się w opowieści, między innymi na "ciasto z wody" Janie :)&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ciasto cytrynowe Janie:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;0,5 szkl. (100 g) margaryny (dodałam masło),&lt;br /&gt;1 szkl. cukru,&lt;br /&gt;3 jajka,&lt;br /&gt;1 łyżeczka soku cytrynowego,&lt;br /&gt;2 łyżeczki startej skórki cytrynowej,&lt;br /&gt;2 szkl. mąki,&lt;br /&gt;3,5 łyżeczki proszku do pieczenia,&lt;br /&gt;1 łyżeczka soli,&lt;br /&gt;1 szkl. kwaśnej śmietany&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;lukier cytrynowy - &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;0,5 szkl.. miękkiego masła,&lt;br /&gt;4 szkl. cukru pudru,&lt;br /&gt;4-5 łyżeczek soku cytrynowego&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozgrzać piekarnik do 180 stopni. Posmarować tłuszczem i lekko obsypać mąką dwie okrągłe blachy o średnicy 25 cm (piekłam w prostokątnej blaszce). Miksować wszystkie składniki do momentu otrzymania jednolitej masy. Piec około 20-30 minut na złoty kolor. Po ostygnięciu polać ciasto lukrem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Masło na lukier utrzeć z cukrem na jednolitą masę. Dodawać po jednej łyżeczce soku cytrynowego, aż do otrzymania odpowiedniej konsystencji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Książkowy lukier to rodzaj pomady. Lżejszy i bardziej cytrynowy lukier najłatwiej zrobić ucierając sok cytrynowy z cukrem pudrem, do uzyskania pożądanej konsystencji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img19.imageshack.us/img19/3882/ciastocytryn4.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 413px; height: 620px;" src="http://img19.imageshack.us/img19/3882/ciastocytryn4.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6496420581063434739-4964401694369483285?l=everycakeyoubake.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/feeds/4964401694369483285/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/03/ciasto-cytrynowe-janie.html#comment-form' title='Komentarze (21)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/4964401694369483285'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/4964401694369483285'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/03/ciasto-cytrynowe-janie.html' title='Ciasto cytrynowe Janie'/><author><name>Komarka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00296537490475373456</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/_WVgjlYoCTCE/TCezntt-QLI/AAAAAAAAAj4/TT7VZYaVTx4/S220/avatar2010_2.jpg'/></author><thr:total>21</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6496420581063434739.post-1381371894686647562</id><published>2011-03-23T23:41:00.001+01:00</published><updated>2012-01-04T21:41:16.532+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasteczka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='karnawał'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='azjatyckie'/><title type='text'>Chrupiące rozetki ryżowe (i banany w cieście)</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img684.imageshack.us/img684/2573/maczanki8.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 413px; height: 620px;" src="http://img684.imageshack.us/img684/2573/maczanki8.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozetki to nazwa oficjalna. Ja byłam umówiona na "maczanki" :) Wiem, wiem, miałam już skończyć z ciastkami smażonymi w głębokim oleju, jako że karnawał już dawno za nami, ale w tym przypadku nie mogłam odmówić, bo przyjaciołom się nie odmawia :) Zresztą były to bardziej maczankowe warsztaty z degustacją niż rozpustne objadanie się, bo muszę przyznać, że takie ciasteczka robiłam po raz pierwszy, chociaż smak rozetek z ciasta naleśnikowego był mi znany. Niestety (jeszcze ;)) nie jestem szczęśliwą posiadaczką metalowej, maczankowej foremki, bez której akcja "rozetki" nie może się udać, dlatego byłam bardzo ciekawa jak to działa w praktyce, a przede wszystkim koniecznie chciałam wypróbować przepis wygrzebany już dawno w książeczce przywiezionej z końca świata (Indonesian cakes &amp;amp; desserts).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img863.imageshack.us/img863/5773/maczankimix1tx.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 500px; height: 749px;" src="http://img863.imageshack.us/img863/5773/maczankimix1tx.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Okazało się, że jak wszystko co pierwsze, wychodzi raz lepiej raz gorzej i tak samo najpierw trzeba było opanować i opracować technikę maczania i smażenia :) Zrobiłyśmy dwa rodzaje ciasta - standardowe naleśnikowe i azjatyckie - ryżowo-kokosowe. Rozetki ryżowe wygrały zdecydowanie, przynajmniej w moim prywatnym rankingu. Ciasteczka, niezwykle cienkie i delikatne w smaku, przypominały chrupiące andruty. O wiele mniej nasiąkały tłuszczem i smakowały równie dobrze dzień później, w przeciwieństwie do lekko sczerstwiałych i suchych rozetek "naleśnikowych". Wymyśliłam przy okazji parę innych zastosowań deserowych takich rozetek, bo są równie smaczne, co dekoracyjne i już rozglądam się za zestawem foremek :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img847.imageshack.us/img847/3262/maczankimix2.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 500px; height: 372px;" src="http://img847.imageshack.us/img847/3262/maczankimix2.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Chrupiące rozetki ryżowe:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1 szkl. mąki ryżowej,&lt;br /&gt;1 jajko,&lt;br /&gt;2 łyżki cukru,&lt;br /&gt;150 ml (2/3 szkl.) mleka kokosowego,&lt;br /&gt;szczypta soli,&lt;br /&gt;olej do smażenia&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mąkę, jajko, cukier, mleko kokosowe i sól zmiksować na gładką masę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W rondelku lub głębokiej patelni rozgrzać olej razem z końcówką foremki do smażenia rozetek.&lt;br /&gt;Kiedy olej i foremka są dobrze rozgrzane, zanurzać foremkę najpierw w cieście, uważając aby nie zanurzyć jej w całości, później w oleju. Smażyć przez chwilę, aż ciasto odlepi się od foremki i lekko zarumieni się. Wyjmować usmażone ciasta na papierowy ręcznik do odsączenia z nadmiaru tłuszczu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gotowe rozetki można oprószyć cukrem pudrem lub cukrem cynamonowym.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Banany w cieście ryżowo - kokosowym&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img151.imageshack.us/img151/5199/maczankibanan1.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 413px; height: 620px;" src="http://img151.imageshack.us/img151/5199/maczankibanan1.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kiedy została nam końcówka ciasta ryżowego, w której nie udawało się już zanurzyć całej foremki, postanowiłyśmy utopić w niej kawałki banana i usmażyć w gorącym jeszcze tłuszczu. Wyszedł fantastyczny deser, który zasługiwał na zdecydowanie większą uwagę, niż nam się na początku wydawało :) Smażone banany same w sobie są pyszne, a ciasto ryżowo-kokosowe w roli panierki to strzał w dziesiątkę. Najlepsze oczywiście na ciepło.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img689.imageshack.us/img689/3060/maczankibanan3.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 413px; height: 620px;" src="http://img689.imageshack.us/img689/3060/maczankibanan3.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6496420581063434739-1381371894686647562?l=everycakeyoubake.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/feeds/1381371894686647562/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/03/chrupiace-rozetki-ryzowe-i-banany-w.html#comment-form' title='Komentarze (32)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/1381371894686647562'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/1381371894686647562'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/03/chrupiace-rozetki-ryzowe-i-banany-w.html' title='Chrupiące rozetki ryżowe (i banany w cieście)'/><author><name>Komarka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00296537490475373456</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/_WVgjlYoCTCE/TCezntt-QLI/AAAAAAAAAj4/TT7VZYaVTx4/S220/avatar2010_2.jpg'/></author><thr:total>32</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6496420581063434739.post-2178376074725372577</id><published>2011-03-22T00:06:00.005+01:00</published><updated>2011-03-22T10:33:53.062+01:00</updated><title type='text'>Twoje "ciasto z wody" :)  (konkurs)</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img62.imageshack.us/img62/7758/werandapelnasloncabprod.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 332px; height: 500px;" src="http://img62.imageshack.us/img62/7758/werandapelnasloncabprod.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Pierwszy dzień wiosny przywitał mnie mało optymistycznie (pomijając fakt, że to poniedziałek ;)) pochmurnym, mglistym porankiem, aby później, nieoczekiwanie zmienić się w prawdziwie wiosenne, skąpane w słońcu popołudnie. Często życie pisze podobne scenariusze i kiedy mamy wrażenie, że już na zawsze przesłoniła je czarna chmura nieszczęść i problemów, nagle pojawia się promyk słońca, który budzi nadzieję i przedstawia sytuację, w której się znaleźliśmy w zupełnie innym świetle.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;O tym właśnie jest książka &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Juliette Fay&lt;/span&gt;, pt. &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Weranda pełna słońca&lt;/span&gt;. Dotychczasowe poukładane i wypełnione szczęściem życie Janie w jednej chwili rozpada się na drobne kawałki, kiedy w wypadku ginie jej ukochany mąż. Zostaje sama z dwójką małych dzieci i oprócz tego, że odtąd w pojedynkę musi sprostać dużym i małym problemom dnia codziennego, musi nauczyć się również obcowania z otaczającym ją światem, którego właściwie nie znała, dotychczas zamknięta pod kloszem swojego osobistego szczęścia. Nie jest to proste zadanie i często zdarza się jej popełniać gafy i ranić życzliwe jej osoby. Wtedy  zawsze wyjściem z trudnej sytuacji staje się "ciasto z wody".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Motyw ciasta przewija się przez całą opowieść. Ciastem (bananowym w ilościach hurtowych ;)) zasypują Janie sąsiedzi, w pierwszych tygodniach po tragedii, z ciastem wpada na wizyty kontrolne natrętna ciotka Jude, a także sympatyczny kuzyn Cormac, który jest właścicielem cukierni. "Ciasto zgody", przekształcone dziecięcym przejęzyczeniem na "ciasto z wody", stało się rodzinnym synonimem przeprosin.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Nie istnieje uniwersalna formuła przeprosin, którą można wygłaszać za każdym razem, gdy kogoś zranimy. Prawdę mówiąc, często okazuje się, że liczą się nie słowa, ale szczerość okazanej skruchy i próba naprawienia winy w sposób indywidualny dla każdego z nas. Dlatego właśnie nie ma jednej recepty na "ciasto w wody". To od nas zależy, jaki wypiek uznamy za stosowny w danej sytuacji. Najważniejsze, by w jego wykonanie włożyć całe swoje serce.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeżeli macie ochotę na zabawę w wymyślenie swojego własnego "ciasta z wody" i poznania całej historii Janie, mam do rozdania dwa egzemplarze książki, dla tych, którzy zaproponują najciekawsze przepisy na "ciasto na przeprosiny". Możecie opublikować je na swoich blogach i przysłać link lub wysłać przepis (i zdjęcie, jeżeli macie ochotę) na mój adres e-mail lub zostawić w komentarzu. Na Wasze propozycje czekam do&lt;br /&gt;                        niedzieli &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;27 marca&lt;/span&gt;, a w poniedziałek ogłoszę wyniki.&lt;br /&gt;Powodzenia :)&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6496420581063434739-2178376074725372577?l=everycakeyoubake.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/feeds/2178376074725372577/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/03/moje-wasne-ciasto-z-wody-konkurs.html#comment-form' title='Komentarze (15)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/2178376074725372577'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/2178376074725372577'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/03/moje-wasne-ciasto-z-wody-konkurs.html' title='Twoje &quot;ciasto z wody&quot; :)  (konkurs)'/><author><name>Komarka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00296537490475373456</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/_WVgjlYoCTCE/TCezntt-QLI/AAAAAAAAAj4/TT7VZYaVTx4/S220/avatar2010_2.jpg'/></author><thr:total>15</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6496420581063434739.post-4760293345077543824</id><published>2011-03-14T22:45:00.001+01:00</published><updated>2011-03-14T23:34:32.122+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sałatki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wegetariańskie'/><title type='text'>Marchewka pieczona w foliowej torebce</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img842.imageshack.us/img842/1590/marchewka9.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 413px; height: 620px;" src="http://img842.imageshack.us/img842/1590/marchewka9.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Lubicie duszoną marchewkę? Bo ja nie :) Duszona marchewka to zmora mojego dzieciństwa i jedno z niewielu dań, do których nie przekonałam się do tej pory. Co prawda nie uciekam w popłochu na jej widok, ani nie oddaję jej nieelegancko w całości na opróżnionym z reszty zawartości talerzu, ale zjadam bez jakiejkolwiek przyjemności. Mam to po babci ;) Babcia, mimo że była niekwestionowanym mistrzem w przyrządzaniu tej przystawki, sama zawsze sprytnie wymigiwała się od jej konsumowania. Prawda jest taka, że gotowana do miękkości lub duszona marchew (nie daj Boże zaprawiona dodatkowo śmietaną lub/i mąką) traci wszystkie walory, które najbardziej w niej cenię. Jej kruchość, soczystość, ba, nawet energetyzujący kolor - wszystko idzie na zatracenie w garnku z pokrywką, zamieniając jedno z najsmaczniejszych warzyw w mazistą, słodkawą paciaję (z góry przepraszam wielbicieli duszonej marchewki! ;D)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Niedawno odkryłam jednak, że rzecz ma się zupełnie inaczej, kiedy marchewka się piecze. I mimo że dalej pozostanę przy swoim, że marchewki duszonej nie lubię, marchewka pieczona w folii jest ostatnio moją ulubioną obiadową przystawką :) Bardzo przypasował mi przepis Jamiego Olivera z Ministry of Food i połączenie marchwi z rozmarynem i pomarańczą. Dla mięsożernych w oryginalnym przepisie jest jeszcze boczek, który bez żalu pominęłam. Marchew pieczona w ten sposób przez godzinę jest "al dente", zachowuje swój kształt i soczystość, a czosnek, rozmaryn i pomarańcza podkreślają tylko jej naturalny smak. Jako alternatywę dla nielubiejących marchewki duszonej i nie tylko - polecam gorąco :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img695.imageshack.us/img695/559/marchewkamix.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 500px; height: 747px;" src="http://img695.imageshack.us/img695/559/marchewkamix.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Marchewka pieczona w foliowej torebce:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;800 g marchwi,&lt;br /&gt;2 ząbki czosnku,&lt;br /&gt;sok i skórka otarta z jednej pomarańczy,&lt;br /&gt;2 gałązki świeżego rozmarynu (lub 2 łyżeczki suszonego),&lt;br /&gt;1 łyżeczka marmolady (u mnie &lt;a href="http://everycakeyoubake.blogspot.com/2010/10/marmolada-dyniowo-imbirowa.html"&gt;dyniowo-imbirowa&lt;/a&gt;, ale świetnie pasuje też pomarańczowa i morelowa),&lt;br /&gt;2 łyżki masła,&lt;br /&gt;sól, pieprz&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Marchewki obrać i pokroić w mniej więcej centymetrowe kawałki. Czosnek i listki rozmarynu posiekać i wymieszać z marchewką. Dodać skórkę pomarańczową, oprószyć solą i pieprzem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z rolki folii aluminiowej odciąć kawałek o około 60 cm długości. Złożyć na pół. Rozłożyć ponownie i na środku jednej połowy ułożyć marchew z przyprawami oraz dwie łyżki mała i łyżeczkę marmolady (najlepiej robić to bezpośrednio na blasze lub w naczyniu, którym będziecie piekli marchew). Całość przykryć drugą połową folii i zamknąć dwa otwarte boki, zawijając je do góry i tworząc torebkę. Na końcu wlać do środka sok pomarańczowy i zamknąć foliową torebkę, podobnie zawijając bok folii do góry.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozgrzać piekarnik do 200 stopni. Piec marchew w torebce około godziny. Po tym czasie ostrożnie otworzyć folię i przełożyć marchew wraz z powstałym sosem do naczynia do serwowania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img25.imageshack.us/img25/3820/marchewka2.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 413px; height: 620px;" src="http://img25.imageshack.us/img25/3820/marchewka2.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6496420581063434739-4760293345077543824?l=everycakeyoubake.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/feeds/4760293345077543824/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/03/marchewka-pieczona-w-foliowej-torebce.html#comment-form' title='Komentarze (41)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/4760293345077543824'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/4760293345077543824'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/03/marchewka-pieczona-w-foliowej-torebce.html' title='Marchewka pieczona w foliowej torebce'/><author><name>Komarka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00296537490475373456</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/_WVgjlYoCTCE/TCezntt-QLI/AAAAAAAAAj4/TT7VZYaVTx4/S220/avatar2010_2.jpg'/></author><thr:total>41</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6496420581063434739.post-483280825328237708</id><published>2011-03-10T22:07:00.002+01:00</published><updated>2011-03-10T23:49:44.169+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cytrusy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ryba'/><title type='text'>Dorsz w maśle pomarańczowym i patelnia z kominkiem</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img696.imageshack.us/img696/7829/dorszpatelnia4.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 413px; height: 620px;" src="http://img696.imageshack.us/img696/7829/dorszpatelnia4.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Coś mi się wydaje, że oto rozpoczynam moją wielką przygodę z rybami :) Powodów tego stanu rzeczy jest przynajmniej kilka - warsztaty kulinarne, które były pozytywnym impulsem, rozpoczynający się właśnie okres postu, jako świetna okazja do zaproszenia większej ilości dań rybnych do codziennego menu i nowy sprzęt kuchenny, o którym za chwilę. Ale przede wszystkim powoli zaczynam rozsmakowywać się w rybach, rozróżniać ich smaki i rodzaje, testować połączenia z ziołami, przyprawami, warzywami i owocami. Opowiadałam już kiedyś, że bardzo długo żyłam w narzuconym sobie przekonaniu, że ryb nie lubię. Do czasu. Do czasu, kiedy przypadkowo miałam okazję spróbowania dań, które zupełnie odmieniły moje myślenie o rybach. Jednym z nich była, pokazywana już kiedyś &lt;a href="http://everycakeyoubake.blogspot.com/2009/04/ryba-w-mleczku-kokosowym.html"&gt;ryba w mleku kokosowym&lt;/a&gt;, a drugim - ryba w maśle pomarańczowym, którą poznałam w kuchni górskiego pubu w Kumbrii, o którym opowiadałam Wam przy okazji &lt;a href="http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/02/pudding-daktylowy-z-sosem-toffie.html"&gt;daktylowego puddingu&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;Ryby przyjeżdżały kilka razy w tygodniu o świcie, zanim jeszcze słońce pojawiło się nad górskimi szczytami. Poza importem w postaci m.in. ogromnych płatów tuńczyka, łososia, dorodnymi krewetkami królewskimi i malutkimi koktajlowymi, przybywały "lokalne" ryby, często łowione przez miejscowych w krystalicznie czystych górskich jeziorkach (w końcu mieszkaliśmy w centrum Lake District :)) Te nie wymagały szczególnej obróbki - oprószone solą i pieprzem i obłożone masłem pomarańczowym, wędrowały prosto pod rozgrzane grzałki grilla. Smakowało tak, że nawet rybna ignorantka, jaką jeszcze wówczas byłam, musiała przyznać, że dotyka właśnie kulinarnego nieba.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img17.imageshack.us/img17/4006/dorszpatelniamix1.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 500px; height: 749px;" src="http://img17.imageshack.us/img17/4006/dorszpatelniamix1.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Postanowiłam odtworzyć ten smak, jednak bez użycia grilla, ale na patelni.&lt;br /&gt;Rzadko daję namówić się na testowanie sprzętów i produktów. Tym razem trzy magiczne określenia - zdrowe gotowanie na parze, nieprzywierająca powierzchnia i ograniczenie ilości tłuszczu, w przypadku patelni sprawiły, że ciekawość zwyciężyła :) A chodzi o pierwszą w mojej kuchni patelnię z kominkiem ;) Włoska patelnia &lt;a href="http://www.delimano.pl/patelnia-dry-cooker/delimano_ceramic_dry_cooker.html" target="_blank"&gt;Dry Cooker&lt;/a&gt; firmy &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Delimano&lt;/span&gt;, to rzeczywiście mała rewolucja. Ceramiczna powłoka to koniec z przywierającymi kotletami, ryżem, ziemniakami, nawet jeżeli ilość tłuszczu, na którym smażymy ograniczy się do zera. Ale największym "czary-mary" jest ów dziurawy kominek i szklana, szczelna pokrywka. Dzięki równomiernemu obiegowi powietrza i wytwarzającej się pary patelnia przykryta zamienia się w świetny parowar, a bez pokrywki - smaży jak należy  - bez przywierania na złoto i chrupiąco. Podobno można na niej upiec ciasto i robić inne cuda (od razu pomyślałam o "dziurawych" naleśnikach na naleśnikowy torcik ;)) czego na pewno nie omieszkam przetestować. Na razie mój dorsz w maśle z patelni wyszedł fantastycznie i na pewno nie była to ostatnia rybna uczta w tym poście :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img848.imageshack.us/img848/3399/dorszpatelniamix2.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 500px; height: 372px;" src="http://img848.imageshack.us/img848/3399/dorszpatelniamix2.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Dorsz w maśle pomarańczowym:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;dorsz w całości lub świeży filet z dorsza,&lt;br /&gt;sok i skórka otarta z połowy cytryny,&lt;br /&gt;skórka otarta z połowy pomarańczy,&lt;br /&gt;szczypta brązowego cukru,&lt;br /&gt;garść świeżego tymianku,&lt;br /&gt;sól, świeżo zmielony pieprz&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;masło pomarańczowe - &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;100 g masła,&lt;br /&gt;skórka, sok i miąższ z połowy pomarańczy&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Oczyszczonego dorsza lub filety dorsza skropić z obu stron i od środka sokiem z cytryny. Oprószyć solą, pieprzem, cukrem, tymiankiem i skórką otartą z cytryny i pomarańczy. Przełożyć na talerz lub owinąć folią i zostawić w lodówce na 2-3 godziny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Miękkie masło wymieszać z sokiem, skórką i miąższem pomarańczy. Można to zrobić wcześniej i masło przechować w lodówce. Można też zrobić trochę więcej masła pomarańczowego albo nie martwić się jak zostanie, bo wspaniale smakuje z drożdżówką lub świeżym chlebem z miodem :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zamarynowanego dorsza obłożyć w środku i na wierzchu masłem pomarańczowym. Smażyć, ugotować na parze (w folii) lub upiec pod grillem - w każdym wariancie smakuje niebiańsko :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img145.imageshack.us/img145/2430/dorszpatelnia2.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 413px; height: 620px;" src="http://img145.imageshack.us/img145/2430/dorszpatelnia2.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6496420581063434739-483280825328237708?l=everycakeyoubake.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/feeds/483280825328237708/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/03/dorsz-w-masle-pomaranczowym-i-patelnia.html#comment-form' title='Komentarze (25)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/483280825328237708'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/483280825328237708'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/03/dorsz-w-masle-pomaranczowym-i-patelnia.html' title='Dorsz w maśle pomarańczowym i patelnia z kominkiem'/><author><name>Komarka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00296537490475373456</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/_WVgjlYoCTCE/TCezntt-QLI/AAAAAAAAAj4/TT7VZYaVTx4/S220/avatar2010_2.jpg'/></author><thr:total>25</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6496420581063434739.post-5880653039744103708</id><published>2011-03-06T19:40:00.002+01:00</published><updated>2011-03-06T19:40:11.669+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasteczka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='karnawał'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='jabłka'/><title type='text'>Twarogowe pączki z jabłkiem</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img197.imageshack.us/img197/9782/paczkiser8.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 413px; height: 620px;" src="http://img197.imageshack.us/img197/9782/paczkiser8.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wyjątkowo długi karnawał w tym roku miał swoje dobre i złe strony (przy czym ta dobra jest bezpośrednią przyczyną tej złej ;)) Zdążyłam wypróbować prawie wszystkie karnawałowe słodkości, co rzadko zdarza mi się w ciągu jednego roku - od faworków, kruchych śniegowych kul, tradycyjnych tłustoczwartkowych drożdżowych pączków, po serowe oponki. Nie mam pojęcia, co na to moja waga, co jest niestety tą złą stroną karnawałowych uciech, a której na razie profilaktycznie nie podejmuję się sprawdzać i potwierdzać (od środy dieta oczyszczająca i odcukrzająca!! ;)) Bo to już naprawdę ostatnie w tym roku pączki - mini pączki twarogowe nadziane kulką papierówki, zakonserwowanej latem w syropie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pączki i oponki z serowego ciasta, to mój faworyt w rankingu smażonych w głębokim tłuszczu karnawałowych słodkości. Lubię je dużo bardziej niż faworki i prawie na równi z dobrymi, puchatymi pączkami drożdżowymi i do tego mam do nich podwójny sentyment, bo mimo tego, że regularnie smażę je w zapusty, jeszcze mocniej kojarzą mi się z wakacjami nad morzem :) Na zawsze zapamiętam trzy zapachy, które sprawiały, że gwałtownie przyspieszałam kroku, maszerując na plażę z ośrodka wczasowego w Kątach Rybackich, w których często spędzałam wakacje, ogarnięta radością, że za chwilę zobaczę ukochane morze - był to zapach morskiej bryzy, zapach ryb smażących się w przyplażowych smażalniach i słodki zapach małych pączków serowych, sprzedawanych z ruchomego stoiska tuż przy plaży. Zwykle nie udawało się przejść obok bez zaopatrzenia się w papierową torebkę słodkich kulek :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tym razem wypróbowałam ciasto twarogowe trochę inne od tego, które znam od dzieciństwa. Nie ma w nim jajek i masła (chociaż opcjonalnie jajkiem można zastąpić mleko), ale mleko i olej. Ma delikatną, wilgotną strukturę, przypominającą ciasto drożdżowe i równie dobrze sprawdza się smażone w głębokim tłuszczu, jak i pieczone, np. z nadzieniem owocowym. Pączki dodatkowo nadziałam jabłkiem (żeby nie było nudno ;)) a w roli tego nadzienia świetnie sprawdziły się moje korzenne, &lt;a href="http://everycakeyoubake.blogspot.com/2010/08/kulki-papierowkowe-w-syropie.html"&gt;papierówkowe kulki&lt;/a&gt;. To już naprawdę ostatnie pączki w tym roku! ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img853.imageshack.us/img853/8074/paczkisermix.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 500px; height: 749px;" src="http://img853.imageshack.us/img853/8074/paczkisermix.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Twarogowe pączki z jabłkiem:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;300 g mąki,&lt;br /&gt;3 łyżeczki proszku do pieczenia,&lt;br /&gt;szczypta soli,&lt;br /&gt;70 g cukru,&lt;br /&gt;10 g cukru waniliowego,&lt;br /&gt;skórka otarta z połowy pomarańczy,&lt;br /&gt;150 g twarogu,&lt;br /&gt;100 ml mleka,&lt;br /&gt;100 ml oleju roślinnego&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2-3 jabłka lub &lt;a href="http://everycakeyoubake.blogspot.com/2010/08/kulki-papierowkowe-w-syropie.html"&gt;jabłka w syropie&lt;/a&gt;,&lt;br /&gt;1 łyżka rumu&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;olej do smażenia,&lt;br /&gt;cukier puder&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mąkę przesiać i wymieszać z proszkiem do pieczenia, solą, cukrem i cukrem waniliowym. Dodać twaróg (nie musi być mielony - wystarczy rozgnieść go widelcem), skórkę pomarańczową, mleko i olej. Zagnieść gładkie ciasto. Nie należy zagniatać długo, ponieważ, podobnie jak ciasto ziemniaczane (np. na kopytka), długo zagniatane staje się kleiste.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gotowe ciasto rozwałkować na ok. pól centymetra grubości i wykrawać niewielkie krążki.&lt;br /&gt;Jabłka obrać i podzielić na cząstki (najlepiej kulki), jeżeli używacie świeżych lub osączyć, jeżeli są w syropie, po czym skropić rumem.&lt;br /&gt;Na połowę krążków ciasta ułożyć po kawałku jabłka, przykryć pozostałą połową krążków i uformować kulki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Olej do smażenia rozgrzać do około 180 stopni. Smażyć pączki na złoto z każdej strony, wyjąć na papierowy ręcznik i osączyć z tłuszczu. Jeszcze ciepłe pączki posypać cukrem pudrem.&lt;br /&gt;Najlepiej smakują lekko ciepłe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img34.imageshack.us/img34/3700/paczkiser3.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 413px; height: 620px;" src="http://img34.imageshack.us/img34/3700/paczkiser3.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6496420581063434739-5880653039744103708?l=everycakeyoubake.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/feeds/5880653039744103708/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/03/twarogowe-paczki-z-jabkiem.html#comment-form' title='Komentarze (45)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/5880653039744103708'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/5880653039744103708'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/03/twarogowe-paczki-z-jabkiem.html' title='Twarogowe pączki z jabłkiem'/><author><name>Komarka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00296537490475373456</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/_WVgjlYoCTCE/TCezntt-QLI/AAAAAAAAAj4/TT7VZYaVTx4/S220/avatar2010_2.jpg'/></author><thr:total>45</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6496420581063434739.post-7599297407574871177</id><published>2011-03-02T21:20:00.003+01:00</published><updated>2011-03-06T19:41:49.376+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='wegetariańskie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='cytrusy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zupy'/><title type='text'>Zupa krem z pora i pomarańczy</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img135.imageshack.us/img135/360/zupaporpom7.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 413px; height: 620px;" src="http://img135.imageshack.us/img135/360/zupaporpom7.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czy również macie co roku takie złudne nadzieje, że od 1 marca, jak za sprawą czarodziejskiej różdżki od razu nastanie wiosna? :) Jest jaśniej, słoneczniej i weselej, ale niestety wciąż jeszcze ranek wita nas lodowatym powiewem i zalegającym śniegiem. Bilans to 1:1 dla zimy i wiosny. W każdym razie nie czas jeszcze żegnać się z ocieplaną kurtką i kozakami i nie czas na orzeźwiające i lekkie dania.  Ale to najlepsza pora na pora.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli lubicie &lt;a href="http://everycakeyoubake.blogspot.com/2010/02/zupa-z-porow-i-ziemniakow.html"&gt;krem porowo-ziemniaczany&lt;/a&gt;, to spróbujcie koniecznie tej wyrafinowanej wariacji na jego temat. Zupa jest tak samo prosta i szybka w przygotowaniu, jak jej podstawowa wersja, ale dodatek soku pomarańczowego i pierzynka z zapiekanej pomarańczowej śmietanki nadają jej smakowi subtelności i wytwornej elegancji. W końcu to Francja-elegancja, bo przepis zaczerpnięty ze zbiorów akademii Le Cordon Bleu :) I chociaż, jak na francuską recepturę przystało, śmietana i masło są jej podstawą, daję słowo, że dla tego smaku warto na chwilę przymknąć oko na dietę - szczególnie teraz - póki zima trzyma ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img545.imageshack.us/img545/1259/zupaporpommix.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 500px; height: 748px;" src="http://img545.imageshack.us/img545/1259/zupaporpommix.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Zupa krem z pora i pomarańczy:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;500 g porów (tylko białe części),&lt;br /&gt;150 g ziemniaków,&lt;br /&gt;1 l bulionu z kurczaka (w wersji wegetariańskiej warzywnego),&lt;br /&gt;300 ml śmietany (użyłam słodkiej 18%),&lt;br /&gt;1 pomarańcza (sok i otarta skórka),&lt;br /&gt;30 g masła,&lt;br /&gt;sól, świeżo zmielony pieprz czarny,&lt;br /&gt;200 ml śmietanki kremowej (30%),&lt;br /&gt;1 łyżka likieru cointreau (opcjonalnie)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pory pokroić w cienkie plasterki, a obrane ziemniaki w małą kostkę. Masło roztopić w garnku ustawionym na małym ogniu. Dodać pory ze szczyptą soli i dusić na małym ogniu około 10 minut, aż warzywa zmiękną.&lt;br /&gt;Dodać ziemniaki, wymieszać i dusić razem kolejne 3 minuty, następnie wlać bulion i sok wyciśnięty z połowy pomarańczy i gotować 20 minut. Dodać śmietanę (18%), wymieszać i gotować kolejne 10 minut.&lt;br /&gt;Ugotowaną zupę zmiksować blenderem na gładki krem. Przyprawić do smaku solą i pieprzem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Śmietankę kremówkę ubić na sztywny krem. 1 łyżkę soku wyciśniętego z pomarańczy lub likieru cointreau wymieszać ze skórką otartą z pomarańczy i delikatnie połączyć z bitą śmietaną.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozgrzać piekarnik lub opiekacz z grillem. Zupę rozlać do żaroodpornych miseczek i na jej powierzchni ułożyć porcję pomarańczowej bitej śmietany i wstawić do piekarnika lub pod grill i zapiec do uzyskania delikatnie brązowego koloru. Przed podaniem posypać świeżo zmielonym pieprzem i udekorować skórką pomarańczową i ziołami.&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6496420581063434739-7599297407574871177?l=everycakeyoubake.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/feeds/7599297407574871177/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/03/zupa-krem-z-pora-i-pomaranczy.html#comment-form' title='Komentarze (29)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/7599297407574871177'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/7599297407574871177'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/03/zupa-krem-z-pora-i-pomaranczy.html' title='Zupa krem z pora i pomarańczy'/><author><name>Komarka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00296537490475373456</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/_WVgjlYoCTCE/TCezntt-QLI/AAAAAAAAAj4/TT7VZYaVTx4/S220/avatar2010_2.jpg'/></author><thr:total>29</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6496420581063434739.post-8698269580542242002</id><published>2011-02-25T23:30:00.002+01:00</published><updated>2011-02-25T23:37:29.015+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ryba'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='akcje kulinarne'/><title type='text'>Ryba w skali Makro</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img6.imageshack.us/img6/5345/makro8ud.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 413px; height: 620px;" src="http://img6.imageshack.us/img6/5345/makro8ud.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tak bardzo się cieszę, że ktoś wpadł w końcu na pomysł, by kulinarną blogosferę zintegrować w taki pożyteczny i sympatyczny sposób. Dotychczas z zazdrością śledziłam relacje zagranicznych blogerów z kulinarnych warsztatów czy konferencji, w których brali udział i zastanawiałam się, czy przyjdzie kiedyś czas, kiedy i ja spotkam się z blogowymi znajomymi w jednej kuchni, by wspólnie uczyć się, wymieniać doświadczeniami i najzwyczajniej na świecie spotkać się, by pogawędzić o naszej wspólnej pasji. Okazało się, że ciche marzenie spełniło się szybciej niż przypuszczałam :) Kiedy otrzymałam zaproszenie na warsztaty kulinarne, organizowane przez &lt;a href="http://www.makro.pl/pl" target="_blank"&gt;MAKRO Cash &amp;amp; Carry Polska&lt;/a&gt;, podskoczyłam z radości i z wielką ochotą wyruszyłam do stolicy :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img820.imageshack.us/img820/9482/makromix1.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 500px; height: 750px;" src="http://img820.imageshack.us/img820/9482/makromix1.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rzecz przedstawiała się tym bardziej interesująco, że tematem warsztatów były ryby (w kuchni fusion), o których wciąż mam blade pojęcie, więc każdą okazję podszkolenia się z tej achillesowej pięty przyjmuję z entuzjazmem. Dokładnie tydzień temu, o umówionej porze, spotkałyśmy się wraz z kilkunastoma innymi blogerkami w pokazowej kuchni &lt;a style="font-weight: bold;" href="http://www.makrocentrum.pl/" target="_blank"&gt;MAKRO Centrum HoReCa&lt;/a&gt;, by pod okiem gospodarza i szefa tego miejsca - &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Grzegorza Kazubskiego&lt;/span&gt;, zmierzyć się z łososiem i halibutem :) Przyjęto nas po królewsku - wystawnym stołem, zastawionym daniami z ryb i grzechu wartymi deserami, od próbowania których trudno było się oderwać ;) Jednak głównym miejscem i punktem programu była kuchnia i wszystko to, co kochamy najbardziej - gotowanie, smażenie, grillowanie, blanszowanie, mieszanie, przyprawianie i komponowanie tego wszystkiego co nam wyszło na talerzach :) Dowiedziałam się mnóstwa nowych i pożytecznych rzeczy - sztuki filetowania ryb, rozpoznawania ich świeżości, dzielenia rybiej tuszy i tego, w jakich potrawach najlepiej sprawdzają się jej poszczególne części. Wiem już też, jak wygląda tajemniczy stek "butterfly", dlaczego warto przyprawić filet szczyptą brązowego cukru i kiedy ryba jest prawidłowo usmażona. Gotowałam w parze z super sympatyczną &lt;a href="http://ninawkuchni.blogspot.com/" target="_blank"&gt;Niną&lt;/a&gt; i wspólnie udało nam się przyrządzić dwa dania - steka z norweskiego łososia z jaśminowym ryżem i pomidorową salsą oraz gotowanego na parze halibuta z puree z ziemniaków i zielonego groszku.&lt;br /&gt;Mam nadzieję, że to nie ostatnie takie warsztaty i że jeszcze nie raz spotkamy się w takiej sympatycznej atmosferze, bo nauka i zabawa w jednym, to to, co lubię najbardziej :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img87.imageshack.us/img87/1606/makro10tx.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 500px; height: 333px;" src="http://img87.imageshack.us/img87/1606/makro10tx.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Podaję Wam przepis na jedno z dań, którego przygotowywaliśmy na warsztatach, z receptury Grzegorza Kazubskiego, zakomponowane własnoręcznie przeze mnie na talerzu powyżej :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Stek z łososia z jaśminowym ryżem i pomidorową salsą:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;stek ze świeżego łososia,&lt;br /&gt;pieprz czarny, młotkowany,&lt;br /&gt;cukier brązowy,&lt;br /&gt;sól morska&lt;br /&gt;100 g ryżu jaśminowego,&lt;br /&gt;1 koper włoski,&lt;br /&gt;1 marchewka,&lt;br /&gt;1 mała cukinia,&lt;br /&gt;1/2 selera&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;pomidorowa salsa - &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;2 pomidory świeże,&lt;br /&gt;szklanka pomidorów pelatti,&lt;br /&gt;2 ząbki czosnku,&lt;br /&gt;1 cebulka szalotka,&lt;br /&gt;oliwa z oliwek,&lt;br /&gt;1 łyżka masła,&lt;br /&gt;sól, pieprz, cukier brązowy&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Stek z łososia, ułożony skórą do dołu, naciąć wzdłuż tak, aby nie przeciąć skóry. Rozłożyć połówki ryby na boki tak, aby skóra znalazła się w środku i powstał "motylek", czyli tajemniczy stek butterfly :) Stek zamarynować skrapiając mięso olejem i posypując pieprzem, szczyptą brązowego cukru i solą. Zostawić w chłodnym miejscu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W międzyczasie ugotować ryż jaśminowy na sypko (w proporcji z wodą 1:1) i przygotować warzywa. Marchewkę, seler i cukinię pokroić w kostkę i zblanszować w osolonej, gotującej się wodzie. Zblanszować również kawałek kopru włoskiego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czosnek i szalotkę posiekać i zeszklić na oliwie. Dodać pokrojone w kostkę i wypestkowane pomidory świeże, przesmażyć po czym dodać pomidory pelatti. Doprawić solą, pieprzem i szczyptą brązowego cukru.&lt;br /&gt;Zblanszowane wcześniej warzywa lekko podsmażyć na maśle.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na rozgrzanej patelni grillowej grillować z obu stron zamarynowany stek z łososia (dzięki dodatkowi brązowego cukru powierzchnia ryby pięknie się karmelizuje i nie będzie przywierać do patelni) oraz kawałki kopru włoskiego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gotowe steki ułożyć na ryżu jaśminowym w towarzystwie warzyw i pomidorowej salsy (najlepiej podanej w oddzielnej miseczce lub dekoracyjnej szklaneczce :))&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img87.imageshack.us/img87/2349/makromix2.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 500px; height: 366px;" src="http://img87.imageshack.us/img87/2349/makromix2.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6496420581063434739-8698269580542242002?l=everycakeyoubake.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/feeds/8698269580542242002/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/02/ryba-w-skali-makro.html#comment-form' title='Komentarze (32)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/8698269580542242002'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/8698269580542242002'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/02/ryba-w-skali-makro.html' title='Ryba w skali Makro'/><author><name>Komarka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00296537490475373456</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/_WVgjlYoCTCE/TCezntt-QLI/AAAAAAAAAj4/TT7VZYaVTx4/S220/avatar2010_2.jpg'/></author><thr:total>32</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6496420581063434739.post-3774880539900064984</id><published>2011-02-23T22:45:00.000+01:00</published><updated>2011-02-23T22:45:24.280+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='czekolada'/><title type='text'>Czekolada na łyżeczce</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img820.imageshack.us/img820/345/choco6tx.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 413px; height: 620px;" src="http://img820.imageshack.us/img820/345/choco6tx.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W tym roku ominęła mnie jedna z ulubionych akcji blogowych, czyli &lt;a href="http://www.beawkuchni.com/2011/01/czekoladowy-weekend-2011.html" target="_blank"&gt;Czekoladowy Weekend&lt;/a&gt; Bei. Żałuję bardzo, ale jak mówi klasyk M.Jagger - &lt;span style="font-style: italic;"&gt;you can't always get what you want&lt;/span&gt; i kiedy większość z Was delektowała się czekoladowym smakiem na setki sposobów, ja wraz z paroma innymi blogerkami, zgłębiałam tajniki przyrządzania ryb, o czym więcej następnym razem :)&lt;br /&gt;Dzisiaj, ku czekoladowemu pokrzepieniu się mimo wszystko, dzielę się z Wami nowym odkryciem :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img408.imageshack.us/img408/7562/chocomix.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 500px; height: 749px;" src="http://img408.imageshack.us/img408/7562/chocomix.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zima w tym roku trzyma nas twardo swoim mroźnym uściskiem i straszy srogim obliczem i kubek gorącej, mlecznej czekolady ratuje często nasze przemrożone do szpiku kości ciała i dusze. Tym bardziej ucieszyło mnie pojawienie się nowej super czekoladowej marki, dostępnej w Polsce.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Chocolate Company&lt;/span&gt; to firma holenderska, specjalizująca się w ręcznie wykonywanych wyrobach na bazie słynnej czekolady &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Valrhona&lt;/span&gt;. Właśnie otworzyła swój pierwszy sklep firmowy w Warszawie, połączony z małą kawiarenką, gdzie można na miejscu wypróbować produkty z jego oferty, a przede wszystkim napić się wybornej, gorącej czekolady. Czekolada do picia na patyku nie jest nowością, ale to Chocolate Company wpadła na pomysł, by patyk przekształcić w zgrabną i praktyczną, drewnianą łyżeczkę, zatopioną w dużej kostce czekolady, tworząc z niej swój flagowy produkt - &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Hotchocspoon&lt;/span&gt;. Nie tyle sama idea czekolady na łyżeczce powaliła mnie na kolana, co szalony wybór smaków i rodzajów tejże kostki. Stając przed sklepową półką od sufitu do podłogi wypełnionej Hotchocspoon'ami ;) najpierw kręci się w głowie, a później wydaje się, że wybranie kilku kostek, spośród ponad pięćdziesięciu najróżniejszych kombinacji jest misją niemożliwą. Czekolady białe, mleczne, ciemne, łączone, z dodatkiem orzechów, pralinek, cukrowych perełek, suszonych owoców, kawy, ziół, korzennych i nie tylko przypraw, a nawet małych fiolek z alkoholami (dla wielbicieli czekolady z prądem ;)) zadowolą chyba każdego czekoholika. Ja miałam przyjemność wypróbowania wyrafinowanego smaku ciemnej czekolady z dodatkiem pomarańczy i chili, delikatnej, trójkolorowej latte macchiatto, słodkiej nugatowej praliny i klasycznego połączenia czekolady ciemnej z białą. Gwarancją niebiańskiego smaku jest kubek gorącego, pełnotłustego mleka, a dołączony przepis jest prosty:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;Usiądź wygodnie. Rozpakuj czekoladę i zanurz ją w gorącym mleku. Powoli mieszaj. Rozpływającą się czekoladę można co jakiś czas oblizywać lub poczekać do całkowitego rozpuszczenia i wtedy wypić gorący napój...&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img153.imageshack.us/img153/1406/choco7.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 413px; height: 620px;" src="http://img153.imageshack.us/img153/1406/choco7.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Chocolate Company&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Wołoska 12 (Galeria Mokotów)&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Warszawa&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.chocolatecompany.pl/" target="_blank"&gt;www.chocolatecompany.pl&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6496420581063434739-3774880539900064984?l=everycakeyoubake.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/feeds/3774880539900064984/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/02/czekolada-na-yzeczce.html#comment-form' title='Komentarze (30)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/3774880539900064984'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/3774880539900064984'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/02/czekolada-na-yzeczce.html' title='Czekolada na łyżeczce'/><author><name>Komarka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00296537490475373456</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/_WVgjlYoCTCE/TCezntt-QLI/AAAAAAAAAj4/TT7VZYaVTx4/S220/avatar2010_2.jpg'/></author><thr:total>30</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6496420581063434739.post-6611606265635958519</id><published>2011-02-14T00:04:00.000+01:00</published><updated>2011-02-14T00:04:05.818+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='desery'/><title type='text'>Pudding daktylowy z sosem toffie</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img821.imageshack.us/img821/2711/stickypudding10.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 413px; height: 620px;" src="http://img821.imageshack.us/img821/2711/stickypudding10.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Sticky toffie pudding&lt;/span&gt;&lt;span&gt;, to &lt;/span&gt;&lt;span&gt;jeden z ulubionych deserów Brytyjczyków&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;. &lt;/span&gt;&lt;span&gt;Poznałam go właśnie na wyspach i od razu dołączyłam do wielbicieli daktylowego deseru :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kilka lat temu, na fali wielkiej emigracji, tuż po studiach (choć raczej&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;span&gt;z ciekawości niż z chęci osiedlenia się na stałe) wylądowałam w środkowej Anglii, dokładnie w Kumbrii, a jeszcze dokładniej w niewielkim pubie, połączonym z hotelikiem (wyglądającym jak wypisz wymaluj Fawlty Towers ;)), położonym w środku gór malowniczego Lake District. Miejsce zimą zapomniane przez Boga i ludzi, a latem odwiedzane przez amatorów górskiej przyrody, zapierających dech w piersiach widoków i długich pieszych wędrówek, gdyż dostać się tam można jedynie małą, wąskotorową kolejką lub pokonując kilka górskich masywów. Poza wszystkimi okolicznymi atrakcjami, najbardziej interesowała mnie oczywiście praca w kuchni. Trafiłam nie najgorzej, bo do szefa, który nie był co prawda profesjonalistą, ale za to pasjonatem, z ambicjami stworzenia kuchni, opartej składnikach dostępnych w okolicy, a przede wszystkim na wyrobach własnych. Dzięki temu mieliśmy w ofercie przepyszne śniadaniowe kiełbaski i słynną cumberland sausage, wyrabiane przez lokalnego, zaprzyjaźnionego masarza, domową konfiturę pomarańczową, swojskie pieczywo. Sami robiliśmy pastę do zielonego curry i kormy, warzywny i mięsny bulion, a jeżyny, od których uginały się pobliskie krzaki, przerabialiśmy na fantastyczne, domowe lody. Wszystkie inne desery również były robione na miejscu i nawet miałam w to swój wkład :) Kiedy przeszłam już okres próbny od zmywacza, obserwatora, podawacza łyżek i kuchennych sprzętów, kelnerki, do osoby od garnirowania potraw i przygotowywania półproduktów, dostąpiłam też zaszczytu pieczenia i gotowania :) Tam po raz pierwszy upiekłam sticky toffie pudding, a kiedy okazało się, że wyszedł wyższy i bardziej puszysty od wszystkich pieczonych wcześniej, stałam się oficjalną dyżurną od deserów :) Zaraz potem trafiły do lunchowego menu podwójnie czekoladowe i białe - waniliowe mufiny oraz mój autorski deser czekoladowy, ochrzczony mianem "chocolate cup", o który opowiem Wam na pewno przy innej okazji :) Wspominam ten czas z nostalgią i rozrzewnieniem, a kiedy dopadnie mnie taka tęsknota, piekę na przykład sticky toffie pudding :)&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img811.imageshack.us/img811/7270/stickypuddingmix1.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 500px; height: 750px;" src="http://img811.imageshack.us/img811/7270/stickypuddingmix1.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span&gt;Niech Was nie zwiedzie nazwa, bo deser nie ma nic wspólnego z budyniowatą konsystencją. Jest to rodzaj puszystego, wilgotnego ciasta, chociaż faktem jest, że smakuje najlepiej na ciepło. Nie ma też w nim ani grama kakao i czekolady, chociaż wygląda jak ciemny piernik lub murzynek. Taki kolor nadają mu daktyle, w połączeniu z sodą. Zwykle piecze się go w tortownicy lub prostokątnej blaszce (na standardową, dużą prostokątną foremkę trzeba koniecznie podwoić ilość składników) i kroi na kwadraty. U mnie dziś wyjątkowo w foremce serduszkowej. Bo słodkiej jak daktylowy pudding i gorącej jak sos toffie miłości Wam życzę :)&lt;/span&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img517.imageshack.us/img517/8788/stickypuddingmix2.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 500px; height: 372px;" src="http://img517.imageshack.us/img517/8788/stickypuddingmix2.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pudding daktylowy z sosem toffie:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;200 g daktyli bez pestek,&lt;br /&gt;100 g miękkiego masła,&lt;br /&gt;1/2 szkl. cukru,&lt;br /&gt;1 szklanka wody,&lt;br /&gt;2 jajka o temperaturze pokojowej,&lt;br /&gt;1,5 szkl. mąki,&lt;br /&gt;1 łyżeczka sody oczyszczonej,&lt;br /&gt;2 łyżeczki proszku do pieczenia,&lt;br /&gt;szczypta soli&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;sos toffie - &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;1 szkl. cukru trzcinowego,&lt;br /&gt;100 g masła,&lt;br /&gt;1/2 szkl. śmietanki kremowej&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Daktyle przełożyć do miski, dodać sodę i zalać wszystko wrzącą wodą (1 szklanką). Przykryć i pozostawić na około 5-10 minut. Zaparzone daktyle (wraz z wodą) posiekać blenderem na mus. Ostudzić do temperatury pokojowej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Masło utrzeć z cukrem na puszystą masę. Ciągle ucierając dodawać po jednym jajku (po dodaniu każdego jajka ucierać przynajmniej minutę na najwyższych obrotach miksera).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mąkę przesiać i wymieszać z proszkiem do pieczenia. Ostudzone daktyle i mąkę dodać do masy maślanej i wszystko wymieszać szybko metalową łyżką. Ciasto przełożyć do kwadratowej formy lub tortownicy o średnicy 20 cm (lub pojedynczych foremek muffinkowych), wyłożonej papierem do pieczenia lub wysmarowanej masłem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozgrzać piekarnik do 180 stopni. Piec pudding około 40 minut, do suchego patyczka. Po wyjęciu z pieca, zostawić w formie na przynajmniej 10 minut.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Składniki na sos - śmietankę, cukier i masło przełożyć do małego garnka. Podgrzewać mieszając, aż cukier całkowicie się rozpuści, a całość zagotuje. Zmniejszyć ogień i gotować jeszcze 2 minuty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pudding najlepiej smakuje na ciepło, polany gorącym sosem toffie. W wersji rozpasanej całość można okrasić bitą śmietaną i świeżymi owocami ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img836.imageshack.us/img836/8263/stickypudding5.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 413px; height: 620px;" src="http://img836.imageshack.us/img836/8263/stickypudding5.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6496420581063434739-6611606265635958519?l=everycakeyoubake.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/feeds/6611606265635958519/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/02/pudding-daktylowy-z-sosem-toffie.html#comment-form' title='Komentarze (31)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/6611606265635958519'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/6611606265635958519'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/02/pudding-daktylowy-z-sosem-toffie.html' title='Pudding daktylowy z sosem toffie'/><author><name>Komarka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00296537490475373456</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/_WVgjlYoCTCE/TCezntt-QLI/AAAAAAAAAj4/TT7VZYaVTx4/S220/avatar2010_2.jpg'/></author><thr:total>31</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6496420581063434739.post-2431736955558439802</id><published>2011-02-06T22:00:00.003+01:00</published><updated>2011-03-06T20:02:02.290+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasteczka'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='karnawał'/><title type='text'>Kule śniegowe (Schneeballen)</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img560.imageshack.us/img560/6192/schneeballen10.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 413px; height: 620px;" src="http://img560.imageshack.us/img560/6192/schneeballen10.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kto pierwszy rzuci śnieżką? :) Zaprosiłabym Was na bitwę na śnieżki, gdyby nie nagła odwilż i (wiosenne?) roztopy. Dlatego śnieżek śnieżnych nie będzie, ale za to będą kruche kule "śniegowe", które wyskoczyły mi z garnka gorącego tłuszczu na fali szaleństwa karnawałowych wypieków i "wysmażeń" :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dobrze wiecie, że lubię podróżować kulinarnie, nie tylko z plecakiem i biletem w kieszeni, ale też palcem po mapie i po książkowych stronicach z przepisami. W tamtym roku o tej porze, w taki właśnie sposób wybrałam się do Szwecji, aby spróbować królowej tamtejszych zapustów, czyli kardamonowej bułeczki z marcepanem, przekładanej bitą śmietaną, zwanej &lt;a href="http://everycakeyoubake.blogspot.com/2010/02/semla.html"&gt;semlą&lt;/a&gt;. Postanowiłam iść za ciosem i w tym roku zajrzeć do naszych zachodnich sąsiadów i ich słodkich, karnawałowych propozycji. Znalazłam specyjał, który pod względem smaku, rodzaju i formy może stawać w szranki z naszym chrustem. A wybór łatwy nie jest, bo każdy subiektywnie musi zdecydować, czy woli delikatne, cieniutkie, kruche wstążki, czy zwitek kruchych wstążek, uformowany w kulę, która po oprószeniu cukrem pudrem wygląda jak śnieżka :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img193.imageshack.us/img193/8232/schneeballenmix1.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 500px; height: 749px;" src="http://img193.imageshack.us/img193/8232/schneeballenmix1.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Schneeballen&lt;/span&gt; pochodzą z bawarskiego &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Rothenburga&lt;/span&gt;, położonego malowniczo nad rzeką Tauber. Kruche ciastka, usmażone w klarowanym maśle i uformowane w charakterystyczną kulę zaserwowane zostały po raz pierwszy w 1719 roku, przy okazji kontroli w lokalnym młynie. Dzisiaj można je kupić w każdej cukierni Rothenburga w ofercie smakowej nieograniczającej się bynajmniej do klasycznego ciasta, oprószonego cukrem pudrem, nadającym im prawowity "śnieżny" wygląd. Obok pudrowanych kul nietrudno znaleźć kule kakaowe, cynamonowe, orzechowe, oblane czekoladą itd. W końcu każdy wie, że śnieg nie zawsze jest biały ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ja jednak pozostałam przy białych, tych klasycznych z pudrem, przygotowanych według wskazówek z Culinaria Germany. Muszę przyznać, że Schneeballen własnej roboty nie są bardzo łatwą sprawą. O ile ciasto jest wdzięczne w przygotowaniu i wygniataniu (to zdecydowanie najlepszy rodzaj relaksacyjnej terapii - zagniatanie ciasta drożdżowego lub tego na faworki lub Schneeballen po stresującej i frustrującej pracy :)), to usmażenie kształtnych i zgrabnych kul przysparza nieco problemów. Kruche ciasto w zetknięciu z gorącym tłuszczem zaczyna żyć własnym życiem, przybierając kształty nie zawsze odpowiadające tym, które sobie założyliśmy i trudno je okiełznać. Oryginalne kule śniegowe smażone są w specjalnej metalowej formie, przypominającej dużą, dziurkowaną łyżkę do lodów z drewnianymi trzonkami, chroniącymi przed oparzeniem. W domu najlepiej sprawdza się metalowe sitko średniej wielkości, a najlepiej dwa identyczne, które po złożeniu utworzą coś na kształt pożądanej formy, w której uda się zakleszczyć, a później usmażyć kulkę ciasta. W każdym razie kulę trzeba formować na gorąco, bo błyskawicznie kruszeje. Ale daję słowo - raz do roku warto się pomęczyć, bo ciastka są bardzo smaczne :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img696.imageshack.us/img696/4071/schneeballenmix2.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 500px; height: 373px;" src="http://img696.imageshack.us/img696/4071/schneeballenmix2.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Kule śniegowe (Schneeballen):&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;4 żółtka,&lt;br /&gt;3 białka,&lt;br /&gt;50 g (3 łyżki) miękkiego masła,&lt;br /&gt;40 g (2,5 łyżki) cukru,&lt;br /&gt;ok. 2 szkl. mąki,&lt;br /&gt;szczypta soli,&lt;br /&gt;cukier puder&lt;br /&gt;klarowane masło lub olej do smażenia&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Masło, cukier i żółtka utrzeć na puszystą jednolitą masę. Białka ze szczyptą soli ubić na pianę i delikatnie wymieszać z masą żółtkową. Dodawać stopniowo przesianą mąkę, zaczynając od jednej szklanki. Zagnieść ciasto, które powinno mieć delikatną konsystencję, ale nie lepić się do rąk i pozwolić uformować się w kulę. Powinno być też lśniące i aksamitne w dotyku, więc nie spieszcie się bardzo - zagniatanie powinno zająć około 10-15 minut, przecież to takie przyjemne :)&lt;br /&gt;Ciasto owinąć folią i pozwolić mu odpocząć około godzinę w lodówce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Schłodzone ciasto rozwałkować na oprószonym mąką blacie, najcieniej, jak to tylko możliwe (podobnie jak na faworki). Dużą szklanką lub metalową obręczą wycinać kółka. Każde kółko naciąć kilkakrotnie nożem lub radełkiem w środku, zostawiając krawędź ciasta dookoła (patrz zdjęcie wyżej). Długą wykałaczkę lub trzonek drewnianej łyżki przepleść przez wycięte paski, podnieść kółko ciasta do góry i w dłoni uformować kulkę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rozgrzać klarowane masło lub olej, po czym smażyć kulki ciasta (jeżeli podczas smażenia stracą kształt, trzeba uformować je na nowo jeszcze na gorąco). Usmażone kule śniegowe obtoczyć cukrem pudrem, cukrem cynamonowym, polukrować lub posmarować roztopioną czekoladą według uznania.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img806.imageshack.us/img806/7289/schneeballen13.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 413px; height: 620px;" src="http://img806.imageshack.us/img806/7289/schneeballen13.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6496420581063434739-2431736955558439802?l=everycakeyoubake.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/feeds/2431736955558439802/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/02/kule-sniegowe-schneeballen.html#comment-form' title='Komentarze (56)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/2431736955558439802'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/2431736955558439802'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/02/kule-sniegowe-schneeballen.html' title='Kule śniegowe (Schneeballen)'/><author><name>Komarka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00296537490475373456</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/_WVgjlYoCTCE/TCezntt-QLI/AAAAAAAAAj4/TT7VZYaVTx4/S220/avatar2010_2.jpg'/></author><thr:total>56</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6496420581063434739.post-9065252646998857052</id><published>2011-01-23T22:45:00.001+01:00</published><updated>2011-01-23T22:45:02.755+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Boże Narodzenie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='mięsne'/><title type='text'>Rolada schabowa z żurawiną</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img828.imageshack.us/img828/9592/roladaschab7.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 413px; height: 620px;" src="http://img828.imageshack.us/img828/9592/roladaschab7.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rzadko zdarza się, żeby świąteczna pieczeń pojawiała się na moim stole ponownie i to zaledwie tydzień lub dwa po świętach. Poza tym, że jestem raczej mięsolubna inaczej (he he, ładny rym ;)), to zwykle po świątecznym nadmiarze smakołyków i ogólnym przejedzeniu najchętniej natychmiast po świętach przeszłabym na ostrą dietę jarską. Tym bardziej dziwiłam się sama sobie, że niedawno znów do pieca trafił słuszny kawał schabu (choć o połowę mniejszy od wersji świątecznej), do tego nafaszerowany boczkiem, żurawiną i garścią aromatycznych korzeni :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystkiemu winna świąteczna Nigella, której przepis na schabową roladę postanowiłam wypróbować w celu urozmaicenia świątecznego menu i zastąpienia nią tradycyjnego schabu ze śliwkami lub morelami. Okazała się tak dobra, że zniknęła za jednym posiedzeniem i nawet pół plasterka nie uchowało się, żeby posmakować jej na zimno (a w takiej postaci wszelkie pieczenie lubię najbardziej). Stąd pieczeniowa powtórka "po sezonie" :) Muszę przyznać, że rolada jest równie pyszna, jako wędlina do chleba, jak i na gorąco z żurawinowym lub aroniowym sosem do mięsa, a o chrupiący bekon z wierzchu może rozegrać się krwawa batalia ;) Już teraz gorąco polecam ją Wam na przyszłe święta, ale nie zaszkodzi wypróbować przepis wcześniej :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img40.imageshack.us/img40/9350/roladaschabmix.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 500px; height: 748px;" src="http://img40.imageshack.us/img40/9350/roladaschabmix.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Rolada schabowa z żurawiną:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;2,5 kg schabu z kością (ok. 2 kg bez kości),&lt;br /&gt;200 g surowego boczku&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;marynata - &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;125 ml oliwy,&lt;br /&gt;65 ml białego wina lub wermutu,&lt;br /&gt;15 ml sosu Worcestershire,&lt;br /&gt;1/2 łyżeczki soli&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;nadzienie - &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;60 g boczku surowego,&lt;br /&gt;1 cebula,&lt;br /&gt;2 ząbki czosnku,&lt;br /&gt;1/2 łyżeczki mielonego imbiru,&lt;br /&gt;1/2 łyżeczki mielonego cynamonu,&lt;br /&gt;1/4 łyżeczki mielonych goździków,&lt;br /&gt;1,5 łyżki oliwy,&lt;br /&gt;100 g suszonej żurawiny,&lt;br /&gt;garść natki pietruszki&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeżeli mamy schab z kością, najpierw oddzielić mięso od kości. Kości nie wyrzucamy, tylko odkładamy do lodówki.&lt;br /&gt;Schab rozkroić z boku w połowie lub 1/3 grubości (jeżeli jest bardzo gruby) tak, aby nie przeciąć mięsa do końca, ale tak, aby rozłożyć je na jeden cieńszy płat. Rozbić mięso, aby było jednakowej grubości i aby kształtem przypominało prostokąt.&lt;br /&gt;Wszystkie składniki marynaty włożyć do foliowej, zamykanej torby na mrożonki, wymieszać i włożyć schab. Zostawić torbę na kilka godzin (najlepiej na całą noc) w lodówce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Boczek pokroić w małą kostkę, cebulę i czosnek drobno posiekać. Nigella radziła zmielić wszystkie składniki nadzienia (oprócz żurawiny), ale ja nie przepadam za papkowatą konsystencją i nie robiłam tego. Nadzienie mimo tego ładnie trzymało się w roladzie.&lt;br /&gt;Oliwę rozgrzać w płaskim rondlu lub na patelni. Podsmażyć boczek, cebulę i czosnek (smażyć na małym ogniu około 10 min.). Dodać przyprawy i suszoną żurawinę i smażyć kolejne 5 minut. Na koniec dodać natkę pietruszki. Odstawić z ognia i ostudzić.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;20 minut przed planowanym faszerowaniem schabu wyjąć mięso z lodówki i rozgrzać piekarnik do 200 stopni.&lt;br /&gt;Mięso wyjąć z marynaty i ułożyć rozkrojoną stroną do góry. Oprószyć solą i pieprzem. Równomiernie rozłożyć nadzienie, zostawiając ok. 2,5 cm wokół krawędzi prostokąta. Zwinąć roladę  wzdłuż dłuższego boku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Boczek pokroić wzdłuż na cienkie, długie plastry. Plastrami obłożyć cały wierzch rolady, tak aby jeden pasek boczku zachodził na drugi. Obwiązać roladę sznurkiem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kości pozostałe od mięsa ułożyć na dnie brytfanki lub naczynia żaroodpornego, w którym będziemy piec roladę tak, aby utworzyły ruszt. Na nim ułożyć roladę i wstawić całość do piekarnika na około 1,5 godziny. Jeżeli boczek szybko zacznie się rumienić, przykryć naczynie folią aluminiową.&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6496420581063434739-9065252646998857052?l=everycakeyoubake.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/feeds/9065252646998857052/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/01/rolada-schabowa-z-zurawina.html#comment-form' title='Komentarze (36)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/9065252646998857052'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/9065252646998857052'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/01/rolada-schabowa-z-zurawina.html' title='Rolada schabowa z żurawiną'/><author><name>Komarka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00296537490475373456</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/_WVgjlYoCTCE/TCezntt-QLI/AAAAAAAAAj4/TT7VZYaVTx4/S220/avatar2010_2.jpg'/></author><thr:total>36</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6496420581063434739.post-5874349194427063578</id><published>2011-01-18T22:42:00.003+01:00</published><updated>2011-01-24T21:06:01.880+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='zioła przyprawy dodatki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasteczka'/><title type='text'>Amarantus i amarantusowe ciasteczka</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img816.imageshack.us/img816/361/amarantuscookies5tx.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 413px; height: 620px;" src="http://img816.imageshack.us/img816/361/amarantuscookies5tx.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Amarant, szkarłat, karmazyn, oberżyna... brzmi prawie, jak przegląd palety jakiegoś renesansowego mistrza pędzla :) Nie będzie jednak wykładu z malarstwa ani z palety barw. Będzie jak zwykle o jedzeniu :) Bo tak się składa, że jedne z moich ulubionych słów, których dźwięk przyprawia o zmysłowy dreszczyk, jednocześnie są nazwami barw i mają swoje odpowiedniki w kuchni. To tylko potwierdza po raz kolejny, jak zmysłową rzeczą jest jedzenie i że każdy kucharz jest artystą, który ze swojej bogatej palety składników tak dobiera smaki, kolory, zapachy (i słowa! :)), aby stworzyć w jednym daniu tę najdoskonalszą kompozycję.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img524.imageshack.us/img524/9197/amarantuscookies2.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 413px; height: 620px;" src="http://img524.imageshack.us/img524/9197/amarantuscookies2.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Bardzo udana próba z prażonym prosem i &lt;a href="http://everycakeyoubake.blogspot.com/2010/10/mufinki-dyniowe-z-prazona-kasza-jaglana.html"&gt;jaglanymi mufinkami&lt;/a&gt; zachęciła mnie do eksperymentów z amarantusem. &lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Amarantus&lt;/span&gt;, zwanym inaczej szarłatem lub purpurowym zbożem (właściwie pseudo zbożem) od zawsze rósł w naszym rodzinnym ogrodzie w charakterze rośliny ozdobnej i jeszcze kilka lat temu nie przyszłoby mi do głowy, że piękne, szkarłatne zwisające kolby, na które składa się tysiące drobniutkich ziarenek, mogą być jadalne. Tymczasem okazało się, że ta niepozorna roślina jest jedną z najstarszych, uprawianych na świecie. Doceniały ją już starożytne cywilizacje Majów, Inków i Azteków, uważając ją za roślinę świętą, której zalety wykorzystywano w codziennym żywieniu i obrzędach religijnych. A zalet ziarno amaratusa ma naprawdę wiele. W zawartości żelaza i łatwo przyswajanego białka bije na głowę wszystkie inne rośliny, jak również mleko i czerwone mięso. Nie zawiera też glutenu, za to ma mnóstwo błonnika i ważnych składników mineralnych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Amarantus dostępny jest w postaci ziarna, mąki i tzw. poppingu, czyli ziarna prażonego, które można zrobić samodzielnie, prażąc ziarenka na suchej patelni, tak samo jak kukurydzę lub proso. Amarantusowy popping ma delikatny, lekko orzechowy smak i można wykorzystywać go na różne sposoby i na słodko i na słono. Na dobry początek upiekłam amarantusowe ciasteczka. Dokładnie mówiąc amarantusowo-bananowe z rodzynkami, ze zmodyfikowanego przepisu znalezionego na blogu &lt;a href="http://notjustapples.blogspot.com/2010/02/amaranth-raisin-cinnamon-cookies.html" target="_blank"&gt;Not Just Apples&lt;/a&gt;. To ciasteczka typu "biszkoptowego", nie chrupiące, a mięciutkie, wilgotne, lekko lepkie na powierzchni i piegowate od amaratusowych, prażonych ziarenek. Jeżeli banan jest bardzo dojrzały i słodki, można dodać do ciasta trochę mniej cukru, a zamiast masła dodać olej, ale w obu wersjach są pyszne i bardzo odżywcze :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img710.imageshack.us/img710/3959/amarantuscookiesmix1.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 500px; height: 750px;" src="http://img710.imageshack.us/img710/3959/amarantuscookiesmix1.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Ciasteczka amarantusowe:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1,5 szkl. prażonego amarantusa (poppingu)&lt;br /&gt;1 banan,&lt;br /&gt;1/2 szkl. cukru,&lt;br /&gt;1/2 szkl. rodzynków sułtanek,&lt;br /&gt;1 jajko,&lt;br /&gt;1 szkl. mąki,&lt;br /&gt;40 g masła (lub 1/4 szkl. oleju),&lt;br /&gt;1/2 łyżeczki sody oczyszczonej,&lt;br /&gt;1/2 łyżeczki proszku do pieczenia,&lt;br /&gt;1 łyżeczka cukru z prawdziwą wanilią,&lt;br /&gt;szczypta soli&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Cukier, cukier waniliowy, jajko, stopione masło i rozgniecionego banana zmiksować.&lt;br /&gt;W oddzielnej misce wymieszać mąkę, sodę, proszek do pieczenia, sól, sparzone wcześniej rodzynki i amaratusowy popping. Łyżką wymieszać składniki suche i mokre.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na wyłożoną papierem do pieczenia blachę nakładać łyżką (właściwie najlepiej wychodzi to dwiema łyżeczkami :)) równe porcje ciasta. Rozgrzać piekarnik do 180 stopni i piec ciasteczka około 8-10 minut.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img254.imageshack.us/img254/6590/amarantuscookies8.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 413px; height: 620px;" src="http://img254.imageshack.us/img254/6590/amarantuscookies8.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6496420581063434739-5874349194427063578?l=everycakeyoubake.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/feeds/5874349194427063578/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/01/amarantus-i-amarantusowe-ciasteczka.html#comment-form' title='Komentarze (45)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/5874349194427063578'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/5874349194427063578'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/01/amarantus-i-amarantusowe-ciasteczka.html' title='Amarantus i amarantusowe ciasteczka'/><author><name>Komarka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00296537490475373456</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/_WVgjlYoCTCE/TCezntt-QLI/AAAAAAAAAj4/TT7VZYaVTx4/S220/avatar2010_2.jpg'/></author><thr:total>45</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6496420581063434739.post-8537234483994543318</id><published>2011-01-12T23:00:00.002+01:00</published><updated>2011-01-12T23:50:58.139+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='chleby i bułeczki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='po grecku'/><title type='text'>Wiejski chleb grecki (pszenno-kukurydziany)</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img823.imageshack.us/img823/4917/chlebgrecki4tx.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 413px; height: 620px;" src="http://img823.imageshack.us/img823/4917/chlebgrecki4tx.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ostatnio uratował mi życie! :)  Przesadzam oczywiście, ale był prawdziwym wyjściem awaryjnym, kiedy ostatnio jakimś sposobem zabrakło w domu chleba i ta straszna prawda wyszła na jaw wieczorem, tuż przed świątecznym dniem (= zamknięte sklepy). Na zakwasowy zaczyn i wyrastanie zakwasowca nie było już czasu i trzeba było ratować się drożdżowym. Mając w pamięci cudowny (w smaku i formie :)) &lt;a href="http://everycakeyoubake.blogspot.com/2010/07/pan-de-horiadaki-z-oliwkami-i.html"&gt;Pan de Horiadaki z oliwkami i czarnuszką&lt;/a&gt;, wybrałam inny grecki, biały chleb - wiejski pszenno-kukurydziany z książki o drożdżowych wypiekach autorstwa &lt;a href="http://www.chleb.info.pl/" target="_blank"&gt;Mirrabelki&lt;/a&gt;. Podobnie jak Pan de Horiadaki, wiejski pięknie i szybko rośnie (chociaż dałam mu na to minimalny czas, a powinien wyrastać trochę dłużej) i ma delikatny miąższ i skórkę. Moim zdaniem był odrobinę za mało słony i nie wiem, czy jest to kwestia zawartości soli w soli, czy indywidualnego smaku, ale następnym razem dodam dwie całe łyżeczki soli zamiast jednej i pół z oryginalnego przepisu. Wybrałam wersję koszykową (za którą przepadam ostatnio :)) i z dumą obserwowałam, jak bochenek pęcznieje w piecu, niczym nadmuchiwany balonik :) I chyba w końcu nauczyłam się nacinania (po licznych testach i poszukiwaniach, idealnym sprzętem do tego celu okazał się techniczny, ułamywany nożyk :))! Ostatecznie, wiejski chleb grecki bohatersko uratował rodzinę przed świątecznym śniadaniem bez pieczywa, a ja polecam go wielbicielom białego pieczywa i greckich smaków. Wspaniale pasuje jako dodatek do zup.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img197.imageshack.us/img197/6558/chlebgreckimix.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 500px; height: 749px;" src="http://img197.imageshack.us/img197/6558/chlebgreckimix.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Wiejski chleb grecki (pszenno-kukurydziany):&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;450 g mąki pszennej,&lt;br /&gt;20 g mąki kukurydzianej,&lt;br /&gt;30 g mąki pszennej razowej,&lt;br /&gt;1,5 łyżeczki drożdży suszonych (instant),&lt;br /&gt;1 łyżeczka cukru,&lt;br /&gt;2 łyżeczki soli,&lt;br /&gt;1 łyżka oliwy,&lt;br /&gt;ok. 350 ml wody&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mąkę wymieszać z ok. 300 ml wody i pozostawić na ok. 20 min., aby wchłonęła płyn. Następnie wyrabiać 10-12 minut, stopniowo dolewając resztę wody. Pod koniec wyrabiania dodawać kolejno drożdże, cukier, sól i oliwę. Ciasto powinno być delikatne, dość luźne i nie dać się łatwo rozerwać. Jeżeli jest za gęste lub rzadkie, dodać w razie potrzeby wody lub mąki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przykryć szczelnie i pozostawić do wyrośnięcia na 2-3 godziny. W połowie czasu wyrastania, wyjąć ciasto, odgazować, rozciągnąć i ponownie uformować kulę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Lekko wyrośnięte ciasto jeszcze raz odgazować, uformować kulę lub bochenek i przełożyć do wysmarowanej oliwą formy lub posypanego mąką ziemniaczaną koszyka i pozostawić do ponownego wyrośnięcia na 1-2 godziny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Około 30 minut przed pieczeniem rozgrzać piekarnik do 200 stopni C. Bochenek ponacinać (ten który rósł w koszyku, najpierw przełożyć na blachę lub rozgrzany kamień do pieczenia). Delikatnie spryskać wodą piekarnik i włożyć chleb. Piec 40 ok. minut do zarumienienia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img12.imageshack.us/img12/3903/chlebgrecki2.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 413px; height: 620px;" src="http://img12.imageshack.us/img12/3903/chlebgrecki2.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6496420581063434739-8537234483994543318?l=everycakeyoubake.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/feeds/8537234483994543318/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/01/wiejski-chleb-grecki-pszenno.html#comment-form' title='Komentarze (39)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/8537234483994543318'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/8537234483994543318'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/01/wiejski-chleb-grecki-pszenno.html' title='Wiejski chleb grecki (pszenno-kukurydziany)'/><author><name>Komarka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00296537490475373456</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/_WVgjlYoCTCE/TCezntt-QLI/AAAAAAAAAj4/TT7VZYaVTx4/S220/avatar2010_2.jpg'/></author><thr:total>39</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6496420581063434739.post-6069950568452698437</id><published>2011-01-09T19:50:00.000+01:00</published><updated>2011-01-09T19:50:40.329+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='tarty słodkie i wytrawne'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='orzechy'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='czekolada'/><title type='text'>Tarta pekanowa z czekoladą i whisky</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img59.imageshack.us/img59/4741/tartawhisky1tx.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 413px; height: 638px;" src="http://img59.imageshack.us/img59/4741/tartawhisky1tx.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zrobiłam sobie mały, osobisty czekoladowy weekend :) Ilość czekolady zjedzonej w ciągu ostatnich dni, jak na moje preferencje i możliwości, jest dość kontrowersyjna i wróży chyba jeszcze długą zimę przed nami ;) Bo tarta z czekoladą była tylko jedną falą czekoladowej rzeki, która przepłynęła wczoraj i dzisiaj, obok czekolady do picia (ze szczyptą chili oczywiście :)) i czekoladowych pralinek, podjadanych ustawicznie z mikołajowej puszki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tarta pekanowa czekała od dawna na taką okazję. Widziałam różne jej wersje - bardziej lub mniej kuszące, ale wszystkie zwiastowały rychły wyrok paczce pekanów, która od pewnego czasu zalegała w szafce. Ta z whisky (w amerykańskiej wersji z burbonem) przekonała mnie w końcu do ostatecznego rozprawienia się z orzechową nadwyżką i to było bardzo dobre posunięcie.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;" jsid="text"&gt;Zima, co robić...? Organizm domaga się endorfin&lt;/span&gt; - napisała mi przed chwilą koleżanka :) Dlatego chyba nie będzie to szczytem rozpusty, kiedy sięgnę po jeszcze jeden kawałek? ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Aha, tę whisky w cieście naprawdę czuć, więc uważajcie na dzieci ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Siema!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img545.imageshack.us/img545/8192/tartawhiskymix.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 500px; height: 747px;" src="http://img545.imageshack.us/img545/8192/tartawhiskymix.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Tarta pekanowa z czekoladą i whisky:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;kruchy spód - &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;250 g mąki,&lt;br /&gt;125 g masła,&lt;br /&gt;1 jajko,&lt;br /&gt;1 łyżeczka soli,&lt;br /&gt;2 łyżeczki cukru pudru,&lt;br /&gt;ok. 40 ml zimnej wody&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;nadzienie -&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;1/2 szkl. jasnego cukru brązowego (demerary),&lt;br /&gt;3/4 szkl. miodu,&lt;br /&gt;2 łyżki melasy,&lt;br /&gt;2 duże jajka,&lt;br /&gt;1 białko,&lt;br /&gt;1 łyżka stopionego masła,&lt;br /&gt;3 łyżki mąki,&lt;br /&gt;1/2 łyżeczki ekstraktu waniliowego,&lt;br /&gt;2 łyżki whisky,&lt;br /&gt;szczypta soli,&lt;br /&gt;2/3 szkl. połówek orzechów pekan (można użyć też orzechów włoskich)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;100 g czekolady deserowej,&lt;br /&gt;1 łyżka masła,&lt;br /&gt;3-4 łyżki mleka lub słodkiej śmietanki&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wszystkie składniki na kruchy spód posiekać i szybko zagnieść. Uformować kulę, owinąć w folię i zostawić w lodówce na przynajmniej godzinę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jajko i białko na nadzienie ubić lekko trzepaczką. Dodać miód (jeżeli jest scukrzony, można rozpuścić go razem z masłem), masło, melasę, cukier, sól, mąkę i ekstrakt waniliowy. Wszystko wymieszać do uzyskania jednolitej masy. Na koniec dodać whisky i pekany.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Schłodzone kruche ciasto rozwałkować na posypanej mąką stolnicy. Ciastem wykleić dno i boki formy do tarty (o średnicy ok. 21-23 cm). Wlać przygotowane nadzienie z pekanami. Piec 45 minut w piekarniku rozgrzanym do 180 stopni (po 25 minutach pieczenia przełączyć ustawienia piekarnika na pieczenie od spodu).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czekoladę z masłem i mlekiem rozpuścić w kąpieli wodnej. Wymieszać do uzyskania jednolitej i lśniącej polewy (można dodać więcej mleka, jeżeli czekolada jest za gęsta). Polać upieczoną i wystudzoną tartę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img220.imageshack.us/img220/8973/tartawhisky12.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 413px; height: 620px;" src="http://img220.imageshack.us/img220/8973/tartawhisky12.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6496420581063434739-6069950568452698437?l=everycakeyoubake.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/feeds/6069950568452698437/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/01/tarta-pekanowa-z-czekolada-i-whisky.html#comment-form' title='Komentarze (35)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/6069950568452698437'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/6069950568452698437'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/01/tarta-pekanowa-z-czekolada-i-whisky.html' title='Tarta pekanowa z czekoladą i whisky'/><author><name>Komarka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00296537490475373456</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/_WVgjlYoCTCE/TCezntt-QLI/AAAAAAAAAj4/TT7VZYaVTx4/S220/avatar2010_2.jpg'/></author><thr:total>35</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6496420581063434739.post-4613766416155928712</id><published>2011-01-06T12:01:00.002+01:00</published><updated>2011-01-06T12:09:17.490+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='sałatki'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ryż'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Boże Narodzenie'/><title type='text'>Sałatka z dzikiego ryżu z indykiem i żurawiną</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img713.imageshack.us/img713/1629/salatkaryz2.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 413px; height: 620px;" src="http://img713.imageshack.us/img713/1629/salatkaryz2.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Witajcie w nowym roku! :) Chociaż rozpoczął się hucznie już prawie tydzień temu, jeszcze nie miałam okazji złożyć Wam noworocznych życzeń, co niniejszym zamierzam uczynić :) Życzę Wam, żeby kolejne dwanaście miesięcy zaskakiwało Was tylko i wyłącznie pozytywnie, żeby wszystko co zrobicie przynosiło Wam radość i satysfakcję, a Wasze kuchnie były miejscem kulinarnych cudów i odkrywania nowych, fascynujących smaków. Dziękuję Wam również za wszystkie świąteczne i noworoczne życzenia i pamięć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mam nadzieję, że przyjemnie i spokojnie spędziliście ostatnie dwa tygodnie. Prawdę mówiąc, zrobiłam sobie mały świąteczny urlop od blogowania, na rzecz przeczytania zaległych książek, obejrzenia piętrzących się zaległych filmów i odkładanych wcześniej spotkań z przyjaciółmi. Do tego, po tradycyjnym świątecznym przejedzeniu i chwilowej niechęci do bliższych, kuchennych spotkań z garnkami i piekarnikiem ;) kulinarne blogowanie zeszło na drugi tor. Święta mają swoje prawa i za każdym razem trochę mi żal, że tak szybko się kończą. Dlatego dzisiejszy wpis, w jakże miłym w tym roku, wolnym dniu Trzech Króli, jest ostatnim w świątecznym klimacie, aby jeszcze raz poczuć zapach choinki, pierniczków, świątecznych świec i całego tego zamieszania, na które pozostaje nam czekać znów do kolejnego grudnia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img535.imageshack.us/img535/6137/salatkaryzmix1.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 500px; height: 749px;" src="http://img535.imageshack.us/img535/6137/salatkaryzmix1.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przy okazji mam dla Was okołoświąteczny przepis, pomysłu świątecznej Nigelli, który naprawdę świetnie ratuje sytuację, kiedy zmęczony trzydniowym maratonem żołądek prosi o wyrozumiałość i kiedy na przekór temu, wciąż czają się w lodówce resztki pieczeni i innych przysmaków, domagających się zainteresowania. Sałatka z dzikiego ryżu zagospodarowała kawałek pieczonego indyka, który został z obiadu, ale jestem przekonana, że z pieczonym kurczakiem, kaczką czy gęsią będzie smakować równie dobrze. Suszona żurawina, która wygląda jak choinkowe światełka :) i orzechy nadają jej świątecznego sznytu. Jako podstawy sałatki użyłam pół na pół ryżu brązowego i ryżu dzikiego o długich, cieniutkich ziarenkach, który z botanicznego punktu widzenia ryżem właściwie nie jest, bo są to nasiona trawy, ale za to jest dużo bogatszy w proteiny i inne składniki odżywcze i wzbogaca całość wyrazistym, orzechowym smakiem.&lt;br /&gt;Z miseczką sałatki w ręku wraz z kocią asystentką, jeszcze raz życzę Wam miłego, świątecznego dnia i z radością wracam do mojej kuchni na kolejny rok, mam nadzieję udanego blogowania :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img20.imageshack.us/img20/3638/salatkaryzmix3.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 498px; height: 581px;" src="http://img20.imageshack.us/img20/3638/salatkaryzmix3.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Sałatka z dzikiego ryżu z indykiem i żurawiną:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;(3-4 porcje)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;250 g dzikiego ryżu,&lt;br /&gt;50 g suszonej żurawiny,&lt;br /&gt;250 g zimnego pieczonego indyka,&lt;br /&gt;1 łyżka sosu lub galaretki żurawinowej (lub &lt;a href="http://everycakeyoubake.blogspot.com/2010/09/aronia-do-serow-i-miesa.html"&gt;aroniowej&lt;/a&gt;),&lt;br /&gt;1 łyżka soku z limonki,&lt;br /&gt;30 ml oliwy,&lt;br /&gt;50 g orzechów pekan lub włoskich,&lt;br /&gt;garść posiekanej natki pietruszki&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ryż ugotować do miękkości i wystudzić. Dodać suszoną żurawinę (wcześniej sparzyłam ją wrzątkiem), kawałki mięsa indyka i wymieszać widelcem.&lt;br /&gt;Sos żurawinowy lub aroniowy wymieszać trzepaczką z sokiem z limonki i oliwą. Doprawić do smaku solą i pieprzem.&lt;br /&gt;Przygotowanym dressingiem polać ryż z indykiem i żurawiną. Dodać połówki orzechów i połowę natki pietruszki. Wymieszać, przełożyć na półmisek i posypać resztą zielonej pietruszki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img146.imageshack.us/img146/4480/salatkaryz11.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 500px; height: 333px;" src="http://img146.imageshack.us/img146/4480/salatkaryz11.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6496420581063434739-4613766416155928712?l=everycakeyoubake.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/feeds/4613766416155928712/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/01/saatka-z-dzikiego-ryzu-z-indykiem-i.html#comment-form' title='Komentarze (28)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/4613766416155928712'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/4613766416155928712'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2011/01/saatka-z-dzikiego-ryzu-z-indykiem-i.html' title='Sałatka z dzikiego ryżu z indykiem i żurawiną'/><author><name>Komarka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00296537490475373456</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/_WVgjlYoCTCE/TCezntt-QLI/AAAAAAAAAj4/TT7VZYaVTx4/S220/avatar2010_2.jpg'/></author><thr:total>28</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6496420581063434739.post-6334846908409016204</id><published>2010-12-24T00:55:00.000+01:00</published><updated>2010-12-24T00:55:03.042+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Boże Narodzenie'/><title type='text'>Święta...</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img210.imageshack.us/img210/4791/kartka20102.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 413px; height: 620px;" src="http://img210.imageshack.us/img210/4791/kartka20102.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;To już dzisiaj ten najpiękniejszy dzień w roku, dlatego wszystkim zaglądającym tutaj chciałabym życzyć ciepła, radości, spełnienia marzeń i tego wszystkiego, czego najbardziej brakuje Wam w pełnej obowiązków i pośpiechu codzienności.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Delektujcie się do woli świątecznymi smakami i zapachami - taka okazja zdarza się przecież tylko raz w roku :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wesołych Świąt!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6496420581063434739-6334846908409016204?l=everycakeyoubake.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/feeds/6334846908409016204/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2010/12/swieta.html#comment-form' title='Komentarze (42)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/6334846908409016204'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/6334846908409016204'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2010/12/swieta.html' title='Święta...'/><author><name>Komarka</name><uri>http://www.blogger.com/profile/00296537490475373456</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='32' height='31' src='http://2.bp.blogspot.com/_WVgjlYoCTCE/TCezntt-QLI/AAAAAAAAAj4/TT7VZYaVTx4/S220/avatar2010_2.jpg'/></author><thr:total>42</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-6496420581063434739.post-8645306105491419022</id><published>2010-12-20T23:05:00.000+01:00</published><updated>2010-12-20T23:05:05.487+01:00</updated><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='kuchnia polska'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='ciasta'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='Boże Narodzenie'/><category scheme='http://www.blogger.com/atom/ns#' term='mak'/><title type='text'>Strudel makowy</title><content type='html'>&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img710.imageshack.us/img710/934/strudelmak1.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 413px; height: 620px;" src="http://img710.imageshack.us/img710/934/strudelmak1.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Już to czujecie? Tę przedświąteczną gorączkę, szał zakupów, planowania i tę prześladującą myśl, czy aby na pewno zdążymy ze wszystkim? Taki stan prześladuje mnie od weekendu, żeby zakończyć się dopiero z następnym, już świątecznym weekendem :) Trochę też nie chce mi się wierzyć, że Wigilia już za parę chwil, ale wraz z ilością wypucowanych kątów i podłóg, z pojawianiem się kolejnych świątecznych ozdób i w końcu z triumfalnym wjazdem w nasze progi pachnącego lasem drzewka szybko zmieni się to z pewnością i za tydzień o tej porze będę z niedowierzaniem zastanawiać się - jak to możliwe, że już po świętach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W tej przedświątecznej gorączce proponuję Wam jeszcze jedną słodką pokusę - strudel makowy ze świątecznej kuchni naszych prababek, a dokładnie ze zbioru przepisów Marii Disslowej. Ciasto proste, nie wymagające większych przygotowań i długiego leżakowania (chociaż warto upiec go dwa dni przed podaniem, ponieważ bardzo dobrze robi mu taki odpoczynek po pieczeniu, a słodka beza skutecznie chroni przed wyschnięciem) i mieszczące w sobie to wszystko, co ciasto bożonarodzeniowe mieć powinno - migdały, mak, miód i piernikowy aromat. Nie wiem, czy wypada mi krytykować czy poprawiać panią Disslową, ale ja dla pełnego smaku dodałabym do nadzienia trochę kandyzowanej skórki pomarańczowej, a dla pełni szczęścia, posmarowałabym ciasto przynajmniej cienką warstwą &lt;a href="http://everycakeyoubake.blogspot.com/2010/12/makaroniki-piernikowe-z-kremem.html"&gt;kremu czekoladowo-śliwkowego&lt;/a&gt; (koniecznie z gorzkiej czekolady bez dodatku cukru). Zachęcona swoimi pierwszymi doświadczeniami z makaronikami, postanowiłam też pokryć strudla bezą "makaronikową" z mielonymi migdałami w środku, zamiast bezy zwykłej, posypanej płatkami migdałowymi. Efekt był bardzo zadowalający i jedno jest pewne - taki "śnieżny" strudel może być piękną ozdobą świątecznego stołu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://img20.imageshack.us/img20/6230/strudelmakmix.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 500px; height: 750px;" src="http://img20.imageshack.us/img20/6230/strudelmakmix.jpg" alt="" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-weight: bold;"&gt;Strudel makowy:&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;8 żółtek,&lt;br /&gt;4 białka,&lt;br /&gt;100 g cukru,&lt;br /&gt;80 g migdałów ze skórką,&lt;br /&gt;80 g zmielonego maku,&lt;br /&gt;40 g mąki,&lt;br /&gt;kilka kropel ekstraktu waniliowego lub łyżeczka cukru z prawdziwą wanilią&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;nadzienie - &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;1/8 l miodu,&lt;br /&gt;60 g migdałów blanszowanych,&lt;br /&gt;30 g piernika (mogą to być pierniczki katarzynki)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-style: italic;"&gt;do glazurowania - &lt;/span&gt;&lt;br /&gt;2 białka,&lt;br /&gt;20 g drobnego cukru kryształu,&lt;br /&gt;40 g cukru pudru,&lt;br /&gt;30 g migdałów (w płatkach lub mielonych)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Żółtka utrzeć z cukrem i wanilią. Dodać mak, przesianą mąkę i drobno posiekane migdały. Białka ubić na pianę i delikatnie wymieszać z masą makową. Płaską blachę do pieczenia wyłożyć pergaminem i rozsmarować równo ciasto. Piec w piekarniku nagrzanym do 160 stopni około 10 minut (trzeba uważać, aby nie przepiec ciasta, ponieważ będzie suche i łamliwe).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Miód lekko zrumienić i jeszcze ciepłym posmarować upieczone ciasto makowe. Warstwę miodową posypać startym lub pokruszonym piernikiem i posiekanymi migdałami. Delikatnie zwinąć jak roladę, pomagając sobie wilgotną ściereczką. Strudel zawinięty w ściereczkę lub pergamin zostawić na kilka minut.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W tym czasie ubić białka, dodając cukier kryształ. Kiedy piana będzie już prawie sztywna, dodać cukier puder (jeżeli robicie wersję ze zwykłą bezą i płatkami migdałowymi) lub cukier wymieszać z mielonymi migdałami i delikatnie wymieszać z ubitą pianą z białek (jeżeli robicie wersję z bezą migdałową).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Strudel rozwinąć i jeszcze raz przenieść na wyłożoną pergaminem blachę. Wierzch posmarować pianą i posypać płatkami migdałowymi (w wersji z płatkami ;))&lt;br /&gt;Suszyć w lekko nagrzanym piekarniku (ok 120 stopni) około godzinę, aż beza będzie krucha.&lt;br /&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p&gt;&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/6496420581063434739-8645306105491419022?l=everycakeyoubake.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/feeds/8645306105491419022/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://everycakeyoubake.blogspot.com/2010/12/strudel-makowy.html#comment-form' title='Komentarze (25)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/posts/default/8645306105491419022'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/6496420581063434739/post
